US Army ujawnia szczegóły wsparcia dla Europy. "1,3 tys. pojazdów, 650 kontenerów" [AKTUALIZACJA]

OPUBLIKOWANO: Czwartek, 05 Stycznia 2017, 14:05
Przerzut wojsk USA do Polski
US Army
Bremerhaven
US Army
  • Przerzut wojsk USA do Polski
  • US Army
  • Bremerhaven
  • US Army

US Army opublikowało szczegóły rozmieszczenia w Europie elementów amerykańskiej Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej oraz 10. Brygady Lotnictwa Bojowego. Pierwsze elementy amerykańskiego wzmocnienia przybyły 6 stycznia do niemieckiego portu Bremerhaven, a 9 stycznia pierwsze czołgi pojawiły się w Polsce. Łącznie brygada będzie dysponować ponad 1,3 tys. pojazdami, w tym około 250 ciężkimi wozami bojowymi - czołgami M1 Abrams, BWP/BWR Bradley i haubicami M109A6 Paladin. W najbliższych dniach jej żołnierze mają być przerzuceni do Polski.

W dniach od 6 do 9 stycznia do portu Bremerhaven w Niemczech będzie rozmieszczany sprzęt należący do 3. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej z 4. Dywizji Piechoty, mającej tworzyć ABCT (Armored Brigade Combat Team) na wschodniej flance Sojuszu. Pierwsi żołnierze, poza zespołami przygotowującymi pobyt, pojawili się już w Polsce, podobnie jak czołgi M1A2 Abrams o których przybyciu poinformowano 9 stycznia, według PAP powitanie żołnierzy brygady odbędzie się 14 stycznia.

Pancerna Brygadowa Grupa Bojowa

Zgodnie z informacjami podanymi przez US Army Pancerna Brygadowa Grupa Bojowa będzie liczyła 3,5 tys. żołnierzy, zaś na jej wyposażeniu znajdzie się około 87 czołgów M1 Abrams, 18 samobieżnych haubic M109A6 Paladin, 419 HMMWV różnych rodzajów oraz 144 BWP Bradley. Łącznie na stanie brygady będzie 446 pojazdów gąsienicowych, 907 pojazdów kołowych oraz 650 kontenerów. Sprzęt ten jest już transportowany do Niemiec skąd transportem lądowym (zarówno kolejowym, jak i drogowym) zostanie rozmieszczony w zachodniej Polsce, w rejonie Drawska Pomorskiego i Żagania.

Zgodnie z harmonogramem rozmieszczenia sił w lutym br. poszczególne pododdziały zostaną relokowane do poszczególnych regionów wschodniej flanki NATO. Z polskich baz w Żaganiu, Świętoszowie, Skwierzynie i Bolesławcu będą operować dowództwo brygady, batalion artylerii (3rd Battalion 29th Field Artillery Regiment), rozpoznania (4th Squadron 10th Cavalry Regiment), inżynieryjne i wsparcia. Oznacza to, że w Polsce mają zostać rozmieszczone jednostki wykorzystujące m.in. haubice samobieżne M109A6, czy bojowe wozy rozpoznawcze M3 Bradley.

Pozostałe trzy bataliony bojowe będą rozlokowywane w rejonie prowadzenia operacji Atlantic Resolve. 1st Battalion 68th Armor Regiment uda się do krajów bałtyckich, jego pododdziały pozostaną tam do czasu rozmieszczenia grup batalionowych NATO. Później będzie uczestniczył w ćwiczeniach w różnych częściach Europy.

Czytaj także: NATO i USA „umocowane” w Europie Środkowej. Polska musi wykorzystać sukces [4 CZYNNIKI]

Kolejny, 1st Battalion 8th Infantry Regiment ma szkolić się w Rumunii i Bułgarii, natomiast trzeci – 1st Battalion 66 Armor Regiment będzie przemieszczony do niemieckiego Grafenwöhr, gdzie będzie uczestniczył w ćwiczeniach i innych działaniach w celu „utrzymywania i budowania gotowości bojowej”. Amerykańskie jednostki będą wspierane przez element dowodzenia szczebla dywizji z 4. Dywizji Piechoty.

Bremerhaven

Fot. US Army

10. Brygada Lotnictwa Bojowego

W lutym 2017 roku do Europy ma zostać przerzuconych 1800 żołnierzy z 10. Brygady Lotnictwa Bojowego 10. Dywizji Górskiej US Army (10th Combat Aviation Brigade, 10th Mountain Division). Obecnie jednostka ta stacjonuje w Fort Drum w stanie Nowy Jork. Brygada ta będzie wyposażona w 10 śmigłowców transportowych Chinook oraz 50 śmigłowców Black Hawk. Ponadto brygada będzie wsparta batalionem "bojowym" liczącym 400 żołnierzy wraz z 24 śmigłowcami uderzeniowymi Apache. Obecnie batalion ten stacjonuje w Fort Bliss w Teksasie.

Główną bazą 10 CAB ma być miejscowość Illesheim we wschodnich Niemczech (Bawaria). Natomiast jej śmigłowce mają uczestniczyć we wzmocnieniu wschodniej flanki NATO, dlatego też mają być rozmieszczane m.in. Łotwie, Rumunii i Polsce.

Jednostki amerykańskie mają przebywać w Europie w ramach dziewięciomiesięcznej rotacji. Ich przerzut stanowi wypełnienie postanowień szczytu NATO w Warszawie (choć ta inicjatywa jest podejmowana przez USA, we współpracy z krajami przyjmującymi) oraz jest realnym wsparciem w operacji Atlantic Resolve.

Pozostałe amerykańskie działania w Europie

Zgodnie z postanowieniami szczytu NATO w Warszawie USA są jednym z czterech państw ramowych batalionowych grup bojowych, które zostaną rozmieszczone w państwach bałtyckich oraz Polsce. Tworzona przez Amerykanów, wraz z żołnierzami brytyjskimi i rumuńskimi, grupa batalionowa zostanie rozmieszczona w Orzyszu, w pobliżu Przesmyku Suwalskiego. W związku z tym w kwietniu br. do Polski mają przybyć elementy (800 żołnierzy) 2. Pułku Kawalerii obecnie stacjonującego w Vilseck w Niemczech, dysponujące 67 wozami bojowymi typu Stryker.

Amerykanie poinformowali też o planie rozpoczęcia inwestycji w modernizację ośrodka treningowo-poligonowego Nowo Selo w Bułgarii oraz bazy lotniczej Mihail kogalniceanu w Rumunii.

Ponadto w Europie Zachodniej, w Eygelshoven (Holandia), Zutendaal (Belgia) oraz Dulmen (Niemczech) i być może w Polsce, powstaną Army Prepositioned Stock (APS), czyli wojskowe składy prepozycjonowane. Są to duże składy sprzętu wojskowego, zarówno bojowego jak i wsparcia (uzbrojenie, amunicja, materiały pędne, elementy infrastruktury, wyposażenie techniczne itp.), z reguły wystarczające do pełnego uzbrojenia i wyekwipowania konkretnej jednostki wojskowej wielkości batalionu bądź brygady.

