Rosja chce utrzymać Szwecję poza NATO. Posunie się do militarnej agresji?

OPUBLIKOWANO: Środa, 11 Stycznia 2017, 13:08
Desant
B-52 Baltops
RBS 15
Strv122 Leopard 2 Szwecja
  • Desant
  • B-52 Baltops
  • RBS 15
  • Strv122 Leopard 2 Szwecja

Rosyjskie służby podejmują działania dezinformacyjne i lobbingowe, mające na celu powstrzymanie Szwecji od zwiększania współpracy wojskowej i przystąpienia do Sojuszu Północnoatlantyckiego – pisze Dagens Industri. Szwedzi podejmują też szereg działań, podwyższających ich konwencjonalne zdolności obronne, w szczególności w rejonie Gotlandii.

Jak podaje Dagens Industri, Rosjanie podejmują coraz bardziej intensywne działania w celu przerwania współpracy Szwecji z Sojuszem Północnoatlantyckim czy też niedopuszczenia do jej przystąpienia do NATO. Przybierają one formę lobbingu, ale też ataków w cyberprzestrzeni oraz działań dezinformacyjnych. Wskazują one na przykład, że współpraca z NATO miałaby być związana ze zgodą na stacjonowanie w Szwecji broni nuklearnej.

Oczywiście autorzy tych doniesień nie wspomnieli, że nawet Norwegia czy Dania, należące do NATO i będące „frontowymi” krajami w czasach Zimnej Wojny nie zgodziły się na rozmieszczenie na ich terenie broni jądrowej. Nie mówiąc już o tym, że rola systemów nuklearnych w Sojuszu Północnoatlantyckim została bardzo ograniczona, i nie są one rozmieszczane w krajach przyjętych w 1999 roku lub później – zarówno z uwagi na brak woli państw Paktu, jak i porozumienia z Rosją z 1997 roku, które w przeciwieństwie do zapisów dotyczących broni konwencjonalnej czy stałych instalacji wojskowych warunkowanych „obecnym i przewidywalnym środowiskiem bezpieczeństwa”, zawiera bezwarunkową deklarację wstrzymania się od rozlokowania broni jądrowej na terytorium nowych członków.

Innym przykładem presji wobec Sztokholmu są cyberataki. W marcu ubiegłego roku ich celem stały się serwisy informacyjne głównych szwedzkich mediów, co zakłóciło ich działalność. Na razie Szwecja ratyfikowała porozumienie Host Nation Support, określające warunki pełnienia przez Sztokholm roli państwa-gospodarza dla wojsk NATO. Dzięki temu, w wypadku gdyby szwedzkie władze wyraziły wolę przyjęcia sił Sojuszu na przykład na ćwiczenia, ale też w sytuacji kryzysu, warunki sojuszniczej obecności zostaną określone. Pierwsze kroki w tym celu podjęto jeszcze na szczycie w Walii w 2014 roku, a porozumienie ratyfikowano w 2016 roku.

Szwecja rozszerza też współpracę z krajami NATO. Obejmuje ona wspólne ćwiczenia. Planuje się na przykład czasowe rozlokowanie zestawów Patriot, a w czasie manewrów Baltops 2015 odbył się wspólny desant na szwedzkie wybrzeże, z udziałem żołnierzy z Finlandii, ale też Wielkiej Brytanii i USA. Rok później w desancie w Szwecji brał udział pododdział złożony między innymi z żołnierzy Bundeswehry.

Regularnie odbywają się też szkolenia sił powietrznych, w których obok przedstawicieli Szwecji, Finlandii i Norwegii uczestniczą też Amerykanie. Z kolei Szwedzi wielokrotnie wydzielali do manewrów Baltops swoje myśliwce Gripen, które w 2016 „eskortowały” amerykański B-52 nad Bałtykiem wraz z maszynami polskich Sił Powietrznych, USAF i Luftwaffe.

Na razie jednak władze Szwecji nie są zdecydowane na przystąpienie do Sojuszu Północnoatlantyckiego. Choć po agresji Rosji na Ukrainę zanotowano wzrost poparcia dla członkostwa w NATO, to nadal nie udało się przekonać do tego większości opinii publicznej, a wyniki sondaży publikowanych np. w 2016 roku nie są jednoznaczne. Nie bez znaczenia jest tu zapewne tradycyjne przywiązanie Szwedów do neutralności (choć władze składają „deklarację solidarności”, dotyczącą udzielania pomocy także w wypadku zagrożeń militarnych).

To z kolei oznacza, że Szwecja nie ma bezpośrednich zobowiązań wobec krajów NATO, ale też sama nie jest chroniona przez Artykuł 5. Traktatu Waszyngtońskiego, zobowiązujący do kolektywnej obrony sojuszników. Przypomniał o tym jeszcze poprzedni sekretarz generalny Anders Fogh Rasmussen.

Ewentualne przystąpienie Szwecji do NATO byłoby z oczywistych względów niekorzystne dla potencjalnej rosyjskiej agresji w rejonie Morza Bałtyckiego. Sojusz zyskałby bowiem państwo członkowskie z dużym potencjałem gospodarczym i – pomimo cięć, wprowadzanych w ubiegłych latach a obecnie odwracanych – pewnymi istotnymi zdolnościami obronnymi, na przykład jeśli chodzi o lotnictwo czy marynarkę wojenną. Należy też zwrócić uwagę na utrzymanie kontroli nad Gotlandią. Specjaliści wskazują, że wyspa ma kluczowe znaczenie dla operacji na Morzu Bałtyckim, np. w wypadku chęci udzielenia wsparcia krajom bałtyckim przez kraje NATO.

B-52 Baltops

Bombowiec B-52, myśliwce F-16 z Polski i USA, niemieckie Eurofightery i szwedzkie Gripeny podczas manewrów Baltops. Fot. Senior Airman Erin Babis/USAF.

Szwedzkie władze ewidentnie jednak dostrzegają poważne zagrożenie ze strony Federacji Rosyjskiej, i to wykraczające poza działania „poniżej progu wojny”. Dowodem na to są kroki podejmowane w ostatnich miesiącach, już po przyjęciu założeń polityki obronnej w 2015 roku. Ten ostatni dokument zakładał m.in. zwiększenie wydatków obronnych, czy przywrócenie do służby wycofanych wcześniej czołgów Strv122/Leopard 2A5, wzmocnienie obrony przeciwpancernej itd. Te działania w dużej mierze mają jednak charakter długoterminowy, częściowo są już realizowane.

Po pierwsze, w 2016 roku dowódcy zadecydowali o ustanowieniu ciągłej obecności małej jednostki wojskowej na Gotlandii (wielkości około kompanii). Wzmocnienie wojsk na wyspie było planowane już wcześniej. Przewidywano bowiem sformowanie grupy pancerno-zmechanizowanej, składającej się z kompanii BWP CV-90 i kompanii czołgów Leopard 2A5, a także wzmocnienie jednostek obrony terytorialnej (Gwardii Krajowej) w rejonie wyspy.

Czytaj więcej: Szwedzka armia wraca na Gotlandię. "Wyspa na straży Bałtyku"

We wrześniu jednak jedna z jednostek ćwicząca na Gotlandii pozostała tam po zakończeniu planowanych manewrów. Kolejne mają być tam relokowane, tak aby choćby mały, regularny pododdział był cały czas na wyspie do czasu ustanowienia obecności bazującej tam jednostki. Jako uzasadnienie wskazuje się „czynniki zewnętrzne”. Szwedzi doszli więc do wniosku, że zagrożenie ze strony Rosji jest na tyle realne, że wymaga obecności gotowego pododdziału w zagrożonym rejonie.

Po drugie, Szwedzi zdecydowali o zakupie dodatkowych haubic samobieżnych Archer, pierwotnie przewidzianych dla Norwegii. Mają one zostać skierowane do wzmocnienia jednostek rezerwowych. Fundusze na ich zakup nie zostały uzgodnione z wydzielonej wcześniej puli, ale wyasygnowano dodatkowe pieniądze. Zakup został więc potraktowany jako pilny.

Czytaj więcej: Więcej haubic Archer dla Szwecji. „Wzmocnienie rezerw”

Po trzecie, w 2016 roku przywrócono do służby – z myślą o rozmieszczeniu na Gotlandii – nadbrzeżny system rakietowy z pociskami RBS-15. Jest to typowy przykład „twardej” zdolności obronnej, używanej przede wszystkim przeciwko agresji prowadzonej przez siły zbrojne innego państwa (niezależnie czy bardziej „klasycznymi” czy „hybrydowymi” metodami).

RBS 15

Fot. Siły zbrojne Szwecji.

Szwedzi planują też szybkie rozstrzygnięcie przetargu na obronę powietrzną średniego zasięgu, aby zastąpić przestarzałe systemy Hawk. Te ostatnie były w ramach ćwiczeń rozlokowywane właśnie na Gotlandii. W postępowaniu biorą udział Raytheon (z systemem Patriot), Eurosam (z zestawami SAMP/T) oraz MEADS International.

Czytaj więcej: Szwecja przywraca nadbrzeżne systemy rakietowe

Wymienione okoliczności są bardzo jednoznacznym dowodem na to, że władze Szwecji uznają i biorą pod uwagę militarne zagrożenie ze strony Federacji Rosyjskiej. Na uwagę zasługuje tutaj w szczególności szybkość podejmowanych działań. W wielu wypadkach są one bowiem realizowane wcześniej, niż wynikałoby to z planów przyjętych już po agresji Rosji na Ukrainę (a więc zrewidowanych w stosunku do sytuacji np. z 2013 roku).

Szwecja niemal na pewno będzie dalej celem rosyjskiego oddziaływania informacyjnego czy intensywnych operacji służb specjalnych, gdyż jej współpraca z NATO, a w szczególności ewentualne przystąpienie do Sojuszu jest bardzo niekorzystne z punktu widzenia działań Moskwy. Nie można jednak wykluczyć scenariusza, w którym Rosjanie podejmują agresywne kroki militarne wobec Sztokholmu.

Jak wskazano wcześniej, Szwecja nie jest bowiem objęta systemem obrony kolektywnej NATO. Można sobie więc wyobrazić sytuację, w której „cicha” czy zaskakująca agresja militarna w rejonie Gotlandii jest powiązana z kampanią informacyjną, mającą na celu podzielenie Unii Europejskiej i USA (będących, co naturalne, filarem NATO i kierowanych w najbliższym okresie przez republikańską administrację). Takie działania nie wiążą się bezpośrednio z ryzykiem konfrontacji z wojskami NATO – w przeciwieństwie do ataku na kraje bałtyckie czy Polskę po rozmieszczeniu grup batalionowych.

