Polskie drony sterowane krajowymi systemami łączności

OPUBLIKOWANO: Wtorek, 10 Stycznia 2017, 9:22
Przykładowa instalacja modułu BMR

Bezzałogowe statki powietrzne (BSP) NeoX i Atrax, które dostarczono w listopadzie 2016 r. do Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie, sterowane są dzięki modułom łączności wykorzystującymi linie radiowe PAXLINK-M spółki Transbit Sp. z o.o.

Wyższa Szkoła Oficerska Sił Powietrznych w Dęblinie otrzymała pod koniec 2016 r.: dwa zestawy dronów składające się z trzech bezzałogowych minisamolotów typu NeoX, jednego zestawu z dwoma wirnikowcami typu Atrax, kilkanaście głowic obserwacyjnych z kamerami elektrooptycznymi i na podczerwień oraz cztery Naziemne Stacje Kontroli (NSK) z zespołami antenowymi. Wszystkie te elementy zostały wyprodukowane i dostarczone przez konsorcjum w składzie: PGZ S.A. oraz Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych.

Z upublicznionych obecnie informacji wynika, że komunikację pomiędzy BSP a NSK zapewniają zamontowane na nich moduły łączności, wykorzystujące linie radiowe PAXLINK-M opracowane przez polską spółkę Transbit Sp. z o.o. Linie te zapewniają dwukierunkową łączność telemetryczną i przekaz wideo w czasie rzeczywistym z dronu do stacji naziemnej.

Mamy tu do czynienia z urządzeniami łączności o wbudowany module szyfrującym (z kryptografię wykonaną w oparciu o algorytm AES-256 - Advanced Encryption Standard) i definiowanymi programowo SDR (Software Defined Radio). Dzięki przyjętej architekturze SDR istnieje możliwość łatwego i szybkiego zaimplementowania waveformu zgodnego z wymaganiami postawionymi przez użytkownika.

Spółka Transbit podkreśla, że konstrukcja sprzętowa linii radiowych PAXLINK-M pozwala na pracę z podziałem czasowym TDD (Time Division Duplex) oraz mieszanym: z podziałem częstotliwości FDM (Frequency Division Duplex) i czasu TDD. Zaznacza, że dzięki elastycznej konstrukcji PAXLINK-M istnieje możliwość implementacji dodatkowych funkcjonalności, takich jak kryptografia i zabezpieczenia w zakresie walki elektronicznej. Systemy z serii PAXLINK-M mogą prowadzić działania w dowolnym podpaśmie częstotliwości z zakresu 200-6000 MHz. W zależności od przeznaczenia, dysponować mogą do 10 W. 

Tak opracowane moduły łączności pozwalają na przesyłanie skompresowanego obrazu wideo typu PAL z odległości ponad 20 km przy locie dronu na pułapie 500 m. Kanał danych telemetrycznych jest niezależny od kanału wideo (w celu minimalizacji opóźnienia), a jego maksymalna przepływność jest większa niż 40 kb/s.

Istnieje możliwość podłączenia do modułów zarówno sygnału analogowego, jak i cyfrowego. W pierwszym przypadku przygotowano trzy wejścia dla źródeł analogowego sygnału PAL typu „composite” (zespolony sygnał wizji) lub jedno - pracujące w trybie „component” z dzieleniem sygnału na składowe i transmitowaniem ich w oddzielnych kablach (co pozwala na przenoszenie obrazu wysokiej rozdzielczości HDTV i ograniczenie wpływu zakłóceń zewnętrznych). W drugim przypadku przygotowano dwa wejścia cyfrowe HDMI, co daje możliwość podłączenia kamer nawet w rozdzielczości FULL HD.

Strumień wideo jest kompresowany w standardzie H-264, a użytkownik ma możliwość wyboru parametrów kompresji, takich jak: rozdzielczość, liczba klatek na sekundę, odstęp pomiędzy klatkami kluczowymi oraz jitter‑delay.

Oba rodzaje modułów (na dronie i na ziemi) są wyposażone w trzy rodzaje interfejsów komunikacyjnych (Ethernet, USB 2.0, port szeregowy). Moduł naziemny posiada dodatkowo oddzielny interfejs HDMI, do którego można podłączyć monitor. Takie rozwiązanie pozwala na lokalną analizę obrazu transmitowanego w czasie rzeczywistym z kamer dronów.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

