"Zawsze gotowi, zawsze blisko". Gen. Kukuła dla Defence24.pl o zadaniach i szkoleniu Wojsk Obrony Terytorialnej

OPUBLIKOWANO: Piątek, 30 Grudnia 2016, 10:42
Gen. Wiesław Kukuła
Gen. Wiesław Kukuła
Gen. Wiesław Kukuła
  • Gen. Wiesław Kukuła
  • Gen. Wiesław Kukuła
  • Gen. Wiesław Kukuła

Sposób prowadzenia działań taktycznych przez WOT nie wpisze się jednak w klasyczne schematy działania Wojsk Lądowych. To stała obecność lub inaczej nasycenie siłami własnymi środowiska walki. Będzie to zdecydowanie bliższe specyfice działania Wojsk Specjalnych i ich modelowi prowadzenia działań taktycznych - podkreślił w rozmowie z Defence24.pl generał brygady Wiesław Kukuła, dowódca formowanych Wojsk Obrony Terytorialnej.

Juliusz Sabak: Panie Generale, Wojska Obrony Terytorialnej to w zasadzie całkowicie nowa formacja. Jakie największe wyzwania wiążą się ze stworzeniem piątego rodzaju Sił Zbrojnych?

Gen. Wiesław Kukuła, Dowódca Wojsk Obrony Terytorialnej: Naszym największym wyzwaniem będzie trwałe wpisanie WOT w system obronny i reagowania kryzysowego państwa oraz przekonanie o wartości formacji tej części społeczeństwa, która wciąż się z nim nie identyfikuje. Będzie to szczególnie trudne zwłaszcza w pierwszym etapie rozwoju formacji kiedy będą weryfikowane przyjęte założenia systemowe, a także zbierane pierwsze doświadczenia z pewnością nie tylko pozytywne. Dla wielu osób - sceptycznych wobec budowy WOT - pewne typowe dla tej fazy zdarzenia będą interpretowane nie jako część systemu zbierania doświadczeń a jako dowody potwierdzające ich założone sądy. Tymczasem zdolność do pełnej realizacji misji formacji – obrony i wspierania społeczności lokalnych - będzie osiągana stopniowo, natomiast docelowe zdolności na terenie całego państwa, wszystkich województw  formacja osiągnie dopiero za kilka lat.

W jaki sposób zamierza Pan przezwyciężyć te trudności?

Uważam, że jest więcej szans niż wyzwań. Podobną sytuację mamy już za sobą. W latach 2007-2014, kiedy budowaliśmy Wojska Specjalne, mieliśmy podobne postrzeganie projektu. W tamtym czasie również tworzyliśmy w polskich siłach zbrojnych całkiem nową jakość i również był to nowy rodzaj sił zbrojnych. Pojawiały się niemal te same pytania. Ta sama retoryka. Podważano sens tej decyzji, wydatków i podejmowanych długofalowych działań. Wojska Specjalne potrzebowały zaledwie 7 lat by dowieść swej wartości. Dziś historia się powtarza ale WOT budują ludzie bogatsi o tamte doświadczenia. Wiem też co zaniedbaliśmy budując Wojska Specjalne skupiając się na zdolnościach bojowych formacji. Tą kwestią była edukacji otoczenia – również tego bliskiego – środowiska wojskowego. Jest ona kluczowa z dwóch powodów – pierwszym jest identyfikacja podatnika z projektem, drugim umiejętność właściwego i pełnego wykorzystania potencjału formacji w wypadku WOT nie tylko przez ludzi w mundurach.

Na czym może polegać „edukacja otoczenia” w odniesieniu do Wojsk Obrony Terytorialnej?

Z jednej strony będzie ona wielowymiarowym procesem komunikacyjnym opartym na merytorycznym przekazie z drugiej - po prostu ciężką służbą na rzecz lokalnych społeczności. Bardzo duże znaczenie będzie miała rola WOT w systemie reagowania kryzysowego państwa. Wojska Obrony Terytorialnej będą m.in. wspierać poszukiwanie zaginionych ludzi przy użyciu dronów, ratować życie i mienie w trakcie powodzi czy innych kataklizmów. Będą dysponować szerokim spektrum użytecznego dla społeczności wyposażenia od wspomnianych dronów rozpoznawczych przez agregaty prądotwórcze dużej mocy po zaawansowany sprzęt inżynieryjny. Mundur polskiego żołnierza stanie się bardziej rozpoznawalny i obecny w społeczeństwie, nie tylko tam, gdzie dziś na stałe stacjonują duże jednostki wojskowe. Motto terytorialsów „zawsze gotowi, zawsze blisko” będzie oddawane w słowie i czynie zgodnie z naszą misją.

Pojawiają się informacje, że mundur będzie przypominał te z dwudziestolecia międzywojennego.

Na dziś dla WOT najważniejsze są mundury polowe. Defilady nie będą naszą domeną. O mundurach wyjściowych pomyślimy, za pewien czas. Myślę, że jest za wcześnie by przesądzać jak będę one wyglądały.

Proces rekrutacji i budowy struktur dowodzenia wojsk OT oficjalnie już się rozpoczął.

Tak. Oba te procesy są prowadzone jednocześnie. Zanim zaczniemy szkolić żołnierzy tzw. Terytorialnej Służby Wojskowej (TSW) potrzebna jest struktura dowodzenia a także baza organizacyjna, administracyjna i szkoleniowa, do której trafią ochotnicy.  To właśnie rozwijaliśmy w ostatnich miesiącach. Teraz koncentrujemy się na programach i planach szkoleń a także szkoleniach metodycznych dla kadry dowódczej.

Czy członkowie organizacji proobronnych, często wspieranych przez MON, będą mieli pierwszeństwo przy przyjęciu do nowego rodzaju wojsk?

Potwierdzam. Członkowie organizacji proobronych będą preferowani w czasie powoływania do służby w strukturach formacji i bardzo liczę na ich zainteresowanie służbą w formacji. Będą jednak przechodzić identyczną drogę powołania do służby jak każdy kandydat do służby wojskowej.

A jakie będą zadania Wojsk Obrony Terytorialnej?

Należy podkreślić że, celem istnienia WOT nie jest prowadzenie wojny, ale jej zapobieganie. Analitycy przeciwnika powinni dojść do wniosku, że przy takim nasyceniu uzbrojonymi, przeszkolonymi ludźmi terenu naszego kraju, jego zdobycie i kontrolowanie będzie nieopłacalne. OT będzie silnie związane z ludnością i rejonem działań, zabezpieczając obywateli i infrastrukturę. Odciążą od tych zadań jednostki operacyjne, które będą mogły skupić się na zasadniczych kierunkach obrony.

Istotnym, także w czasie pokoju zadaniem wojsk OT będzie przeciwdziałanie skutkom sytuacji kryzysowych i klęsk żywiołowych. Nowy rodzaj Sił Zbrojnych nie będzie oczywiście, zastępować służb ratowniczych, ale wspierać i uzupełniać ich działania. Każdy żołnierz OT będzie potrafił między innymi udzielić pierwszej pomocy, naprowadzić śmigłowiec również Lotniczego Pogotowia Ratunkowego a także zorganizować podstawowe działania ratownicze. Stałą obecność należy sprowadzać do współdziałania ze społecznością lokalną a co za tym idzie odpowiedzialności za ludzi. 

Czym jest Stały Rejon Odpowiedzialności?

To pojęcie kluczowe dla istoty WOT. Można powiedzieć, że uzasadnienie istnienia nowej formacji. Stały Rejon Odpowiedzialności to obszar kraju np. powiat, który znajduje się pod ochroną i kontrolą żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej z określonego pododdziału. Ich zadaniem będzie ochrona ludności i infrastruktury krytycznej na tym terenie. Natomiast realizowane zadania taktyczne będą zależne od sytuacji. Proszę już teraz zwrócić uwagę, iż z wojskami lądowymi będzie nas łączyć walka o utrzymanie terenu, a z wojskami specjalnymi zaś walka o bezpieczeństwo populacji.

Sposób prowadzenia działań taktycznych przez WOT nie wpisze się jednak w klasyczne schematy działania Wojsk Lądowych. To stała obecność lub inaczej nasycenie siłami własnymi środowiska walki. Będzie to zdecydowanie bliższe specyfice działania Wojsk Specjalnych i ich modelowi prowadzenia działań taktycznych.

Gen. Wiesław Kukuła

Fot. Juliusz Sabak/Defence24.pl

W dyskusji publicznej zwracano uwagę na słowa szefa MON Antoniego Macierewicza, który mówił o użyciu wojsk OT do walki z siłami specjalnymi potencjalnego przeciwnika.

Choć ta teza wzbudza wiele wątpliwości, realnie głównym przeciwnikiem dla WOT mogą stać się wrogie siły operacji specjalnych. W celu wyjaśnienia tej sytuacji, należy doprecyzować kilka kwestii. Po pierwsze – czym jest tzw. Specnaz. Pod tym pojęciem kryją się w byłych krajach ZSRR, w tym również w Rosji, różnego typu oddziały specjalnego przeznaczenia o niejednolitym potencjale bojowym. Będą to zarówno pododdziały rozpoznawcze różnych rodzajów wojsk, jak też uznawane za elitarne formacje specjalne.

Należy jednak podkreślić, że żołnierz sił specjalnych to nie „wojownik”, szarżujący na przeważającego wroga. Niestety kino akcji wypaczyło pojmowanie operacji specjalnych sprowadzając je do zadań kinetycznych. Ale punkt ciężkości operacji specjalnych  tkwi w zupełnie innym miejscu. Żołnierz sił specjalnych to raczej „architekt” pola walki. Jego zadaniem nie jest zajmowanie i kontrola terenu ale sabotaż, dezinformacja, rozpoznanie i dywersja, tworzenie oraz wspieranie partyzantki. Podczas gdy siły konwencjonalne przeciwnika będą działać liniowo, zajmując teren i niszcząc oddziały wojska na swej drodze do celu, siły specjalne będą tworzyć ogniska zapalne poza kierunkami głównego natarcia lub przed nim. W pewnym uproszczeniu przy braku Wojsk Obrony Terytorialnej dowódcy odpowiedzialni za kontrolę operacji lądowych będą  zmuszeni rozpraszać swoje zasoby by z nimi walczyć, osłabiając własny potencjał na kierunku głównego uderzenia przeciwnika.

Jakie szanse będą mieli żołnierze Obrony Terytorialnej w konfrontacji z komandosami?

Wbrew pozorom duże. Odziały specjalne są małe i największym zagrożeniem dla nich jest znający teren  i infrastrukturę, przygotowany na walkę przeciwnik. Nasycenie środowiska walki wyszkolonymi, dobrze uzbrojonymi oraz zorganizowanymi ludźmi, posiadającymi możliwość wezwania wsparcia, np. artylerii czy lotnictwa, to największe zagrożenie. Może skutecznie uniemożliwiać tworzenie i powiększanie ognisk walki. Muszę również nawiązać do pewnego aspektu praktycznego, pomijanego przez wielu teoretyków. Walka rzadko przypomina tę, którą widzimy w filmach wojennych.  Żołnierz nie ma komfortu wyboru przeciwnika, w wielu przypadkach nawet nie jest pewien do jakich pododdziałów on przynależy. Mamy obowiązek stanąć na drodze każdego, kto nam zagrozi. Moją misją jest przygotowanie terytorialsów do walki z każdym przeciwnikiem. Przygotowanie nie tylko do podjęcia walki ale i jej przetrwania.  Zresztą w mojej ocenie to nie siły specjalne przeciwnika są największym wyzwaniem dla WOT. Jeśli wciąż nie jestem przekonujący, to sugeruję mały eksperyment: proszę spotkać się z innym weteranem polskich wojsk specjalnych i zadać mu pytanie: jak wyglądałaby nasza działalność taktyczna, gdyby w Afganistanie np. Talibowie byli tak zorganizowaną, uzbrojoną i liczną formacją jak projektowane WOT?  

Jakie inne działania będą prowadzić wojska OT w czasie działań zbrojnych?

To będzie zależeć od tego czy ich Stały Rejon Odpowiedzialności będzie znajdował się na kierunku działań bezpośrednich przeciwnika czy też będzie poza tym kierunkiem. W pierwszym przypadku wysiłek terytorialsów będzie skupiony na wsparciu wojsk operacyjnych i ochronie ludności.  Terytorialsi będą min. wprowadzać wojska operacyjne w rejony, prowadzić na ich rzecz rozpoznanie, naprowadzać na cele i przyjmować taktyczne desanty. Katalog tych działań będzie zależny od sytuacji i umiejętności dowódcy, któremu zostaną podporządkowani.

Poza kierunkami działań bezpośrednich WOT będzie skupiony na obronie bezpośredniej, działaniach antydywersyjnych, antydezinformacyjnych a także będzie ograniczać negatywne skutki konfliktu dla społeczności.

W przypadku gdy  Stały Rejon Odpowiedzialności zostanie zajęty przez przeciwnika  WOT zmieni strukturę i formę walki prowadząc przez pewien założony czas tzw. działania nieregularne, które z czasem zmienią formę na działania partyzanckie. Ich celem będzie zapewnienie ciągłości działania państwa na zajętych obszarach i  realizowanie zadań utrudniających funkcjonowanie okupanta. Cele te WOT będzie realizować głównie we współpracy z Wojskami Specjalnymi.

Z Pana wypowiedzi wynika, że przy formowaniu Obrony Terytorialnej w znacznym zakresie będą uwzględnione doświadczenia Wojsk Specjalnych.

Przy procesie tworzenia nowego rodzaju Sił Zbrojnych zamierzam wykorzystać wiele doświadczeń z Wojsk Specjalnych. Pragnę podkreślić, że obie formacje, pomimo oczywistych różnic mają wiele wspólnego. Cechą wspólną jest ich wysoka autonomia, oparcie o strukturę małych pododdziałów i szerokie spektrum działania. Wojska Specjalne są jednak zasobem strategicznym państwa złożonym ze starannie   
wyselekcjonowanego personelu. WOT będzie zaś zasobem taktycznym państwa o zasięgu powszechnym. Do Wojsk Specjalnych rekrutuje się najlepszych kandydatów – bardzo niewielki promil populacji. Do WOT rekrutacja będzie miała inny punkt ciężkości z uwagi na zakładany bardziej masowy charakter.

Czy w takim razie struktura OT ma się w pewnym zakresie wzorować na Wojskach Specjalnych?

Przeniesienie czy zaadoptowanie struktur nie jest do końca możliwe. Mamy jednak sporo doświadczeń wynikających z tworzenia czy szkolenia struktur policyjnych i wojskowych w Iraku, Afganistanie oraz innych państwach. Wraz ze swoim sztabem poświęciłem sporo czasu na wypracowanie modelu struktury formacji najlepiej odpowiadających ich przeznaczeniu i zadaniom. Kręgosłup formacji tworzyć będzie sekcja lekkiej piechoty, tzw. „wspaniała dwunastka”. Wyższymi strukturami będą plutony, kompanie i bataliony. Walka nie będzie jednak przebiegać wzdłuż granic administracyjnych. Dlatego na bazie batalionów będą tworzone tzw. Zgrupowania Zadaniowe WOT, przeznaczone dla realizacji określonych zadań i wsparte w razie potrzeby przez dodatkowe siły i specjalistyczny sprzęt. Brygada, będąca największą jednostką struktury WOT ma stanowić rodzaj „huba operacyjnego i logistycznego”. Jej działalność będzie skupiać się na zapewnieniu wsparcia i zabezpieczenia zgrupowań gwarantując ciągłość walki.

Czym właściwie jest „wspaniała dwunastka”?

„Wspaniała dwunastka” to dość popularna w branży nazwa struktury sprawdzona w formacjach lekkich. W Polsce praktycznie nieznana lub mylnie przypisywana wyłącznie strukturom Sił Specjalnych USA. Łączy zdolności do prowadzenia działań autonomicznych z siłą ognia a także maksymalizuje zyski ze zróżnicowanego doświadczenia żołnierzy wchodzącej w jej skład.  Na dwunastkę składają się: dowódca, zastępca, starszy ratownik pola walki, ratownik pola walki, starszy saper, saper, starszy operator uzbrojenia, operator uzbrojenia, starszy strzelec wyborowy, strzelec wyborowy, starszy radiooperator i radiooperator. Nazwa każdej ze specjalności nie powinna być rozumiane tunelowo. Zakres zadań każdego z żołnierzy na etapie przygotowanie do walki i w jej czasie zostanie określony proceduralnie. Taka struktura zapewnia również wewnętrze przekazywanie doświadczeń. Na wyposażeniu sekcji znajdą się min. karabinki  o zwiększonej celności i donośności, karabiny maszynowe, czy też ręczny granatnik przeciwpancerny. W kompaniach będą również plutony wsparcia złożone z sekcji snajperów, moździerzy i zestawów przeciwlotniczych.

Gen. Wiesław Kukuła

Fot. Juliusz Sabak/Defence24.pl

MON planuje wyposażenie Obrony Terytorialnej w nowy sprzęt, ale komentatorzy wskazują iż może to pociągnąć za sobą istotne koszty.

Żadnej formacji nie można zbudować bezkosztowo, ale należy patrzeć na stosunek koszt-efekt. Lubię posługiwać się pewnym obrazowym przykładem.  Miesięczne koszty utrzymania kompanii lekkiej piechoty wynoszą tyle ile jedna godzina lotu samolotu F-16. Przez najbliższe 3 lata koszty wyposażenia WOT wyniosą około 10% wydatków na modernizację, ale w dalszej perspektywie będą systematycznie spadać, aby około 2022 roku ustabilizować się na poziomie nie więcej niż 3-4 procent. Taki rząd wielkości będzie ponoszony na formację stanowiącą około 1/3 ogółu Sił Zbrojnych. Myślę, że WOT to bardzo dobrze zainwestowane pieniądze.