Składy te będą przeznaczone między innymi dla ciężkiej brygady pancernej US Army (tak, aby w wypadku zagrożenia konieczny był wyłącznie przerzut żołnierzy). Jednakże zgodnie z zapewnieniami US Army sprzętu oraz amunicji umieszczonej na Zachodzie Europy ma wystarczyć do wyposażenia jednostki nawet o sile dywizji. Będzie on wykorzystywany także do ćwiczeń.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

Przeładuj

87 komentarzy

Emeryt z Intelligence Wtorek, 10 Stycznia 2017, 11:47
Oczywiście nikt i nic nie pokona rosyjskiego zmodernizowanego T-72, a jak za 15 lat pojawią się T-14 świat stanie przed FR otworem. A ponadto w Żaganiu będą Abramsy stały w klimatyzowanych garażach. Na lokalizacje wojsk USA nie miał wpływu min. Macierewicz, ale dowództwo amerykańskie. Standardy NATO są "trochę " wyższe niż byłego UW. I Jankesi nie przyjechali do nas i do krajów bałtyckich walczyć, oni przyjechali tu BYĆ. I szkoda ,że nie z żonami i dziećmi, wówczas wystarczyłby batalion.
Marek Środa, 11 Stycznia 2017, 10:42
"Oczywiście nikt i nic nie pokona rosyjskiego zmodernizowanego T-72, a jak za 15 lat pojawią się T-14 świat stanie przed FR otworem."
Który to świat przypominający Amorka bohaterscy Rosjanie będą "beztrosko zwiedzać" z pieśnią "święta wojna" na ustach?
Amorka zaś przypominają dlatego, że Matiuszka Rassija mając gołe cztery litery chce być uzbrojona po zęby.
sceptyk Poniedziałek, 09 Stycznia 2017, 10:23
Czy amerykański Abrams pokona rosyjski mróz w Drawsku Pomorskim i w Żaganiu. Bo będzie ok -25st jak w 42 pod Moskwą.
R3ne Poniedziałek, 09 Stycznia 2017, 19:00
Pokonuje mróz na Alasce to i z drobnym mrozkiem w Drawsku ( Albo pod Moskwą) da sobie rade.
Wawiak Poniedziałek, 09 Stycznia 2017, 17:16
A jak myślisz, jakich czołgów używają na Alasce? T-90? 8-]
kalibri Wtorek, 10 Stycznia 2017, 11:31
Oni ich nie używają.Stoją w cieplutkich garażach. Używają ich w Jemenie a tam 180 Abramsów saudyjskich spłonęło po kontakcie z RPG -29.
Marek Środa, 11 Stycznia 2017, 10:36
Coś ci się z liczbami pokręciło.
No chyba, że sugerujesz, iż Saudyjczycy są tak beznadziejni i stracili połowę niedawno jeszcze posiadanego stanu tych czołgów?
Jeśli tak jest faktycznie, poproszę o źródła.
JOHANN z mackowic Poniedziałek, 09 Stycznia 2017, 9:14
Pomału - będą i na wschodzie , do KREMLA jeszcze trochę zostało , nie chcą popełnić błędu Hitlera - który wysłał wojska na zimę pod MOSKWĘ ?
K Niedziela, 08 Stycznia 2017, 19:09
Dlaczego nie wzmacniamy jako państwo ściany wschodniej?
Lublin jest gorszy od Poznania?
Rzeszów od Wrocławia?
Olsztyn od Żagania?
Trzeba wzmocnić wszystkie jednostki na wschodzie RP i tworzyć nowe, OT powinna być 4 krotnie większa od planowanej. W całym kraju powinno się sprawdzić jak chroniona jest infrastruktura krytyczna i zrewidować błędy które być może są powielane od lat.
BBB Poniedziałek, 09 Stycznia 2017, 16:46
1. Tak, potencjał Rzeszowa czy Lublina nijak ma się do potencjału Poznania czy Wrocławia.
2. To, że gdzieś nie ma JW, nie znaczy, że to miejsce nie będzie bronione.
3. To co proponujesz oznacza bankructwo Państwa Polskiego i całkowity zastój w WO (które borykają się z poważnymi problemami, na rozwiązanie których także brakuje środków).
W. Niedziela, 08 Stycznia 2017, 15:23
Czy tylko mi sie wydaje, czy US Army zostala rozlokowana tak, zeby bronic Niemiec?
NATO Poniedziałek, 09 Stycznia 2017, 12:50
Rozlokowanie wojsk wynika ze względów strategicxnych. Nie będzie broniona cała granica wchodnia. Prawdę mówiąc wschód jest początkowo skazany na straty aby mieć czas na rozlokowanie się i kontrofensywę.
Marian Poniedziałek, 09 Stycznia 2017, 11:03
Dokładnie !!! Polska, to dla nich tylko przedpole!!!
NDL Niedziela, 08 Stycznia 2017, 14:55
Mam pytanie, czy ktoś umie mi wyjaśnić dlaczego jest 87 abramsów a nie 90 lub 80?
pol Wtorek, 10 Stycznia 2017, 13:36
bo 3 złapały kapcia :)
Kris Niedziela, 08 Stycznia 2017, 11:58
Mam nadzieję ze przybycie Amerykanów nie spowoduje uzasadnienie dla przesunięcia PMT do 2050 roku
Pancerniak Sobota, 07 Stycznia 2017, 23:58
Co do podziału. Proszę konkretnie ile w Polsce będzie Abramowicz ? Dobrze rozumiem że tylko chaubice?
SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU Sobota, 07 Stycznia 2017, 23:40
destrukcja armii" powstała zgodnie z zapotrzebowaniem " naszych elit politycznych-władz " ..ta specyficzna forma samo destrukcji narodu jest pielęgnowana od czasu powstania państwowości polskiej ..i to jest głównym aspektem martyrologii narodu na przestrzeni dziejów .Mamy sąsiadów którzy "genetycznie mają awersję do Polski" ..tylko jest małe ale.. ONI SĄ SKUTECZNI MY NIE ..."tworzymy sami sobie własne wewnętrzne formy samo destrukcji .skłóceni na zapotrzebowanie polityczne czy też innych państw"...jesteśmy podatnym gruntem na którym obcy może ugrać wszystko z zajęciem terenu włącznie...i co "przebudzenie" nagłe olśnienie że jesteśmy bezbronni a skuteczność naszej armii to 5 dni manewrów i 2 dni walki ...nadal powielamy błędy przeszłości ...zapatrzeni w sojusze a na "swoim podwórku" "pudrujemy trupa". .tworząc wszystko by ten stan rzeczy zachować jak najdłużej ...tworzy się na "różne zapotrzebowania polityczne " papierową odnowę armii ...od czasu do czasu rzucając masom że podpisano to że rozpoczęto dialog wyprodukowano coś ..a najlepiej jeszcze dorzucając do tego "martyrologie narodu " i " dzieje oręża polskiego" ..bo to świętość więc nikt się nie ośmieli ośmielić...dorzucając że świat jest inny że wojny zastępuje się handlem i giełdą a wojny mają charakter lokalny w celu oczyszczenia "złego świata" ..nic mylnego dzisiejszy "człowiek w swej podświadomości ma zakodowany atawizm -mordowanie" a wojna to świetny interes handlowy ,ekonomiczny ,socjologiczny ,polityczny ..tworzy „novum” a Polska wzorując się na naszej przeszłości powiela błędy -” historia się nie powtarza, ale się rymuje”. nasza historia to "gloria victis" może czas ją zmienić bo "celem wiedzy z przeszłości nie jest otwieranie drzwi nieskończonej mądrości przeszłości , lecz położenie kresu nieskończonym błędom przeszłości" OK a teraz do tematu....obraz wojny totalnej nie będzie się opierał na działaniach gdzie są ustalone linie styczności z nplem .gdzie hipotetyczny obraz ataku jego wojsk jest ustalony i ma jakiś wymierny obraz ...aktem wojny będzie "zaplanowany chaos"....oparty na uderzeniu systemami rakietowymi w systemy i elementy infrastruktury krytycznej .. nasz hipotetyczny nieprzyjaciel postawił i bardzo rozbudował systemy rakietowe oraz wojska powietrznodesantowe -postawił po prostu na dynamikę wojsk .gdzie w czasie hipotetycznego konfliktu .. wojskami rakietowymi ,lotnictwem sparaliżuje z dużych i bardzo dużych odległości ( mówiąc kategoriami dzisiejszych możliwości ) atakowane ośrodki państwa i jego infrastrukturę a wojskami powietrznodesantowymi poprzez szybki przerzut zajmie tereny ważne dla niego strategicznie i politycznie ( porty, lotniska ,ośrodki władzy, czy aglomeracje i tereny ważne dla jego interesów ).. albo zakończy działania ostrzałem rakietowym by tylko jak mówił klasyk ..”osiągnąć działaniami wojennymi cele polityczne” .Jego natomiast wojska lądowe będą służyły li tylko do obrony własnych granic ....Dzisiejsza wojna nie będzie miała wymiaru spotykania się dywizji pancernych, zmechanizowanych itp i wzajemnego wyniszczania by "coś tam osiągnąć ..dzisiejsza wojna to szybkie punktowe uderzenia i gra polityczna ..a gdyby coś nie wyszło uruchomienie odstraszania własnymi wojskami strategicznymi posiadającymi broń atomową .. A co na to Polska ..Polska poszła w komponenty uzbrojenia które mają charakter niszczenia npla tylko w tzw "bojach spotkaniowych -kontaktowych " ograniczonych tylko do pewnej odległości i to jest jej ułomnością bo podczas przemieszczeń i zgrupowań na terenie są łatwym elementem do zniszczenia ze znacznych odległości nawet z Kaukazu czy Uralu .Ok te wojska też są potrzebne wszak nasza doktryna obronna państwa ma charakter defensywny-obronny ( i to jest błąd co prawda próbuję się ją skorygować rakietami typu powietrze –ziemia .ale to z mało)..Działaniem Polski powinno jest postawienie na systemy rakietowe dalekiego zasięgu umiejscowione na różnych nośnikach które nie potrzebują "potężnej infrastruktury by działać i oddziaływać na npla "... inne aspekty nasze komponenty wojskowe powinny opierać sie na dużej dynamice przemieszczania rażenia npla z dużych odległości i skrytego działania ..u nas postawiono na komponenty niszczenia które mają "epatować mocą i wielkością " a których ułomnością jest zasięg niszczenia dynamika przemieszczeń oraz łatwe zlokalizowanie…Nadal pielęgnuję się "ułomności historii" ....nam jest potrzebny rodzaj wojsk wyszkolony jak wojska „specjalsów” do działań dynamicznych uzbrojony w skuteczne systemy niszczenia działające z ukrycia z zaskoczenia i potrafiące również na zapleczu wroga „osiągać cele”…nam jest potrzebny rodzaj wojsk który posiadałby systemy rakietowe potrafiące oddziaływać na npla na jego terytorium nam jest potrzebny potencjał który po wejściu nieprzyjaciela mógł go nękać w zasadzkach a nie działaniach kontaktowych ...a Amerykanie utrzymują swe pięści pancerne ..bo im to się opłaca wszak „kreują cały świat”
RR Środa, 11 Stycznia 2017, 11:25
Jednym słowem potrzebny jest Homar w większej ilości plus środki do przebicia bańki A2/AD. Tylko wtedy dostaniemy wsparcie NATOwskiego lotnictwa z całą masą precyzyjnego uzbrojenia, które może spraraliżować ruchy zaczepne npla.