21 komentarzy

jan Niedziela, 29 Stycznia 2017, 5:06
Czy zatrudniono już jakąś firmę albo lepiej 2 konkurujące do opracowania urządzeń do hakowania i zagłuszania łączności dronów? I konfrontuje się te urządzenia z zakupowanymi dronami? Jeśli nie to kupa... tzw. wojsko defiladowe.
Piotruś Wtorek, 24 Stycznia 2017, 9:43
tzn. co te nasze "andruty" będą latać nad Polską sterowane radiowo z ziemi a nad nimi będą latać ruskie sterowane z satelity? Czy tez wybieramy się gdzieś na wycieczkę i te moduły sterowania będziemy sobie rozstawiać w terenie???
pett Sobota, 21 Stycznia 2017, 21:48
AES-256 jako zaawansowana kryptografia? Litości ...
badum tss! Wtorek, 14 Lutego 2017, 13:55
Jest to nadal system nie do złamania. Jedynie NSA "uważa", że jest w stanie go hackować. Z drugiej z wielką dozą prawdopodobioeństwa uzywają do tego tzw. "flaws", czyli luk a nie hackują niesamowicie długiego klucza. Więc nie wiem o co ci chodzi...,
Jaro_747 Niedziela, 19 Marca 2017, 22:21
"Jedynie NSA "uważa", że jest w stanie go hackować."
Pierwsze słyszę. Jakieś źródła?
filip 71 Środa, 18 Stycznia 2017, 23:57
Brawo i super !!!
deeeq Piątek, 13 Stycznia 2017, 20:30
Swoje rozwiązania najlepsze i pewne oby tak dalej rozwijało to nazą naukę
spr Wtorek, 10 Stycznia 2017, 18:56
Na jutubie pokazał się filmik z rojem dronów. Wystarczy wpisać Micro-Drone Demonstration. Może wypowiedzą się osoby ,które wyśmiewały ten pomysł. Jak wygląda sterowanie takim rojem, niestety nie wiem, choć z chęcią bym się dowiedział.
tak tylko... Wtorek, 10 Stycznia 2017, 23:11
Prace koncepcyjne nad rojem już u nas trwają. Demonstrator ma być gotowy za 2-3 lata, a gotowy system za 5 lat. Na prace badawcze potrzeba ok. 100 mln, niedługo dowiemy się czy projekt przyklepano...
Jaś Wtorek, 31 Stycznia 2017, 23:22
Na rój limuzyn (30) wydano ledwie 35 milionow.
Za 100 mln to będzie naprawdę duży rój ...
tak tylko... Wtorek, 10 Stycznia 2017, 11:57
Latam rekreacyjnie dronami, ale to zupełnie inna bajka w odróżnieniu od wojskowych, niby podobnie lata, ale całkowicie odmienna technologia i cele. Zastanawiam się w jaki sposób chroni się operatora, przecież to siewnik, krótkie, ale czasami musi wydawać komendy ( w rekreacji muszę cały czas nadawać). W jaki sposób chroni i maskuje się przed namierzeniem nadajnik? Dziesiątki fałszywek w terenie? No i jak dokonuje się maskowania samego drona, przecież on cały czas nadaje obraz?
jan Niedziela, 29 Stycznia 2017, 5:09
Dopóki jest pokój, to sobie to lata na ćwiczeniach i jest fajnie. W razie w wielkie kuku...
Kazik Wtorek, 10 Stycznia 2017, 17:53
W zasadzie jest do dyspozycji widmo rozproszone i broń obusieczna: anteny kierunkowe. Jedno i drugie pozwala zmniejszyć moc nadawania przy niezmienionym zasięgu, mogą też być łączone. Możesz zwyczajnie zmniejszyć moc nadawania stosując emisje wąskopasmowe, ale kosztem przepustowości-do telemetrii może wystarczy, do obrazu raczej nie. Możesz też skrócić maksymalnie czas nadawania, ale wymaga to zwiększenia przepustowości, czyli w zasadzie również zwiększenia częstotliwości i/lub mocy nadawania w celu ograniczenia błędów transmisji, więc jest to mało praktyczne. Skuteczne może być wykorzystanie łączności satelitarnej, masz wtedy "za darmo" ukrycie operatora i ograniczenie widma radiowego drona odbieranego z ziemi kosztem potrzeby posiadania dostępu do satelity. Tak czy inaczej bez pełnej autonomii nie da się go całkowicie ukryć.
Rumcajs Poniedziałek, 30 Stycznia 2017, 23:28
Można zwiększyć kompresję obrazu czyli zastosować H265 zamiast obecnie już przestarzałego H264.
Extern Środa, 11 Stycznia 2017, 8:46
Dron mógłby zawsze wiedzieć gdzie jest jego stacja nadawcza i w tamtą stronę obracać własną antenę kierunkową w ten sposób od razu by ignorował znaczną część mocy sygnału zagłuszającego. To samo powinna zresztą robić stacja nadawcza. Niestety w naszych warunkach możemy darować sobie nadawanie do satelitów i powinniśmy skupić się na stacjach naziemnych lub autonomicznych dronach których rolą byłoby tylko robić za przekaźnik sygnałów.
dk. Wtorek, 10 Stycznia 2017, 10:46
Zgaduję, że moduły antenowe mają oczywiście możliwość pracy wynośnej, bezpiecznie odległe od operatora ?
Kazik Wtorek, 10 Stycznia 2017, 17:58
W gre wchodzi tylko połączenie kablowe, bo radiowe nie ma sensu. Pytanie zatem: ile by musiał mieć długości, by realnie zwiększyć bezpieczeństwo operatora, a jednocześnie nie ograniczać mobilności?
dk. Wtorek, 10 Stycznia 2017, 21:39
c.d.
Jeszcze uwagi praktyczne nt. maskowania. Mamy tu (mój zawód: sektor security, w cywilu) drony, które unosząc się nad obszarem strzeżonym, wcale nie "wypatrują" intruza, a po prostu porównują mapę terenu z poprzednich przelotów, do mapy z aktualnego przelotu, wyłapując każdą zmianę. Czyli jeżeli wrogi operator drona, maskuje się, jako "kępa krzaków", czy po prostu nowa plama na powierzchni ziemi, wtedy przy użyciu takiego (oferowanego już cywilnie !) drona zostałby natychmiast wykryty, jako obiekt podejrzany.
Czyli maskowanie się przed dronem jest to sztuka sama w sobie, wymagająca niezbędnie uprzedniego wytrwałego szkolenia i znajomości danego terenu. Czyli zadanie z definicji właściwe dla wyspecjalizowanych, wielokrotnie trenujących to i znających teren na pamięć, grup OT. I podobnie, te same grupy operatorów, prócz maskowania się przed dronem, ćwiczyć winny wykrywanie stanowisk operatorów dronów. Takie dawne nasze "łowy na lisa", we współczesnych realiach technicznych.