Dlaczego do WOT ma trafić nowoczesny sprzęt, a nie, jak ma to miejsce w wielu krajach na świece, starszej generacji uzbrojenie i wyposażenie z zapasów armii?

Oczywiście, że mogliśmy potraktować WOT jako miejsce, w którym próbuje się zagospodarowywać zużyte wyposażenie Wojsk Lądowych, które i tak trzeba by poddawać kosztownej modernizacji i częstej wymianie (co niestety permanentnie rujnuje systemy szkolenia).  Jednak postąpiliśmy jak kraje, które środki publicznie wydają racjonalnie. Zdecydowaliśmy się na nowy  i nowoczesny sprzęt, który pozostanie w linii przez 20-30 lat. Do tego będzie to wyposażenie oraz uzbrojenie produkcji krajowej, co da dobry impuls do rozwoju narodowego przemysłu. Stary sprzęt wymaga pieczołowitej konserwacji i specjalistycznej obsługi, na którą zwyczajnie nie będziemy mieć czasu. Przekładałoby się negatywnie na poziom wyszkolenia. Nowoczesny sprzęt jest prostszy w obsłudze, tańszy w utrzymaniu, co ułatwia osiągnięcie przez żołnierzy WOT zakładanego poziomu umiejętności w skróconym reżimie czasowym właściwym dla formacji.

Poziom umiejętności zależy nie tylko od sprzętu, ale też – przede wszystkim – od żołnierzy OT. W jaki sposób będzie utrzymywana, zważywszy że członkowie nowego rodzaju SZ nie będą pełnić stałej służby zawodowej?

Pełny cykl przygotowania żołnierza WOT zajmie 3 lata.  Proces ten spróbuję opisać w uproszczony, a zarazem dostatecznie obrazowy sposób. W pierwszym roku szkolenia żołnierz ten nabędzie podstawowe umiejętności indywidualne i nauczy się przetrwania na polu walki. W drugim będzie szkolić się w swojej specjalności wojskowej. W trzecim zrealizuje on szkolenia taktyczne w składzie plutonu i kompanii. Całość szkolenia zostanie poprzedzona 16-dniowym kursem podstawowym dla osób bez przeszkolenia wojskowego lub analogicznym kursem „wznawiającym” dla osób wcześniej pełniących służbę wojskową. Nie powinniśmy również zawężać czasu szkolenia wyłącznie do dni, w których realizowane będzie szkolenie wojskowe. Do dyspozycji terytorialsów zostanie oddana platforma e-learningowa, aplikacje mobilne i inne narzędzia wspomagające rozwijanie umiejętności w czasie wolnym.  Żołnierze otrzymają do dyspozycji również hale sportowe i trenerów tak by mogli podnosić i utrzymywać swoją sprawność fizyczną.

W jaki sposób definiowana będzie gotowość żołnierza WOT do działania?

Obejmuje ona trzy wymogi, jakie w każdej chwili będzie musiał spełniać żołnierz WOT. Po pierwsze, powinien osiągnąć i utrzymywać wymagany poziom sprawności fizycznej.  Każdy żołnierz TSW będzie musiał najpóźniej w 10. miesiącu służby potwierdzić poziom sprawności przystępując do egzaminu w jednostce wojskowej. Od trzeciego roku służby normy sprawności fizycznej dla żołnierzy TSW będą identyczne jak dla żołnierzy zawodowych. Po drugie, będzie musiał utrzymywać w sprawności środek łączności, który będzie głównym środkiem do jego alarmowania i powiadamiania. Ta gotowość będzie potwierdzana praktycznie, także sygnałami treningowymi. Po trzecie, terytorials powinien utrzymywać w sprawności sprzęt oraz wyposażenie, które otrzyma po powołaniu,  a które będzie przeznaczone do przechowywaniu w jego domu.

Dziękuję za rozmowę.

_______________________________

Gen. bryg. Wiesław Kukuła pełni stanowisko dowódcy formowanych Wojsk Obrony Terytorialnej. Przed objęciem stanowiska, od 2012 roku sprawował funkcję dowódcy Jednostki Wojskowej Komandosów w Lublińcu. Wcześniej, od 2006 roku pełnił służbę w Dowództwie Wojsk Specjalnych na stanowisku szefa wydziału dowodzenia i łączności, szefa wydziału planowania operacyjnego oraz szefa pionu operacyjnego - zastępcy szefa sztabu. Służył również w 1 pułku specjalnym, na bazie którego sformowano JWK, na stanowiskach dowódcy plutonu, dowódcy kompanii, szefa łączności, szefa sekcji wsparcia dowodzenia i łączności oraz szefa sztabu pułku.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