Nie zgodzę się ze stwierdzeniem:
"(nasze wojska) podczas przemieszczeń i zgrupowań na terenie są łatwym elementem do zniszczenia ze znacznych odległości nawet z Kaukazu czy Uralu "

Jak zamierzasz trafić środkami z Kaukazu lub Uralu w przemieszczające się wojska na terenie Polski? Strzelając z rakiety balistycznej uzbrojonej w głowice atomową? Te rakiety nie mają namierzania. nie wiem, czy opłaca się uzbrajać je w głowice konwencjonalną. Start rakiety balistycznej z Uralu w kierunku na Zachód to groźba wojny nuklearnej. Odpalenie atomówki na terenie kraju EU i NATO? To III wojna światowa.

Wróćmy do Toczek, Uraganów, Iskanderów + to, co mogą zrzucić z samolotów, bombowców, szturmowców. Tak, jak npl tworzy bańkę A2/AD, tak i my taką bańke stworzyć musimy. TO Wisła i Narew + Homar + rakiety antyradarowe. Kropka.
oko Sobota, 07 Stycznia 2017, 21:20
Strategia zakładająca przyjęcie atakującego wroga gdzieś w środku Polski to moim zdaniem wielki błąd.
1. Nie sądzę, żeby Rosjanie byli w stanie zgromadzić kilkadziesiąt tysięcy ludzi i ciężkiego sprzętu po cichu, bez naszej wiedzy i takimi siłami zaatakować w ten sposób z zaskoczenia.
2. Wpuszczenie ich w naszą głębię to: olbrzymie straty w ludności infrastrukturze i ponowne zniszczenie tego co odbudowaliśmy po II WŚ.
3 Pozwolenie im na nabranie rozpędu to nikłe szanse na wyparcie ich z powrotem za Bug.

Wobec powyższych uważam, że tylko max. możliwa koncentracja wojska na wschodzie i stawienie oporu od razu z całą siłą oraz wyprowadzenie kontrataku i zadanie max. możliwych strat na terytorium wroga i na jego tyłach daje jakiekolwiek szanse na wygraną.
Pozwolenie na prowadzenie całego teatru wojennego ponownie na naszym terytorium to kolejna katastrofa i nie wyciąganie wniosków z II WŚ.
RR Środa, 11 Stycznia 2017, 11:29
Tak, umieść zatem wojska dopiero rozwijające się w strefie masowego i taniego oddziaływania artylerii rakietowej i klasycznej npla. Brawo, na dzień dobry stracisz bez sensu spory procent wartościowych wojsk własnych, apotem będziesz wycofywał się aby otrząsnąć z zaskoczenia. Wojska nie mają być w zasięgu masowego uderzenia z zaskoczenia.
BBB Poniedziałek, 09 Stycznia 2017, 16:50
Wśród rozlicznych przyczyn klęski '39 r. była właśnie walka od samej granicy (a nie tam, gdzie nakazywała walczyć sztuka wojenna).
oko Sobota, 07 Stycznia 2017, 22:33
Dodam jeszcze kilka punktów. Jedyną wojną w "normalnych" warunkach PL vs RUS był atak bolszewików i kontra Piłsudskiego. Rosjanie ją przegrali.
Rozbiory to wynik wewnętrznych podziałów podsycanych przez sąsiadów (zupełnie jak dziś: GER i RUS), II WŚ to atak na PL w porozumieniu z III Rzeszą. Jak prześledzicie historię to Rosja praktycznie nigdy samodzielnie nie odniosła zwycięstwa (gdyby nie pomoc USA w czasie II WŚ Sowieci i tą by przegrali) w jakiejkolwiek wojnie.