Strv122 Leopard 2 Szwecja

Szwedzi w reakcji na rosyjską agresję wobec Ukrainy zdecydowali o przywróceniu do służby i modernizacji większości czołgów Strv 122 (wcześniej część maszyn było wycofanych). Fot. Försvarsmakten

Kraje UE z jednej strony byłyby w takiej sytuacji zobowiązane do wsparcia Szwecji (niekoniecznie militarnego) jako państwa członkowskiego, z drugiej zaś – pozbawione militarnej pomocy z USA przy ewentualnej interwencji. To z kolei, w połączeniu z intensywnymi działaniami hybrydowymi (cyberataki, operacje sił specjalnych, ale też np. wykorzystanie polityki migracyjnej Szwecji do zdyskredytowania jej jako sojusznika), mogłoby doprowadzić do dezintegracji europejskich struktur bezpieczeństwa, wprowadzenia podziałów i co najmniej osłabienia struktur transatlantyckich. A to ostatnie jest jednym z podstawowych celów polityki zagranicznej Federacji Rosyjskiej.

Położenie Szwecji wymaga więc podejmowania szeroko zakrojonych działań w celu wzmocnienia bezpieczeństwa militarnego, jak i odporności na inne rodzaje zagrożeń. Muszą być one realizowane przez władze krajowe, ale też państwa partnerskie, członków Unii Europejskiej i wreszcie USA – niezależnie od zmiany administracji. W dłuższym okresie najkorzystniejsze byłoby przystąpienie Sztokholmu do NATO, ale decyzję w tym zakresie muszą podjąć sami Szwedzi.

Pozostając poza NATO w pewnym sensie Szwecja znajduje się „w próżni”. I o ile należy docenić kroki podejmowane przez władze w celu wzmocnienia bezpieczeństwa, to trzeba też pamiętać, że jeszcze kilkanaście lat temu szwedzkie siły zbrojne dysponowały dużo większym potencjałem, w czasach Zimnej Wojny na Gotlandii rozlokowana była brygada pancerna. Należy też brać pod uwagę możliwość zmasowania przez Rosję – w momencie podejmowania ewentualnej agresji – różnych form oddziaływania (w tym cyberataków i walki informacyjnej), aby zmaksymalizować jej efekty z punktu widzenia Moskwy. Dlatego Szwecja pozostanie jednym z zagrożonych obszarów w Europie i niebezpieczeństwo dla Sztokholmu powinno być brane pod uwagę przez decydentów po obu stronach Atlantyku.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