A nie wiem, czy nie widać z góry byłoby także kabla ?
Wszystko to właśnie wymaga wyspecjalizowanych szkoleń, szkoleń i jeszcze szkoleń (treningów praktycznych). Nim polska OT dotrze do skuteczności np. fińskich snajperów z okresu II wojny światowej. Ale powinna na ten poziom dotrzeć. I wcale nie trzeba takiego OT-wiaka szkolić w 50 tematach ogólnowojskowych.
Niechże po prostu będzie mistrzowsko maskującym się i wykrywającym takież maskowanie, przy tym znający pod tym kątem swój teren, operatorem drona.
Plus software oczywiście. Możliwe, że podpatrzeć trzeba ten cywilny ?



Nie jest tak jeszcze ? Ale powinno tak być jak najszybciej. Trening, trening, trening i oczywiście przekazywanie wiedzy dalej !
dk. Wtorek, 10 Stycznia 2017, 21:17
Nie jestem zawodowym wojskowym, więc nie wiem ile setek metrów.
Ale z punktu widzenia cywilnego technika -instalatora przedłużenie wyjść takich, jak opisane, to zupełnie żaden problem. Potrzebne elementy nabywa się "za ostatnie grosze", produkowane w milionach egzemplarzy i oferowane przez przeciętnego dealera CCTV.
Jednak będzie to wersja do układania w sztywnych kanałach plastikowych, wodoszczelnych, sztywnych puszkach połączeniowych itd. Gdy potrzeba wersji polowej - wytrzymałych połączeń i wytrzymałego kabla.

Rozsądne rozwiązanie widzę tak, że operator ma siedzieć dobrze zamaskowany optycznie i radioelektronicznie, w odległości bezpiecznej. Gdy każde inne rozwiązanie byłoby bardzo niebezpieczne - przeciwnik przygotuje przecież pociski samonaprowadzające się na sygnał radiowy. Cały czas przypominam - mówimy o wojnie niedalekiej przyszłości, a nie o tym, czym my i przeciwnik dysponujemy dziś.
Zresztą... kiedy, kiedy kiedy to było, jak dawno już temu ? - gdy czeczeńskiego komendanta Dudajewa zlikwidowano, właśnie po sygnale radiowym z jego telefonu ?
gts Wtorek, 10 Stycznia 2017, 11:57
Znajac naszych specoe to, sa montowane na plecach operatora.
Extern Wtorek, 10 Stycznia 2017, 22:34
Na zdjęciu widać że posadzili to na trójnogu od aparatu fotograficznego. Sprytny i tani sposób.
Apropo Transbit niezła firma, jak się tak dalej będą starać to może kiedyś ponownie odkupią ten swój nowiutki budynek koło Gierkówki który musieli sprzedać w trakcie chudych lat.