199 komentarzy

KornelPL Środa, 25 Stycznia 2017, 10:13
Terytorialsi, Specjalsi, Eventy, Looki, fokusowanie - ale gwałcimy ten nasz język.
maxiu Niedziela, 15 Stycznia 2017, 22:31
bardzo dobry kierunek dla OT
SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU Piątek, 06 Stycznia 2017, 18:32
.zawsze trzeba podejmować ryzyko tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest nasza wielkość... w życiu chodzi o to, by być trochę niemożliwym ale za to prawdziwym... rób to, co możesz, za pomocą tego, co masz, i tam gdzie jesteś docenią to choć tego nie usłyszysz...może historia coś tam wspomni .... bo kto się boi zro­bić błąd, ten nig­dy nie będzie ro­bić historii...ze smut­nych his­to­rii pow­stają dob­re książki ...ale co tam ..szczęśli­wy jest naród, które­go his­to­ria jest nudna.. nasza historia to "gloria victis" może czas ją zmienić bo ce­lem wiedzy z przeszłości nie jest ot­wiera­nie drzwi nies­kończo­nej mądrości przeszłości , lecz położenie kre­su nies­kończo­nym błędom przeszłości
m Czwartek, 05 Stycznia 2017, 17:35
Odnoszę wrażenie, że koncepcja WOT "odleciała". Zamiast np. uzupełniania i wspierania wojsk operacyjnych, wspierania reagowania kryzysowego tworzy się pseudo-profesjonalny zalążek partyzantki. Jeżeli niezbędny jest komponent tj. dawne "stay-behind", to powinna to być organizacja kadrowa, ściśle tajna i niezbyt duża, zorganizowana w czasie pokoju w oparciu o b. żołnierzy sił specjalnych, f-szy SPAT, WZD SG itp., oraz b. żołnierzy i f-szy służb specjalnych. Takie siatki składające się z autentycznych profesjonalistów, okresowo szkolące się w bazach wojsk specjalnych to prawdziwa siła, która w razie zaistnienia konieczności stworzy partyzantkę na miarę XXI wieku, a ich uderzenia prowadzone selektywnie i w sposób skalkulowany mogą być naprawdę dotkliwe dla wroga (o ile dojdziemy do wniosku, że masowy opór w ogóle nam się opłaca - śmiem twierdzić, ze w obliczu bierności Zachodu i miażdżącej przewagi Rosji będzie to mocno dyskusyjne, chyba, ze jesteśmy gotowi powtórzyć Powstanie Warszawskie we wszystkich największych metropoliach).
W terenie równinnym, o stosunkowo gęstej zabudowie, a taka jest Polska, w epoce termo- i noktowizji, masowo używanych dronów, oraz defoliantów partyzantka jest niebezpiecznym pomysłem.
Kaos Niedziela, 08 Stycznia 2017, 14:33
Obronę lądowa trzeba oprzeć na Wiśle. Obrona terytorialna mogla by wykonywać zadania SAR gdyby jakiś pilot został zestrzelony w rejonie silnej obecności wojsk wroga. Obecna koncepcja przesunięcia jednostek lądowych na wschód pod lufy rosyjskiej artylerii jest głupotą o ile jeszcze nie czymś gorszym.
m Piątek, 13 Stycznia 2017, 16:57
Obrona terytorialna nie znajdzie się nigdy tam, gdzie będzie "silna obecność wojsk wroga", bo nie będzie to po prostu możliwe. Do prowadzenia działań nieregularnych potrzebny jest znaczny obszar i względnie małe nasycenie wojskami przeciwnika, teren sprzyjający ukryciu i skrytemu przemieszczaniu, użycie sił własnych rozproszonych na pododdziały niezbyt liczne wielkości plutonu, czy kompanii, wsparcie miejscowej ludności. W taką formułę, o ile w ogóle będzie to realistyczne w konkretnej sytuacji politycznej i wojskowej wpisują się formacje ściśle profesjonalne, operujące głównie niejawnie (należy pamiętać czym są jawne i niejawne działania specjalne) dla których członkowie WOT mogą stanowić bazę rekrutacyjną w przypadku strat i wspomaganie znajomością terenu, oraz miejscowych realiów. Traktowanie WOT, jako zalążka partyzantki wydaje mi się niewłaściwe i niebezpieczne. Przeciwnie - trzeba zdobyć się na realistyczną kalkulację zanim podejmie się działania bojowe w przypadku agresji Rosji i okupacji Polski, oraz sięgać po profesjonalistów, których jest całkiem sporo i na ich bazie tworzyć ew. ruch oporu w takim wymiarze, jaki będzie niezbędny.
Antek Środa, 04 Stycznia 2017, 9:29
Potrzebne inwestycje w leśnych ostepach, bagnach czy innych miejscach potrzebnych na: magazyny ,kryjówki dla żołnierzy i więżniów ,składy amunicji.sprzetu itp
stray_gate Środa, 04 Stycznia 2017, 12:34
Halo tu Ziemia, mamy rok 2017 a nie 1920.....
odbiór Środa, 04 Stycznia 2017, 22:22
...i nawet największa armia świata męczyła się niedawno z prymitywnymi talibami.
Run&Hide Sobota, 14 Stycznia 2017, 15:53
Jesli MON zainwestuje w wybudowanie kilku dużych łancuchów górskich na terenie calego kraju to Twoja koncepcja może mieć sens.
Antek Środa, 04 Stycznia 2017, 9:15
Panie Generale ,Min.Macierewicz - nie zapominajcie o 60 latkach.W/W mogą skutecznie z przygotowanych wcześniej stanowisk razić druzyne czołgów nieprzyjaciela ,śmigłowców itp.60 -latkowie to ludzie odważni, przeżli już praktycznie życie,nie cofną sie pezd atakiem i obroną , w przeciwieństwie do młodych , kiedy im nad głową bedzie płakała żona z dzieckiem na ręku i teściowa.Warto pomysleć o siwych odważnych facetach.!!!
Kaos Niedziela, 08 Stycznia 2017, 14:35
Oraz parytetach, to nieodzowne w nowoczesnej armii.
stray_gate Środa, 04 Stycznia 2017, 12:35
Volkssturm? Nie pomyliły ci się wojny przypadkiem?
b Sobota, 07 Stycznia 2017, 16:55
To ironia, ale wszystko zalezy od spoleczenstwa. Po katastrofie w Fukuszimie ochotniczo do wejscia na teren elektrowni zglosili sie inzynierowie w wieku 55 I wiecej zdajac sobie sprawne zkonsekwencji chcieli chronic mlodych.
k.p. Środa, 04 Stycznia 2017, 11:03
Nie wiem czy ten komentarz to żart, ale faktem jest, że im człowiek starszy ,to potrzebuje mniej snu. Dla mnie akurat była to największa zmora w czasie służby i zdarzało się szorowanie cegłówką pisuarów za zaśnięcie na posterunku, ale przy 15 godzinach snu tygodniowo po prostu nie wyrabiałem:)
spokojnie Wtorek, 03 Stycznia 2017, 15:07
Panowie, nie stresujcie się komentarzami siejącymi dezinformację. Byłbym zaskoczony, gdyby próba zwiększenia potencjału obronnego Polski nie spotkała się z atakiem informacyjnym. Rosjanie mają w tym duże doświadczenie.
stray_gate Środa, 04 Stycznia 2017, 12:36
OT może by zwiększyło potencjał obronny gdzieś tak w okolicy lat 20-30-tych XX wieku, obecnie jedynie osłabia, drenując środki, których brak armii zawodowej.
b Sobota, 07 Stycznia 2017, 16:57
Popatrz na przyklad ISIS, ile maja samolotow? Ile dywizji pancerny? Pomysl zanim cos napiszesz.
spokojny Środa, 04 Stycznia 2017, 22:23
O tym właśnie mowa :))))
WWW Wtorek, 03 Stycznia 2017, 19:12
Tak OT na pewno zwiększy potencjał Polski dokładnie o 0, wydanie 3 - 4 mld zł na nową dywizję pancerną zwiększyło by ten potencjał faktycznie, a nie teoretycznie. Tak oczywiście każdy kto ma inne zdanie sieje twoim zdaniem dezinformacje?
Zenek Wtorek, 10 Stycznia 2017, 18:15
W czasach rozwiniętego wywiadu satelitarnego, pocisków manewrujących dalekiego zasięgu i precyzyjnej broni lotniczej, w razie "W" ta nowa dywizja pancerna przestanie istnieć zanim wyjedzie z koszar. A jeśli nawet zdąży wyjechać, to zostanie wyeliminowana z walki w ciągu kilku dni.
b Środa, 04 Stycznia 2017, 2:10
Zwiekszy tak jak w USA, UK, NORWEGII.....wymieniac mozna dlugo. A to ,ze tego nie rozumiesz, trudno widocznie tak musi byc .
bender Środa, 04 Stycznia 2017, 14:11
Zauwazylem, ze co chwila mijasz sie z prawda, chcialbym wierzyc, ze to tylko ignorancja. W zadnym z wymieniownych przez Ciebie krajow pieniadze przeznaczone na lokalne PMT i wojska operacyjne nie sa przenoszone na weekendowe milicje.
b Sobota, 07 Stycznia 2017, 17:11
Gwardia Narodowa w USA, kto placi za kontrakty dla dowodzacych taformacja ichnie ministerstwo zdrowia czy departament obrony? W wydatkach MON te na OT to grosze w skali dostepnych srodkow. Teraz pomysl kiedy odszedl z koszarow ostatni rocznik ZSW i za powiedzmy 10 lat ile bedzie mial najmlodszy rezerwista, ktory byl w wojsku - ponad 40, wiekszosc to to 50, 60 i wiecej. W obecnej WP ilosc zolnierzy zdolnych do dzialan wojennych jest niewystarczajaca, duzo etatow tech, med administracyjnych itd. OT to naj tansy sposob na uzupelnienie rezerwy i dodatkowy bonus przy rekrutacji kontraktowych.
m Piątek, 13 Stycznia 2017, 17:06
Należy przywrócić obowiązkowe szkolenie wojskowe. Podstawowe, unitarne przeszkolenie w czasie np. 3 miesięcy nie byłoby żadnym poważnym obciążeniem dla młodych ludzi, natomiast dawałoby określone rezerwy na wypadek "W". Powinno się także zadbać o szkolenie specjalistów tj. łącznościowcy, na bazie rekrutów o odpowiednim wykształceniu. WOT zbudowany wg. przemyślanych zasad mógłby prowadzić szkolenie unitarne i w zakresie podstawowych specjalności, zaś później wojska operacyjne dla wybranych osób realizowałyby szkolenia specjalistyczne np. dla załóg czołgów i bwp itp.
WWW Środa, 04 Stycznia 2017, 11:13
Tak to proszę o porównanie dokonań tych jednostek OT na wypadek wojny, ich zadań, wyposażenia. Porównywanie OT do Gwardii Narodowej USA to nieporozumienie, w UK jednostki samoobrony nie wykazały się niczym w czasie II Wojny Światowej, a czym wykazały się jednostki w Norwegii, o ile pamiętam Niemcy Norwegię zajęli i wyszli dopiero pod koniec wojny bo potrzebowali przerzucić wojska na istotne kierunki walk w Norwegii nic w zasadzie się nie działo. Przekonaj mnie chętnie posłucham.
b Poniedziałek, 09 Stycznia 2017, 14:57
Bitwa o Anglie, rola home guard (posterunki obserwacyjne ).
Veritas Wtorek, 03 Stycznia 2017, 11:25
Cyt. "Analitycy przeciwnika powinni dojść do wniosku, że przy takim nasyceniu uzbrojonymi, przeszkolonymi ludźmi terenu naszego kraju, jego zdobycie i kontrolowanie będzie nieopłacalne."
Nie taniej i bardziej demokratycznie jest przywrócić Polakom dostęp do broni palnej? Efekt jeszcze lepszy bo i skala większa? Pytanie czy naszym obecnym nadzorcom na pewno chodzi o dobro i wolność Polaków?
broń nie problem Środa, 04 Stycznia 2017, 14:05
przecież obecnie dostępu do broni nikt Polakom nie utrudnia, tylko chcieć i możesz mieć SWD w domu...
pomz Wtorek, 03 Stycznia 2017, 0:21
Nie podniecajcie sie tak... Potrzeba tylko instruktorów. Przyszlo wam do głowy, ze wielu do OT wstapi ludzi którzy uprawiaja strzelectwo sportowe? Ja osobiscie czekam,az beda dla czlonkow OT dawac te 500 zl. Ja za te kase wyrobie pozwlenie na bron. Kupię sprzet, amunicje. Bede kase wydawal na amunicje. Lubie strzelac. I sporo kolesi taki sam ma plan...
były_trep Środa, 04 Stycznia 2017, 12:37
Twój post pokazuje jedno, nie nadajesz się do służby z bronią w ręku, armia to nie miejsce dla "kolesi co lubią postrzelać", tacy kolesie to jedynie zagrożenie... dla swoich
Stary Wiarus Niedziela, 01 Stycznia 2017, 16:16
Minister Morawiecki prezentuje ładne slajdy w Power Point, a pan generał ładnie mówi. Odnoszę wrażenie, że tzw. Stałe Rejony Odpowiedzialności to rodzaj guberni (powiatowej), na czele której stanie Generał - Gubernator. Nie ma co ukrywać, że WOT powstają głównie kosztem WLąd i (w mniejszym stopniu) innych RSZ.
P.S.
Nic Pan nie wspomniał o użyciu "terytorialsów" (co za dziwne słowo, zgaduję że wzorowane na American English) do tłumienia "zamieszek" niewygodnych rządowi. Sądzę, że to jest pierwsze zadanie dla WOT. Nie powiodło się z Narodowymi Siłami Rezerwy to może powiedzie się z terytorialsami. Szkoda, bo znowu inne władze, będą uchwalały kolejną ustawę "de-terytorialsową" (no, może inaczej ją nazwą)
tak tylko... Niedziela, 01 Stycznia 2017, 12:12
Muszę przyznać, że po okresie niepewności ostatnich dwóch lat co do losów OT w chwili obecnej jestem całkowicie spokojny o jego właściwą realizację. Gen. Kukuła jest w zasadzie gwarantem sukcesu i muszę przyznać, że nawet w najśmielszych marzeniach nie zakładałem, że OT będzie przyjmowało najlepszą z możliwych koncepcję tworzenia. Oczywiście, aby odtrąbić sukces trzeba cierpliwie poczekać te 5 lat, ale już dziś sam projekt wygląda wspaniale - praktycznie za darmo angażujemy najbardziej patriotyczną i "militarnie zakręconą" grupę społeczeństwa, której potencjał był do tej pory niewykorzystany. 3-4% to naprawdę niewiele z budżetu MON na utrzymanie 53 tys. żołnierzy OT, te 3 mld PLN jakie będą potrzebne w ciągu pięciu pierwszych lat na sprzęt i uzbrojenie OT to również drobiazg, dla porównania podam, że tylko na budowę samych dróg i autostrad przewidziano w tym samym okresie kwotę 120 mld PLN...
Mikołaj Rej Sobota, 31 Grudnia 2016, 18:47
Zauważyłem, że pan generał skorygował skład wspaniałej dwunastki. Jest dokładnie 6 par: 1. dowódców, 2. sanitariuszy, 3. radiooperatorów, 4. saperów, 5. strzelców wyborowych, 6. operatorów broni. Rozumiem, że 6. para to celowniczy i pomocnik ukm-2000 7,62, podobnie 5.a snajper i obserwator. Zastanawiam się w której parze będzie granatnik ppanc ( jednorazowy chyba? ) - może w 1. lub/ i w 3.? Przydałoby się w takiej sekcji mieć RGP-40, u kogo? U za-cy dow., młodszego radiooperatora, młodszego sapera? A jeszcze Dragonflay by nie zawadził...
Osobiście optowałbym za porzuceniem tej podwójnej struktury na rzecz niepodzielnej a wzmocnionej 12-tki w/w sprzętem.
b Sobota, 07 Stycznia 2017, 17:27
Strzelec Wyborowy to nie Snajper, troche inny profil dzialania , przynajmniej teoretycznie.
Virtu Poniedziałek, 02 Stycznia 2017, 23:47
Granatnik może obsługiwać sanitariusz, nie ma w tym żadnych przeszkód.
box Niedziela, 01 Stycznia 2017, 14:33
No właśnie. Ciekawe jakie jest planowane nasycenie kompanii OT bronią przeciwpancerna i p-lotnicza. Jeśli zakładamy ze takich 12 osobowych oddziałów będzie w jednej kompanii osiem to jak zostaną wybrane te które będą dysponowały tymi środkami? W mojej ocenie każda kompania powinna dypsonowac przynajmniej jedną wyrzutnia spik ( a te znajdujące się w trzech województwach wschodnich gdzie jako pierwsze zostaną utworzone wojska Ot + w woj. mazowieckim po dwie przy czym początkowo można z nich zrezygnować w woj zachodnich, ale to i tak oznacza konieczność ich dokupienia, przynajmniej w liczbie 3tys rakiet i 500 wyrzutni z czego połowa trafiła by do wojsk operacyjnych. Dalej stosując powyższy schemat (3 woj wschód + maz / woj zachodnie) odpowiednio 4/2 piraty i 2/1 pioruny. Natomiast granatnik p-pnc powinna mieć każda drużyna, to samo jeśli chodzi o drony uderzeniowe (jeśli chodzi ote ostatnie przynajmniej w woj wschodnich)
niemogespacboktosniemaracjiwinternecie Niedziela, 29 Stycznia 2017, 17:40
Sadze jednak że dobrym pomysłem dla takiego wojska jak ot będzie granatnik m72
WWW Poniedziałek, 02 Stycznia 2017, 9:09
Nijak granatników ppanc nie ma i nie będzie, Pioruny idą do Poprada i Pilicy, oraz WO, po co jednostkom nie przewidzianym do walki systemy typu GROM, Piorun, sławetny Specnaz nie dysponuje własnym lotnictwem, a uniemożliwienie przerzutu drogą lotniczą należy do WL.
bender Środa, 04 Stycznia 2017, 11:42
Okolo 2010 Rosjanie zdecydowali, ze specnaz bedzie mial swoje lotnictwo:
http://www.defence24.pl/106428,rosyjski-specnaz-bedzie-mial-wlasne-lotnictwo
Wczoraj konkurencja podala, ze w kazdym okregu wojskowym powstanie eskadra smiglowcow wspierajacych działania specnazu i wyposazona w uzbrojone Mi-8AMTSz i transportowe Mi-8TW-5.
b Wtorek, 03 Stycznia 2017, 0:25
Z jakiej wysokosci Rosjanie zrzucaja swoje wojska desantowe z pojazdami? Masz juz odpowiedz po co MANPADS w WOT. Ciezka dyskusja z kims kto jest uprzedzony na zasadzie "bo nie "
WW Wtorek, 03 Stycznia 2017, 9:00
Z różnej i samoloty transportowe to cel dla OPL nie MANPADS ( chociaż to najniższe piętro OPL ). Samoloty transportowe mają zostać zatrzymane przez Wisłę nie VSHORAD. Nikt nie wykona desantu na POznań, bo jak taki desant utrzymać i zaopatrzyć
b Poniedziałek, 02 Stycznia 2017, 14:25
Mamy RPG , problemem jest koniecznosc posiadanie glowicy tandemowej. MANPADS na terenach okupowanych to duzy problem o ktorym Rosjanie doskonale wiedza.
WWW Poniedziałek, 02 Stycznia 2017, 17:06
Nie mamy RPG, bo nie ma ich dostatecznej ilości dla WO, RG rury niedługo osiągną swój resurs, nie mamy amunicji do niej, strzelanie z RPG nie daje zadowalającej celności, generuje zbyt duży huk, nie może być użyty w pomieszczeniach.
Max Sobota, 31 Grudnia 2016, 18:31
Jako były szkoleniowiec, zakładając czas przeznaczony na szkolenie praktyczne, nie sądzę aby zdolności bojowe WO T pozwalały mu sprostać dobrze wyszkolony i wyposażonym siłom przeciwnika, tym bardziej, że występują pewne ograniczenia finansowe np. Szkolenie strzeleckie BASIC obejmujące static drills wymaga oczywiście po treningu bezstrzałowym (min. 5 dni)ok. 9000 szt. 5.56mm i 6000 szt. 9 mm mamo (minima ) na jednego szkolonego w jednym dniu szkoleniowym. Jakoś nie mogę wyobrazić sobie planu szkolenia, obejmującego jeszcze dodatkowe etapy szkoleniowe, gdzie np. w strzelaniu rytmicznym na jeden 1 to 5 drills do 4 sek. strzelający zużywa 15 szt. Ammo. Dochodzą do tego kontakty ogniowe, gdzie pewnie niektórzy z wypowiadając się tutaj wiedzą jak są niebezpieczne, jeżeli żołnierz nie spędził wielu godzin na ćwiczeniach bez bojowej ammo. Poza tym widząc skład "parszywej dwunastki" widzę kilka specjalności wymagających kursów specjalistycznych i np. przy specjalności paramedic praktyki (wielotygodniowej).Moim zdaniem nie ma takiej możliwości i podam tylko dwa parametry czas i pieniądze. Chyba, że nowy rodzaj wojsk będzie miał doskonałego PR - OWCA i zaczną się Facebooki, pokazy i różnego rodzaju show i będzie to na dmuchana bańka jak wiele innych w armii. Natomiast ponieważ tylko Bóg się nie myli, chciałbym się pomylić i tego życzę nowemu Dcy WO T.
Mat Czwartek, 05 Stycznia 2017, 19:20
Nigdzie na świecie nie strzela się 15k sztuk amunicji dziennie na jakimkolwiek szkoleniu. Zresztą broń po takim szkoleniu nadaje się do wymiany bo miałaby mocno przekroczone resursy. 5 dni szkolenia po 15k to 75k sztuk tyle to może wystrzeli gromowiec podczas całej swojej służby.
Fedder Poniedziałek, 02 Stycznia 2017, 23:51
Chyba głupoty opowiadasz, Gdzie tak szkolą aby heden żołnierz 15.000 szt. amunicji wystrzelił w 1 dzień na treningu?
ddt Niedziela, 01 Stycznia 2017, 9:48
Trudno się nie zgodzić z takimi argumentami i dlatego im wcześniej WOT rozpoczną szkolenia, tym lepiej. Bardzo dobrze, iż pierwszeństwo w tych strukturach mają żołnierze, oraz organizacje proobronne.
Możesz ( jako osoba kompetentna) określić, jaki średni poziom wyszkolenia strzeleckiego reprezentują dziś żołnierze służby zawodowej ( wyłączając oczywiście jednostki specjalne)?
b Niedziela, 01 Stycznia 2017, 12:45
Kazdy ma wystrzelane Basic 15 000 , dodam basic - podstawowe, a ze to zawodowcy to ..... . Kolejny ekspert jak ten od 300 smiglakow w WP. Chyba, ze bardzo sie pozmienialo od czasow misji na Balkanach ale watpie. Co do OT to czesc ma " jakies" doswiadczenie inni beda zdobywac je podczas szkolen czy na poligonie czy stacjonarnych -wbrew pozorom bardzo waznym bo zeby umie korzystac z broni (strzelanie, walka wrecz) trzeba najpierw poznac ta bron, tzw "spac z nia ".Idealem byloby posiadanie broni osobistej w domu, ale to nierealne .
Kruk Sobota, 31 Grudnia 2016, 22:45
Powiem tak... W ubiegłym roku, z racji działalności w pewnej , nie tyle nawet paramilitarnej, co bardziej historyczno-patriotycznej organizacji miałem okazję brać udział w kilkudniowym szkoleniu prowadzonym przez instruktorów z jednej z jednostek specjalnych, obejmującym działania nieregularne... HK 416 i M249 składałem bez większych problemów za trzecim razem, wchodzenie na obiekt bez uwag wyszło za razem piątym, natomiast ogień na ćwiczeniach płynnie szedł przy drugim magazynku... 5 godzin zakładania opatrunków, nauki akronimów itd. pod okiem medyka z Sił Specjalnych to więcej niż miesiąc medycyny...
Pod okiem ludzi, dla których wojna jest polem działania, a nie hasłem z regulaminu, czy podręcznika pewne rzeczy po prostu się chłonie...
KJ Piątek, 06 Stycznia 2017, 14:55
Czym innym jest sprawność wykonywania takich czynności na ćwiczeniach a czym innym w warunkach stresu bojowego. Tak bardzo innym że zawodowe wojsko ćwiczy po setki czy tysiące razy po to żeby w razie prawdziwej wojny ten stres nie wpływał na efektywność. Więc składanie karabinu na ćwiczeniach a składanie go pod ogniem ma się do siebie jak pilotowanie drona po pokoju do lotu F16. A pomoc medyczna, kiedy ranny wrzeszczy i wije się z bólu to nie to samo co opatrywanie manekina polanego keczupem.
b Sobota, 07 Stycznia 2017, 18:16
Gdzie to zawodowe wojsko cwiczy w warunkach stresu bojowego, w Sudanie, Jemenie? Czy np w Drawsku Pomorskim.
Rep Poniedziałek, 02 Stycznia 2017, 11:53
Znaczy uważasz, że jesteś w stanie udzielić pomocy postrzelonemu w brzuch przy znacznej utracie krwi i perforacji, jelita, uważasz że masz umiejętności w zakresie czyszczenia obiektów, masz uwarunkowania manualne niezbędne do posługiwania się bronią, bo o działaniach w budynkach nie myślę nawet, i fakt że ogień prowadziłeś płynnie, ma świadczyć o twoich predyspozycjach strzeleckich. Wątpię ja bym z tobą do budynku nie wszedł, nie chciałbym żebyś zwijał lub zawijał ze mną szyk, nie mówiąc o kryciu ogniem.
Kruk Wtorek, 03 Stycznia 2017, 11:25
@Rep Skoro nie jesteś zawodowcem, to zapewne jesteś paramilitarnym teoretykiem, lub taktycznym praktykiem asg. Pewnie widzimy się na selekcji, chyba, że nad szkolenia ze Specjalsami przedkładasz internetowe podręczniki i weekendowe strzelanki... ;)
GFere Wtorek, 03 Stycznia 2017, 0:00
A co chcesz powiedzieć, że na wojskowym szkoleniu uczą hirurgii? Nie każdy nadaje się sanitariusza wojskowego. Podstawy są ważne, ale kreatywność też się liczy. Jeżeli kogoś nie powala widok kiszek i krwi i ma doświadczenie w upychaniu jabłek w brzuch indyka i zszywaniu tegoż - powinien dać rade.

Dlatego WOT 2 rok szkolenia będzie specjalistycznym w kierunku, który sie wybrało.
b Poniedziałek, 02 Stycznia 2017, 14:34
Ja z Toba tez, wole zawodowca niz SUPERMENA .Dlatego mam 50 lat I zyje.
Rap Poniedziałek, 02 Stycznia 2017, 17:08
I tu się obaj zgadzamy
Szeregowy Sobota, 31 Grudnia 2016, 15:22
Panie Generale - Pan w to wierzy czy dostał rozkaz aby w to wierzyć?
Najlepszy jest plan szkolenia poprzez platformą e-learningową czyli jak - Counter-Strike?
I zgadzam się, że lepszą nazwą dla tej formacji jest nazwa terytorialsi, niż "żołnierze" OT.
Wynalazca Sobota, 31 Grudnia 2016, 14:09
Moim zdaniem nalezy zaczac od łączności. Należy niestety zlecić lub kupić sprzęt i licencję i zrobić porządną nową infrastrukturę typu mesh. Należy też od razu założyć współpracę z ludzmi po za OT.
Wiele osób chętnie by się przyczyniło do utrzymania infrastruktury gdyby miało z tego minimalny profit. Powiedzmy, kupujesz od wojska sprzet, stawiasz w domu, kościele , urzędzie ale za to możesz używać infrastruktury do wysyłania krótkich informacji bez internetu opłat itp. Oczywiście byłby to np. 1% pasma, ale jednak. Jest nie do przecenienia możliwość komunikacji z rodziną lub rodzina ze sobą.
W ten sposób infrastruktura opłaciła by się sama, a mogli by jej używać np. policja czy karetki.

tylko czy ktoś z generałów czyta takie strony? Ktoś by mu podsunął pomysł?
Dropik Sobota, 31 Grudnia 2016, 13:13
Zawsze gotowi, zawsze blisko czyli wierne tlumaczenie amerykanskiego oryginału always ready, always there -czy z hasło amerykankiej Gwardii Narodowej.
dk Sobota, 31 Grudnia 2016, 12:01
OT jest niezbędna. Niemniej często słyszymy, czytamy o jej także partyzanckim przeznaczeniu.
Partyzantka to po pierwsze konspiracja. W wypadku OT, najeźdźca już wkraczając znać będzie listy, adresy członków rodzin itp dane żołnierzy OT. Wszyscy wiemy co to za przeciwnik i jak wtedy postąpi.
Thor Sobota, 31 Grudnia 2016, 15:39
OT jest szkodliwym pomysłem.

Głownie dlatego, ze zabiera pieniądze i sprzęt potrzebny na modernizację realnej armii.

A w przypadku konfliktu, weekendowe wojsko, nawet po dłuższym przeszkoleniu nie sprosta regularnym oddziałom. Pomysły, że będą ich szkolić ludzie z Lublińca czy Gromu to zwykła fikcja.