122 komentarze

mogf Sobota, 14 Stycznia 2017, 20:14
Chyba rozumiem ten paranoiczny sposób zarządzania.
Zaatakują - jak nie wprost, to ludzikami - i będą nękać regularnie, bo wtedy wyrachowane USA nie wpuści Szwecji do Sojuszu...
Gotlandię również zapewne zajmą przy pierwszym pretekście.
Marcin Piątek, 13 Stycznia 2017, 16:03
Za co ma się posunąć ? przecież już teraz mają opary rezerw a w dodatku chcą wysłać wojsko lądowe do Syrii
ggość Piątek, 13 Stycznia 2017, 15:16
to jest takie gdybanie może zaatakuje a może nie. jaki niby cel miałaby osiągnąć przez to? Szwecja to nie Ukraina i Krym że można ja łatwo podbić. poza tym cała społeczność międzynarodowa zareagowałaby wyrażając głębokie zaniepokojenie!
Darek S. Środa, 18 Stycznia 2017, 2:09
Pewnie jakieś kolejne sankcje. Putinowi nie dadzą wizy.
tym razem zaciekawiony Piątek, 13 Stycznia 2017, 12:45
W Szwecji stworzony przez socjaldemokratów model państwa opiekuńczego okazał się utopią. Przejście do modelu państwa liberalnego spowodowało jednak wyraźny wzrost napięć społecznych.
Jeżeli można mówić, że Szwecja jest “jednym z zagrożonych obszarów w Europie”, to zdecydowanie w kontekście masowej migracji i związanych z tym narastających problemów wewnętrznych państwa.
Zaistniała sytuacja ku wielkiemu zaskoczeniu zachodniej tzw. klasy politycznej i mainstreamowych mediów, ma przecież miejsce w kraju, który uznawany był za przykład wręcz wzorowej polityki imigracyjnej...
W związku z powyższym można zaryzykować stwierdzenie, że wyimaginowane zagrożenia ze strony Rosji stanowi temat zastępczy, który odwrócić ma uwagę opinii publicznej od faktycznych wyzwań, które stoją przed Szwecją...
Wowa Piątek, 13 Stycznia 2017, 18:37
Już od 20 lat powtarza się, że model państwa opiekuńczego w Szwecji upadł. Nie upadł i ma się bardzo dobrze. Ku rozpaczy neoliberałów.
tak tylko... Piątek, 13 Stycznia 2017, 14:40
Rosjanie zapewne zazdroszczą Szwedom tematów zastępczych, też pewnie chcieli by mieć takie "problemy" jak Szwedzi. Rosjanie zamiast myśleć dlaczego ich 22 miliony żyje w nędzy (poniżej progu 130$), mają suflowany temat zastępczy - agresja NATO.
gosc Poniedziałek, 20 Marca 2017, 13:36
no wlasnie tylko tak dyskutujesz.
Plush* Sobota, 14 Stycznia 2017, 7:27
Gdyby tylko panowie powyzej interesowali sie wlasnym panstwem tak jak robia to w przypadku Rosji (2017 a ono nie upadlo. Toc to siok) i panstw eueopejskich ktore notabene juz dawno zatracily instynkt samozachowawczy to moze bylibysmy w innej sytuacji niz jestesmy obecnie. Szwedzi sobie poradza. Maja dobrze przygotowana armiena zachod na pewno sie od nich nie odwroci. Bardziej niz FR martwilbym sie (EU=ZSRR) zielonymi ludzikami ktorzy obecnie opanowali raz PE a dwa ulice europejskich miast. Martwilbym sie ostatnim 25 leciem ktore dokonalo rozbrojenia WP oraz sysytematycznego niszczenia Przemyslu Zbrojeniowego nad Wisla (a teraz placz ze PRL w tej materii zly byl i ze nasze zaklady to zlom produkuje) Martwilbym sie panami w MON ktorzy bla bla bla bredza o nia o potedze a kilku smigiel kupic nie moga (w gebie kazdy mocny). Obraz naszej armii dobrze ukazuje determinacja z jaka nasi oficjele zabiegali o obecnosc wojsk NATO w kraju Dlugo by pisac i niestety niezbyt dobrze moznaby. Pozdrawiam
Wojmił Czwartek, 12 Stycznia 2017, 23:06
Szwedzi to bardzo mądry naród.. nawet lewica, zieloni itp u rządów dbają o obronność i to właśnie oni zwiększają nakłady na armię...
Rosyjskie działania przyniosą odwrotny skutek...
easyrider Sobota, 14 Stycznia 2017, 13:39
"Bardzo mądry naród" nie pozwala osiedlić się na swoim terytorium 15 procentom wrogiej wobec ich państwa ludności. Mądrym narodem to Szwecja była w XIX i XX wieku, kiedy kładła podwaliny swojego dobrobytu. Teraz je burzy własnymi rękami.
ggość Czwartek, 12 Stycznia 2017, 21:13
Szwecja nie graniczy z Rosja więc trudno byłoby ją zaatakować. wojska lądowe odpadają.
Geoffrey Piątek, 13 Stycznia 2017, 10:08
Krym też z Rosją nie graniczy.
rootKiT Sobota, 14 Stycznia 2017, 2:09
Pan wybaczy, ale jednak Szwecja to nie Ukraina, gdzie duży procent obywateli to Rosjanie lub prorosyjscy Ukraińcy, ponadto mają 69 letnią "tradycje" wspólnego państwa! Z całym szacunkiem, ale napaść na Szwecję to nie najazd na byłą republikę sowiecką, napaść na Szwecję na 100% wywołało by adekwatną reakcje Ameryki i NATO, pomimo iż Szwecja do NATO nie należy, to porozumienia o zacieśnieniu współpracy Szwecji z NATO zostało podpisane przez szwedzki rząd we wrześniu 2014 roku, i na podstawie tego porozumienia można uruchomić art.5.
Geoffrey Poniedziałek, 16 Stycznia 2017, 10:05
A czy ktoś mówi, że Szwecja to Ukraina? :) Po prostu brak wspólnej granicy nie jest dla Rosji przeszkodą trudną do przezwyciężenia. Jeśli zechcą, są w stanie wykonać inwazję.A czy zechcą, to inna sprawa. Na samą Szwecję raczej nie, na Gotlandię - bardzo możliwe. A z "porozumieniem o zacieśnieniu współpracy" można sobie zrobić dokładnie to samo, co z "memorandum Budapesztańskim", które ponoć coś tam nawet gwarantuje.
Tomasz Czwartek, 12 Stycznia 2017, 20:47
Choć nie mówi się o tym głośno, to jednak można znaleźć fakty mówiące o tym, że Szwecja za lat kilkanaście stanie się państwem upadłym. Według ONZ Szwecja do roku 2030 stanie się krajem trzeciego świata. W ciągu ostatnich kilkunastu latach przestępczość wzrosła 30 krotnie, przy czym przestępczość rodowitych Szwedów w tym okresie zmalała. Jednym słowem Szwecja w szybkim tempie zmierza do punktu krytycznego, w którym system polityczny i społeczny się załamie. W obliczu tak dużych zmian sprawy modernizacji czy obrony Gotlandii zejdą na drugi plan. Putin bez większego wysiłku mógłby już teraz zabrać Gotlandię, ale powstrzymuje go reakcja NATO, ponieważ Gotlandia ma duże znaczenie strategiczne.
Gość Czwartek, 12 Stycznia 2017, 13:22
Agresja Rosji na Szwecję w ramach ograniczonego jedynie do tego kraju średnioskalowego konfliktu jest bardzo mało prawdopodobna. Wywołała by ogromny globalny wyscig zbrojeń na który Moskwa nie ma pieniędzy.
mc Czwartek, 12 Stycznia 2017, 11:25
Rosji Szwecja nie jest do niczego potrzebna.
Rosja potrzebuje Gotlandii (by panować całkowicie nad Morzem Bałtyckim) i zniszczenia sił obronnych Szwecji (zwłaszcza marynarki wojennej).
Jeśli Rosja będzie miała Gotlandię, a Szwecja nie będzie miała siły się bronić, to pewnie na wszelki wypadek (Moskwa) zainstaluje tam swojego "Mandaryna".
chateaux Czwartek, 12 Stycznia 2017, 17:56
Jest jeszcze Borngholm, dzieki któremu Rosja może panowac nad calym zachodnim Bałtykierm.
Davien Czwartek, 12 Stycznia 2017, 18:52
Bornholm to juz Dania więc wchodzą w konflikt z NATO.
Trw Środa, 11 Stycznia 2017, 21:34
Doskonały przykład dla zwolenników neutralności.
easyrider Środa, 11 Stycznia 2017, 21:21
Wartość Szwecji jako ewentualnego sojusznika, z zaburzonym ładem wewnętrznym spowodowanym masowym napływem obcej kulturowo, nieintegrującej się ludności, jest oględnie mówiąc znikoma. Czy ktoś naprawdę wierzy, że te prawie 10 procent obcej, lekceważącej prawa gospodarza, populacji, zwiększy ich potencjał obronny? Rosja w tej sytuacji nie musi robić absolutnie niczego. Wystarczy, że poczeka kilka lat a Szwecja sama zawali się pod ciężarem własnych problemów wewnętrznych.
zen Środa, 11 Stycznia 2017, 22:54
Taka ciekawostka... Ile procent ludności w Rosji stanowią nierosjanie? Jest to 20%. Oczywiście dotyczy to zarejestrowanych. Ilu za to na terenie Rosji pracuje i osiedla się na Syberii Chińczyków? Tak, że jeśli demografia ma rozsadzić któreś z tych dwóch państw to najpierw stawiałbym na Rosję.
easyrider Sobota, 14 Stycznia 2017, 13:36
Bardzo ciekawa odpowiedź ale... jak to się ma do mojej wypowiedzi? W ogóle niczego nie pisałem o problemach demograficznych (jako jednych z wielu) Rosji. Odniosłem się do wątpliwej, malejącej sukcesywnie sile Szwecji. Państwo nieustabilizowane wewnętrznie, z obywatelami nie utożsamiającymi się z państwem jest państwem (by zacytować "klasyka") teoretycznym. A ten stan będzie się pogarszał i nie pomogą tu żadne propagandowe zaklęcia. Po prostu tych nieutożsamiających się ze Szwecją z roku na rok będzie przybywało aż w końcu ustanowią swoje prawa. Widzisz to inaczej?
Chrumcio Piątek, 13 Stycznia 2017, 14:08
easyrider
Osiedla się tam właśnie mało Chińczyków, ponieważ Pekin obrał inny kierunek ekspansji - rejon Azji i Pacyfiku, a dobre stosunki z Rosją i bezpieczne tyły są podstawą powodzenia. To rosyjscy politycy z dalekiego wschodu rozpoczęli tę antychińską paranoję, aby zyskać na popularności i dopiec Moskwie. Co nie znaczy, iż Chińczycy w swoim czasie nie sięgną po Daleki Wschód, ale na dzień dzisiejszy Chiny i Rosja żyją w doskonałych stosunkach.
czarny bez Piątek, 13 Stycznia 2017, 21:15
Sugerujesz że Pekin wysyła więcej ludzi na sztuczne wyspy niż na Syberię? Ty tak na poważnie?
mc Czwartek, 12 Stycznia 2017, 11:18
Powiem więcej - 2 mln muzułmanów w Moskwie, kiedy przychodzi czas modlitwy na ulicach tłumy klęczące na kocykach (oczywiście w "muzułmańskich dzielnicach").
Czeczenia - to że jest tam spokój to tylko dzięki krwawej dyktaturze która tam panuje. Jeśli "mur się zarysuje" - odwet który jest tam nakazem społecznym i religijnym wyleje się także do Moskwy.
Plush* Piątek, 13 Stycznia 2017, 6:25
Uwazam ze zamiast martwic sie Rosja powinienes wiecej uwagi poswiecic ukochanej EU i Polsce w tej materii. Tam sie wiecej dzieje niedobrego.
mc Piątek, 13 Stycznia 2017, 11:41
Niestety cała Europa musi się martwić Rosją.
Dlaczego ? Bo to tak, jakbyśmy mieli "Sąsiada" - wiecznie pijanego i agresywnego, grożącego że wysadzi dom.
tak tylko... Piątek, 13 Stycznia 2017, 8:16
My się wcale nie martwimy o Rosję, jest wręcz przeciwnie - cieszymy się jej problemami...
alfa Czwartek, 12 Stycznia 2017, 10:08