Dlatego uważam, że naszą najlepszą obroną oprócz tego co napisałem w poście powyżej to jest zachowanie jedności jako wspólnota, naród. Jeśli to osiągniemy, systematycznie się dozbrajając to Polska wróci na należne jej miejsce w sercu Europy jako przywódca Europy Środkowej i Wschodniej. Nie ma innej możliwości. Nie mam innej drogi.
Impero Poniedziałek, 09 Stycznia 2017, 10:44
Bardzo dobry komentarz szkoda ze inni tego nie wiedza i dodają głupie posty i komenty
rower Sobota, 07 Stycznia 2017, 20:48
Mówi się, że stacjonowanie wojsk na wschodzie to zły pomysł, bo za blisko i mogą być zniszczone z zaskoczenia. Tylko, że przy rakietach, którymi dysponuje rosyjskie wojsko, co to za różnica te 200 km (żeby być po lewej strony Wisły), czy 300-400 (przy granicy - chociaż to może faktycznie zbyt blisko). W sumie parę rakiet z Bałtyku czy Kaliningrady i po sprawie. No i jeszcze Wisła i jej mosty. Czy faktycznie nie byłoby lepiej po lewej stronie Wisły ulokować wojsko? Oczywiście wybudować co trzeba.
easyrider Sobota, 07 Stycznia 2017, 19:40
To dobrze, że GI's przybywają. Oczywiście wszystko się może zdarzyć. Historia lubi się powtarzać a Zachód wycyckał nas i w 1939 i w 1945. Z drugiej strony Jankesi a konkretnie Wilson, mocno zaangażowali się w odzyskanie niepodległości przez Polskę po I WŚ. Można zawsze napisać, że Amerykanie nie będą bronili Polski etc. Jednak nie są oni takimi idiotami jakimi część chciałaby ich widzieć. Utrata natowskiego kraju na rzecz Kremla oznaczałaby totalną porażkę polityki NATO i USA w szczególności. Zmieniłby się cały układ geopolityczny. Amerykanie zdają sobie z tego sprawę i stąd ta brygada. Putin też sobie z tego zdaje sprawę i ciekawe czy powie: sprawdzam!
etmónt Niedziela, 08 Stycznia 2017, 9:56
Nie ma co deliberować. Poczekajmy na zaprzysiężenie Trumpa i miejmy nadzieję, że USA i UK nie będą dążyć do resetu zadłużenia narodowego za pomocą konfliktu militarnego. Przypomnę - USA ma zadłużenie rzędu 109% PKB i rośnie. Anglia nie lepiej. Rok 2017 pokaże przyszłą politykę Stanów.
rem Sobota, 07 Stycznia 2017, 18:22
My mamy mieć pociski manewrujące Jassm, ok 1000szt. Pociski zasięgu pośredniego (Intermediate-Range Ballistic Missile – IRBM): 3 000 do 5 500 kilometrów-ok. 100szt. Mamy reaktor w Świerku. Nafaszerujmy głowice (brudne bomby). My mamy odstraszać, a nie bronić się na linii Wisły, czy Warty. To już przerabiamy od stuleci. My mamy mieć taki potencjał, aby w razie startu 1 rakietki w naszym kierunku, z Królewca została zatoka, a z każdego większego miasta i instalacji wojskowej nie wyszli ze schronów przez 20 lat. OT zwiększa przewagę 20:1, szkolenia wszystkich mężczyzn 18-55 co roku w OT przez tydzień. Rozpoznanie, walka elektroniczna i miażdżący odwet. Inne zabawy mamy za sobą.
Polak Sobota, 07 Stycznia 2017, 4:17
Welcome American troops, dobrze że przybywają!
fort Sobota, 07 Stycznia 2017, 1:55
Niektóre osoby pytają jak mamy się bronić nie mając ciężkich batalionów przy granicy z Rosja. Jednak ich umieszczenie tam jest tylko pozornie dobrym rozwiązaniem, bo w przypadku ataku były by bardzo łatwo narażone na zniszczenie. I właśnie między innymi dlatego potrzebujemy dobrze rozbudowanego OT z dużym nasyceniem broni p-pnc i p-lot, które obok lekkich oddziałów wojsk operacyjnych ( które to właśnie powinny stanowić nasze główne siły w tym regionie) będą spowalniac uderzenie tak aby udało się zmobilizować resztę sił.
W mojej ocenie konieczne jest jednak przerzucenie przynajmniej części sił głównych na wschodnia stronę Wisły ponieważ spod niemieckiej granicy mogą nie zdążyć na czas - czyli tak aby zatrzymać ofensywę przed Warszawa. Do tego dochodzi kwestia mostów - ich zniszczenie mogło by praktycznie zahamować przesłanie wsparcia, a to powodowało by wiele reperkusji. Po pierwsze upadek warszawy może oznaczać koniec walki, a dwa każda godzina rosyjskiej okupacji dłużej to malejące szanse na odbicie danego obszaru. Dlatego dodatkowe siły należy rozlokować na południe od Warszawy aby z jednej strony były w bezpiecznej odległości od granicy z Rosją/Białorusią, a z drugiej były pod ręką i mogły szybko zagrodzić drogę do warszawy od północy. Po za tym zwiększenie sił po prawej stronie Wisły pozwaliloby nam na reakcje w przypadku niespodziewanej sytuacji na Ukrainie, ale do tego potrzebujemy przynajmniej 2 nowych batalionów czołgów i 2 dyslokowanych z zachodu i oczywiście ciężko myśleć o poważnej obronie czy działaniach w regionie na bazie twardych czy t72... Dlatego powinniśmy kupić conajmniej 400 nowych (oczywiście używanych) czołgów, a optymalnie 600 (co pozwoliło by na całkowite zastąpienie poradzieckich konstrukcji) i najlepiej żeby to były abramsy od usa, a nie kolejne leopardy (co zresztą jest mało realne)
Ponad to dobrze by było, aby jakieś oddziały były możliwie silnie zintegrowane z amerykańskim batalionem w Orzyszu, tak aby w razie ataku postawić amerykanów pod ścianą i zminimalizować ryzyko ze pozostaną w jednostce... Jesli w tym samym miejscu będzie stacjonowal polski oddział, jest szansa, że będzie im głupio się nie ruszyć
RR Środa, 11 Stycznia 2017, 11:34
Czym obsadzisz te nowe bataliony czołgów? Może zacznijmy od tego, że to, co mamy jest skadrowane i najpierw należało by odtworzyć ukompletowanie obecnych batalionów. A daleeeeeko im od tego stanu i wiele z istniejących jest papierowymi batalionami czółgów...
sZPUNT Poniedziałek, 09 Stycznia 2017, 12:17
W wojsku jest rozkaz do wyjścia Z JEDNOSTKI A NIE ŻE KOMUŚ BĘDZIE GŁUPIO
oko Sobota, 07 Stycznia 2017, 20:20