To pomysł na pewno nie na teraz, nie w sytuacji w jakiej jest WP i nie na to w jaki sposób będzie toczona przyszła wojna w Polsce, oby wcale.
ERWERWERW Poniedziałek, 02 Stycznia 2017, 1:19
Bredzisz za te pieniądze nie wiele byś zwiększył obronność kraju !! natomiast OT jak będzie dobrze zorganizowana oraz przez lata rozwijana może stanowić spory potencjał do wykorzystania w czasie konfliktu na terenie Polski.!!
uze Poniedziałek, 02 Stycznia 2017, 7:38
Ludzie (w tym wielu znajomych) biegają z ASG po lasach ubrani jak najlepszy komandos z katalogu dla najlepszych komandosów, ale to tylko zabawa. W realnej sytuacji to weekendowe wojsko w większości wypadków tylko obsra ze strachu służbowe kalesony. Obym się mylił, ale póki co się obawiam tej formacji.
b Poniedziałek, 02 Stycznia 2017, 14:32
Jak to pan pisze "obsra" sie tak samo wielu zawodowcow, to zaden wstyd .Wojna to nie film.
tak tylko... Poniedziałek, 02 Stycznia 2017, 8:55
Zawsze się zastanawiam, co kieruje ludźmi, którzy szydzą ze swoich kolegów i rodaków, którzy chcą bronić Polski? Jakoś nie mogę sobie przypomnieć, aby w ostatnich 200 latach Polacy "obsrywali się ze strachu przed Rosjanami", było raczej odwrotnie, to Rosjanie nie jeden raz uciekali spod Warszawy, czasami na sam widok Polaków...
koods Wtorek, 03 Stycznia 2017, 21:15
co kieruje? doświadczenie militarne!
uze Wtorek, 03 Stycznia 2017, 20:40
Przepraszam, był pan chociaż żołnierzem? Bo jeśli tak, to ma pan chyba na tyle oleju w głowie, żeby przewidzieć reakcję wyperfumowanego niedzielnego przebierańca w przypadku zetknięcia się z prawdziwym zagrożeniem. Wybacz Pan, ale widziałem w czasie służby jak kruszy się i pęka psychika żołnierzy szkolonych w stokroć większym wymiarze godzin niż tych których mamy w ramach OT zamiar szkolić przez moment, od czasu do czasu.
b Sobota, 07 Stycznia 2017, 18:30
Pierwszego zdania nie skomentuje , z litosci. Co do reakcji organizmu na stres pola walki, nie jeden mial pelne spodnie czy to zielony czy szkolny.
box Niedziela, 01 Stycznia 2017, 14:03
Bzdury. Za 3,5 mld wydane przez 3 lata otrzymujemy praktycznie podwojenie sił lądowych, a nawet jeśli będziemy traktować OT tylko jako rezerwy to i tak dostajemy ludzi którzy przez pierwsze 3 lata służby odbywają blisko 4,5 miesięca szkoleń, gdzie dla porównania mamy rezerwistów, którzy ostatni raz widzieli karabin 15 lat temu i w razie wojny przechodzili by paru dniowe przypomnienie i byli wysyłani na front jako mięso armatnie... Ciężko znaleźć bardziej efektywny sposób na wydanie 3 mld, niemowiac juz o tym ze 80% tej kwoty będzie wydane na uzbrojenie czyli starczy nie na trzy lata ale przynajmniej na 10 albo i dłużej. A jeśli tak ci żal tych 3mld to pomysl ile można było zrobić za 500mld zmarnotrawione, w najlepszym razie przez nieudolność poprzedniej ekipy rzadzacej, w ciągu 8 lat i za kolejne 80mld które jesteśmy i jeszcze długo będziemy rok w rok w plecy na skutek ich rządów...
Run&Hide Sobota, 14 Stycznia 2017, 16:01
Nie podwojenie sił lądowych tylko podwojenie stanu osobowego, to dwie rózne rzeczy.

I własnie o tę róznice chodzi, bez cięzkiego sprzetu ta "druga część" będzie miała znikoma siłe oddziaływania w stosunku do pierwszej a zabiera jej pieniądze.
b Niedziela, 01 Stycznia 2017, 12:56
Pomysl kiedy zakonczyl sluzbe ostatni pobor ZSW, ile to juz lat? Teraz pomysl kto za 10 lat bedzie stanowil rezerwe dla WP najmlodsi beda po 40 wiekszosc 50-60 lat. OT to sprawdzony na swiecie sposob na pozyskanie rezerw i przeszkolenie duzej ilosci mlodych ludzi
c Piątek, 06 Stycznia 2017, 21:55
Racja. Nie widziałem tego z tej strony.
fort Sobota, 31 Grudnia 2016, 8:44
No dobrze, a ile przewiduje dla rezerwisty który ostatni raz widział karabin 15 lat temu? Czyli co? Siadamy i płaczemy bo się nic nie da?

Nawet jeśli to będzie tylko 24h chociaż nie wiem skąd masz takie dane to i tak w ciągu 3 lat będzie to ok 70h... 70 to trochę więcej niż 0. Po drugie ten projekt dopiero rusza. Może się myle, ale wydaje mi się ze jeśli ktoś ma jakiekolwiek pojęcie o organizowaniu czegos nowego, zdaje sobie sprawę ze każdy taki projekt wymaga wielu poprawek w pierwszym okresie działania, ale jeśli ktoś ogranicza się tylko do krytyki i stwierdzeń ze skoro coś nie jest idealne na wstępie to nie ma sensu tego robic to efekt jest taki ze za parę lat może conajwyzej obudzić się z reka w nocniku.
zawszeegoistycznie"wierni",dopuki... Sobota, 31 Grudnia 2016, 6:59
Dopóki jest pokój to "Zawsze gotowi, zawsze blisko", w czasie konfliktu to zobaczymy.
marsel Sobota, 31 Grudnia 2016, 4:15
Najbardziej szokuje mnie zakres obowiązków jakie pan generał rozciera przed "terytorialsami" i artylerie naprowadzi, i specnaz ubije, i helikopter naprowadzi, i zapewni pomoc medyczną, i zrobi rozpoznanie, i....
To są setki godziny treningu i ćwiczeń i tony uznojenia potrzebnego przy realizacji. no chyba ze będzie się to sprowadzać to testu A,B,C ... na kartce papieru.
fort Sobota, 31 Grudnia 2016, 8:32
Czyli tak: mamy do wyboru tanim kosztem pozyskanie żołnierza OT który w ciągu pierwszych 3 lat przejdzie około 100 dni szkolenia wliczając w to szkolenie początkowe co jest odpowiednikiem około 20 tygodni czyli jakieś 4,5 miesiąca ( + czas który indywidualnie będzie poświęcał na naukę teorii oraz kondycję fizyczną) oraz żołnierzy rezerwy którzy ostatni raz widzieli karabin 15 lat temu, nie poszerzali w żaden sposób swojej wiedzy na temat procedur, taktyki itd i w miedzy czasie może odbyli tygodniowe szkolenie które traktowali jak wakacje i mieli je daleko w tyle... Ciekawe kto w razie wojny będzie lepiej przygotowany... OT nawet jako zwykła rezerwa jest formacją która warto utworzyć bo tanim kosztem można praktycznie podwoić siły ladowe. Po za tym to właśnie siły OT wraz z lekkimi formacjami wojsk operacyjnych mogą odegrać kluczową rolę dla spowolnienia pierwszego uderzenia nieprzyjaciela, do czasu ściągnięcia większej ilości sił lądowych z zachodniej części Polski, wiec to wlasnie osoby które krytykują dyslokacje większych sił na wschód powinny jak najbardziej wspierać idee OT bo to ona wychodzi na przeciw ich koncepcji, tymczasem mam wrażenie, że te same osoby krytykują jedno i drugie...
Marsel Sobota, 31 Grudnia 2016, 11:41
Kalimantan tanim kosztem? Przecierz tu gołym okiem widać że tu nie jest nic policzone tylko wzięte z czapki. Papier wszystko przyjmie. OT może... , będzie ..., mogłoby ... To sa założenia i nikt nawet pan generał nie wie jaki będzie wynik co sie da zrealizować. Wszystko robi sie na gorąco wiec koszta bedą duzo większe i błędy duzo poważniejsze. A gdzie logistyka. A co w przypadku kiedy oteowiec ma urlop albo płozy L4 kto przejmuje jego obowiązki, pytań jest duzo i nikt nie ma odpowiedzi. Co nagle to po diable.
Nie lepiej by było dozbroić nasze wojsko i naprzyklad dociągnąć stan osobowy do faktycznych 100tys.
DDt Sobota, 31 Grudnia 2016, 18:12
Nie lepiej.

Nasze wojsko i tak jest dozbrajane aczkolwiek nie tak intensywnie jak tego moglibyśmy sobie życzyć. Jeśli chodzi o stany etatowe to nadal występuje zbyt duża ilość wszelkiej maści "gryzipiórków" i tu jest spore pole do optymalizacji zasobów. Z kolei zadowalający stan OT to drugie tyle co "zawodowcy" a nie w zasadzie symboliczne 30 tys. żołnierzy.

Reasumując, każdy projekt opiera się w jakiejś części na założeniach, więc siłą rzeczy i ten będzie miał różnego typu potknięcia. Przekonany jestem jednak, że zaangażowanie takich dowódców zdecydowanie usprawni proces budowy tej nowej bezwzględnie koniecznej naszemu krajowi formacji.
fort Sobota, 31 Grudnia 2016, 15:30
Nie wydaje ci się szukasz dziury w całym? Skąd wiesz ze nikt tego nie przewidział? A nawet jeśli to co? Rezygnujemy z OT bo ktoś może zachorować? A argument ze coś jest na szybko to już zupelna abstrakcja, chyba tylko po to żeby się do czegoś doczepic... masz jakieś dowody ze coś jest robione bylejak, poza tym ze ktoś może zachorować? Zresztwa chyba lepiej coś ruszyć do przodu i potem dopracować, co i tak jest nieuniknione bo zawsze coś wyjdzie na jaw jak się rozpoczyna takie przedsięwzięcie, niż w ogóle nic nie zrobić i wszystko cały czas odkładać na pozniej. Rozumiem ze powinniśmy trzymać tempo jak przez poprzednie 27 lat?
dk. Sobota, 31 Grudnia 2016, 15:11
Oteowcy mają to być ochotnicy, pasjonaci, a taki typ nie bierze, bez ważnego powodu, L4 na swe hobby. Poza tym, w opisanym przez Ciebie przypadku, wystarczy nie przedłużać z takim kontraktu. Ze stu tysiącami faktycznego wojska masz oczywiście rację, ale... koszty osobowe...
Toteż uważam, że emerytury, wypłacane dla faktycznie młodych zawodowych wojskowych, policjantów itp, to gruba przesada. Kończący służbę żołnierz owszem, winien otrzymywać odprawę, jako pomoc w przejściu do cywila i winien mieć już zagwarantowane korzystne prawa emerytalne. Ale realizowane dopiero w powszechnie przyjętym w Polsce wieku faktycznej niezdolności do normalnej pracy zawodowej. A w międzyczasie pracować winien w cywilu. Także oczywiście podwyższając tym swą przyszłą, przyszłą, przyszłą dopiero emeryturę.
Marsel Sobota, 31 Grudnia 2016, 19:35
No więc właśnie, jednego dobrze jeszcze nie zrobiliśmy a już sie bierzemy za następne. Czy to wszystko będą pasjonaci? Ile na dzień dzisiejszy masz ludzi z stowarzyszeniach paramilitarnych. Pasjonaci za 500zł ? Argumentów nie będe przytaczał tych samych w kółko.
dk. Niedziela, 01 Stycznia 2017, 7:00
Wskazane zastrzeżenie dotyczyłoby prawidłowości rekrutacji, nie celu istnienia formacji. Natomiast pomysłu, by obecną liczbą oddziałów wojskowych (żołnierzy-urzędników czy żołnierzy-techników wspomagających nie liczę), zaistniały jakiekolwiek szanse zabezpieczenia tyłowego, obszaru wielkości Polski. Może poprosiłbyś o pomoc Niemców?

OT posłuży także segregacji narybku. Bez niej zapomnij o szybkim zbudowaniu, przy bliskim zagrożeniu wojną, znacząco liczniejszych niż obecnie sił wojskowych. Bo z kogo ? jeśli przedtem nikogo nie szkolisz ?

500 złotych... - ależ to tylko na pokrycie kosztów własnych ćwiczącego.
Rep Poniedziałek, 02 Stycznia 2017, 20:17
Nie 500 zł to wynagrodzenie.
Antykot Sobota, 31 Grudnia 2016, 1:02
Jak to bywa w polskim wykonaniu niedoszacowanie widac juz na wstepie. Przedstawie to na przykladzie szkolenia strzelców wyborowych. Kurs sw trwa w WP jak i w innych armiach ok 2 miesiace, na kurs kierowani sa žolnierze , którzy przeluzyli juz jakis okres czasu, posiadajacy juz jakies doswiadczenie žolnierskie. Dwa miesiace o których wspomnialem to ok. 240 godzin szkoleniowych. Po ukonczeniu kursu strzelec nie jest pelnowartosciowy bojowo, brak mu bazy w postaci doswiadczenia nabywanego w trakcie szkolenia w jednostce. Program szkolenia OT przewiduje szkol specjalistyczne tzn £ácznosci dla £ácznosciowcow, dla strzelców wyb, medyków itd- 24 godz w roku!!! Daje to 240 godz kursu strzelców wyborowych w 10 lat. Pozdrawiam
b Poniedziałek, 02 Stycznia 2017, 15:13
Pewne nawyki mozna wyrobic na strzelnicy, to nie przypadek, ze strzelcy sportowi sprawdzaja sie w wojsku.
T Sobota, 31 Grudnia 2016, 0:37
Uważam, że to pierwszy krok do powszechności obrony naszego państwa. Żaden kraj nie jest wstanie obronić się swoimi etatowymi siłami zbrojnymi (chyba, że etat sił zbrojnych to ilość obywateli), to naród powinien być gotowy do obrony swojego kraju, wartości i stylu życia.
Jestem zdanie, że WOT lub inna forma powszechnego przygotowania do obrony państwa jest wręcz niezbędna i dlatego szczerze popieram i kibicuję.
takie_pytanie Niedziela, 01 Stycznia 2017, 10:37
A do walki ze specnazem wybierzesz się osobiście czy będziesz "kibicował"???
Aaa Piątek, 30 Grudnia 2016, 23:04
Szacunek. Powodzenia. Jest bardzo dobrze. Proponuję dodać granatniki at4, javeliny, oraz stare, zmodernizowane, niezawodne 7,62 rpk. Duże nasycenie granatnikami i widzę już trwogę u wroga
Drzewica Piątek, 30 Grudnia 2016, 21:57
Czytam jak domorośli stratedzy wieszają psy na pomysłodawcach powołania wojsk OT, ale oni nie rozumieją wojny współczesnej która nie będzie się toczyć w okopach! Błyskawiczne ataki i zmiany miejsca starcia narzucone taktyką wroga narzucają obrońcom potrzebę bycia obecnym wszędzie i reagowania bez zwłoki. Po to powstają wojska OT!
SzkodaGadac Sobota, 31 Grudnia 2016, 10:22
jeden iskander i cała dywizja bum i jej nie ma lasy też spali więc partyzanci nie będą mieli gdzie uciekać a skażenie takie że szkoda gadać, obejrzyj sobie atak rakietowy , chłopie nam potrzebne są rakiety balistyczne w pierwszej kolejce na sam koncu OT , w tym kraju najpierw sługa je potem król , przykład Syrii najpierw ciężkie bombardowania potem dopiero armia wchodzi. JAki jest plan obrony przed taką wojną , odpowiem z góry Żaden!!!
b Poniedziałek, 02 Stycznia 2017, 15:48
Wlasnie popatrz na Syrie, armia dobrze jak na warunki BW uzbrojona, kontra lekka piechota ktorej jedynym atutem sa wartosci czy to fundamentalistyczne czy inne. Do momentu interwencji wojska FR ta zawodowa armia byla w calkowitej defensywie, pomimo przewagi militarnej.
analityk Czwartek, 26 Stycznia 2017, 13:40
Ale my nie bedziemy walczyc z armia z bliskiego wschodu tylko z armia FR jesli juz.
Patrzycie na wojny jakie prowadzi USA np w afganistanie i widzicie ze rebelianci/partyzanci/terrorysci są trundym przeciwnikiem, ale FR tak nie walczy (nie dba o ofiary cywilne, nie wpuszcza telewizji na pole walki). Przypomnijcie sobie obrazki z wojny w Czeczeni - 5x Mi24 wisiały nad miesteczkiem i waliły w nie rakietami. tak wyglada walka cywilów z armią
rozczochrany Sobota, 31 Grudnia 2016, 13:09
+SzkodaGadać
To będzie 50 tysięcy ideowych ochotników, szkolących się często już od dawna za własne pieniądze. Część z nich ma już własną broń. Błędem twojego założenia jest to, że zakładasz, że najbliższym zagrożeniem dla naszego kraju będzie wojna pełnospektaklowa. Po co zaraz Iskandery? Mogą to być przecież sabotażyści, rajdy uzbrojonych band, zamachowcy podkładający bomby, rozjeżdżający ludzi samochodami, używający broni palnej lub noży. Siłą OT jest to, że jest uniwersalna. Na różne zagrożenia na danym terenie. Od kryzysu do pełnospektaklowej wojny.
Thor Sobota, 31 Grudnia 2016, 8:35
Będzie bardzo dobrze, gdy "żołnierz" OT (celowo w cudzysłowiu), po weekendowym szkoleniu będzie w stanie prawidłowo obchodzic się z bronią i nie mówie tu nawet o oddaniu strzału.

Czytając wywiad mam wrażenie jakbym czytał powieśc SF, z wielu powodów. W sumie szkoda, że tyle pieniedzy pójdzie na formacje bez znaczenia operacyjnego.

Panie generale, życze powodzenia, przyznam, że rozśmieszył mnie Pan tymi planami wyszkolenia amatorów do walki ze Specnazem, w ogóle do walki z regularnymi jednostkami. I oczywiście zyczę, żeby nigdy nie musiał Pan zobaczyć rzeczywistej przydatności bojowej struktury jaka Pan tworzy.