Nie o samą demografię tu chodzi tylko o konkretną jej specyfikę. W przypadku Szwecji problemem są - oględnie mówiąc - zwolennicy szariatu, którzy są tam traktowani jak święte krowy i w tej sytuacji trudno im się nawet dziwić, że bezwzględnie wykorzystują naiwność tamtejszych władz skoro wspomniane władze z własnej inicjatywy zamiatają pod dywan wszelkie problemy kryminalne generowane przez przybyszów. Społeczeństwo ma swoje zdanie na ten temat ale Szwecja to kraj, w którym nikt się nie wychyla i kolega "easyrider" słusznie zauważył, że wewnętrzna zapaść tego kraju to tylko kwestia czasu. Biorąc pod uwagę tempo rozmnażania się wspomnianych gości, całkiem możliwe jest, że jeszcze w tym stuleciu demokratyczne procedury zostaną tam zastąpione szariatem przez większość, którą niebawem się staną.
Jan Zrzędalski Środa, 11 Stycznia 2017, 20:14
Zdaje mi się, czy na zdjęciu numer 2 są (być może) niemieckie eurofightery i bliżej nieokreślone F-16?
Davien Czwartek, 12 Stycznia 2017, 18:53
Akurat te F-16 są nasze, masz nawet podpis pod zdjęciem.
krk Czwartek, 12 Stycznia 2017, 8:50
za dwoma EF są 4 Grippeny
Sailor Środa, 11 Stycznia 2017, 18:51
Rosjanie mają chyba schizofrenię paranoidalną z jednej strony nie chcą powiększenia NATO z drugiej strony robią wszytko aby taką Szwecję wręcz zmusić do wstąpienia do sojuszu. Zresztą to samo robią z Finlandią. Nota bene jedynym rezultatem ich działań jest powolny ale ciągły wzrost poparcia idei wstąpienia do NATO ale nie dociera to jakoś do decydentów na Kremlu. Rosjanie nie rozumieją, że swoimi prowokacjami, straszeniem oraz cyber atakami odnoszą odwrotny skutek.
punkt widzenia Czwartek, 12 Stycznia 2017, 12:35
Schizę to mają USA, które robią wszystko, żeby NATO pod ich nieoficjalną wodzą nadal pęczniało. I to mimo rozwiązania Układu Warszawskiego i rozpadu ZSRR. Szwecja to mogła się obawiać czegoś wcześniej ale nie teraz.
Wystarczy mały eksperyment myślowy. Ale nie każdego na to stać. Wystarczy wyobrazić sobie zamianę geograficzną USA na Rosję. Ciekawe co wtedy USA mówiłyby albo i robiły gdyby były na miejscu Rosji.
Davien Czwartek, 12 Stycznia 2017, 18:55
Jakby Rosja zajeła miejsce USA to juz by anektowała( albo usiłowała to zrobić) Kanade i Meksyk więc przestań się ośmieszać:)
chateaux Czwartek, 12 Stycznia 2017, 18:00
Nie trzeba zadnego eksperymentu myslowego. Wystarczy zapytac zczy USA oderwały kawał terytorium Kanady, jak Rosja zrobila to na Ukrainie.
lolo Środa, 11 Stycznia 2017, 23:23
bo to są skutki nieistotne. Rosjanie graja o większą stawkę. O nowy ład światowy. Rosjanie nie mają gospodarki ale wszystkich straszą armią i to jest właśnie to straszenie.
Afgan Środa, 11 Stycznia 2017, 16:56
Szwecja może spać spokojnie. Całe działania rosyjskie to takie "strachy na lachy" aby odwrócić uwagę. Rosji nigdy na podbijaniu Szwecji nie zależało i nadal nie zależy. Za to za bardzo prawdopodobną należy brać próbę aneksji neutralnej Finlandii, która 100 lat temu była częścią Rosji, a rosyjska propaganda wprost mówi że Finlandia, tak jak Ukraina czy Białoruś powinna wrócić do macierzy. To samo tyczy się państw bałtyckich, a nawet Polski ("kura nie ptica, Polsza niet zagranica").
Za to Szwecja może spać spokojnie, im nic nie grozi, przynajmniej w najbliższej przyszłości.
ddt Czwartek, 12 Stycznia 2017, 10:34
Nikt nie może spać spokojnie. Sam piszesz, że to takie "strachy na Lachy", aby odwrócić uwagę. A od czego mają odwrócić uwagę?
Zresztą, na logikę biorąc, działania Rosji są niezrozumiałe. Bo Rosjanie głośno mówiąc, że nie stanowią dla nikogo zagrożenia, a wzrost napięcia w Europie to wina agresywnego NATO, robią jednak wszystko, żeby "wepchnąć" dawniej niezaangażowane państwa, jak Finlandia, czy Szwecja w struktury natowskie. A skoro jest to niezrozumiałe, to musi budzić zaniepokojenie.
Zresztą niepokój powinno wzbudzić jeszcze to, że wszelkie, nazwijmy to "kontrowersyjne", działania Rosji ostatnio jakby się potęgują i kumulują. Zdołali przećwiczyć chyba już wszystkie komponenty swojej armii, zwłaszcza w przerzutach na duże odległości i działaniach dużych formacji. Przećwiczyli też elementy swojej obrony cywilnej i gospodarki na wypadek kryzysu militarnego. "Jątrzą" swoimi działaniami w co najmniej kilku odległych od siebie regionach: Ukraina, Syria, Finlandia, Szwecja, USA, Arktyka, Serbia/Bośnia. Wszystkie te działania wymagają nakładów finansowych, a przecież wiadomo, że Rosjanie mają z tym ostatnio problem. Nikt nie wydaje tylu pieniędzy, których brakuje, bez bardzo ważnego powodu. Wyraźnie coś szykują i wziąwszy pod uwagę, że specyfiką polityki rosyjskiej jest planowanie długofalowe, w perspektywie kilkudziesięciu lat, tym bardziej można oczekiwać, że "coś" się zbliża.
Dobrym przykładem do przemyślenia jest również to, że europejskie kraje "zinfiltrowane" przez imigrantów i osłabione polityką multi-kulti, jak Niemcy, Szwecja, Włochy, Francja, pomimo swych oficjalnych deklaracji proimigranckich i apeli o politykę prorosyjską, jednak podnoszą w szybkim tempie gotowość swych armii. Doprawdy trudno to wyjaśnić presją "imperializmu amerykańskiego", bo nieraz kraje te demonstrowały swoją niezależność polityczną od USA.
Już za kilka miesięcy Rosja przerzuci na swoje zachodnie granice i do Białorusi kilkudziesięciotysięczne wojska w ramach ćwiczeń "Zapad". Wtedy będzie miała dużą przewagę nad armiami natowskimi rozlokowanymi na tzw. "wschodniej flance". Pytanie, czy po ćwiczeniach wojska te zostaną jeszcze wycofane?
Coś musi być na rzeczy, bo ostatnie relokacje wojsk NATO, stwarzają wrażenie nieco gorączkowych.
filip 71 Piątek, 13 Stycznia 2017, 23:56
Hitler musiał rozpętać wojnę , bo w 1940 Niemcy by zbankrutowały...
kol Czwartek, 12 Stycznia 2017, 19:49
Portugalia i Włochy też mają się szykować do wojny z Rosją? Rosjanie i tak panują nad Bałtykiem i w zasadzie mogą bez najmniejszych ograniczeń naruszać przestrzeń lotniczą państw NATO. Putin nie jest głupi i podejmuje kroki tylko takie, który przyniosą mu korzyści. Nie obawiałbym się u niego zapędów wojennych na Europę. Boję się jedynie tego, że USA albo Chiny postawią Rosję po prostu w kropce, a wtedy niedźwiedź będzie zmuszony ugryźć..
R3ne Czwartek, 12 Stycznia 2017, 22:06
Rosjanie nie panuja nad Bałtykiem. Wrecz przeciwnie sytuacja Rosji na baltyku jest dość marna. Rosja posiadamw zasadzie dwie bazy na Bałtyku. Przy czym jedna w odcietejvod reszty kraju enklawie otoczonej przez kraje NATO. Floty krajów NATO leżących nad Bałtykiem są kilkukrotnie wieksze od Floty Bałtyckiej FR, NATO posiada tez kilkukrotną przewage w lotnictwie. Gdyby Szwecja zdecydowała sie na wstapienie do NATO to sytuacja Rosji pogorszyła by sie jeszcze bardziej.
pol Czwartek, 12 Stycznia 2017, 15:14
super - to Ty to wiesz , a w sztabie NATO nie wiedzą ? :) przy tej przewadze technologicznej , to by musieli chyba z milion żołdaków do Białorusi przerzucić , żeby to miało strategiczny sens i sztabowcom NATO sen z powiek ściągnęło :) Inaczej mówiąc - nie bój żaby... :)
ddt Piątek, 13 Stycznia 2017, 10:16
Chyba nie zrozumiałeś komentarza. Właśnie o to chodzi, że dowództwa natowskie mają jakieś informacje, które powodują ostatnie posunięcia. A natowska przewaga technologiczna jest z polskiego punktu widzenia bardzo iluzoryczna, ponieważ Polska jest krajem frontowym i to jej armia musiałaby przyjąć na siebie pierwsze uderzenie (a przecież wiemy, w jakim stanie jest nasza armia).
Rosji z pewnością nie stać na długotrwały konflikt z NATO z użyciem broni konwencjonalnej. Ale stać ją na operację podobną do aneksji Krymu, która nie spowoduje otwartego konfliktu. Taką operacją może być np. zajęcie Gotlandii i odcięcie w ten sposób państw bałtyckich. Potem Rosjanie mogliby już bez przeszkód wymuszać ustępstwa na Litwie, Łotwie, Estonii, Finlandii, Szwecji i Polsce. Szwecja nie jest członkiem NATO, więc nie można by jej pomóc natychmiast, a sama nie ma sił, żeby raz zajętą wyspę odzyskać. W takim działaniu przewaga technologiczna NATO nie ma żadnego znaczenia.
grigori Czwartek, 12 Stycznia 2017, 10:09
"Szwecja może spać spokojnie" - to się nazywa myślenie życzeniowe.
OSTRY JAK BRZYTWA Środa, 11 Stycznia 2017, 20:44
Szwecja może spać spokojnie ? skąd ta pewność?
Spokojnie mogą spać tylko te kraje, które mają arsenał atomowy np. Francja, Anglia, Izrael, Chiny, USA czy właśnie Rosja, natomiast Szwecja podobnie jak Polska Finlandia Norwegia czy Litwa i Łotwa, spać spokojnie nie mogą, mając blisko groźnego przeciwnika, którego same nie mają szans pokonać bez pomocy USA. Szwecja nie należy do NATO, więc USA może ją olać totalnie i tak zrobi, zwłaszcza Trump, do tego Szwecja jest cienka militarnie w porównaniu z Rosją, więc ogólnie, to już Polska jest w lepszym położeniu, bo jesteśmy w NATO , Trump potwierdził, że USA pomoże w Europie tylko takim krajom jak Anglia i Polska tzn ci mają pomoc od USA zagwarantowana, inne kraje jak Niemcy czy Francja już nie koniecznie, mając na uwadze że taki kolos jak USA może olać Niemcy czy Francję wcale mnie to nie dziwi. Z resztą Trump ma chyba chętke na to, aby pomalutku przerzucac wszystko co mają w Niemczech do Polski, baza w Redzikowie, czy bataliony to ledwie początek całej operacji, o której po cichu w USA mówi sie coraz częściej, bo naciska lobby Żydowskie zarówno w USA jak i w Polsce, a i sami Amerykanie zaczynają zauważać, że Polska jest lepszym i wierniejszym sojusznikiem niż Niemcy, co widać gołym okiem. Niemcy ze złości, zaciesniaja współpracę z Rosją i tak to mniej więcej wygląda i tak widać będzie się to zmieniać, bo żaden układ nie trwa wiecznie, więc bazy w Niemczech też nie muszą być na zawsze.
Spostrzegawczy Środa, 11 Stycznia 2017, 21:47