Czy uważasz, że Rosja jest w stanie zmobilizować kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy i tysiące ciężkiego sprzętu przy granicy z Polską niepostrzeżenie? Nie wydaje mi się to możliwe. A skoro nie jest to możliwe to gdy się o tym dowiemy to powinniśmy na wschodzie umieścić max. ilość sił na jaką możemy sobie pozwolić. Bo jeśli ich nie zatrzymamy zaraz po przekroczeniu granicy to nie zatrzymamy ich w ogóle. Do tego dojdą straty w ludności cywilnej i dewastacja infrastruktury w środkowej Polsce czyli znowu ogromne zniszczenia naszego kraju.
Postawienie silnego oporu na granicy i szybka kontra na tyły zadająca max. straty wrogowi to jedyna wg. mnie sensowna strategia obrony.
Przyjęcie wroga na nasz teren to byłoby kolejne zrównanie z ziemią tego co odbudowaliśmy po II WŚ i potężne straty w ludności. Bezsens. Albo szybka kontra i przeniesienie walk na Białoruś/ Kaliningrad albo darujmy sobie kolejną wojnę pomiędzy Bugiem a Odrą.
jerzyk Niedziela, 08 Stycznia 2017, 10:28
Kolego Oko! Wystarczy, ze zrobią manewry ....tylko wojska już nie wrócą do koszar
fort Niedziela, 08 Stycznia 2017, 5:24
Problem w tym ze to co piszesz to trochę takie myślenie zyczeniowe. Po pierwsze nawet jeśli będziemy wiedzieć że gromadzą jakieś siły a będzie oficjalny komunikat że to ćwiczenia to tak naprawdę nikt nie będzie traktował groźby ataku poważnie tymbardziej jeśli te ćwiczenia będą się powtarzać cyklicznie np: 4 x do roku po miesiąc czasu... Po drugie atak rakietowy nie musi być prowadzony z nad granicy ale może nastąpić z większej odległości, a siły uderzeniowe mogą być nawet 300km od linii granicznej i w tedy juz napewno nikt nie zwróci na nie uwagi, a po tym jak zrownaliby nam z ziemią 50 czy więcej procent naszych sił (zgromadzonych na granicy) w ciągu 2-3 godzin przekroczyli by granice i weszli jak w masło.
Po drugie: przypominam że nasze wojsko działa od 8 do 16 a potem do domu, więc to nie będzie tak ze zostanie ogłoszony alarm i czołgi od razu wyjeżdżają z bazy... Najpierw musi być wysłana wiadomość, potem ktoś musi ją odebrać (a jak np będzie w kinie, na basenie, będzie spał itp to już może być problem) następnie musi dotrzeć do środka transportu żeby pojechać do jednostki ( a jak będzie akurat na rowerze, na spacerze, na działce to kolejne opóźnienie) potem musi dotrzeć do jednostki, a można sobie wyobrazić ze po ataku wybuchnie panika, ludzie będą chcieli opuścić wieksze miasta albo zrobić zapasy, a to oznacza korki, stłuczki itd... Inaczej mówiąc od ogłoszenia alarmu do dotarcia żołnierzy do jednostki może minąć parę godzin, a w tym czasie teren jednostki może być już po drugiej stronie granicy... Oczywiście można sobie wyobrazić sytuację ze będzie obowiązywał permanentny stan alarmowy i np zolnierze bede musieli przebywać w jednostce na okrągło... Tylko pytanie ile tak wytrzymają? 3 miesiące, 6? A co jeśli będzie trzeba żeby to trwało dłużej? Jak to wpłynie na morale ludzi którzy są przyzwyczajeni do pracy jak w urzędzie i spędzania każdego dnia z rodziną? I trzecia sprawa, nawet pomijając to wszystko: to zawsze to my będziemy strona zaatakowana. Nawet jeśli po obu stronach granicy stały by wojska, to oni a nie my rozpoczną atak, a co za tym idzie pierwszy cios otrzymamy my i jeśli ten cios zniszczy nam 50% sił to będzie po wszystkiemu... tak więc cofnięcie głównych sił dalej od granicy to nie jest kwestia naszej zachcianki tylko konieczności. Mamy do wyboru dwie opcje: albo się cofnąc i przyjąć ze utrata części ziem w pierwszej fazie jest nieunikniona albo stać na granicy, utracić znaczną część naszej armii w pierwszych chwilach od ataku i potem już na dobrą sprawę nie bardzo wiadomo co by było robić i czym... Dlatego tez po pierwsze trzeba wypracować optymalne procedury mobilizacji, szkolić ludność cywilna aby wiedziała jak ma się zachować oraz opracowac taktyke możliwie jak największego opóźnienia wrogich sił i tutaj kluczowe moim zdaniem były by właśnie lekkie mobilne oddziały wojsk operacyjnych plus mocno nasycona bronią przeciw pancerna i lotnicza oraz snajperska OT (do tego saperzy którzy mogli by zaminowywac drogi czy podkładać ładunki wybuchowe) tak aby zyskać na czasie i zadać możliwie duże straty, które mogły by np zatrzymać uderzenie i wprowadzić chaos co zwiększyło by powodzenie kontrnatarcia sił zgromadzonych np na południe od warszawy ( żeby nie musiały się już przeprawiać przez wisle) oraz tych znajdujących się na zachodzie. A co do ostatniego zdania to myślę że my byśmy sobie ja chętnie darowali i chyba dużo głosów sprzeciwu by nie było. Problem w tym ze może się okazać że nikt nad nie będzie w tej kwesti pytał o zdanie:)
WWW Niedziela, 08 Stycznia 2017, 16:54
Każde większe manewry FR stawiają część lub całość WO w stan podwyższonej gotowości łącznie z przesunięciem poszczególnych jednostek w rejon zagrożenia, dotyczy to także np. lotnictwa Nato w tym Francji ( tak było dotychczas, czy po ostatnich harcach Francja coś wydzieli nie wiem ).
t-shirt Sobota, 07 Stycznia 2017, 15:43
Warszawa jest w takiej sytuacji przeznaczona na straty. Nie da się jej obronić. Czytałem gdzieś kiedyś wwpowiedź amerykańskiego generała, że silną i sensowną obronę w razie ataku ze wschodu da się zorganizować dopiero na linii Szczecin-Poznań-Wrocław.
Robert Niedziela, 08 Stycznia 2017, 3:55
Co ty bredisz? Warszawa to stolica to jest najważnejsze miasto w RP bronić jego bęndą jak cały kraj.
misza Niedziela, 08 Stycznia 2017, 20:20
czym bronić? Masz opl?
hipol Poniedziałek, 09 Stycznia 2017, 9:42
NATO ma 14 razy więcej samolotów bojowych od Rosji. OPL nie jest ci potrzebny jak masz całkowite panowanie w powietrzu.
MAREK Piątek, 06 Stycznia 2017, 23:51
tak jak wczesniej pytanie tylko czy to bedzie atak czy obrona,apropo chodzilo mi o druga ture anakondy czy jak sie ona tam nazywala tzn o przerzut wojska na wschod europy