W sumie jedyny sensowny poimysł jaki mi przychodzi do głowy to po zmienie władzy rozwiązanie OT i przekazanie środków i sprzętu na morernizację armii.
dimitris Sobota, 31 Grudnia 2016, 15:34
Nawet najbardziej błyskotliwi dowódcy znaczną część stanów osobowych formacji własnych i sojuszniczych przeznaczać musieli do zadań na zapleczu. Przykładowo niemieckie dowództwo, w krytycznym dla siebie momencie, 293 tysiące żołnierzy i policji (większość, były to własne i sprzymierzone formacje gorszego sortu) trzymać musieli w małej, ale leżącej na ważnych szlakach Grecji. Choć partyzantów nie było tam (wtedy) więcej niż kilkadziesiąt tysięcy, gorzej wyszkolonych i uzbrojonych. Napoleon ledwie ze 120 tysiącami podległych sobie wojsk dotarł pod Borodino. Choć zaangażował w wojnę prawie pół miliona 'swoich'. A po wycofaniu się z Moskwy i tak okazało się, ze zbyt słabe wcześniej pozostawiał był tyły. Grecy przegrali swą najważniejszą kampanię czasów nowożytnych, gdyż mimo znacznie lepszych wojsk, nie byli w stanie zabezpieczyć tyłów, właśnie o rozmiarze obecnej Polski. 180 tysięcy dobrego wojska, to okazało się wtedy stanowczo za mało.

50 tysięcy OT, to na wypadek wojny także zdecydowanie zbyt mało. Ale właśnie stanowić mogą wtedy kadry większych, lokalnych grup wspomagających Wojsko Polskie.
b Poniedziałek, 02 Stycznia 2017, 15:35
Dymitris podczas okupacji w latach 2WS nigdy na terenie Grecji nie bylo 290 tys wojska I sil policyjnych. Liczby ktore podales to ekwiwalent 2 armii niemieckich I jednostek bezpiczenstwa na terenach Francji, Holandii, Belgii, Dani, Czech I Slowacji podczas okupacji.
dimitris Czwartek, 05 Stycznia 2017, 20:04
Były.
Szczegółowe obliczenia podaje m.in. S.N. Grigoriadis, w swej historii, tom t.1 („Katochi – Dekemvriana”). Ale nie mam tych tomów pod ręką, "księgozbiór" o II wojnie światowej w Grecji pożyczyłem kuzynowi, do Koryntu (gdy ja jestem w Atenach...)
A tu jest powojenny protokół zdawczy broni, samej tylko głównej partyzantki, czyli ELAS, podpisany przez brytyjskiego generała:
Działa różnych typów – 100 szt.; ciężkie moździerze – 81 szt.; lekkie moździerze – 138 szt.; ciężkie karabiny maszynowe – 419 szt.; ręczne karabiny maszynowe – 1412 szt.; pistolety maszynowe – 1412 szt.; karabiny samopowtarzalne – 713 szt.; karabiny i pistolety – 48 973 szt.; ręczna broń przeciwpancerna – 57 szt.; radiostacje – 17 szt. (cytuję wiernie za Grigoriadisem, gdyż jest to w Wiki).
Dalej za Grigoriadisem (podaje bardzo szczegółowe wyliczenie, ja je streściłem): Jesienią 1944 r. Oddziały ELAS liczyły ok. 75 tys. leśnych partyzantów i ok. 44 tys. rezerwistów – także partyzantów, biorących udział w akcjach oddziału, zamieszkujących w swych domach.
Kilku podstawowych dla tematu historyków greckich i zachodnich przedstawia ocenę, że ELAS był jedyną partyznatką II wojny światowej zdolną normalnie walczyć, także bez otrzymywania pomocy z zewnątrz.
Z kolei do sił wojskowych i policyjnych utrzymywanych w GR zaliczamy także greckich hitlerowców (Bataliony Bezpieczeństwa) - zdecydowanie najbardziej aktywną formację antypartyzancką. Pomagała im policja grecka, spore siły utrzymywali Bułgarzy (którzy swą część okupowaną inkoroporowali do Bułgarii), Włosi, do tego różne niszowe grupki bałkańskie, przez Niemców uzbrojone, wzamian za pomoc. I oczywiście Niemcy. Przez Grecję prowadziły najkrótsza droga (i linia kolejowa) na front afrykański, Niemcom zależało na jej przejezdności, przynajmniej okresowej, cała linia najeżona bunkrami ochrony, jednak w decydującym momencie bitwy o Afrykę przejezdności nie było aż przez 6 tygodni non-stop.
b Sobota, 07 Stycznia 2017, 17:52
Dimitris ja bardzo szanuje Grekow oraz ich Ruch Oporu, stopien nasycenia bronia nie oddaje mozliwosci partyzantow. Dla przykladu popatrz jakie wsparcie otrzymala francuzka partyzantka I konspiracja. Teraz liczby , ktore podales 290 tys w Grecji (nie wliczamy w to operacji " Marita" ), czy ten historyk podal jakiekolwiek nr jednostek? Jesli tak to podaj jakie, nikt Wam nie odbiera poswiecenia odwagi I ofiar ale te liczby to absolutne klamstwo. W tym czasie 1944 na calych Balkanach nie bylo tylu niemieckich zolnierzy.
dimitris Czwartek, 12 Stycznia 2017, 21:02
Żołnierzy, żandarmów, policji, greckich żołnierzy hitlerowskich, "samodzielnych" oddziałów uzbrojonych przez Niemców i współpracujących z niemieckim dowództwem i niszowych, prohitlerowskich, lokalnych formacji ludów niegreckich, wojsk włoskich i bułgarskich, policji bułgarskiej itd. Razem, pod bronią (lista była dokładna) 292 tysiące zbrojnych, po stronie Hitlera. Z których ze 200 tysięcy mogłoby wzmocnić fronty, gdyby nie problem z grecką partyzantką.
Przygotowywano też (przymusowy) pobór Greków na front wschodni, ale wszystkie archiwa, wraz z kamienicą, całym dowództwem tej firmy i także obecnymi na zebraniu niemieckimi oficerami łącznikowymi - wszystko to zmieniło się w kupę gruzów od wybuchu bomby. A nawet jeśli nie wszystko... Grecy informowali Niemców, że wszystko.
Podobnie jak grecka, kolaboracyjna policja znała nazwiska dwóch młodych, którzy zdarli niemiecką flagę z Akropolu, niemniej śledztwem pokierowano tak, że sami Niemcy kazali je przerwać. Ponieważ poszlaki wskazały na wysokiego niemieckiego oficera i to w formie co najmniej skandalu obyczajowego...

A'propos stopnia nasycenia bronią - właśnie ELAS niemal całość broni zorganizował sobie sam. Brytyjczycy zrzucali jej nikłe ilości (mniej, niż małemu EDES-owi), najwięcej broni ciężkiej przekazali ukrywani w zamian przez partyzantów Włosi.
dimitris Piątek, 06 Stycznia 2017, 6:55
Powyższe, to wyliczenie dot. samej tylko głównej partyzantki ELAS. Ale była jeszcze OPLA (ściśle komunistyczna Organizacja Ochrony Ludowych Bojowników) - rasowa, najgłębięj zakonspirowana, terrorystyczna, wykonująca na zdrajcach i dużych spekulantach (300 tys ofiar głodu) wyroki śmierci w samym sercu miast, tysiące zastrzelonych... - nikt nie rozszyfrował tej organizacji do dziś, po dziesięcioleciach zgłosiło się dobrowolnie do historyków tylko kilku uczestników, by prostować zarzuty niesprawiedliwe. Prócz tego walczyło (w Epirze) 10 tysięcy partyzantów EDES i kilka tysięcy jeszcze innych ugrupowań. Że także groźnych, świadczy przykład naszego Jurka Szajnowicza-Iwanowa ("Agent nr 1").
W szczególności, jedno z takich małych ugrupowań postawiło sobie cel terrorystycznego zablokowania możliwości wysyłania Greków, jako poborowych, na front wschodni. I dopięli swego.

Rekapitulując: poza partyzantką miejską, wszyscy oni nie mieliby dziś - w czasach "niewidzialnych" dronów - żadnych szans. Niemniej wtedy faktycznie, że byli w stanie blokować przejazdy przez Grecję zaopatrzenia dla wojsk w Afryce, czy ściąganie kontyngentu żywnościowego dla Niemiec.
Co ciekawe, dowódca ELAS d/s taktyki wojskowej, Stefanos Sarafis, uprzednio komendant akademii wojskowej k.Aten (Scholi Evelpidon), podczas I wojny światowej był kapitanem, ale szefem sztabu dywizji. Następnie jednak, podczas wojny grecko tureckiej, wyraził opinię, że jeśli Turcy dobrze zorganizują partyzantkę, greckie siły musiałyby liczyć nie 180, a 500 tysięcy dobrego wojska, by wojny nie przegrać. Choć 180 było wystarczające do pokonania tureckich wojsk liniowych. Okazało się, że miał rację. A potem to samo on zastosował wobec Niemców, w II w.ś.
Ta była właśnie siła dobrej partyzantki ! Niemniej to już tylko historia, to już nie w przyszłej wojnie i nie na terenie Polski, przeciw Rosji.
b Sobota, 07 Stycznia 2017, 18:48
Dimitris , moim zdaniem podczas operacji "Marita" to bledy na poziomie operacyjnym mialy wynik na ta kampannie bo armie Epiru i Janiny walczyly bohatersko. Oczywiscie w tamtej sytuacji politycznej Grecja nie miala szans podobnie jak Polska po pakietem M-R.
Thor Niedziela, 01 Stycznia 2017, 13:49
Problem polega na tym, że po pierwsze - przygotowujemy się do wojny o zupełnie innym charakterze niz te toczone kilkaset lat temu, gdzie po obu stronach trzon armii stanowiło słabo wyszkolone wojsko a sprzęt nie miał tak dużej siły rażenia jak dziś. Po drugie pieniądze na OT powinny iśc na dozbrojenie i modernizacje zawodowców, bo nawet w swoim poscie zakłądasz wejście obcych wojsk na nasze terytorium i wojne partyzancką. Przy systemach rozpoznawania (i automatycznej likwidacji celów) z dronów kompania partyzantów ukryta w lesie zostanie zniszczona w około kwadransa do pół godziny w trybie automatycznym, bez angażowania zółnierzy w terenie. Poza tym jesli nie (bo to jednak pieśc przyszłości - wojska FR mają to na razie w fazie prototypów) to od czasów Afganistanu i Syrii cały czas doskonalą techniki przeciwpartyzanckie więc amatorzy po prostu nie maja szans. Podobnie popatrz jak wygląda walka z ISIS w Mosulu, żeby mieć jakies pojęcie co Rosjanie zrobią z partyzantami w miastach.
Zatem trzeba wrócić do podstaw - obrona p lot i p rakietowa wszystkich pięter jako absolutna podstawa (jest czy nie ma?).
Dixon Piątek, 30 Grudnia 2016, 20:22
Formacje takie jak OT mogłyby być skuteczne gdyby Polska miała ukształtowanie terenu oraz infrastrukturę podobną do Afganistanu. Jak widać z mapy 80% to rozległe równiny obsiane "zbożem rozmaitem" przecinane licznymi drogami. Ofensywa na Mosul pokazuje ze nawet fanatycy z ISIS z V-biedami nie potrafią zbudować obrony na bazie wiosek które padają jedna po drugiej. Obrona oparta o infrastrukturę miasta oznacza całkowitą zagładę miasta i setki tysięcy ofiar. Czesi poddali Pragę i starówka stoi nietknięta do dzisiaj.
Tyko wojska operacyjne mogą zatrzymać wroga na tyle długo w "polu" aby mogła zadziałać interwencja sojuszników z NATO. Bez niej i tak obrona się nie uda. Więcej pieniędzy na OT oznacza mniej na wojska operacyjne. Dwie czy trzy samodzielne nowocześnie wyposażone brygady o dużej mobilności stanowią dla Npla znacznie poważniejszy problem niz cała armia nie-dzielnych żołnierzy z berylami i rpg-7 na humvee.
tak tylko... Sobota, 31 Grudnia 2016, 6:15
Widzę, że ma Pan większą wiedzę i doświadczenie wojskowe niż generał Kukuła. Zapewne niejeden raz dowodził Pan wojskowymi operacjami i tworzył nowe rodzaje wojsk. Geniusza miło poczytać, też jestem zdania, że te 53 tys. żołnierzy zmniejszy nasz potencjał obronny względem agresywnych zachowań Rosji, przecież już w czasach Katarzyny II było wiadome, iż tylko mniejsza armia może zapewnić nam większe bezpieczeństwo...
Thor Sobota, 31 Grudnia 2016, 8:42
Nie używalbym tu określenia "żołnierzy", raczej amatorów zabawy w wojsko. Co do doświadczenia pana generała, on nie jest decydentem, on realizuje decyzje polityków, którzy o wojsku nie maja pojęcia i myśla o wygraniu II wojny swiatowej.

Przykład z Afganistanem jest chybiony, z tego samego powodu, dzisiejsze wojska FR nauczyły sie taktyk przeciwpartyzanckich - własnie biorąc przykład min. z Afganistanu.

Problemem jest brak obrony p lot i p rakietowej, odbierając pieniedze min na to właśnie staramy się wygrac II wojnę.
b Poniedziałek, 02 Stycznia 2017, 16:08
Tak madrego warto poczytac, te wnioski z Afganistanu bardzo byly pomocne w 1 wojnie w Czeczeni. Zero start.
dimitris Sobota, 31 Grudnia 2016, 19:24
Pytanie, czy faktycznie napłynie także obiecane tysiące dobrych dronów ? z nimi tysiące dobrego sprzętu p/panc i p/lot "wystrzel-zapomnij" przy tym z rozpoznawaniem swój czy obcy ? karabinów wyborowych ? materiałów bezpiecznie maskujących strzelca, w szerokim paśmie częstotliwości urządzeń przeszukujących ?
Ale szkolić ludzi trzeba także. Bez wyszkolonych tysięcy "na początek" nie dadzą nic ani późniejsze masowe dostawy.
Z drugiej strony - amatora strzelectwa nie będzie trudno zrobić strzelcem (prawie) wyborowym. Zapalonego modelarza łatwo zmieni się dobrego operatora drona itd... Ci ludzie znacznie szybciej nauczą się konkretnych zadań, niż dawni żołnierze z przymusowego poboru.
I bez urazy, ale status zawodowego szeregowego czy podoficera, nie jest dość wysoki, by przyciągnąć ambitną młodzież do zawodu. A jako OT owszem i oni mogą wziąć udział w starannym przygotowaniu Ojczyzny do obrony.
Sukces zależeć będzie od atrakcyjnej realizacji.
Thor Niedziela, 01 Stycznia 2017, 14:01
Absolutnie się zgdzam, że szkolenie ludzi jest potrzebne, nawet pewnym ideałem na naszym kierunku strategicznym byłaby uważam powszechna służba wojskowa, coś podobnego jak w Izraelu.

To co budzi troske to brak sensownej koncepcji całości obrony, co wyraża się min w odbieraniu pieniedzy zawodowemu wojsku i przekazywaniu na organizacje "żołnierzy amatorów". Co innego gdyby te pieniadze przeznaczono na modenizację sprzętu, profesjonalna obrone przeciwlotniczą i przeciwrakietową albo - przeszkolenie ludzi, rezerwistów ale WP a nie nowej formacji bez specjalnego znaczenia operacyjnego.

Przyznam, ze lekkim wstydem (ze względu na wagę zagadnienia), że wywiad z p. generalem czytałem z rosnącym rozbawianiem, zupełnie jakbym czytał powieść SF pisaną przez kogoś oderwanego od realiów. Prawie parsknąłem śmiechem przy kwestiach walki OT ze Specnazem, nawet z tymi jednostkami rozpoznawczymi, nie typowymi siłami specjalnymi. Przeznaczone środki i czas być może pozwolą w ciągu 2 lat na zapoznanie żołnierza z bronią i nauke prawidłowego oddawania strzału. Szkolenie saperskie, pomoc medyczna i podobne specjalistyczne to już sfera dalekiej fantazji.
c Piątek, 06 Stycznia 2017, 23:01
Obrona p lot. i p rakietowa jest potrzebna. Ale ludzi w terenie trzeba wyszkolić ew pomóc w wyszkoleniu. Na mapie Europy jesteśmy pod względem umiejętności obsługi broni najmniej wyszkolonym narodem. Bez przeszkolenia, bez możliwości posiadania broni prywatnej .Lekko powiedziawszy to o utrudnionym dostępie do broni palnej.
Jeszcze niczego tak naprawdę nie utworzyli, a Ty już wiesz jak będzie. Nie wziąłeś pod uwagę że np. w "pomocy medycznej" WOT mogą być ratownicy medyczni, którym będzie udostępniona strzelnica w wolnym czasie?
Prościej: WOT mają składać się z ochotników, którzy mogą być pasjonatami strzelectwa, ratownictwa, lub/i militarii. Ci pracujący ochotnicy w wolnym czasie(czyli dodatkowy czas szkolenia do twoich wyliczeń) mają strzelnice "za darmo". I problem sprawnego posługiwania się bronią znika.
W każdym razie takie komentarze na pewno są komuś na rękę. Tylko komu? Bo chyba nie Polakowi. O co chodziło z tym Izraelem?
b Niedziela, 01 Stycznia 2017, 20:17
Chyba nigdy nie szkoliles poborowych na poligonie , wiesz ilu wywalalo amu bo szkoda im czasu na czyszczenie broni? Tu masz zupelnie inny material , taki ktory chce sie nauczyc.
dropik Poniedziałek, 02 Stycznia 2017, 8:19
to nie jest takie pewne. W założeniach było że trafią sami "patrioci" . gorzej jeśli w rzeczywistości trafią sami sami bezrobotni lub, no powiedzmy 1/3. bo że duża część to będą tacy to na 100% pewne . ile się z tego przeciśnie przez sito rekretujące to inna sprawa
b Poniedziałek, 02 Stycznia 2017, 15:17
Dropik, zobaczymy jak bedzie teraz I Ty i ja mozemy tylko gdybac .
dk. Niedziela, 01 Stycznia 2017, 17:52
50% sukcesu, to kogo będzie się szkolić. Pan przedstawił (zapewne) realia poboru przymusowego i prostych, zawodowych szeregowych.
Druga połowa sukcesu (lub klęski), to kto i według jakiego programu i metodyki będzie ich szkolić.

lata 70te:
W ciągu 2 m-cy opanowywaliśmy - grupka harcerzy entuzjastów - telegrafię morse'a w tempie 60 zn., w tym odbiór prosto z radia, z zakłóceniami, zanikami, odbiór ze słuchu (bez zapisywania) itp... W tym kurs w LOK jedynie dwa razy w tygodniu po 2 godziny, a i te łącznie z radiotechniką i przepisami, wszystko po godzinach mocnej szkoły średniej oczywiście.
Następnie, w Szkole Morskiej, większość studentów z mojej grupy (radio) potrzebowała na to całego roku akademickiego. Przy znacznie większej liczbie godzin, wykładowcach z doktoratami, specjalnej pracowni do nauki telegrafii itd...
Czyli różnica nakładu czasu na tę naukę była rzędu 1:10, między harcerzami - entuzjastami, a resztą, też przecież niegłupich studentów radiokomunikacji morskiej.