Ostry komentarz, ale zeczywiscie masz rację, że coś jest na zeczy, bo kto by przypuszczał takie spontaniczne zaangażowanie USA w Polsce, baza w Redzikowie, żołnierze z USA w Polsce i to coraz pewnie więcej będzie tego z roku na rok, więc wszystko możliwe. Aha i jeszcze te lobby Żydowskie, tu trafiłeś w dziesiątkę, że naciskają ?, tak to prawda naciskają, bo Izrael wie ,że Polska to ich drugi dom....jak by co. Trzeba wiedzieć, że Żydzi w USA to najpotężniejsza siła, bo są najlepiej wykształceni, najbogatsi ( Lista Bloomberg ) i sam Bloomberg to żyd i to jeden z najbogatrzych i najpotężniejszych ludzi w USA ! powiem więcej, Żydzi to najmadrzejsi ludzie na świecie i wszystko będzie po ich myśli, więc wszystko co jest w Niemczech made in USA, może szybko znaleźć się w Polsce, a Niemcy mogą tylko się przyglądać tej przeprowadzce.....może tak być, chodź niekoniecznie tak.
Bardziej spostrzegawczy Czwartek, 12 Stycznia 2017, 17:58
Z tą potęga Żydów bym nie przesadzal, ale zeczywiscie w USA mają oni najwięcej do powiedzenia z wszystkich obcokrajowców. Trzeba wziąć pod uwagę fakt, że najbardziej wpływowi Żydzi w USA, to są oficjalnie Amerykanie, bo mają zmienione nazwiska i amerykańskie obywatelstwa. Niektórzy uważają, że to teoria spiskowa, i dobrze niech tak uważają......to jest na rękę Żydom :)
Mieczysław Środa, 11 Stycznia 2017, 18:31
I właśnie dlatego, że nikt się tego nie spodziewa, zajęcie Szwecji jest możliwe. Prawda, ze idiotycznie to brzmi ? Rosjanie zajmą Szwecję. Kiepski żart. Niemożliwe. Tylko gdy pewnego pięknego ranka stałoby się faktem - nikt nie pospieszy z pomocą, bo Szwecja nie jest w NATO. Więc póki nie jest - dla Putina to ostatni moment. I teraz, drodzy państwo, jakie byście nie podali argumenty przeciwko takiemu scenariuszowi, utwierdzają one w przekonaniu Putina, że taki atak byłby pełnym zaskoczeniem i miałby wielkie szanse powodzenia.
Polanski Środa, 11 Stycznia 2017, 21:49
Szwecja jest potrzebna do panowania nad Bałtykiem. Nie zapominajmy. Bardzo by to skomplikowało sytuację strategiczna Polski i całej Europy. Szwedzi to wiedzą i dlatego mądrzy ludzie w Szwecji się boją. Zagrożenie jest realne. Postępowanie Szwedów jak najbardziej naturalne.
Marek1 Czwartek, 12 Stycznia 2017, 12:18
Panowie, do panowania nad regionem bałtyckim wcale NIE jest potrzebna cała Szwecja. Wystarczy nagłe zajęcie szwedzkiej Gotlandii i ewentualnie duńskiego Borholmu(to już inna sprawa). Proszę rozważyć następujący scenariusz :
1. Na wyspie Gotland nad ranem ląduje kombinowany desant powietrzno-morski wojsk FR. 4-5 bataliony specnazu desantem z powietrza zajmują lotniska, a desantem morskim ważniejsze porty. Jestem na 100% pewny, że stacjonująca na Gotland garstka Szwedów NIE otworzy ognia do nadlatujących w I rzucie 10-12 Antonow-72 wyposażonych w transpondery pasażerskich samolotów cywilnych. Będą czekać na rozkazy ze Sztokholmu, a tych się w warunkach pełnej aktywności rosyjskich syst. WRE się NIE doczekają. Gdy wylądują pierwsze kompanie/bataliony specnazu na cokolwiek będzie już za późno i chwilę potem na lotnisku zaczną lądować Antonowy ze wsparciem dla I rzutu. Morski rzut desantu na niewielkich jednostkach szturmowo-desantowych w kilkanaście min. zajmuje 2-3 główne porty, do których natychmiast kieruje kilka dużych transportowców, które "przypadkiem" przepływały akurat tuż za granica wód terytorialnych. W portach wyładowuje się błyskawicznie ciężki sprzęt panc-zmech + parę bat. morpiechu i co NAJważniejsze - elementy mobilnych dywizjonów plot. S-300/400 i rakiet ziemia-woda Bastion/Fort. W ciągu 2-3 h zajmują one przewidziane wcześniej pozycje i wraz z syst. WRE ustanawiają nad i w promieniu 200-300 km wokół wyspy strefę AD/A2.
2. Kiedy po kilku-kilkunastu godzinach zszokowane kraje M.Bałtyckiego zaczynają cokolwiek rozumieć z oceanu szumu medialnego rozpętanego przez Moskwę, wtedy do Sztokholmu i w świat idzie info z Moskwy :
"FR zmuszona była do wszczęcia działań w celu zabezpieczenia swych słusznych interesów w regionie Bałtyku wobec bezprecedensowo agresywnej polityki NATO całym regionie. Rząd Szwecji i całe szwedzkie społeczeństwo władze FR zapewniają i gwarantują, że wszyscy mieszkańcy wyspy są bezpieczni i niezagrożeni działaniami armii FR. W celu zapewnienia NIEeskalacji wydarzeń Moskwa proponuje rządowi Szwecji szybkie wycofanie swych wojsk pod warunkiem podpisania umowy dot. dzierżawy na wyspie 3-4 stałych baz o charakterze eksterytorialnym.
3. Sztokholm zwraca się o pomoc do UE i uzyskuje pełne wsparcie dyplomatyczne i moralne. Prośba o pomoc skierowana do NATO zostaje niechętnie, ale ODRZUCONA - Szwecja NIE jest członkiem Paktu i pkt. 5 NIE obowiązuje. Po kilku dniach Sztokholm pojmuje, że został całkowicie sam i zgadza się na warunki Moskwy, która oznajmia światu, że się przecież w sumie NIC nie stało i nawet sami Szwedzi nie mają zamiaru walczyć o jakąś głupią wyspę, zwłaszcza, ze Moskwa gwarantuje, że dla ludności Gotlandii w zasadzie NIC się nie zmieni, a cała Szwecja uzyska uprzywilejowaną pozycję handlową na terenie całej Unii Euroazjatyckiej i super ceny weglowodorów z Rosji.
3. Po 2-3 tygodniach jest juz w zasadzie po wszystkim i powoli opada w mediach "fala oburzenia i krytyki" wobec Moskwy, która zresztą czyni kilka jakichś mało znaczących, ale spektakularnych medialnie gestów nagłaśniając globalnie swe "przywiązanie do pokoju światowego".
4. Czy ktoś uważa, że w/w scenariusz(lub jego modyfikacje) są tak absolutnie NIEmożliwe ??
Sił do realizacji Moskwa ma aż nadto - kilka bat. specnazu + kilka bat. morpiech, kilka dyw. S-300/400 i syst. Tunguska/Pancyr-1S, kilka syst. WRE + syst. radiolokacji oraz 100-150 samolotów bojowych w gotowości.
Wg. mnie - szansa na realizację w/w operacji z 90-100% sukcesem wynosi ok 90%, a wiec dużo powyżej w stos. do średniego ryzyka podobnych operacji.
Na pytanie, czy Moskwie będzie się opłacało zamienić 3/4 Bałtyku w "mare nostre" odcinając całkowicie morską drogę NATO do swej wschodniej flanki i Finlandii, kosztem kilku tyg. medialnego ujadania zachodnich mediów i być może jakichś dodatkowych sankcji(raczej wątpię-frendów w UE Moskwa ma mnóstwo) ... odpowiedzcie sobie sami.
Ps. Będąc na miejscu Putina b. poważnie rozważałbym powyższą opcję.
Afgan Czwartek, 12 Stycznia 2017, 21:59
Scenariusz jest możliwy, ale jednak mało prawdopodobny. Bałtyk jest i tak dostatecznie skutecznie blokowany przez siły w Kalince, pamiętaj że zasięg pocisków Jachnot to ponad 300km , a Kalibr (Iskander-K) nawet 2000km. Ponadto nie trzeba zajmować Gotlandii aby zrobić z Bałtyku "mare nostre". Znacznie prościej i bez fizycznego wysyłania wojsk desantowych można przeprowadzić operację zaminowania Kattegatu przy użyciu mini okrętów podwodnych (takie jednostki wielokrotnie kręciły się przy wybrzeżach Szwecji i Danii- są nawet ich fotografie wykonane z brzegu przez przypadkowe osoby) i bombowców Tu-22M. Dodatkowo kilka/kilkanaście celnych Kalibrów w mosty na Cieśninach Duńskich spowoduje, że zwalone przęsła zablokują żeglugę.
Nie uważasz że to prostsza recepta na zamknięcie Bałtyku?
Rosjanom mimo wszystko zależy na NEUTRALNOŚCI Szwecji i zrobią wszystko aby ich nie wciągnąć do wojny u boku NATO.
pol Czwartek, 12 Stycznia 2017, 15:42
Super - prawie się czytało jak " czerwony sztorm " Toma Clencyego :) Sztabowcy ze Szwecji nie są tacy głupi za jakich ich uważasz, bo jak Ty wiesz , to dlaczego oni nie ??? :):):) Na wspomnianej Szweckiej wyspie są już pozostawione po ćwiczeniach duże siły wojskowe i cały czas doposażane :) taka formacja ruskich Antków to zostaje wykryta zaraz po starcie , lub w trakcie załadunku :) Gdy tylko wlecą w przestrzeń powietrzną Szwecji , i będą się migać od zmiany kursu , to zostaną porażeni wszelkimi środkami opl włącznie z atakującymi Gripenami :)
Po straceniu 10 czy 12 antków - cały plan idzie w łeb i desant się załamuje :) nie ma punktu 2,3 i 4. Szwecja szybko dołącza do NATO i rusek za swoje prowokacje ma kolejny problem - pysznie , może jednak niech zaatakują ( na Ukrainie im nie idzie , w Syrii też nie , to Szwecja im pójdzie szybko ? buahahaha! )
Marek1 Czwartek, 12 Stycznia 2017, 18:38
re-pol -
1. Na Gotlandii po wielkiej, burzliwej debacie parlamentarnej i po przełamaniu zażartych sprzeciwów wszelkiej maści lewych czerwonych, lewych zielonych, itp. udało się zatrzymać na dłużej ... 1 KOMPANIĘ zmot. z parunastoma BWP, BEZ artylerii, BEZ obrony plot(tylko MANPADS) i BEZ żadnego syst. rakiet. obr. wybrzeża. Tak więc strategicznie istotnej szwedzkiej wyspy broni aż ... 167 żołnierzy, ok 30 policjantów i jakieś 120 rezerwistów tam mieszkających. To są wg. Ciebie te ..."duże siły, cały czas doposażane ???
2. Antonowy będą leciały normalnym szlakiem pasażerów z cywilnymi transponderami. KAŻDY szwedzki generał/pułkownik prędzej odgryzie sobie obie ręce, niż wyda rozkaz do odpalenia pocisków w cele, które świecą mu sie na ekranie radaru jako cywilne pasażery. Będą godzinami żądać potwierdzenia, rozkazów, itp. których NIE dostana w warunkach pełnego uruchomienia środków ruskiego WRE na wsch. i środkowym Bałtyku.
3. Jeśli NIE masz(a nie masz) zadnych rzeczowych i konkretnych argumentów przeciw, to NIE ośmieszaj się swym ... buahahaha !!
Davien Piątek, 13 Stycznia 2017, 11:55
Panie Marek, odróznią te Antonowy bez problemu, zwłaszcza że będą leciały niezapowiedziane i nie reagowały na wywołania,co przy WRE rosyjskim będzie znaczyło że z pasażerskimi maja tyle wspólnego co Su-35 i są najprawdopodobniej początkiem inwazji.
Polanski Piątek, 13 Stycznia 2017, 22:04
