USA przyśpieszą prace nad rakietową tarczą? "Zaostrzenie relacji z Iranem"

OPUBLIKOWANO: Poniedziałek, 06 Lutego 2017, 12:21
GBI
Mohammad Dżawad Zarif
  • GBI
  • Mohammad Dżawad Zarif

W ostatnim tygodniu doszło zaostrzenia relacji na linii Teheran - Waszyngton. Po przyznaniu się przez do przeprowadzenia próby z rakietami, amerykańska administracja nałożyła sankcje na dwadzieścia pięć irańskich podmiotów fizycznych i gospodarczych. Próby rakietowe mogą przełożyć się na intensyfikację prac nad "nowoczesnym" systemem obrony przeciwrakietowej.

"Nigdy nie użyjemy naszej borni przeciwko nikomu, z wyjątkiem obrony własnej. Zobaczmy, czy ktokolwiek z tych, którzy wyrażają niezadowolenie, mogą powiedzieć to samo" - napisał na Twitterze minister spraw zagranicznych Mohammad Dżawad Zarif w odpowiedzi na amerykańską krytykę prób rakietowych. Zdaniem Teheranu wystrzelenie rakiety średniego zasięgu, która eksplodowała po przeleceniu ponad tysiąca kilometrów, nie stanowiło naruszenia porozumienia w sprawie irańskiego programu nuklearnego zawartego w 2015 r.

Umowa ta nie obejmowała jednak programu rakietowego, a jedynie budowę broni nuklearnej. Przedstawiciele administracji Obamy, już po zawarciu porozumienia dotyczącego programu atomowego, wielokrotnie zwracali uwagę na zagrożenie ze strony irańskich systemów rakietowych. To właśnie z uwagi na działania Teheranu po zawarciu porozumienia kontynuowano budowę systemu obrony przeciwrakietowej, włącznie z instalacjami w Redzikowie (decyzje podjęła administracja Obamy, obecnie prace będą najprawdopodobniej kontynuowane, być może nawet w większym zakresie).

Zawarcie umowy z 2015 roku próbowała zresztą wykorzystać rosyjska propaganda. Moskwa twierdzi bowiem, że po zawarciu porozumienia z Iranem "znika" oficjalny powód budowy amerykańskiego systemu BMD. Barack Obama jeszcze w 2009 roku powiedział, że system przeciwrakietowy będzie budowany dopóki będzie istnieć zagrożenie bądź ze strony irańskiej broni nuklearnej, bądź też samych systemów rakietowych (które porozumieniem z 2015 roku nie są objęte i nadal są intensywnie rozwijane przez Teheran).

Natomiast niedawne posunięcie Iranu wywołało zdecydowaną reakcję Waszyngtonu. Poza wnioskiem o zwołanie posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ, przedstawiciele amerykańskiej administracji ostro skrytykowali próbę rakietową Iranu. Doradca Donalda Trumpa do spraw bezpieczeństwa Michael Flynn powiedział, że Iran "otrzymuje oficjalne ostrzeżenie", natomiast w piątek Donald Trump stwierdził, że Iran "igra z ogniem" po tym, gdy Teheran określił tego typu ostrzeżenia jako "nieuzasadnione" i "prowokujące". 

W czwartek niemiecki dziennik "Die Welt" poinformował, że Iran przeprowadził próby z pociskiem manewrującym zdolnym do przenoszenia pocisków nuklearnych. Z doniesień gazety wynika, ze rakieta Sumar, której zasięg może wynosić od 2 do 3 tys. km, przeleciała ok. 600 km. Do informacji gazety nie odniósł się jednak ani niemiecki wywiad, ani władze Iranu.  

W odpowiedzi na próby rakietowe oraz ostatni atak na okręty wojenne Arabii Saudyjskiej i wcześniejszy na okręty Zjednoczonych Emiratów Arabskich podjęty przez Hutich wspieranych przez Teheran Stany Zjednoczone zdecydowały się nałożyć sankcje na 12 obywateli Iran i 13 firm „zaangażowanych w produkcję technologii i/lub materiałów wspomagających irański program rakietowy oraz działających w imieniu lub zapewniających wsparcie Siłom Ghods należącym do irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej". 

W zaostrzający się spór pomiędzy oboma krajami wpisuje się deklarowana przez Trumpa budowa „nowoczesnego” systemu obrony przeciwrakietowej. Niedługo po zaprzysiężeniu nowego prezydenta USA na stronie internetowej Białego Domu pojawiła się informacja o rozbudowie tego typu infrastruktury dla obrony przeciwko "atakom ze strony takich państw jak Iran i Korea Północna".

Już wcześniej te państwa były wymieniane jako główne źródła zagrożeń w kontekście amerykańskich systemów przeciwrakietowych - zarówno tych rozmieszczanych w USA z pociskami GBI, jak i w Europie czy też na okrętach z systemem Aegis. Komunikat administracji Trumpa może świadczyć o chęci przyspieszenia bądź rozszerzenia prac nad poszczególnymi elementami "tarczy" lub dodania nowych elementów systemu. To właśnie irańskie systemy rakietowe są bowiem jednym z najważniejszych zagrożeń z punktu widzenia USA.