Toteż wierzę, że OT można zrobić dobrze i faktycznie z najlepszymi po temu chłopakami. Klasyczny przykład: entuzjasta dronów oczywiście, że nauczy się szybko także tych militarnych...
Ale czy będzie to akurat tak zrobione ? - oczywiście nie wiem.

Zgoda, że system Izraelski byłby optymalnym. Wystarczyłoby nim objąć tylko grupę setek tysięcy ochotników, jednocześnie warunkując tym ich awanse w cywilu. 15 mld dolarów rocznie na siły zbrojne... i po sprawie. Jestem za :)
marsel Sobota, 31 Grudnia 2016, 3:28
Podzielam pogląd.
OT jako przeszkolone odwody może tak gdyby były pieniądze, jako osobny rodzaj wojsk kategorycznie nie.
rozczochrany Piątek, 30 Grudnia 2016, 22:13
Serio wierzysz, że państwa NATO zdecydują się na interwencję, wejście do wojny i ogromne straty w ludziach, infrastrukturze swoich krajów i sprzęcie, by pomóc Polsce? Ja myślę, że możemy liczyć tylko na polską armię i obronę terytorialną. Może dostaniemy jakaś pomoc w dostawach broni i amunicji, doradcach wojskowych i wsparciu wywiadu.
b Poniedziałek, 02 Stycznia 2017, 15:25
Jesli upadnie "obrona kazdego czlonka sojuszu",to automatycznie upadnie NATO. Problematyczne moga byc tylko inspirowane zewnetrznie konflikty wewnetrzne, np dotyczace mniejszosci narodowych , chocby Estonia czy Litwa oraz Lotwa moga doswiadczyc takich dzialan.
Thor Sobota, 31 Grudnia 2016, 8:46
Może nie być woli politycznej, bo obecny rząd skutecznie demontuje zaplecze w UE, wlamanie do centrum szkolenia kontrwywiadu tez nie pomogło.

A to własnie politycy będa podejmowali decyzję i pytanie jak będą postrzegali Polske, czy jako kogos bliskiego czy problematycznego pozostaje otwarte, ale nie sądze aby odpowiedź na nie była specjalnie trudna.

Prywatnie sądze, że raczej poczekają, aż wróg wystrzela się przynajmniej z części rakiet.
Drzewica Piątek, 30 Grudnia 2016, 19:38
Bez sensu czytamy tu krytyczne wypowiedzi na temat powołania wojska OT. Ci żołnierze będą okiem i uchem polskich władz w terenie, a do tego skalpelem mającym wycinać nasłaną przez wroga agenturę jak lekarz gangrenę!
Rafał z Warszawy Piątek, 30 Grudnia 2016, 19:25
Czyli wychodzi, że za kilka lat będziemy mieli w Polsce formację liczącą kilkadziesiąt tysięcy zbrojnych, złożoną z ideowych ochotników wychowywanych na Etosie Armii Krajowej, wyszkolonych przez komandosów i uzbrojonych w najlepszy sprzęt z polskich zakładów zbrojeniowych, obejmującą operacyjnie cały Kraj... Nic dziwnego, że media zagranicznego kapitału już szczekają.... Panie Generale, uznanie i szacunek. Nie wiem jak inni teoretycy-komentatorzy z tego portalu, ale ja już od trzech miesięcy ćwiczę do egzaminu ze sprawności... i wielu moich znajomych. Pierwszy raz od wielu lat polski obywatel ma szansę służyć Ojczyźnie nie tylko swoją pracą... Kto nie jest pi#ką-do zobaczenia na selekcji!
etmónt Piątek, 30 Grudnia 2016, 21:09
Powodzenia na selekcji. Pozdrawiam.
Jack Bauer Piątek, 30 Grudnia 2016, 19:04
Po pierwsze, w takim Powstaniu Warszawskim, stosunek strat wyniósł 100 do 1 na korzyść Niemców. Z naszej strony walczył kwiat patriotycznej młodzieży, ginęli też masowo cywile, zaś Niemcy stracili ok. 3 tysięcy żołdaków najgorszego sortu bandyckich oddziałów. Podobnie będzie teraz, jeśli na drodze silnych rosyjskich formacji pancerno-zmechanizowanych, wspieranych przez artylerię i lotnictwo staną OT i niedoinwestowane wojska operacyjne.
Po drugie, mitologizowany opór na terenach zajętych przez wroga skończy się chwilę po opublikowaniu w mediach sceny rozstrzelania dla przykładu kilkudziesięciu polskich zakładników. Czasy się zmieniły. Ludzie są inni niż w latach czterdziestych.
Extern Sobota, 31 Grudnia 2016, 8:02
Ludzie nie są aż tak znacząco inni. 70 lat temu widok rozstrzeliwanych rodaków budził chęć odwetu i dzisiaj by tak było, Instynkty kształtowane przez 100 tyś. lat nie zanikły tylko dlatego że teraz możemy lepiej się komunikować.
dk. Sobota, 31 Grudnia 2016, 15:54
Gdy ktoś skutecznie zaatakuje rosyjski pojazd czy śmigłowiec, a w odwecie pobliska miejscowość zmieni się w kupę wytopionych ogniem gruzów. Przykład działań Rosjan w Syrii. I Polska tyle z tego będzie mieć, że zaprotestowało jakieś emigracyjne obserwatorim praw człowieka.
Podkreślam - jestem zwolennikiem OT. Ale nie koncepcji "pratyzanckiej".
fort Sobota, 31 Grudnia 2016, 5:19
Tylko ze zauważ dwie rzeczy a może trzy... Pierwsza: możliwe ze gdyby nie powstanie nie było by potem żołnierzy wykletych, zrywow społecznych a w konsekwencji solidarności i ducha dążenia do niepodlegej Polski ( tak samo jak być może bez powstań z okresu zaborów nikomu by się nie chciało walczyć o jakaś tam rzeczpospolita na początku XX wieku czy gdyby nie cud nad Wisłą nie było by impulsu do rozwoju kraju w dwudziestoleciu międzywojennym. Dwa: z tych 200 tysięcznych strat ok 50 tys to ludzie ktorzy zostali bestialsko i z pełną premedytacją wymordowani w ramach tzw rzezi woli, a nie zginęli w walkach - inaczej to było zwykle ludobójstwo...

I też chciałbym poddać pod rozwagę jeszcze jedna kwestie na którą mam wrażenie mało kto zwraca uwagę krytykując powstanie warszawskie. Oceniając decyzje o jego wybuchu trzeba brać pod uwagę ze w tym czasie Niemcy dopuszczali się bezwzględnego terroru na ludności miasta, między innymi dokonując permanentny sposob łapanek i rozstrzeliwan tysięcy przypadkowych osób. Inaczej mówiąc człowiek wychodząc z domu do pracy, po chleb czy do znajomych nie miał zadnej pewności ze wróci do cały bo w każdej chwili mogła się koło niego zatrzymać niemiecka ciężarówka albo mogli wyjść żołnierze z bramy i mógł zostac postawiony pod ścianę i bez żadnego powodu rozstrzelany... Wyobraźmy wiec sobie ze żyjemy w takich właśnie warunkach, ciągłego beznadziejnego terroru i to trwa nie tydzień ale kolejny rok... Ludzie często oglądając np filmy gdzie są sceny z obozów gdzie stoi kilkuset więźniów i są po kolei powiedzmy 20 osobowymi grupami prowadzeni gdzieś na bok do rowów które wcześniej sami musieli sobie wykopać i tam są mordowani, i tak grupa po grupie, irytują się albo mówią po prostu ze co za dziwni ludzie: jest ich kilkuset a 20 czy 30 żołnierzy morduje ich jak stado baranów a oni nic nie robią... A jednocześnie gdy mowa o powstaniu warszawskim wiele osób krytykuje ze to była głupota, bo nie było szans, niepotrzebne ofiary itp, ale czy nie jest to podobna, tylko może trochę bardziej rozwleczona w czasie sytuacja? Może właśnie ci ludzie, poddani tak ogromnemu terrorowi nie zachowali się jak owce prowadzone na rzeź ale podjęli walkę? tymbardziej ze istniał cień szansy, a przynajmniej wiary w to że jakaś pomoc otrzymamy... a to ze po raz kolejny zostaliśmy wystawieni do wiatru nie powoduje że z dzisiejszej perspektywy, ciepłego fotela, mamy prawo oceniać tych ludzi, ze trzymali się w tej sytuacji w której byli, tej wiary tak jak tonący brzytwy... Oddzielna kwestia jest sama organizacja powstania w tym okoliczności jego rozpoczęcia ale to już inny temat... Wracając jednak do tego co pisałem na początku fakt ze nie jedna walka w naszej historii została przegrana, nie oznacza ze była ona niepotrzebna, bo być może właśnie w dużej mierze, dzięki tym przegranym bitwom jeszcze istniejemy jako kraj i jako narod... A co do opisanej przez ciebie sytuacji to możliwe ze tak by było w takiej sytuacji, że 100 by uciekło ale być może 10 innych podejelo by jeszcze bardziej zdeterminowana walkę i być może kiedyś znowu dzięki tym drugim tysiące będą mogły powiedzieć ze sa wolne:) chociaż miejmy nadzieje ze sam wymiar zniechęcający tym razem wystarczy..m po za tym jak pokazuje właśnie przykład działań Niemców wobec ludności warszawy i to jeszcze przed wybuchem powstania, jak i działania Sowietów na zajętych terenach nie jest wcale powiedziane ze brak oporu przyniesie miej ofiar, bo istotne jest też to jaki jest stosunek okupanta do okupowanego a akurat dla Rosji zawsze bylismy i jestesmy solą w oku... dlatego taki projekt jak ten powinien cieszyć się poparciem wszystkich sił politycznych w kraju, a nie być wykorzystywany do tanich gierek politycznych gdzie ludzi którzy chcą poświęcać czas dla swojej ojczyzny bez skrupułów próbuje się przedstawiać jako nowe SS czy ZOMO bo i takie bzdurne opinie się pojawiaja
Terytorials Piątek, 30 Grudnia 2016, 16:53
Ciekawy jestem w jaki sposób WOT chcą zadbać o anonimowość tych prawie specjalsów - terytorialsów? Jeżeli sa to osoby dobrze wyposażone i wyszkolone ( tak czytam w tekście) to oczywistym będzie, że przed planowanym atakiem np. z rejonu Kalinigradu "lokalni indianie" będą obiektem zainteresowania np. specnazu/wywiadu. W momencie konfliktu lub już po wejściu w stan wojny partyzanckiej oni i ich rodziny będą powszechnie znani. Przecież mają wyrastać z lokalnych środowisk, brać udział w likwidowaniu powodzi, itp Słowem nie trzeba będzie zdobywać bazy danych, bo sami będą powszechnie znani, również dla wroga. Gdzie oni mają się wtedy podziać? Wystarczy, że przyjdzie Sasza do żony i trzymając palec na spuście zapyta się.- Gdzie jest twój mąż?.
eMagdalenka Piątek, 30 Grudnia 2016, 16:10
To są opowieści na osnowie filmu, "parszywa dwunastka" okraszone osobistymi doświadczeniami z udziału w wojnie w Iraku. Nijak to się ma do naszej szarej polskiej rzeczywistości i potrzeb. Szkoda pieniędzy i czasu na takie eksperymenty, dla obronności państwa nie będzie to miało żadnego znaczenia. Im szybciej zrezygnujemy z tego nasyconego fantazjami eksperymentu tym lepiej. Chyba że chodzi o przygotowanie masowych, rewolucyjnych bojówek młodzieżowych w celu przeprowadzenia wielkiej rewolucji kulturalnej w Polsce na wzór chiński,ale wtedy staje się to problemem politycznym a nie wojskowym.
Mireq Piątek, 30 Grudnia 2016, 15:36
Świetna wypowiedź, wygląda na to że to właściwy człowiek na właściwym miejscu.
realista Piątek, 30 Grudnia 2016, 15:34
przyjrzyjcie sie temu dzieciakowi z prawej strony nawet maski nie potrafi zlozyc poprawnie -To jakis zart !!
W oczach juz widze ich strach przed agresorami z Chin po wygranej wojnie z Rosja ktorych nikt sie w Europie nie spodziewa.
Extern Sobota, 31 Grudnia 2016, 8:19
No podobno ma być Polsko Chińska granica na Uralu. Więc może po prostu najedzą się Syberią i będą woleli handlować z Europą niż ją podbijać.
fort Sobota, 31 Grudnia 2016, 5:40
Wiem ze dla takiego inteligenta i znawcy zapewne od wszystkiego to pewnie nieistotny szczegół ale ten "dzieciak" prawdopodobnie jest jakimś ochotnikiem i być może miał taką maskę pierwszy raz w rękach i raczej nie groziło mu tam jakieś specjalne niebezpieczeństwo, a formacja która miał prezentować jeszcze nawet nie rozpoczęła oficjalnego naboru, nie mówiąc o rozpoczęciu szkoleń... ale co tam, nie ma to jak wysmiac kogoś bo założył krzywo maskę, ale cóż... człowiek ideał który zapewne sam poświęcił wiele godzin i osobiscie zrealizował wiele pomyslow dla dobra kraju niewątpliwie ma do tego prawo
endras1 Piątek, 30 Grudnia 2016, 15:26
Chylę czoła Panie Generale.Sam bym wstąpił ale już trochę za późno.Powodzenia
Dixon Piątek, 30 Grudnia 2016, 15:01
Moim zdaniem zdecydowanie przecenia sie wartość bojową kilkudziesięciu tysięcy żołnierzy OT wyposażonych w podstawową bron strzelecką, słabo wyszkolonych i rozproszonych we wschodnich województwach. W kampanii wrześniowej Polska zmobilizowała prawie milion żołnierzy ale w większości słabo wyszkolonych i słabo dowodzonych. W efekcie 650 tysięcy sprawnych zdrowych i uzbrojonych żołnierzy zamiast prowadzić wojnę partyzancką przez długie miesiące, trafiło do obozów jenieckich już po 3 tygodniach. Hubal i jego 150 żołnierzy to listek figowy przykrywający całkowita bezużyteczność setek tysięcy żołnierzy września z których wielu nie wystrzeliło ani jednego naboju.
Podobnie widzę przydatność i skuteczność "weekendowych" wojsk OT . Nie wyobrażam sobie ze obronią most lub lotnisko przed desantem specnazu wspieranego przez Ka-52 lub Mi-24P.
b Poniedziałek, 02 Stycznia 2017, 16:20
Podobnie jak Francuzow w 1940, czy np. Niemcow na zachodnim froncie po sforsowaniu Renu. Wojna 1939 byla przegrana w momencie podpisania paktu M -R . Polska miala 19 lat na stworzenie panstwa od podstaw . O tym ,ze atakowano nas z kazdej strony nawet nie wspominam.
Krzywdzic Piątek, 30 Grudnia 2016, 16:25
@Dixon... Po pierwsze to WOT obejmą cały obszar Polski, po drugie wyposażone będą na poziomie sekcji w broń ppanc, a kompanii w plot... we Wrześniu taka broń była najczęściej na poziomie odpowiednio batalionu i dywizji... I wreszcie, WOT będzie stosować właśnie chwaloną przez Ciebie taktykę partyzancką.... Będziesz miał kilkaset takich oddziałów jak Hubala, tylko znacznie lepiej wyposażonych...
Dixon Piątek, 30 Grudnia 2016, 20:05
Walki w Aleppo pokazały ze skuteczność ręcznej broni przeciwpancernej wcale nie jest taka wielka. Po zastosowaniu przez Rosjan nowej taktyki i nakładanych pancerzy reaktywnych spadła do 30-40% i to w warunkach walki w mieście. Po za miastem będzie jeszcze gorzej. Wyzwalanie okolic Mosulu przez przez siły Irackie pokazało, ze nawet zahartowani w walce i zdeterminowani islamiści z ISIS szybko poddają kolejne wioski i małe miejscowości. Nasza OT nie będzie lepiej uzbrojona od ISIS ale na pewno będzie gorzej wyszkolona i zmotywowana. Patriotyzm to jednak nie to samo co fanatyzm i V-BIED-ami nie zatrzymamy Npla. Na skuteczność wojny partyzanckiej nie ma co liczyć bo większość naszego kraju to rozległe równiny obsiane zbożem. Zaciekła obrona miast jest bezsensowna bo oznacza ich fizyczną zagładę. Tylko wojska operacyjne mogą zatrzymać Npla na tyle długo aby zadziałała interwencja sojuszników z NATO. OT może sie nadać do powstrzymania chaosu i wybuchu niekontrolowanej przestępczości w miastach.
Lepiej je poddać tak jak Czesi Pragę.
Krzywdzic Piątek, 30 Grudnia 2016, 23:04
ISIS raczej nie miało ludzi szkolonych przez JWK, czy Grom... A RPG ze starą amunicją to nie nowe LAW 72, ani spike w kompanii... W Syrii próbowano trzymać front, natomiast WOT ma opóźniać, przenikać i robić zasadzki.
,
grom Niedziela, 01 Stycznia 2017, 10:49
"ISIS raczej nie miało ludzi szkolonych przez JWK, czy Grom..."