Bardzo słuszna uwaga. Tak zrobić można z 2 samolotami, ale nie z 10-cioma. Poza tym sprawdzić je poleci para dyżurna ze Szwecji a w razie napięcia także NATO-wska. AWACS-y ciągle są w powietrzu. Lotniczy atak na miejsce lądowania odbył by sie natychmiast. Bez osłony lotniczej to marne szanse na obronę. Poza tym tam nie ma chyba lasów i innych miejsc do ukrycia. Rozstrzelali by ich natychmiast. Wystarczy zezwolenie władz szwedzkich bo stosowne dokumenty już są dawno podpisane. Sytuacja napastnika z każdym dniem się pogarsza. Szwedzi wcale nie żartują. Ich marynarka jest o niebo lepsza od naszej i chyba rosyjskiej. Działa w pobliżu swoich baz i jest pod parasolem swojej obrony wybrzeża. Poza tym to marynarka przystosowana do działań przy takim kształcie wybrzeża. Przeciwnik wręcz odwrotnie.
tak tylko... Piątek, 13 Stycznia 2017, 8:25
To zajmijcie tę Gotlandię i zobaczymy jaki będzie efekt dla Rosji. Konsekwencją aneksji Krymu jest w Rosji, największy gospodarczy kryzys od 20 lat, z niecierpliwością oczekiwał bym na rezultaty zajęcia Gotlandii...
Przechwałki słowne internecie to dziecinada, Rosja to, Rosja tamto. Spójrz na mapę, zachodnie granice Rosji wróciły do tych z przed pięciu wieków ..
Zejdź na ziemię.
Zaskoczony polem Czwartek, 12 Stycznia 2017, 17:39
Szwecja zestrzeli Ruskie samoloty ? a wiesz jaką za to dostaną odpowiedź ? np Sztokholm zostanie zrownany z ziemią i co wtedy zrobi Szwecja ? Ty naprawdę myślisz, że Rosja po straceniu powiedzmy 10 Antkow nic nie zrobi ? Owszem zrobi np w odpowiedzi pośle parę iskanderow być może z głowicami jadrowymi i tym powali Szwecje na kolana. Czy Rosja może użyć atomu ? może ! podobnie jak USA użylo przeciwko Japonii. Czy USA użyje broni jądrowej przeciw Rosji ? - NIE, dopóki nie będzie zagrożone bezpieczeństwo samego terytorium USA. Trochę naiwny jesteś kolego "POL" i jeszcze to szybkie wejście Szwecji do NATO....jak szybkie ? w jeden dzień ? w godzinę ?......to nie gra komputerowa :)
R3ne Piątek, 13 Stycznia 2017, 13:13
Sztokholm znajduje się poza zasięgiem Iskanderów. Jeśli Rosja użyła by broni nuklearnej przeciw Szwecji to był by to koniec Rosji. Nikt nie będzie chciał mieszkać na świecie gdzie garstka szaleńców z dostępem do broni nuklearnej morduje miliony ludzi. Takich szaleńców trzeba jak najszybciej wyeliminować. Nie tylko USA użyło by swojej broni nuklearnej ale także Chiny czy Indie. Rosja została by wymazana z mapy.
kol Czwartek, 12 Stycznia 2017, 19:42
To po co się w ogóle bronić? Nie rozumiem Twojego toku myślenia... Bronić się źle, poddać sie - jeszcze gorzej.
Davien Czwartek, 12 Stycznia 2017, 19:05
Tia jasne, Rosja uzywająca broni jadrowej przeciwko Szwecji:) A co do samolotów w swojej przestrzeni powietrznej to Szwecja ma pełne prawo je zestrzelic i Rosja nawet by nie mrugnęła, a na pewno nie zaczynała konfliktu jądrowego kiedy została przyłapana z reka w nocniku. Putin nie jest idiotą i doskonale wie jakby to się skończyło. Nie potrzeba głowic jadrowych by Rosja przegrała ta konfrontację, zreeszta jakby uzyli głowic jądrowych to nikt by z nimi juz nie rozmawiał, a USA mogłoby dokonac uderzenia wyprzedzajacego by uprzedzic dalsze szaleństwa Rosji i Putin doskonale o tym wie. Więcej realizmu i zapoznaj się z geopolityka i do czego słuzy broń jądrowa zqa miast bajki wypisywać.
Polanski Piątek, 13 Stycznia 2017, 22:11
Zwłaszcza że mozolnie budują tarczę antyrakietowa i skutecznie będą mogli osłonić swoje terytorium. Aktualnie trwa wyścig z czasem. Kto kogo? Czy Amerykanom uda się zbudować 100% system antyrakietowy czy też Chinom albo Rosji uda się stworzyć broń która będzie mogła razić terytorium USA? Potem wszystko się zmieni.
ant Czwartek, 12 Stycznia 2017, 14:59
10/10 niestety...
kol Środa, 11 Stycznia 2017, 21:42
Rosja nie ma najmniejszego powodu by atakować Szwecję. Nie ma to żadnych związków gospodarczych, politycznych, surowcowych.., na prawdę ciężko mi podać jakikolwiek argument dotyczący ataku na państwo Skandynawskie.
igo Czwartek, 12 Stycznia 2017, 1:02
Zajęcie Gotlandii i zrobienie z niego drugiego Krymu, czyli garnizonu wojskowego na środku Bałtyku i zakończenie wszelkich działań. Szwedzi będą w takiej samej sytuacji jak Ukraińcy, czyli bezradni, bo na odwojowanie wyspy, będą za słabi i nikt im w tym nie pomoże, dla Rosji pod względem militarnym Bałtyk stanie się morzem wewnętrznym, czyli US Army ma odciętą drogę morską do Polski i państw bałtyckich, więc będzie sobie można ich poszantażować.
Jerry Czwartek, 12 Stycznia 2017, 14:47
Do tego Niemcy blokują przejazd wojsk USA przez swoje terytorium i nie jest ciekawie.
Antek Środa, 11 Stycznia 2017, 23:13
np. kontrola Bałtyku, odcięcie krajów nadbałtyckich...
Geoffrey Środa, 11 Stycznia 2017, 23:12
A ma powód zajmować Krym? Albo Wyspy Kurylskie? Szwecja to wyjście na Morze Północne i Atlantyk, super pozycja do Arktyki i miejsce do postawienia rakiet przeciwlotniczych kontrolujących ruch powietrzny nad całą Europą Północną. Niemcy mają z lotnictwem pozamiatane, Cieśniny duńskie opanowane, Brytyjczycy nie mają wstępu na Morze Północne.
CO NATO FANI UNII ? Środa, 11 Stycznia 2017, 16:30
Szwecja Dla Rosji to pionek, taki sam jak Litwa czy Polska, i to czy Szwecja wejdzie do NATO czy nie, dla Rosji nie ma znaczenia, bo władze na Kremlu mają inne sprawy na głowie. Następna sprawa to broń jądrowa, której obecność w Szwecji jest tak realna jak np w Polsce. USA nie zgodzi się na ulokowane takiej broni tak blisko Rosji, bo zeczywiscie w przypadku wojny, to idąc za słowami nie jakiego Zyrinowskiego, kraje takie jak Polska, Szwecja Norwegia, Litwa, Łotwa czy Estonia i pewnie Ukraina, staną się radioaktywna pustynia, co akurat dla USA jest bez znaczenia, bo są daleko za oceanem. Śmieszy mnie również stwierdzenie, że Rosja zaatakuje Szwecje...Po co ma to robić ? Putin nie czuję strachu przed Szwecją, i do tego wie, że może w każdej chwili zrownac ten kraj z ziemią, gdyby zaszła oczywiście taka potrzeba, bo Szwecja się nie obroni sama, a milion uchodźców siedzących u nich na socjalu też palcem nie kiwnie, bo i po co ? ewentualnie przeniosą się do Niemiec do cioci Merkel na jeszcze może lepszy socjal :)) Reasumując, głupota Europy ( Unii Europejskiej) nie zna granic, co bardzo cieszy Putina i wcale się nie dziwię, jeszcze trochę i mieszkańcy Europy będą się uczyć tylko dwóch języków tj Niemiecki i Rosyjski a angielski będzie modny tylko w USA :))
jaan Środa, 11 Stycznia 2017, 20:42
Rosja to kolos na bardzo glinianych nogach. Jak długo pociągnie kraj, który ponad 20% budżetu wydaje na armię.
Kiedyś sprzedawał skórki sobolowe teraz gaz i ropę. Jedyne co może robić to tylko dbać by ostatecznie utrzymać te źródła dochodu. Reszta to teatr.
xyz Środa, 11 Stycznia 2017, 20:03
Straszenie bronią atomową krajów, które jej nie posiadają? Może jeszcze użycie broni atomowej wobec krajów, które jej nie posiadają. Zdajesz sobie sprawę ze skutków? Dziś wyprodukowanie głowic jądrowych to żaden problem nawet dla kraju o potencjale gospodarczo-naukowym na poziomie Polski. Decyzja, środki, badania. Całość maksymalnie 10 lat. Jeżeli Polska nie posiada broni A to nie posiada jej dlatego, że nie chce posiadać. Jeżeli Rosja użyłaby broni A wobec kraju, który jej nie posiada to wtedy za przeproszeniem można by było wszystkie traktaty o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej spuścić w klozecie. Każdy kraj na świecie miałby moralne prawo do posiadania broni atomowej..... A że technicznie w XXI wieku to nie jest wielki problem mielibyśmy wysyp mocarstw atomowych (na dzień dobry Japonia, Korea Płd, Tajwan, Ukraina....). Tego sama Rosja by nie chciała. No bo czym i kogo by straszyła? Oni nic ponad to nie mają. Może jeszcze kurek gazowy.
WZA Czwartek, 12 Stycznia 2017, 8:32
"Może jeszcze użycie broni atomowej wobec krajów, które jej nie posiadają. Zdajesz sobie sprawę ze skutków?" Tak. Wobec Japonii. Skutek: natychmiastowa kapitulacja i okupacja. O ile Japonii to wyszło chyba na zdrowie, to Rosyjską okupację przerabialiśmy przez prawie dwa wieki i znamy jej skutki.
xyz Czwartek, 12 Stycznia 2017, 19:43
Nie porównuj czasów II wojny światowej gdzie każdy kto pierwszy skonstruował bombę atomową bez wahania by ją użył. Myślę, że dobrze się stało, że nie byli to Hitler ani inny japoński faszysta....
Dziś broń atomową może mieć każdy średnio-rozwinięty kraj..... Nauka poszła do przodu w porównaniu z latami 40-tymi i 50-tymi.
Polanski Środa, 11 Stycznia 2017, 21:53
Problemem jest tylko wzbogacanie Uranu. Reszta to bajka. Można zrobić w domu.
jaan Czwartek, 12 Stycznia 2017, 12:24
Być może budowa tzw. inicjatora eksplozji termojądrowej nie musi opierać się na małym ładunku A (opartym na wzbogaconym Uranie). Specjaliści powinni się wypowiedzieć czy jest to wykonalne.
plato Czwartek, 12 Stycznia 2017, 14:21
Prowadzone są badania nad zastosowaniem lasera. Taka broń byłaby bardzo dobra do obrony - można ją stosować na własnym terenie bo nie ma skażenia radioaktywnego. Biorąc pod uwagę ilości konwencjonalnych materiałów wybuchowych potrzebnych aby osiągnąć taki sam efekt jest to bardzo dobra opcja.
ant Czwartek, 12 Stycznia 2017, 15:16
No cóż, w 1973 przeprowadzono w Polsce kontrolowaną mikrosyntezę termojądrową. Może czas powrócić do badań zamordowanego przez sojuszników gen. prof. Kaliskiego.
jaan Czwartek, 12 Stycznia 2017, 19:40
Czytałem o tym w latach 90 ale nie wiem czy to są fakty czy już legenda.
realista Środa, 11 Stycznia 2017, 21:29
znajac mysl technologiczna polski oraz wiedze techniczno-religijna owczesnej wladzy to szybciej beda u nas bronie oparte na religii i bronii poswieconej...
tak tylko... Środa, 11 Stycznia 2017, 18:54
Z bezsilności puszczają ci chyba nerwy i troszkę przeholowałeś w pogróżkach. Szwecja to pokojowy kraj i na nikogo nie zamierza napadać, Polska również. Skoro mamy stać się pustynią, to jak rozumiem w wyniku rosyjskiej agresji. Czyli wychodzi na to, że jednak Rosja jest bandyckim państwem, które może zaatakować sąsiednie kraje?
Podpułkownik Wareda Piątek, 13 Stycznia 2017, 11:23
tak tylko ... !