MAREK Piątek, 06 Stycznia 2017, 23:47
Druga tura manewrow
Arkadio Piątek, 06 Stycznia 2017, 21:36
Czytałem że są plany żeby przez gazoport w Świnoujściu dostarczać gaz dla środkowo-wschodniej części Europy. Może to być gaz z amerykańskich łupków? Może tylko USA zabezpiecza swoje interesy :) ? Prawda to czy jestem niedoinformowany?
Courre de Moll Poniedziałek, 09 Stycznia 2017, 10:31
Ogólnie biorąc, to owszem, powiązanie Polski jak najszczelniejszą siecia powiążań z Zachodem jest jedyną szansą na zapewnienie, że nasz kraj będzie czymś, za co NATO będzie chciało walczyć. Chodzi o powiązania gospodarcze, polityczne, osobiste - tak abyśmy byli postrzegani jako integralna, nierozerwalna część wspólnoty, część istotna, której utrata oznacza dla Zachodu ciężkie straty, gospodarcze i wizerunkowe. Taki jest nasz najbardziej żywotny interes narodowy. Pod rozwagę, czy obecnie panuje zrozumienie tego podstawowego elementu, czy też raczej domunije narodowa tromtadracja, nabzdyczenie, plus i wypowiedzi które stawiają nas w świetle delikatnie mówiąc niepoważnym (mistrale). Obudzimy się za parę lat w ręka w nocniku - między Rosją i niechętnymi lub obojętnymi sąsiadami (Polacy? Ech - Polska to był jednak błąd). Jak zwykle.
MoherPatriot Poniedziałek, 09 Stycznia 2017, 14:07
Takie powiązanie mieliśmy przed 39 i co z tego wyszło wszyscy wiedzą. Marzenia ściętej głowy nic dodać nic ująć. Jeżeli się amerykanie na nas wypną to już po nas. Jeżeli oni uderzą to dopiero przyłączy się Europa Zachodnia.
tak tylko... Piątek, 06 Stycznia 2017, 21:28
Śmieszne są niektóre posty przeciwne wzmacnianiu wschodniej flanki. Chyba tylko w Rosji twierdzą, że Polska osamotniona i pozbawiona wsparcia sojuszników może czuć się bezpieczniejsza...
Mlody Piątek, 06 Stycznia 2017, 19:04
Będą pilnować aby nie dopuścić do powstania jedwabnego szlaku i bogaceniu się takich krajów jak Polska.Nasze położenie było zawsze naszym problemem ale przy jedwabny szlaku naszym atutem. Polska czyli najwieksza nizina między Europą a Azja może zbijac kokosy ale nasi politycy raczej agenci CIA nie dopuszcza do tego.
SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU Piątek, 06 Stycznia 2017, 18:07
zgrupowania Amerykańskie są lokowane na zachodnich rubieżach kraju ..powodem jest .środki oddziaływania Rosjan są zbyt duże by lokować na wschodnich rubieżach kraju ciężkich komponentów wojskowych ..Rosyjskie systemy rakietowe pokrywają w 100% procentach obszary Warmii i Mazur , Podlasia , Podkarpacia a przede wszystkim miejsca stacjonowania wojsk ..Rosjanie praktycznie nie wychodząc z baz niszczą w 50% nasze zgrupowania ..dlatego Amerykańskie lokacje mają swoje uzasadnienie dorzucając do tego logistykę ..Amerykańska obecność na wschodzie kraju będzie miała li tylko charakter manifestowania sił ..w czasie poligonów czy też przemarszów o charakterze czysto strike politycznym ....Wschodnią rubież kraju Polacy sami muszą sobie uzbroić i to nie ciężkimi komponentami ale komponentami szybkimi i dużej sile oddziaływania i działającymi jak wojska "specjalne" by nękać npla ale nie wchodzić z nim w bezpośredni kontakt
kol Piątek, 06 Stycznia 2017, 13:13
Kiedyś jeden z agentów CIA wspominał, że USA nie może dopuścić do zajęcia przez Rosję Niemiec. W zasadzie tylko po to są tutaj ich żołnierze. Powodem jest to, że Niemcy nie posiadają armii zdolnej powstrzymać Rosjan, a zajęcie ich przez Putina może mieć wpływ na równowagę sił w świecie. Otóż Niemcy posiadają bazę naukową, badawczą,technologiczną, informatyczną, którą po dostaniu się w ręce Rosjan, mogłaby spowodować nową jakoś w tworzeniu uzbrojenia i to bardzo nowoczesnego. Dlatego Amerykanie muszą pilnować Niemiec jak oka w głowie.
Polska dopóki nie stworzy koncepcji międzymorza jest tylko potencjalnym polem działań wojennych.
marek Sobota, 07 Stycznia 2017, 0:00
a co jesli my w przyszlosci opanujemy troche bardziej zawansowana technike i nauke?
Maciej > kol Piątek, 06 Stycznia 2017, 17:28
Szanowny kolego, otóż Rosja w ewentualnej wojnie konwencjonalnej z Niemcami samodzielnie nie pokona Bundeswehry, bo Niemcy posiadają wystarczające ilości bardzo nowoczesnego uzbrojenia na swoim wyposażeniu, a jeżeli doliczymy jeszcze kontyngent wojsk US. Army za Odrą i Nysą Łużycką, który liczy sobie 64 tysiące żołnierzy i zostanie niebawem ekstra dozbrojony, to mamy interesujący obraz sił.Ponadto Republika Federalna Niemiec jest chroniona poprzez amerykański parasol jądrowy, w ramach zawartej bilateralnej umowy międzyrządowej.Dlatego Rosja nie zaatakuje Niemiec, bo poniosłaby sromotną porażkę.Natomiast amerykański kontyngent wojskowy w RFN chroni przede wszystkim ich kapitał, który zainwestowali w niemiecką gospodarkę, przemysł, naukę, usługi, nieruchomości i infrastrukturę po 1945 r.Mowa jest tutaj o setkach miliardów $ zainwestowanych na przestrzeni 70 ostatnich lat przez Waszyngton nad Łabą.
ehhh Sobota, 07 Stycznia 2017, 15:51
Rosja ze względów geopolitycznych nie ma szans na zajęcie Niemiec. Jednak jeżeli chodzi o tzw. "solówkę" to Niemcy na dzień dzisiejszy nie dadzą radę.
Polanski Piątek, 06 Stycznia 2017, 21:21
Ładnie to przedstawiłeś. To jest sedno problemu. Zainwestowanie kapitału się liczy. Oczywiście że Rosja nawet w najśmielszych planach nie ma możliwości zajęcia Niemiec. Każdy to wie. I nie o to tu chodzi. Putin to wie i wszyscy to wiedzą. Nikt na ten temat nie będzie rozmawiał.
Damian Piątek, 06 Stycznia 2017, 12:41
To kpina, gdzie te jednostki zostały rozlokowane, w razie konfliktu amerykanie pieszo cofną się za Odrę.
jaros Piątek, 06 Stycznia 2017, 12:25
niech ktoś kompetentny wyjaśni dlaczego na zachodniej flance
J-23 Piątek, 06 Stycznia 2017, 10:30