byś się zdziwił, kadra dowódcza ISIS to żołnierze dawnej gwardii rewolucyjnej Saddama Husajna o wyszkoleniu porównywalnym z zawodowcami z WP
Plum Piątek, 30 Grudnia 2016, 17:24
Czasy Hubala dawno minęły. Tą broń ppanc i opl, którą ma dostać OT można w zasadzie dziś traktować tak jak w tamtych czasach karabin: taki "niezbędnik" żołnierza, bez którego ciężko coś zdziałać na dłuższą metę. W innych współczesnych armiach przenośne zestawy ppanc czy opl nie są dziś niczym szczególnym, tylko u nas traktuje się fakt ich posiadania jako wyróżnienie.
Krzywdzic Piątek, 30 Grudnia 2016, 23:10
Nie minęła jednak idea... W miejsce koni, ViSów i Mauserów będą quady, Raguny i Beryle...
dk. Sobota, 31 Grudnia 2016, 16:06
Plus, za kilka lat - a tutaj wyłącznie o przyszłości mówimy - automatyczna akwizycja wszelkich celów ruchomych przez komputery, z obrazu przekazywanego on-line z dronów i satelitów. Identyczna, jak od dawna już samolotów na niebie czy statków na morzu. Skuteczna partyzantka, bez rzeczywistej głębokiej konspiracji i stałego zamaskowania ? Dni jej szans są już policzone. Plus oczywiście odwet, odpowiedzialność zbiorowa całych miejscowości, sąsiednich wobec udanej zasadzki, pułapki.

Jasne, że OT jest potrzebna, ale porzućcie państwo te bajki o partyzantce, dziś.
Jarek Piątek, 30 Grudnia 2016, 15:56
Nie zgadzam się z Tobą.... To poczekajmy jak "będzie już za późno" wtedy kolego DIXON przeszkolisz się na linii i na front - skuteczność to ogół czynników nie pojedyncza jednostka
Apropos 39' to Niemcy uderzyły w 100% zmobilizowane a my na życzenie aliantów odwołaliśmy mobilizację...
W porównaniu z FRANCYJĄ to nie wypadliśmy aż tak źle...
Dixon Piątek, 30 Grudnia 2016, 22:54
Nie zgadzam się z Tobą. Nie czekajmy. Trzeba jak najszybciej sformować i wyposażyć w najnowszą bron samodzielne brygady zmechanizowane wzmocnione kompaniami niszczycieli czołgów. Dzięki wysokiej mobilności będą mogły stanowić poważne zagrożenie dla oddziałów npla , skutecznie ograniczonego swobodę działania i zadawać realne straty wrogowi. Mogą nam kupować czas potrzebny sojusznikom do zorganizowania realnego wsparcia. Chłopcy z OT będą tylko mogli patrzeć jak dywizje pancerne i zmechanizowane bez przeszkód wjeżdżają w głąb naszego terytorium i zajmują strategiczne cele. Żaden oddział OT nie stanowi zagrożenia dla nieprzyjacielskiej dywizji pancernej.
b Poniedziałek, 02 Stycznia 2017, 20:19
Czemu tylko brygady zmechanizowane I niszczyciele? 1000f35, 4Gwiazdy Smierci. ..... Kto za to zaplaci? za sprzet, pensje emerytury, przeglady I koszta utrzymania?
dk. Poniedziałek, 02 Stycznia 2017, 11:04
i OT mają właśnie te brygady wojsk liniowych odciążyć od zadań na własnym zapleczu. Potrzebna jest i OT. Tak, oczywiście, że potrzebny jest znacznie wyższy budżet na zakupy obronne i dla wojsk liniowych. Zbyt mało mówi się o tym w Polsce, poza samymi środowiskami wojskowymi.
Nojatotamnwm Piątek, 30 Grudnia 2016, 14:52
"Zawsze gotowi, zawsze blisko"
hmm... "Silni, zwarci, gotowi"? Jak mawiano w 1939?
Wszyscy wiemy czym się to skończyło.
tak tylko... Piątek, 30 Grudnia 2016, 14:46
Zupełnie jak w przypadku zakupów JASSM-ER, Krabów, Piorunów, czy Raków. Im lepsze posunięcie wzmacniające naszą obronność, tym większy protest i krzyk...

P.S.Pozdrawiam wszystkich czytelników promujących Rosję i rosyjski punkt widzenia.
marsel Sobota, 31 Grudnia 2016, 3:45
A kto tu krytykuje jassm ,kraby czy raki? to jest jak najbardziej prawidłowa droga. natomiast OT to jest podkładanie miny pod obronność!
b Poniedziałek, 02 Stycznia 2017, 23:40
Zrozum oni beda stanowili podstawe do poboru, oczywiscie nie za rok ale za 2 moze 3 lata kazdy taki przeszkolony szeregowy to skarb.
Marsel Czwartek, 05 Stycznia 2017, 17:38
Poboru do czego? Przecież cały czas mowię ze takie wojska nie stanowią realnego zagrożenia dla najeźdźcy . A w przypadku prawdziwej agresji 35tysiency ot co ci pomoże? To jest tak naprawdę niewiele. Strategicznie na wschodzie nie ma ośrodków przemysłowych wiec czego bedą bronić? I tak potrzebna by była generalna mobilizacja i przeszkolenia. Pozostaje natomiast koszt utrzymania który nieubłaganie ograniczy możliwości mon na innym polu np. pozyskanie dodatkowych leo2.
b Sobota, 07 Stycznia 2017, 19:04
Strategicznie na wschodniej nie ma osrodkow przemyslowych, wiec czego beda bronic? - POLSKI, jesli tego nie rozumiesz to dalsza dyskusja jest bezcelowa.
Wujek Piątek, 30 Grudnia 2016, 13:50
Zamiast dwóch cięzkich dywizji, prawie komandosi z WOT. Wiele razy pisano o bezsensie OT. Szkoda powtarzać argumentów.
lol Piątek, 30 Grudnia 2016, 13:43
WOT, to taka bajka o żelaznym smoku
LOL Piątek, 30 Grudnia 2016, 13:41
O zadaniach to nawet ja mogę opowiedzieć. Główne zadania: Ochrona Sztabów batalionów/dywizji, tworzenie posterunków kontrolnych, dowożenie zupy na front, rozkładanie namiotów wojskom operacyjnym i pilnowanie pustych koszar żeby ludzie nie rozkradli. I do tego taka formacja jest, a nie do prowadzenia walki z agresorem.
subedej Piątek, 30 Grudnia 2016, 13:29
Fajna zabawa w wojsko dla pasjonatów:) Raz na miesiąc, na koszt podatnika - fajna sprawa - każdy by chciał. I do wszystkich "podnieconych":):
"celem istnienia WOT nie jest prowadzenie wojny, ale jej zapobieganie" oraz "w czasie pokoju zadaniem wojsk OT będzie przeciwdziałanie skutkom sytuacji kryzysowych i klęsk żywiołowych"
Czyli mam nadzieję, że głównym zajęciem "brygad" w centralnej i zachodniej Polsce będzie np. praktyczna nauka sypania wałów przeciwpowodziowych:). No bo do czego chcą się przez lata przydać ludzie z OT np. z okolic Zielonej Góry czy też Nysy? Ciekawe czy generał ma już plany takich ćwiczeń i jak by to to wpłynęło na entuzjazm "patriotycznej części społeczeństwa" jak to ktoś określił ochotników do OT pod innym artykułem:)
b Sobota, 07 Stycznia 2017, 19:12
Zglos sie skoro to fajna zabawa, dla mnie ta zabawa to wiecej przeszkolonych rezerw dla WP , to przyszli rekruci dla kontraktowych, to wieksza profesjonalizacja armii bo maja " bonus startowy" .
SZELESZCZĄCY W TRZCINOWISKU Piątek, 30 Grudnia 2016, 13:27
OT NO TAK....zawsze trzeba podejmować ryzyko tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest nasza wielkość... w życiu chodzi o to, by być trochę niemożliwym ale za to prawdziwym... rób to, co możesz, za pomocą tego, co masz, i tam gdzie jesteś docenią to choć tego nie usłyszysz...może historia coś tam wspomni .... bo kto się boi zro­bić błąd, ten nig­dy nie będzie ro­bić historii...ze smut­nych his­to­rii pow­stają dob­re książki ...ale co tam ..szczęśli­wy jest naród, które­go his­to­ria jest nudna.. nasza historia to "gloria victis" może czas ją zmienić bo ce­lem wiedzy z przeszłości nie jest ot­wiera­nie drzwi nies­kończo­nej mądrości przeszłości , lecz położenie kre­su nies­kończo­nym błędom przeszłości
b Piątek, 30 Grudnia 2016, 13:12
Mimo wszystko powinno sie stworzyc, 3 brygady opancerzone OT
Polak Duży Piątek, 30 Grudnia 2016, 13:02
wypowiedz logiczna, skladna i z wyznaczonymi celami. Klei sie i tak trzymac. Trzymam kciuki, sam bym sie chcail dostac do WOT, ale mam swoje lata i trudno.
Zorientowany Piątek, 30 Grudnia 2016, 12:54
Niestety w temacie wyposażenia wygląda w praktyce to tak, ze np. do NSR i WOT idą hełmy kompozytowe a reszta ponownie zakłada stalowe garnuszki.
Kazik Piątek, 30 Grudnia 2016, 14:38
No a czym mają skusić chętnych do OT? Tym, że dostaną nowiutki sprzęt, czy zardzewiały hełm i starego kałacha? Zawsze budowa od nowa daje szybciej widoczny pozytywny efekt wizualny niż remont starego.
Lord Godar Piątek, 30 Grudnia 2016, 12:54
Samo przedstawione założenie/teoria jest w słuszne. Podoba mi się to że OT tworzone jest w oparciu o doświadczenia i kadrę związaną z misją w Afganistanie , a inwestycja w nowe wyposażenie i uzbrojenie też jest racjonalna. Ja bym jednak mocniej zainwestował w szkolenie żołnierzy OT poprzez zwiększenie czasu trwania zarówno początkowego przeszkolenia , jak i późniejszych szkoleń teoretycznych i praktycznych. Druga sprawa to stałe dbanie o kondycję tzn np. opłacić OT zajęcia na siłowniach i basenie - niech tam nabierają sprawności , a nie przed telewizorem.
Zastanawia mnie jeszcze jedna kwestia , a mianowicie czy nie warto by np w oparciu o stare bazy mieszczące się w rejonie Drawsko - Borne Sulinowo stworzyć ośrodek szkoleniowy dla OT ? Istniejące tam poligony i różnorodność terenu stwarzają dobre warunki do ćwiczeń. Może to być kosztowniejsze rozwiązanie niż szkolenie w istniejących ośrodkach , ale moim zdaniem my i tak potrzebujemy rozbudowy istniejących wojsk manewrowych o wysokiej mobilności i przydała by się nam jeszcze jedna taka jednostka , a te rejony były by dla niej w sam raz , zwłaszcza jeśli amerykanie w tym rejonie ulokowali by część swych sił w tym pododdziały śmigłowcowe.
Inna możliwość to np rozbudowa 25 BKP pod Tomaszowem do pełnej dywizji , to też dobre rozwiązanie , ale ja i tam uważam , że potrzebujemy jeszcze jednej jednostki wielkości brygady o "specjalnym" profilu powiedzmy "cyfrowym" , której specjalizacją były by między innymi drony.
Kazik Piątek, 30 Grudnia 2016, 14:39
Pomysł z ośrodkiem szkoleniowym nie jest zły, ale znając życie ludzie z MON-u pomyślą o tym dopiero, gdy będą się zbliżać pierwsze szkolenia.
gość Piątek, 30 Grudnia 2016, 12:49
terytorials - co na to Miodek
wazz Piątek, 30 Grudnia 2016, 12:48
Po co te maski p-gaz? Wstydzą się ujawnić tożsamość czy jak?
logik Piątek, 30 Grudnia 2016, 13:29
Jakże trafna i ważna uwaga! Brawo Ty! ;-)
tak tylko... Piątek, 30 Grudnia 2016, 12:48
Właściwy człowiek na właściwym miejscu...
Brawo!
heniek_z_poczty Piątek, 30 Grudnia 2016, 12:46
Dobrym pomysłem wydaje się platforma e-learningowa, ale nie wierzmy że ludzie będą się uczyć z ciekawości.
Powinno się płacić każdemu żołnierzowi WOT za efekt swoich działań-
-przerobienie materiału na e-platformie, z tego egzamin, żołnierz zdaje - otrzymuje kasę,
-po całości egzaminów teoretycznych do których sam się przygotowywał - 10% najlepszych awans i dodatkowa kasa
- samodzielne przygotowanie do egzaminu z WF- czwórka 1000 pln, piątka 2000 PLN
- strzelanie z własnej broni- egzamin wynagradzany w zależności od wyniku.
Tak oto każdy sam będzie się podciągał i utrzymywał w gotowości, po pierwsze pieniądz, po drugie rywalizacja.
No i oczywiście najpierw patriotyzm by do WOT wstąpić.
A nie każdemu dawać po pińcet, geniuszowi czy idiocie.
łowca_gimbazy Niedziela, 01 Stycznia 2017, 10:53
Nie taniej wynająć zawodową armię zaciężną???? :)
OPLotka Piątek, 30 Grudnia 2016, 12:40
Ciekawie i rzeczowo. Dobra odpowiedź na pytanie o walkę ze Specnazem.
WWW Piątek, 30 Grudnia 2016, 12:35
Po pierwsze pięknie wyglądają w tych maskach, po drugie MSBS jeszcze nie w WO, a WOT już z tym paraduje - przecież to nie kompania reprezentacyjna, po trzecie skąd te nokto w WOT.
Do rzeczy w Afganistanie każdy członek klanu ma broń i jak tam wygląda sytuacja widać, kraj nie mający w zasadzie struktur zarządzania podzielony pomiędzy wataszków, chyba nie to jest naszym celem.
Co do Specnazu, to jego zadaniem jest albo destabilizacja sytuacji, albo zbieranie informacji, albo akcja bezpośrednia, wskazywanie celów tylko na linii frontu szeroko pojętej, podobnie akcja bezpośrednia na linii i jej zapleczu, destabilizacja na tyłach, w zakresie odpowiedzialności WOT byłoby więc faktyczna likwidacja jednostek specnazu - zapraszam do obejrzenia i zapoznania się z taktyką Navy Seals, to podobne jednostki, a potem pomyślmy jak WOT ma niszczyć Specnaz, na naszym podwórku najlepiej obejrzeć filmy ze szkolenia pułku w Hrubieszowie są dostępne, czy 4101. Kompania WOT nie ma szans przetrwać 180 sekund ze Specnazem oczywiście moim zdaniem !0% procent budżetu dotycy całości budżetu, faktyczne te 3 mld zł to około 30% budżetu na modernizację, i opowiadanie, że później koszty spadną do 3-4% nie przekonuje, sprzęt trzeba wymieniać, nokto co 4-5 lat, termo podobnie mundury co roku, pmr o ile będą też kamizelki mają swoją datę przydatności, cały cykl zakupów powtórzy się po 5 latach, tak że WOT jest stałym obciążeniem budżetu MON w tym zabierze około 1/3 budżetu na zakupy, ale jak ktoś będąc żołnierzem wojsk specjalnych uważa inaczej chętnie usłyszę uzasadnienie z wyliczeniami. Powiązanie WOT z powiatami spowoduje, że 80% WOT nie ujrzy nieprzyjaciela, czyli w ten sposób stosunkowo liczne jednostki nie mogą być użyte na linii frontu, gdyby nam udało się utrzymać 35% środków FR z dala od linii frontu byłby to już ogromny sukces naszego wywiadu wart w zasadzie każdych środków.
b Wtorek, 03 Stycznia 2017, 0:19
W Stanach tez prawie kazdy ma bron, podobnie w Izraelu -czemu mial sluzyc to zdanie o Afganistanie? Teraz ten nieszczesny specnaz ktory zestawiles w jednym rzedzie z NS wiesz jaka jest liczebnosc "fok"? Teraz pomysl jak sam zauwazyles na zapleczu sa miejsca wymagajace zabezpieczenia mosty, sklady paliw, magazyny wojskowe, elektrownie czy nawet ujecia wody ktos tego musi pilnowac. To raz teraz 2 czemu maja byc miejscowi bo ludzie ich znaja I oni ludzi tez np pan Henio na poll zobaczy obcego -niech juz bedzie ten Twoj specnaz I poinformuje miejscowy OT oni albo poczekaja na wsparcie albo nie. Tak czy siak desant wykryty staje sie zwierzyna lowna. Ostatnie zdania to wymagaja czytania ze zrozumieniem bo podane sa kwoty jakie beda przeznaczone na WOT I w jakim czasie, oraz wysokosc wydatkow na modernizacje I %latwo wyliczyc samemu. Warto tez pomyslec , ze ludzie z OT beda stanowili duza czesc poborowych kontraktowych w kolejnych latach i teraz pomysl wybucha wojna a tu dostajesz zielonych ktorzy nie tyle ie wachali prochu co nie mieli broni w reku. ....
WWW Środa, 04 Stycznia 2017, 17:57
Na przykładzie NS widać jaka jest różnica pomiędzy WOT a Specnazem w wyszkoleniu i uzbrojeni, Mosty,magazyny paliw, mag. wojskowe,to cele dla art. rakietowej. Zatrucie ujęć wody oznacza złamanie Konwencji Genewskiej i możliwość natychmiastowego rozstrzeliwywania żołnierzy FR i możliwość nie stosowania do FR jakichkolwiek ograniczeń do stosowania broni, jednocześnie oznacza to wyjęcie samej FR z pod ochrony Konwencji, to się jej nie opłaca. Do pilnowania obiektów faktycznie istotnych używa się systemów dozoru, oraz kontenerowych często zdalnie sterowanych systemów uzbrojenia, OT do tego się nie nadaje i jest od takich systemów mniej skuteczna i droższa. OT nie ma szans ze specnazem i wykrycie Specnazu to nie ich zadanie, nie są w stanie zablokować Specnazu, wybacz pluton specnazu jest w stanie zlikwidować kompanie OT w czasie poniżej 180 sekund, nie nie lubię ich po prostu taksą szkolenia, albo likwidują przeciwnika albo zrywają kontakt, a WOT nie ma szans na śledzenie Specnazu w polu, dlaczego dlatego, że jednostki specjalne zawsze są lepiej wyszkolone i uzbrojone nie tylko niż wojsko, ale też i OT. Kwoty przeznaczone na WOT to już 4 mld zł, to 1 mld $, koszt jednego Leo II A5 to około 5 mln $, za te kwoty mamy dodatkową dywizję pancerną ( bez zniżek za zakup hurtem, czy transferu technologii ). Tak jasne zawodowi po WOT z kat zdrowia D, na taką możliwość nie wskazuje MON. Nie jest to też możliwe ze względu na długość kontraktu z WOT, po 6 latach po WOT mamy 180 dni szkolenia, to mniej niż NSR.
b Sobota, 07 Stycznia 2017, 19:42
Przeczytaj co napisales i pomysl. Podam Ci tylko jeden przyklad, napisales ze WOT nawet po zawiadomieniu nie bedzie mialo mozliwosci sledzenia I lokalizacji zolnierzy zwiadu , teraz poczytaj o nasyceniu dronami OT .Wykryty zwiad to zwierzyna lowna, oni moga byc super wyszkoleni ale rozpoznani na zapleczu np w danym budynku lub plane czy lesie (pluton, kompania) wobec dobrze uzbrojonego I liczniejszego przeciwnika dysponujacego przewaga ogniowa sa ......
heniek_z_poczty Piątek, 30 Grudnia 2016, 12:31
Wszystko ładnie, ale mało powiedziano w temacie przechowywania wyposażenia. Już wiadomo że żołnierz WOT nie będzie miał w domu własnego karabinu.
Czyli mówiąc z przekąsem jest wystarczająco dobry żeby ryzykować życie- ale żeby mu dać broń do domu- to nie, tak dobrze się nie znamy :)
Moim zdaniem wielki błąd.
Wiadomo że do armii ciągną określeni ludzie zafascynowani bronią, przygodą.
I tej broni okazuje się że im nie dadzą. Skoro i tak tym facetom niewiele się oferuje to chociaż można było sprawić by poczuli się wyróżnieni i wyjątkowi posiadając w domu beryla. Tymczasem klapa, Będą pod łóżkiem mieć krótkofalówkę, wojskowe kalesony, hełm garnek i szelki. Czy twórcom WOT jest znane słowo "motywacja"? Jak chcą tych ludzi utrzymać w mundurze skoro będą robić to samo co zawodowi obdarzeni przywilejami socjalnymi, a oni będą za friko jechać rejony.
To będzie hulać chwilę, silą rozpędu później te chłopaki poczują się frajerami i dadzą spokój. Inaczej gdyby mieli przywilej posiadania w domu broni i np uzupełniania jej o inne wyposażenie taktyczne za własne pieniądze.
Kazik Piątek, 30 Grudnia 2016, 14:35
Znam osobiście kilka osób, które poszły do armii i na moje byli to bardziej ludzie bez jakiegokolwiek pomysłu na życie, a nie fascynaci czegokolwiek, no może poza piwem. W każdym bądź razie broni to bym im w ogóle nie dał, nawet gdy są teraz na służbie. Nie twierdzę, że wszyscy są tacy, bo na pewno część chętnych do wojska/OT to osoby, które zawsze chciały się związać w armią, ale z tego co już jest mówione znaczny odsetek chętnych do OT to zwyczajni bezrobotni, skuszeni tymi paroma groszami miesiecznie.
box Sobota, 31 Grudnia 2016, 5:53
Nie brał bym tych opinii tak bardzo do siebie. Po pierwsze większość mediów w Polsce reprezentuje konkretny układ i będzie krytykować wszystko co zrobi obecna ekipa a to stamtąd zapewne te info o bezrobotnych, a dwa to o ile dobrze kojarzę to chyba było w jakimś artykule o naborze w Oświęcimiu gdzie pierwsze kompanie OT zaczną być tworzone za ponad rok wiec to ze jeszcze się tam nie zgłaszają tłumy to raczej nie jest specjalnie dziwne, jest jeszcze czas, spokojnie:)
Marek Piątek, 30 Grudnia 2016, 12:29
Z przyjemnością się to czyta. Tylko doświadczeni oficerowie Sił Specjalnych są w stanie zbudować od zera sprawnie działającą OT w Polsce. Mam nadzieję, że Pan Generał dobrał sobie współpracowników głównie z Sił Specjalnych.
Marsel Sobota, 31 Grudnia 2016, 18:36
Pan generał jest generałem od miesiąca i sam sie będzie uczył bo nigdy nie dowodził a tym bardziej nie organizował tak dużego przedsięwzięcia. Realizuje to na polityczne zamowienie.Napewno jest świetnym komandosem i operacyjnie zna sie na dowodzeni oddziałami na polu, ale to za duże buty chyba na niego. W świetle tego zrozumiałe sa rezygnacje wysokich ranga oficerów, którym mówiło sie co i jak maja robić. To jest nieodpowiedzialne.
edek47 Piątek, 30 Grudnia 2016, 12:24
Nareszcie odpowiedni ludzie na odpowiednich stanowiskach !
Marek Piątek, 30 Grudnia 2016, 12:14
Obrona terytorialna to strata czasu i pieniędzy
box Sobota, 31 Grudnia 2016, 6:00
8 lat rządów PO to zmarnotrawione przynajmniej 500mld zl, które powinny być w budżecie gdyby nie w najlepszym razie ich nieudolność, a obecnie mniej więcej 80mld rok w rok w plecy i to jeszcze przez wiele lat, więc jak ci szkoda 3mld na 3 lata dzięki którym liczebność sił lądowych zwiększy się ponad dwukrotnie to policz co można by zrobić za wyzej wspomniane kwoty bo np w tym roku powinniśmy być jakieś 40mld na plusie zamiast deficytu na kolejne 40
Kazik Piątek, 30 Grudnia 2016, 14:28
Dokładnie. Jest tyle innych miejsc w armii, w których te pieniądze przyniosły by większą korzyść.
ddt Piątek, 30 Grudnia 2016, 14:24
Dorosła osoba zazwyczaj podaje jakieś argumenty na poparcie swej opinii.
b Sobota, 07 Stycznia 2017, 19:52
DDt, tu chyba chodzi o to , ze zobowiazalismy sie sie do 2% PKB , a jak to wygladalo chyba kazdy wie. Za czasow Klicha to bylo podobno 1.27%, chociaz moim zdaniem to fikcja i nigdy nie zeszlo to nizej 1.60%
Podbipięta Piątek, 30 Grudnia 2016, 12:06
Niedowiarków i tak pan generał zapewne nie przekona i bedą prawić o potrzebie budowy kolejnych dywizji WL.Tylko za co? A i zapytam? Lepiej wydać te parę miliardów na 50 tyś. piechoty czy kupić ze 12 nowych F 16.Choć biorąc pod uwagę wieloletnie koszty ich eksploatacji to starczy na jakieś 3,4 szt. Tak ,tak to jest koszt budowy OT. Kilka F 16......
dropik Poniedziałek, 02 Stycznia 2017, 9:02
nie ma żadnej pewności że wydatki na OT są dobrze policzone. łatwiej jednak policzyć koszty zakupu F16. Za chwile się okaże, że na OT trzeba 2 razy tyle. I co wtedy Podbipięto ?
Podbipięta Wtorek, 03 Stycznia 2017, 8:30
E tam.Policz pan.
Kazik Piątek, 30 Grudnia 2016, 14:26
Zakładasz profesjonalny warsztat samochodowy. Co cię wyjdzie taniej: kupić górnopółkowy zestaw kluczy czy codziennie kupować nowy zestaw "jednorazowych" z supermarketu? Czemu jak kolarz bierze udział w Tour de France to nie ciągnie ze sobą 500 rowerów po 200zł, tylko ma co najwyżej kilka "porządnych"?