(...). " ... jednak Rosja jest bandyckim państwem, które może zaatakować sąsiednie kraje".

Nie wiem, czy Rosja jest państwem bandyckim (w dosłownym rozumieniu tego określenia!)? To już zostawiam takiemu politologowi, jakim Ty z pewnością jesteś!
Wiem natomiast, że Stany Zjednoczone Ameryki Północnej (USA) są - bez wątpienia - światowym IMPERIUM DOBRA! Wiem również, że w tej sprawie, zgodzisz się ze mną - bez żadnych warunków wstępnych. Mam rację?
tak tylko... Piątek, 13 Stycznia 2017, 15:02
Reputacja USA jest mi całkowicie obojętna, bo nie ma wpływu na bezpieczeństwo Polski, a dla mnie tylko to się liczy. Dlatego mam baczenie na kraje bandyckie, ale tylko takie które są w pobliżu i mogą nam zagrozić. Z rąk żołnierzy amerykańskich w całej naszej historii nie zginął żaden Polak. O Rosjanach tego nie można powiedzieć. Proste?
Podpułkownik Wareda Piątek, 13 Stycznia 2017, 18:46
tak tylko ... !

Powiem szczerze, że nie wiem co dla Ciebie jest: "bardziej lub mniej proste"?
Ponadto: to bardzo źle, że reputacja USA, jest Ci całkowicie obojętna!
Otóż, wbrew temu co twierdzisz na forum, reputacja na arenie międzynarodowej takiego państwa jak USA, jest bardzo ważna i z pewnością ma określony wpływ na bezpieczeństwo Polski.
Podkreślam zdecydowanie: od chwili naszego członkostwa w NATO, tj. od 1999 roku, reputacja na arenie międzynarodowej najważniejszego członka NATO, czyli USA, jest dla Polski bardzo ważna i ma określony wpływ na nasze bezpieczeństwo oraz pozostałych krajów członkowskich.
Dlatego też, biorąc powyższe pod uwagę i nie traktując tego jako tematu zastępczego, społeczeństwo polskie oraz każdy z osobna - powinien dążyć do polepszenia wzajemnych stosunków Polski z Federacją Rosyjską, a nie je zaogniać i komplikować! Zrozumiałe?
tak tylko... Piątek, 13 Stycznia 2017, 20:34
Jak można mieć dobre stosunki z państwem, które pod naszym bokiem zbrojnie przesuwa swoje granice? To tak, jak bym chciał mieć dobre relacje ze złodziejem, który okradł mojego sąsiada. Naprawdę popiera pan takie relacje???
Podpułkownik Wareda Sobota, 14 Stycznia 2017, 8:15
tak tylko ... !

Twoje nieustanne nazywanie Rosji - państwem złodziejskim - jest irytujące i w żaden sposób nie sprzyja prowadzeniu polemiki.
A propos tzw. państw złodziejskich: trudno mi oceniać, na ile jesteś biegły w historii najnowszej, ze szczególnym uwzględnieniem rozwoju cywilizacji światowej oraz aktywności na arenie międzynarodowej państw kolonialnych, których nazw na portalu D24, chyba(?) nie muszę przypominać. Tak czy inaczej, warto co pewien czas przypomnieć sobie o tych państwach, przeanalizować ich zachowanie i stosunek wobec słabszych i mniej rozwiniętych cywilizacyjnie ludów i porównać z Rosją (carską, radziecką i obecną), a nawet z Chinami Ludowymi. I tu tylko jeden, drobny szczegół, a mianowicie:
otóż, jeszcze w XIX wieku, przed wejściem głównym do centralnego parku w Pekinie, znajdował się napis w języku chińskim i francuskim:
PSOM I CHIŃCZYKOM WSTĘP WZBRONIONY!
Autorem tego napisu, nie był jakiś szemrany typ z pod ciemnej gwiazdy z dzielnicy portowej w Marsylii, lecz ... absolwent paryskiej Sorbony! Ciekawe, prawda?
Proszę, abyś pamiętał, że Rosja (tak samo jak Niemcy, Czesi, Słowacy, Litwini, Białorusini oraz Ukraińcy) są naszymi najbliższymi sąsiadami. I nawet, gdybyś stawał na głowie, to nie przeniesiesz naszych sąsiadów na półkulę południową czy na Księżyc. Inaczej mówiąc: jesteśmy skazani na wspólną egzystencję z naszymi sąsiadami. A doświadczenie życiowe podpowiada, że wskazanym jest żyć zgodnie z sąsiadami!
Dlatego też, Twoje nieustanne operowanie wyświechtanymi "argumentami złodziejskimi" wobec Rosji, jest nie na miejscu!
Popieram relacje oraz działania - mające na celu poprawę wzajemnych stosunków z Rosją. Moim zdaniem , nie mamy innego wyboru.
tak tylko... Sobota, 14 Stycznia 2017, 10:34
Poprawne stosunki możemy mieć jedynie z Rosjanami (co gorąco popieram), ale nie z Rosją. Z Rosją od pięciu wieków mamy konflikt nierozwiązywalny, dotyczy on koncepcji funkcjonowania ziem i ludów znajdującym się pomiędzy Warszawą, a Moskwą. Życzę powodzenia w układaniu sobie relacji z bandytą, który napadł i obrabował pańskiego sąsiada.
Adam M Środa, 11 Stycznia 2017, 14:41
Agresja Rosji na Szwecję wydawała się znacznie bardziej fantastyczna, niż na Litwę. Łotwę i Estonię. Kolejne z "niemożliwych" i "rusofobicznych" zagrożeń, które okazało się boleśnie realne.
WojtekMat Środa, 11 Stycznia 2017, 14:38
Dziwna logika : zamiast uspokoić Szwecję aby ta nie miała potrzeby zbliżenia się do NATO, to Rosja ją straszy.
Piotr34 Środa, 11 Stycznia 2017, 17:05
Dokladnie.I to nie pierwszy raz Rosja wykonuje takie dziwne ruchy-podobnie zachowuja sie wobec Polski po KAZDYM naszym ruchu czy innych krajow.Swiadczy to o tym ze jakoby tak sprytni Rosjanie w ogole nie rozumieja mentalnosci zachodnich narodow a ich kampanie dezinformacyjne choc kreuja pewne zmaieszanie to na dluzsza mete POGARSZAJA strategiczna sytuacje Rosji kreujac u jej sasiadow wrogosc i nieufnosc do Rosji.Jakby Rosjanie byli choc w polowie tak sprytni za jakich sie ich uwaza to starali by sie raczej swoich sasiadow uspokajac i robic z nimi korzystne dla wszystkich stron interesy.
Geoffrey Środa, 11 Stycznia 2017, 18:37
Tylko że oni jednocześnie straszą, uspokajają i robią interesy. To nie są działania sprzeczne. Rosjanie umieją jednocześnie zapewniać, że pragną pokoju, i że mają niezwyciężoną armię, której nie warto się przeciwstawiać. I obie narracje skutecznie w świecie sprzedają. "Jesteśmy pokojowym krajem i nigdy na Polskę nie napadniemy, zajmiemy tylko Ukrainę, która leży w naszej strefie wpływów". A potem: "Jesteśmy pokojowym krajem i nigdy na Niemcy nie napadniemy, zajmiemy tylko Polskę, która leży w naszej strefie wpływów" I tak dalej. Do Atlantyku, a później zobaczymy.
WojtekMat Czwartek, 12 Stycznia 2017, 8:41
"umieją jednocześnie zapewniać, że pragną pokoju, i że mają niezwyciężoną armię,"
Nie potrafią. Zapewnianie o pragnieniu pokoju i prowokacje przygraniczne (bo inaczej nie da się tych działań okreslić) są wzajemnie sprzeczne. Są inne metody pokazania, że ma się silną armię : prezentacje uzbrojenia, zaproszenia na wspólne manewy, propozycje współpracy wojskowej.
W przypadku Rosji widac wyraźny prymat polityki wewnętrznej nad zagraniczną. Tutaj zgodzę sie z Piotrem34 - celem władz Rosji jest pokazanie jej mieszkańcom (bo trudno ich okreslic mianem obywateli), że sa otoczeni przez wrogów i konieczne jest "zwarcie szeregów i wyrzeczenia".
Geoffrey Czwartek, 12 Stycznia 2017, 9:52
@WojtekMat. Należysz do mniejszości europejskiego społeczeństwa, które widzi i obawia się agresywnej polityki Rosji. Dlatego uważasz, że rosyjska propaganda nie przynosi spodziewanych efektów. Niestety, w Niemczech, we Francji i we Włoszech większość społeczeństwa (a nawet polityków) jest przekonana, że Rosja jest dużym europejskim, pokojowym krajem, który ma znaczne zasługi w niszczeniu faszyzmu, terroryzmu i działa stabilizująco na Europę.
Polanski Czwartek, 12 Stycznia 2017, 14:56
I to zasługuje na podziw. Jak zrobić z inicjatora IIWW jego ofiarę i bohatera? Jeszcze tydzień po rozpoczęciu Operacji Barbarossa Niemcy otrzymywały surowce i transporty towarów z Rosji sowieckiej.
Podpułkownik Wareda Piątek, 13 Stycznia 2017, 13:14
Polanski!

1/ (...). "Jak zrobić z inicjatora II WW [w domyśle: Józefa Stalina!] jego ofiarę i bohatera?".

2/ (...). "Jeszcze tydzień po rozpoczęciu Operacji Barbarossa, Niemcy otrzymywały surowce i transporty towarów z Rosji sowieckiej".

Polanski!
No cóż! Niejednokrotnie na forum D24 dałeś dowód, że historia wojskowości i wojen, to nie jest Twoja najmocniejsza strona. Wręcz, nie pasujecie do siebie. Podobnie, jak w pewnym szpitalu prowincjonalnym w d. Czechosłowacji, dr Cvach nie pasował do ortopedii. Tobie, przynajmniej do tej pory, zdecydowanie łatwiej przychodziło nazywanie innych forumowiczów: "ruskimi trollami"!
Dlatego też, nie mając zielonego pojęcia o tych zagadnieniach, odpuść sobie poruszanie ich, a tym samym, nie zamieszczaj na forum idiotyzmów dot. przebiegu wojny radziecko-niemieckiej w latach 1941-1945. Mówiąc wprost: zajmij się czym innym. Zdecydowanie i konsekwentnie!

Polanski!
Jeżeli - Twoim zdaniem - z inicjatora II wojny światowej, którym według Ciebie, był Józef Stalin zrobiono: "ofiarę i bohatera", to - idąc Twoim tokiem rozumowania - Adolf Hitler był z pewnością łagodnym barankiem, niczego nieświadomym naiwniakiem, a także miłośnikiem pokoju światowego, który zasługiwał na Pokojową Nagrodę Nobla. Jedynie zły i okrutny los spowodował, że Hitler nie otrzymał tej nagrody. Natomiast, holocaust Żydów oraz Romów (Cyganów), a także funkcjonowanie niemieckich obozów zagłady i niemieckich obozów koncentracyjnych, miało miejsce bez wiedzy i zgody Adolfa Hitlera! Pewnie odpowiedzialnymi za niemieckie zbrodnie wojenne, zbrodnie ludobójstwa oraz zbrodnie przeciwko ludzkości podczas II wojny światowej, byli - bliżej nieokreśleni naziści?

Ponadto: twierdzenie, że "jeszcze przez tydzień, po rozpoczęciu Operacji Barbarossa, Niemcy otrzymywały surowce i transporty towarów z Rosji", jest takim samym idiotyzmem i miało tyle wspólnego z rzeczywistością, jak twierdzenie, że Słońce krąży wokół Ziemi! Dosłownie, takim samym!