Proszę spojrzeć na mapę. Dlaczego broniony jest kierunek berliński? Bo na pewno nie Warszawa.
uze Piątek, 06 Stycznia 2017, 14:55
Koncentruje się wojska na granicy z przeciwnikiem którego chcesz atakować. Gdy się bronisz robisz odwrotnie, bo jeśli dasz sobie zniszczyć wszystko jednym zdradzieckim atakiem o 3:00, to nie będziesz miał czym przeprowadzić kontruderzenia. Koncentracja wojsk do obrony tuż przy granicy przed przeciwnikiem posiadającym pełne spektrum uzbrojenia nie ma sensu, bo nie zdążysz nawet rozproszyć tego wszystkiego na co polecą w środku nocy rakiety i samoloty...
444 Sobota, 07 Stycznia 2017, 11:41
Nie przeczytałeś wszystkiego. W Polsce jest tylko logistyka i wsparcie, żadnych batalionów pancernych. Natomiast na pierwszej linii obrony ( ataku ) na Litwie ma być rozmieszczony batalion pancerny.
W Polsce nawet nie będzie całej brygady to jest chyba tylko batalion. Z tego jasno wynika, że amerykanie nie mają zamiaru nikogo bronić.
bender Sobota, 07 Stycznia 2017, 17:48
Dlatego przerzucaja tu sprzet i ludzi, zeby nikogo nie bronic? Wnioskowanie nie jest chyba Twoja najmocniejsza strona.
A ze zagrozernie jest wieksze w krajach baltyckich niz u nas, stad takie rozstawienie sil.
Po raz kolejny przypominam o tzw. planach ewentualnosciowych NATO. One wiele wyjasniaja.
trzeba byc wszedzie w odpowiednim momencie ! Piątek, 06 Stycznia 2017, 19:31
Masz racje ale cos jednak przy tej granicy musi byc !
Jak w takim razie mozna bronic granicy nie majac
przy niej zadnych sil ?
Nie ma idealnego rozwiazania.
uze Piątek, 06 Stycznia 2017, 22:25
Aby zabezpieczyć granicę potrzebne są formacje w rodzaju NSR czy obecnie promowanej OT, której nie da się zniszczyć skoncentrowanym atakiem rakietowym czy lotniczym, bo w czasie ataku zwyczajnie będzie rozproszona po swoich domach. Przerzucanie tam jednostek liniowych to marnotrawienie zasobów.
kol Sobota, 07 Stycznia 2017, 9:49
Na spaloną ziemię wreszcie musi wejść zawodowe wojsko i co wtedy z OT? Wybaczcie, ale nie chce mi się wierzyć, że kilkuset słabo wyszkolonych( 2 dni/mies.) ochotników powstrzyma zawodową armię Rosyjską, nie mówiąc nawet o dywersji Specnazu na tyłach. Partyzantkę uprawiało ISIS w Syrii i wiemy jak to się skończyło, a Rosjanie ćwiczą od kilku lat niszczenie takich samozwańczych odzdziałów. Wspomnąć należy o batalionach ochotniczych z Ukrainy które uciekały z Kotła pod Iłowiajskim czy Debalcewem, nie mówiąc już nic o ich nieposłuszeństwie względem dowódców. Poroszenko czy to na Kongresie w USA czy to Brukseli, nie prosił o więcej żołnierzy, partyzantów, najemników, tylko błagał o specjalistyczny sprzęt wojskowy! Zachód oczywiście wie lepiej co jest potrzebniejsze dlatego Poroszenko dostał również od nas trochę sanitariuszy, instruktorów itp.
Zenek Poniedziałek, 09 Stycznia 2017, 11:33
Ukraińskie ochotnicze bataliony w Donbasie walczyły o wiele lepiej niż ich zawodowa armia na Krymie. No właśnie, z różnym skutkiem ale przynajmniej walczyły.
box Niedziela, 08 Stycznia 2017, 21:56
Ja jeszcze dodam że 2dni w miesiącu + tydzień to 30dni co stanowi odpowiednik 6 tygodni. Czyli tylko w ciągu pierwszych trzech lat wlaczajac w to szkolenie poczatkowe żołnierz OT będzie się szkolić ok 4,5 miesiąca + szkolenie indywidualne jak rozumiem z teori czyli np taktyki itp żeby nie marnować juz czasu szkoleniowego... Jako alternatywę mamy rezerwistów którzy od 10 lat nie mieli w rękach broni i może w miedzy czasie przeszli tygodniowe szkolenie które traktowali jak wakacje oraz ludzi którzy nie przeszli żadnego szkolenia, którzy conajwyzej przejdą jakiś przyspieszony kurs i zostaną wyslani po tygodniu na front. To sam sobie odpowiedz kto będzie lepiej przygotowany, bo chyba tego ze 100czy nawet 150tys armia zawodowa wystarczy w razie wojny nie uważasz?
kol Poniedziałek, 09 Stycznia 2017, 10:11
Zbyt dużo oczekujesz od OT w walce z zawodowymi żołnierzami. Nawet jeśli to mają robić w ukryciu (co będzie nie lada wyzwaniem) to i tak odbije się to na ludności, na której Rosjanie wyładują swoją wściekłość. Gen. Skrzypczak mówił, że armia rosyjska będzie bezwzględna w trakcie prowadzenia działań wojennych, a nie mówiąc już o porażkach. Mam nadzieje, że się myli, że Rosjanie jak stracą kilku żołnierzy czy pojazdów zlikwidowanych przez OT, zapomną i pójdą dalej, a ostrzał Mariupola i sytuacja jeńców Ukraińskich w Donbasie to propaganda.
uze Sobota, 07 Stycznia 2017, 14:04
Zadaniem NSR czy OT nie jest rozbicie i powstrzymanie armii agresora w regularnej bitwie. Wystarczy, że będzie jej utrudniać działania, zwalczać zaopatrzenie i ogólnie rujnować logistykę, kierując jej uwagę na zwalczanie dywersji i osłabiając możliwość odpowiedzi na kontruderzenie jednostek zawodowych.
Kazik Piątek, 06 Stycznia 2017, 12:42
Żeby Amerykanie mogli niepostrzeżenie wycofać się do Niemiec, gdy zrobi się gorąco? Jeśli Polski nie obronią sami Polacy, to nikt nie obroni, bo na wsparcie "sojuszników" bym nie liczył.
marek Sobota, 07 Stycznia 2017, 0:07
tak i nie, sami nie damy rady ale jak mowi bodajze zebrowski zadajmy sobie pytanie ile razy pomogla nam rosja a ile razy ameryka .W ze sprzedali nas w 39 ale nie tylko nas poprostu taki byl uklad sil i dalej mam nadzieje ze niedalo sie nic zrobic jesli bylo inaczej to tez troche rozumiem bo niby dlaczego amerykanie mieli ginac za polske skoro francuzi i anglicy sie wypieli
Zas Poniedziałek, 09 Stycznia 2017, 22:23
W 1939 Polska nie miała sojuszu z USA.
igo Piątek, 06 Stycznia 2017, 17:39
Pomaga się tylko silnym, nikt nie będzie angażował się w przegraną sprawę, jeśli Polska podoła, to chętni do pomocy się znajdą, bo będą z tego mieć korzyści. Jeśli sami nie będziemy się bronić, to pies z kulawą nogą o nas się nie upomni