Polski nie stać (zarówno finansowo, jak i z praktycznego punktu widzenia) na bezużyteczną bieda-armię w postaci OT, bo w potencjalnym konflikcie z wrogiem takim jak Rosja ich drogie wyposażenie zostanie wprasowane w grunt razem z jego użytkownikami, z których część po kilku weekendowych szkoleniach nawet nie będzie potrafiła w pełni wykorzystać jego możliwości. Dlaczego gdy Polska pochwaliła się umową na zakup kilku jassmów, to Rosja od razu oficjalnie zareagowała, a jak Polska pochwaliła się planem utworzenia OT, to Putin zapewne musiał usiąść, żeby ze śmiechu się nie przewrócić?
A zakup tych kilku F-16 bardzo dobrze by pasował do zakupu wspomnianych pocisków.
Grzesiek Sobota, 31 Grudnia 2016, 12:13
Jeden profesjonalny kolarz na kilku porządnych rowerach dojedzie w 5 dni z Warszawy do Moskwy. Ale kontrakt takiego kolarza to spory koszt. Kolarz sam sobie tych rowerow zapasowych wiózł nie bedzie. Potrzebna ekipa techniczna, zaplecze i transport. To kolejne koszty, które powodują, że kolarza mamy jednego, ale placimy jak za 100 kolarzy amatorskich. Oczywiście taki kolarz profesjonalny może wiecej niż amator. A jeżeli wcale nie będzie nam potrzeba, żeby ten kolarz jechał do Moskwy (a mamy już 10 innych takich samych kolarzy, którzy mogą to w razie potrzeby to zrobić) tylko do Siedlec np? Mam kilku znajomych amatorow zapaleńców, którzy objechali bez zapasowych rowerow wschodnia granice Polski robiąc po min. 100km dziennie. Bierzemy takiego jednego i objedzie na rowerze za 200zl i bedzie kosztowal 1/100 tego profesjonalnego. A jak bedzie trzeba to bierzemy takich 200 i te 200 rowerow. Jasne, że nie wszyscy będą tacy napaleni, ale wczesniej troche poćwicza i potem dojada gdzie trzeba. To kwestia celu jaki stawia się przed naszymi kolarzami.
Wszedzie gdzie się czyta to raczej jest narzekanie, że dla OT kupują lepszy sprzęt niż dla zawodowców. Więc ten warsztat bedzie mial klucze ze średniej półki, a nie "jednorazowki". Owszem, lepej wyszkolony mechanik i z lepszym sprzetem naprawi hybrydowego Leksusa, czy tam sportowe Porsche, ale jego działalność jest kosztowniejsza dla firmy, chociaż zapewne przynosi większe zyski. Moze firma zauważyła, ze jest rowniez spory rynek na samochody mniej skomplikowane, ktore obsłuży mniej wykwalifikowany mechanik tanczymi kluczami. W tych samych kosztach zatrudni kilku mechanikow do tanszych samochodów, którzy beda mieli mniejszy zysk, ale wiekszy przerób, a firma zapełni pojawiajaca się niszę i "ugryzie" spory kawal rynku :-)
To kwestia kosztow i celu przeznaczenia. Jedni nie zastąpią drugich, a uzywanie tych drugich to celów jakie stawia się przed pierwszymi jest zbyt kosztowne i byloby marnortastwem środków. Widocznie firma stwierdzila, że obecnie na rynku jest zapotrzebowanie na oba rodzaje uslug. A jak sie okaże, że społeczeństwo będzie takie bogate, że bedzie jeździć tylko lexusami, a firma będzie na tyle bogata, żeby zainwestować to łatwiej będzie przeszkolic tych slabszych mechanikow na lepszych i zatrudnic ich na pelny etat, niz szukac od nowa i szkolic od poczatku :-)
Podrawiam
Marsel Poniedziałek, 02 Stycznia 2017, 16:33
Co za rozumowanie. Kto wygra wyścig 100 amatorów czy 1 profesjonalista z doświadczeniem.Polowa do mety nie dojedzie a resztabwdzie miała duzo gorszy czas. Przełóż i to na realia wojny i popatrz ze potencjalny wróg ma tych profesjonalistów wiecej i doświadczenia z partyzantami z Afganistanu, Czeczeni ochotniczymi oddziałami Ukraińskimi, a teraz w Syrii. Po za tym najezca tylko zmieni taktykę.
leszy Czwartek, 05 Stycznia 2017, 19:30
Wyścig może wygra profesjonalista,ale jeśli chodzi o strzelaninę to nie chciałbym być tym profesjonalistą który ma przeciwko sobie 100 amatorów.Życie to nie komputerowa strzelanka,żeby 100 ludzi zastrzelić jednym magazynkiem w przerwie na kawę.10-11 może zastrzeli,ale pewnie jeden amator za 500 stówek nawet przypadkiem zastrzeli profesjonalistę którego szkolenie było warte te 20000 (jak nie więcej).OT będzie oczywiście mięsem armatnim - ale mięsem, które za darmo skóry raczej nie sprzeda.I o to w tym wszystkim chodzi...
Podbipięta Poniedziałek, 02 Stycznia 2017, 21:49
Szkolę Strzelców od ponad ćwierć wieku.Dłużej ćwiczę też te moje kolana co mi voltaren już na kolana nie pomaga.(jak pan wiesz o co chodzi to jest głupota zwana kyokushin) Latam też czasem po niebiosach bo mam licencje a i .o co się pan założysz że moi chłopcy są lepsi od zawodowych.Na mordobicie z moimi nikt nie ma szans.Ze mną chociem po 50 ce też się nie da.
Podbipięta Poniedziałek, 02 Stycznia 2017, 11:28
Brawo panie Grześku.Znakomite.
DS Piątek, 30 Grudnia 2016, 11:57
Szkoda ze broń nie będzie przez żołnierzu
fort Sobota, 31 Grudnia 2016, 6:08
Miejmy nadzieje ze jakiś to dopracuja. Chociażby na początek żeby była np na komisariatach, a np po 3-5latach służby w specjalnych szafach w domach żołnierzy. Alternatywnie musi istnieć jakiś system jej szybkiego rozważenia na raz do wielu punktów zbiorczych żeby żołnierze nie musielicjechsc po nią do jednostek ani też żeby nie było tak ze jeden samochód będzie ja rozwozil po całym województwie i zajmie to cały dzień albo ewentualnie jakaś procedura ze w przypadku podzwyzszonego zagrożenia ta broń była by wydawana za wczasu i ewentualnie po uspokojenie się sytuacji była by zdawała spowrotem, ale w tedy żołnierze musieli by mieć cały czas odpowiednie miejsca do jej przechowywania nawet jeśli przez 99% czasu by jej tam nie bylo
Mamako Sobota, 31 Grudnia 2016, 18:54
A po co ta farsa z 3-5 latami służby - niech od razu mogą trzymać broń w domu choćby na takich samych zasadach co strzelecki sportowiec czy kolekcjoner broni. Będą mogli iść na strzelnicę w czasie wolnym i przyzwyczaić się do swojego własnego karabinu i pistoletu. Nie dość, że wzrośnie kultura posiadania broni to takie zdecentralizowane jej przechowywanie eliminuje problem zniszczenia całego uzbrojenia jednym potężnym wybuchem. Same pozytywy.

A jeśli ktoś mi powie, że niektórzy nie powinni mieć możliwości trzymania broni w domu, to jak wyjaśnicie, że te same osoby w czasie wojny już trzymać w rękach ją mogą? W magiczny sposób w trakcie wojny staną się patriotami o zdolnościach strzelców wyborowych, choć mieli ograniczone możliwości doskonalenia umiejętności? Nonsens.
WiN Piątek, 30 Grudnia 2016, 11:27
Brawo , tak trzymać i modlić się żeby się udało a nie zostało na papierze .
mat Piątek, 30 Grudnia 2016, 11:21
Bardzo mądre wyjaśnienie i słuszne założenia Generała. Powodzenia!