Polański!
Przypominam Ci oraz Tobie podobnym historykom wojskowości, że Hitler dokonał agresji na imperium Stalina w niedzielę, 22 czerwca 1941 roku. Wiadomo wszystkim, że do chwili wybuchu konfliktu niemiecko-radzieckiego, b. ZSRR zaopatrywał III Rzeszę w wiele materiałów i surowców, które były niezbędne do prowadzenia wojny: m. in. w ropę naftową, naftę lotniczą, benzynę, smary, olej silnikowy, spirytus techniczny, metale kolorowe, drewno. Rosjanie wysyłali Niemcom także zboże, bawełnę, ryby, skóry garbowane i surowe oraz mięso.
Jednak z chwilą ataku Hitlera na Stalina, zakończyły się wszelkie dostawy materiałów i surowców strategicznych z ZSRR do III Rzeszy. Ostatni transport kolejowy z materiałami i surowcami wojennymi z ZSRR do III Rzeszy - został wyekspediowany w dniu 22 czerwca 1941 roku o godz. 04.20 .
A propos: jak Ty sobie wyobrażasz - od strony technicznej i logistycznej - wysyłanie radzieckich transportów kolejowych z materiałami i surowcami wojennymi z ZSRR do III Rzeszy przez okres tygodnia - od chwili rozpoczęcia agresji Hitlera na Stalina?
Nie zapominaj, że od pierwszych godzin agresji, Niemcy intensywnie bombardowali szlaki kolejowe oraz całą infrastrukturę kolejową w zachodniej części b. ZSRR!
Wawiak Środa, 11 Stycznia 2017, 18:24
Im chofzi o syndro oblężonej twierdzy u własnych obywateli. Przerażeni nie uciekną, tylko będą się chować za murem. Inaczej zaliczyliby exodus...
tak tylko... Środa, 11 Stycznia 2017, 14:13
Mieszkańcy każdego państwa sami decydują do jakiego sojuszu ma należeć ich państwo i Rosji nic do tego. To trochę tak jakby złodziej chciał decydować o rodzaju zamka jaki chcę zamontować w drzwiach. Montowane zamki nie atakują złodzieja, tylko trudniejszym czynią jego sforsowanie...
tak tylko...że Rosja to Rosja Środa, 11 Stycznia 2017, 16:42
Szwecja w NATO czy poza NATO, jakie to ma znaczenie dla Rosji, czyli kraju który posiada tysiące głowic jądrowych i setki pocisków balistycznych ? Odpowiem, żadne :)
Geoffrey Środa, 11 Stycznia 2017, 18:40
A kto zdobywa kraje głowicami jądrowymi? Krym zdobyli głowicami? Abchazję? Donbas? Po co opowiadać bajki o broni jądrowej, kiedy dotychczas wszystkie zdobycze Rosja pożarła bez jej pomocy?
Marek Środa, 11 Stycznia 2017, 18:07
Gdyby nie choćby taki "drobiazg", który sprawia, że przyłączenie się Szwecji i Finlandii do NATO czyni z Bałtyku morze wewnętrzne paktu, na którym rosyjskie okręty wojenne nie mają wówczas czego szukać.
MAREK JARMAREK Czwartek, 12 Stycznia 2017, 18:12
Po co Rosja ma pływać po Bałtyku ? jak ma setki pocisków balistycznych, również na okrętach atomowych zchowanych pod wodą, oczywiście nie Bałtyku, bo jest za płytki :)))
jarek Środa, 11 Stycznia 2017, 22:31
Na Bałtyku żadne okręty się nie sprawdzą bo to za małe morze. W czasie I w. św działania flot zostały kompletnie sparaliżowane przez miny, w czasie drugiej Niemcy zamknęli ruskich na trzy lata w Kronsztadzie. Dziś jeden marny polski dywizjon rakietowy jest w stanie w pół godziny rozstrzelać całą ruską flotę jeżeli tylko ta znajdzie się w zasięgu.
Marek1 Czwartek, 12 Stycznia 2017, 12:24
Pobożne życzenia(póki co) - nasze dywizjony dysponując dobrymi rakietami o zasięgu ok.200 km. mogą nimi razić cele odległe maks. o 40 km. Do tej pory NIE mamy systemów lokalizacji i rozpoznania celów poza tzw. naziemnym horyzontem radarowym(ok 40 km na morzu).
Extern Poniedziałek, 16 Stycznia 2017, 21:25
Nieprawda, NSMy wystarczy nakierować w okolicę celu a on aktywną głowicą radarową cel sobie sam znajdzie a dzięki kamerze IR sam sobie wybierze w które miejsce okrętu ma rąbnąć aby zrobić możliwie duże kuku.

Wstępne namiary dla rakiet mogą dać:
-Bryzy swoimi radarami obserwacji powierzchni,
-drony dzięki kamerom IR, np. typu Łoś o zasięgu patrolowania (zasięg transmisji radia) 150 km,
-okręty podwodne dzięki sonarom.
-Okręty nasłuchu radiowego (dwa mamy),
-każdy okręt marynarki wojennej z radarem
-itd.
Davien Czwartek, 12 Stycznia 2017, 19:11
Dotyczy to jedynie celów pływajacych jak np. okręty . Cele stacjonarne moga być atakowane bez przeszkód dziek wyposażeniu NSM w system TERCOM. Weż tez pod uwagę ze przeciwnika obowiązują te same ograniczenia
Polanski Piątek, 13 Stycznia 2017, 22:24
Ciekawe czy OP obserwujący flotę przeciwnika może "wycelować" NSM?
Davien Niedziela, 15 Stycznia 2017, 19:18
Tak jezeli da rade przekazac koordynaty celu to jest mozliwe,ale bardzo ryzykowne dla OP
jarek Czwartek, 12 Stycznia 2017, 14:47
Chyba nie zrozumiałeś skrótu myślowego, jaki zastosowałem - zasięg dla NDR to nie jest odległość na jaką pocisk doleci (czyli te 200km), ale odległość na jaką możemy go wycelować, czyli teraz to faktycznie 40km, ale: po pierwsze to się może szybko zmienić (w sytuacji poważnej możemy teoretycznie w tydzień dokonać zakupu w trybie pilnej potrzeby), po drugie możemy korzystać z danych udostępnianych przez sojuszników. Efekt ten sam: rusek nie ma szans na swobodne pływanie.


Dodam, że Kamany z naszych fregat mogą przenosić pociski przeciwokrętowe o zasięgu ok. 55km. Te same pociski zostały zintegrowane z F16-, chociaż nie wiem czy z naszymi (też łatwo to zmienić).

Spójrzmy prawdzie w oczy: w dzisiejszych czasach akwen wielkości Bałtyku, to kałuża. Samolot przelatuje go w kilka minut, pocisk przeciwokrętowy w 10 dociera do celu. Okręt podwodny nie ma gdzie się schować, bo płytko. Jak tu żyć towarzyszu?
Marek Czwartek, 12 Stycznia 2017, 7:27
Nieśmiało pragnąłbym zauważyć, że podczas DWS Niemcy zamknęli Rosjan w Kronsztadzie właśnie przy pomocy floty. Ponadto masz rację. Na Bałtyku nie sprawdzą się okręty. Małe. Takie jakie wielu "znawców" z bożej łaski chciałoby w polskiej flocie mieć. Sprawdzą się natomiast o takiej wyporności jak niemiecka korweta K-130 przeznaczona właśnie na ten akwen.
jarek Czwartek, 12 Stycznia 2017, 14:39
Nie floty, tylko sieć rozciągnęli i parę ledwo trzymających się na wodzie okrętów z bombami głębinowymi wysłali. To wystarczyło na potężną sowiecką flotę. Jakoś nie widzę różnicy pomiędzy dużym i małym. No chyba, że ten duży to krążownik, na którego potrzeba co najmniej kilku trafień, ale z walki wyłączyć go może już jedno. A fregaty - no cóż OHP są znane (potwierdzone doświadczalnie!!!) ze zdumiewającej odporności na trafienia, ale co z tego, skoro już po jednym tracą zdolność bojową.
Marek Środa, 11 Stycznia 2017, 15:02
Tylko jeszcze pozostaje Ci wytłumaczenie tej prostej zasady Rosjanom, którzy zupełnie inaczej widzą postać rzeczy.
I w sumie trudno się im dziwić. Gdybyś na przykład był złodziejem okradającym cudze mieszkania, bardzo denerwowałyby Cię moda na solidne drzwi antywłamaniowe i porządne zamki.
tak tylko... Środa, 11 Stycznia 2017, 16:17
Ja Rosjan całkowicie rozumiem. Kolejne zamki w drzwiach potencjalnych ofiar powodują, iż przestrzeń operowania złodzieja ulega zawężeniu. Złodziej czuje się osaczony i twierdzi, że jego wolność jest systematycznie ograniczana, bo nie może wchodzić do mieszkań do których chce...
obiektywny Środa, 11 Stycznia 2017, 14:10
Mam nadzieję, że prezydent Trump wybije wam z głowy marzenia o militarnej agresji, ja się przez nikogo nie czuję zagrożony.
łuki Środa, 11 Stycznia 2017, 15:02
a ja czuję... przez Rosję
Marek Środa, 11 Stycznia 2017, 18:01
Co jest oznaką zdrowego rozsądku, który powinien cechować każdego Polaka znającego choć trochę historię naszego wschodniego sąsiada.
dublinek1970 Środa, 11 Stycznia 2017, 13:53
W Rumunii jest amerykańska broń atomowa przetransportowana z Turcji i zapewne już tam zostanie.
Piotr34 Środa, 11 Stycznia 2017, 17:06
Watpie ale jesli tak to bardzo dobrze.
MUMINEK1970 Środa, 11 Stycznia 2017, 16:39
W Rumunii nie ma żadnej broni jądrowej, bo USA nie chce drażnić Rosji aż tak bardzo, więc głupot nie pisz. Poza tym, myślisz że Rosja przestraszy się paru bomb atomowych w Rumunii ? Zdajesz sobie sprawę z tego, jaki arsenał atomowy posiada Rosja ?......wystarczający do tego, aby nawet USA traktowalo ją poważnie :)
Whiro Czwartek, 12 Stycznia 2017, 1:58
Po co w Rumunii? Z tego co wiem to taktyczne bomby jądrowe mogą być w Niemczech lub Holandii. Na pewno Włochy i Turcja. Zresztą co to za broń? USA pozbyli się prawie całej taktycznej broni jądrowej na podstawie umowy ograniczającej rakietowe jej nośniki średniego zasięgu. Posiadają jedynie bomby lotnicze. Rosja za to olala ten traktat o czym świadczą kalibry i iskandery n. USA zrobiło błąd likwidując tomahawki tlam n. Mieli podobne rakiety do kalibra przed 1990 rokiem.
sad Środa, 11 Stycznia 2017, 14:39
skąd wiesz?
W Rumunii nie ma zaplecza do przetrzymywania takiej broni
Kiks Środa, 11 Stycznia 2017, 16:45
To ją zbudują.