Drzewica Piątek, 06 Stycznia 2017, 1:01
Nie oszukujmy się, gra toczy się o przyszłość mocarstw, a że Rosja do zaspokojenia swoich mocarstwowych ambicji potrzebuje podporządkowania sobie przynajmniej Ukrainy, gra toczy się w dużej mierze o Ukrainę! Ja nie byłbym zdziwiony gdyby po niedługim czasie od rozgoszczenia się tu Amerykanie przybywali powoli na Ukrainę, Ukraina jest zbyt ważnym krajem w rozgrywce mocarstw aby USA pozwoliły Rosji na przejęcie tam wpływów.
zol Czwartek, 05 Stycznia 2017, 22:59
Gdyby siły USa były rozlokowane po wschodniej stronie Wisły to rozumiem , ale oni widać chcą bronić naszej zachodniej granicy przed atakiem Niemców - może o czymś nie wiemy?
Drzewica Piątek, 06 Stycznia 2017, 17:54
USA nie mogą lokować swoich sił przy wschodniej granicy ponieważ; 1- mają być blisko, ale nie tak blisko jak cel na strzelnicy który łatwo zniszczyć znienacka. 2- wolne koszary w przyzwoitym stanie mamy głównie na zachodzie RP!
Horben Piątek, 06 Stycznia 2017, 15:28
My wiemy, tylko Ty nie wiesz o "doktrynie elastycznej obrony". Oznacza ona, że nasze czy amerykańskie czołgi z obecnych rejonów ześrodkowania mogą podjechać gdziekolwiek w ciągu 1-2 dni, zaskakując tym samym przeciwnika. Ustawienie czołgów pod wschodnią granicą oznaczałoby, że nie wyjechałyby nawet przez bramy koszar.
petrow. Piątek, 06 Stycznia 2017, 19:29
Są nie po to, zeby walczyć w przeciwnym razie byłoby ich 200tyś jak niegdyś w RFN.. Rosja To nie jest Związek Sowiecki tylko jego upośledzone dziecko. Obecnością w Polsce, Rumunii kontrolują Euroazję. Wchodzili 2x do wojny w Europie nie po to żeby bronić demokracji ale dla utrzymania równowagi, żeby jeden podmiot politczny nie zdominował kontymnetu..Ponieważ pozniej zapukałby do aamerykanskich drzwi. Trzeba na decyzje patrzec strategicznie nie taktycznie.
KD Czwartek, 05 Stycznia 2017, 21:27
no tak, inwestycje będą wszędzie tylko nie w Polsce. Tak jak pisałem wcześniej - Polska to " spalona ziemia". Dzisiaj brygada jest, jutro już jej może nie być. To tyle co nam pozostanie + jeszcze bardzie zepsute relacje z sąsiadem.
igo Piątek, 06 Stycznia 2017, 17:44
Amerykanie nie chcą i nie mogą być zakładnikiem naszej polityki zagranicznej, jako mocarstwo muszą mieć elastyczność, więc nikt tu u nas nie postawi stałych baz, nie ma takiej opcji i kto rozumie optykę mocarstwa światowego tego to postępowanie nie dziwi.
Rozbawiony z Uk Piątek, 06 Stycznia 2017, 8:34
Z którmi sąsiadami będziemy mieli popsute stosunki? Niemcami,Słowakami, Ukrainą, Czechami Białorusinami??
box Piątek, 06 Stycznia 2017, 2:17
Z którym? Bo chyba nie masz na myśli tego który od conajmniej kilku wieków regularnie nas napada, morduje naszych obywateli i traktuje jak swoja strefę wpływów kombinując tylko jak nas sobie podporządkować? I dla którego jesteśmy solą w oku i nasza postawa z wyjątkiem tej kiedy uznalibysmy jego zwierzchnictwo nie ma żadnego wpływu na poprawienie relacji bo są one zdeterminowane jego mentalnoscia i podejściem do nas, a nawet w takiej sytuacji moglibyśmy liczyć tylko na pogardę i powolne wyniszczanie... Podejście władz Rosji do Polski dobrze oddają słowa jednego z carów w czasie zaborów: "znam tylko dwa rodzaje polakow: tych którzy mi słuza i tych którzy ze mną walczą - tymi pierwszymi gardze, tych drugich nienawidzę..." i to są nasze dwie opcje w relacjach z Rosją: albo będziemy słabi i się im podporzadkujemy i w tedy będą nami gardzic i dążyć do tego zeby nas podbić i pognebic albo będziemy dążyć do tego zeby być silni i w tedy będą nas nienawidzić i chciec nas zniszczyc
Pawel Piątek, 06 Stycznia 2017, 21:45
Rosjanie zawsze czuli wyższość Polski i tak jest nadal pomimo zmian i znaczenia Polski i Rosji. Dla nich zawsze bedziemy polskimi Panami, ktorych w zaden sposob nie da sie okielznac. Chocby jedno z najwazniejszych swiat w Rosji - wielkiej smuty po wygnaniu Polaków z Moskwy. Rosja miala szanse ucywilizowac sie, ale chyba jej sie to nigdy nie uda. Rosjanom blizej do Azjatow a na sile z nich Europejczyków nie zrobimy
db Piątek, 06 Stycznia 2017, 14:26
Cytujesz cara Mikołaja I - notabene ostatniego króla Polski. Zmiana jego stosunku do Polski i Polaków nastapiła po Powstaniu Listpadowym, które w świetle ówczesnych norm panujących w Europie zgodnie z decyzjami Kongresu Wiedeńskiego było buntem poddanych przeciw legalnej władzy. Jednak wspomnieć należy również i tą sentencję jego autorstwa: "Ja wam wszystko przebaczam, bunt, detronizację… ale czego nie mogę to żeście mi zwichnęli plan panowania. Ja chciałem przez was cywilizować Rosję. Wyście temu stanęli na przeszkodzie przez waszą głupią rewolucję!". Ot meandry historii.
qwest Piątek, 06 Stycznia 2017, 11:55
Bardzo dobry wpis, choć przykre to, że nie dla wszystkich jest to oczywiste.
Logik007 Czwartek, 05 Stycznia 2017, 17:27
W sumie to co samo USA przysyła do Europy może mieć większą wartość bojową niż cała rosyjska armia Okręgu Zachodniego :).
Evazan Czwartek, 05 Stycznia 2017, 16:53
Teraz Niemcy mogą czuć się bezpiecznie.
yaro Czwartek, 05 Stycznia 2017, 15:39
Wicepremier Turcji Veysi Kaynak oznajmił, że Ankara zakwestionowała obecność sił koalicji z USA na czele w tureckiej bazie İncirlik - podaje agencja Reuters.
Teodor Czwartek, 05 Stycznia 2017, 14:47
No i po co kupowac najnowszy samochod z norma spalin EUROn, skoro tyle sprzetu z wielkimi silnikami przyjedzie do Europy?! I to niezaleznie od tego czy beda to tereny Donbasu, Polski, czy krajow nadbaltyckich lub Bulgarii, Rumunii...
Ponda Baba Czwartek, 05 Stycznia 2017, 16:50
Ile sprzętu? 1300 pojazdów, a ile jeździ po drogach samochodów, ciężarówek? Więc nie pisz głupot, poza tym większość czasu ten sprzęt będzie stał.