Czytaj też: Pocisk dla Redzikowa strącił rakietę balistyczną

W maju ubiegłego roku w Redzikowie rozpoczęła się budowa lądowego komponentu amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Europie w ramach programu European Phased Adaptive Approach. Standardowy system Aegis Ashore jest uzbrojony w rakiety SM-3 Block IB/IIA, wyposażony w stację radiolokacyjną AN/SPY-1 przeznaczoną do wykrywania i śledzenia pocisków balistycznych, a także elementy systemów zarządzania i dowodzenia obroną przeciwrakietową. Na terenie przyszłej bazy będzie stacjonować około 300 żołnierzy USA oraz około 250 żołnierzy Sił Zbrojnych RP. Niedawno przetestowany został pierwszy raz (włącznie ze strzelaniem do celu balistycznego) pocisk SM-3 Block IIA. Jest prawdopodobne, że próba była planowana znacznie wcześniej, ale sam fakt jej przeprowadzenia świadczy o kontynuowaniu prac nad uzyskaniem zdolności do użycia pocisków tego typu i tym samym rozszerzeniem możliwości obrony przeciwrakietowej.

Amerykańska baza w Redzikowie będzie jednym z elementów systemu obrony powietrznej Aegis Ashore, który ma osiągnąć pełną gotowość operacyjną w 2018 roku. Głównym przeznaczeniem systemów Aegis Ashore, rozlokowywanych w Polsce i Rumunii, jest ochrona przed atakiem pociskami balistycznymi z rejonu Bliskiego Wschodu. Podobną rolę pełnią też między innymi stacja radiolokacyjna w Turcji i bazujące w Hiszpanii okręty z systemem Aegis.

Czytaj też: „Tarcza” w Redzikowie z obroną przeciwlotniczą. Odpowiedź na groźby Rosji? 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

15 komentarzy

Lewkon Piątek, 17 Lutego 2017, 6:31
Turcja nie uznała rozbioru Polski bo sama obawiała się być podzielona na kawałki min. Przez Anglików. A nie z powodów poczucia sprawiedliwości dla nas.
dk. Wtorek, 07 Lutego 2017, 11:03
Najkrócej: Izrael miał jednak rację !
Kusza Wtorek, 07 Lutego 2017, 12:35
W czym miał rację?
Łukasz Wtorek, 07 Lutego 2017, 8:37
wszyscy zbroją się przeciwko Iranowi, ciekawe i śmieszne
Marek1 Wtorek, 07 Lutego 2017, 11:06
A co jest śmiesznego w kraju rządzonym przez ortodoksów islamskich i posiadającym broń atomową wraz ze środkami jej przenoszenia. Jeśli ajatollachowi odbije, to odpali rakiety w giaurów, których nienawidzi najbardziej na świecie ...
Senopr4 Wtorek, 07 Lutego 2017, 14:58
Ponieważ tzw. Państwo Islamskie jest anty-szyickie i nie raz pokazywano jak się z nimi obchodzi. Iran ma prawo się tego obawiać, ponieważ Iran to ostoja szyizmu na świecie.
erl Poniedziałek, 06 Lutego 2017, 18:13
Jak Iran dostanie dużego kopa (np zostanie im zniszczony ośrodek wzbogacania uranu), to jest duża szansa na obalenie reżimu ajatolahów przez samych Irańczyków. Tylko ktoś musi dać tego kopa!
JMK Wtorek, 07 Lutego 2017, 12:36
W styczniu 2015 roku prezydent Chin oświadczył oficjalnie ,że Chiny będą bronić Iranu nawet kosztem III wojny światowej.
Aga Poniedziałek, 06 Lutego 2017, 15:19
Wolę Iran niż Arabię Saudyjską.
Poland first! Poniedziałek, 06 Lutego 2017, 22:19
Iran to dawni Persowie, dzielny naród.
Hawello Wtorek, 07 Lutego 2017, 14:57
...i historyczni przyjaciele Polski, trzeba o tym pamiętać. Stosunki dyplomatyczne z Iranem mamy juz 544 lata.
Iran przyjął 120 tysięcy polskich uchodźców ewakuowanych z Syberii podczas II WŚ. Mehmanparast przypomniał również, że kiedy imię Polski zostało wymazane z mapy Europy, Iran jako jeden z dwóch krajów na świecie nie uznał faktu utracenia przez Polskę niepodległości. – Jak podają przekazy, na dworze irańskim zawsze stało puste krzesło oczekujące na przedstawiciela Rzeczypospolitej Polskiej.
dsf Poniedziałek, 13 Lutego 2017, 12:07
Zanim coś się napisze to warto sprawdzic. Rząd irański był prohitlerowski i najchętniej Irańczycy wydaliby Polaków Hitlerowi. To Brytyjczykom zawdzięczamy bezpieczną gościnę w Iranie.
Z pamiętnika i opowiadań dziadka Środa, 08 Lutego 2017, 19:55
Ładnie to brzmi, ale w Persji wszystko organizowali Anglicy. Persja była krajem zależnym. Warto zaglądnąć tu i tam zanim zacznie powielać się cudze błędy. Relacje mojego dziadka, który to przeżył były takie: Persowie nienawidzili Angoli. Nas też (jako sojuszników Anglii) ogólnie nie kochali. Łatwiej było dostać nożem w plecy niż poczęstunek czy dobre słowo. Do pewnego stopnia to nawet zrozumiałe. Byliśmy "przyjaciółmi" okupanta. Różnice w traktowaniu Anglików i Polaków jednak były. Wynikały z postawy naszych żołnierzy, nie tak butnych jak potrafią być prawdziwi Anglicy.
Kowal Środa, 08 Lutego 2017, 15:23
To Turcja a nie Iran nie uznała rozbiorów. Słynne " poseł z Lechistanu jeszcze nie przybył".
Marek Wtorek, 14 Lutego 2017, 13:22
To fakt !! Tak działała wtedy ówczesna Turcja, a NIE Persja / Iran !! Nie gloryfikujcie tutaj Iranu, który w czasie całego trwania Drugiej Wojny Światowej był silnie pro-hitlerowski, pro-nazistowski, i pro-niemiecki....