„Admirał Kuzniecow” płynie ku katastrofie

OPUBLIKOWANO: Czwartek, 08 Grudnia 2016, 15:25
Kuzniecow
  • Kuzniecow

Utrata przez Rosjan dwóch samolotów w ciągu dwudziestu dni podczas lądowania na lotniskowcu „Admirał Kuzniecow” wyraźnie pokazuje, że sytuacja na okręcie jest zła. Niebezpieczeństwo wynikające z tego dotyczy nie tylko Rosjan, gdyż w rejonie Syrii operacje prowadzą siły lotnicze i morskie wielu państw.

Kreml, potwierdzając 5 grudnia br. utratę drugiego samolotu z lotniskowca „Admirał Kuzniecow”, operującego na Morzu Śródziemnym w pobliżu Syrii, bardzo wstrzemięźliwie opisał przyczyny wypadku. Starano się, by najważniejszym przesłaniem oficjalnych informacji był tylko fakt, że pilot przeżył. Według szefa służby prasowej prezydenta Putina – Dmitrija Pieskowa, działanie lotniskowca „to bardzo intensywna, złożona, heroiczna praca. To właśnie tak powinno być oceniane. Przede wszystkim należy powiedzieć, że pilot pozostał przy życiu”.

Jeżeli samolot nie trafi w linę hamującą, musi się wznieść, wykonać dodatkowy krąg i ponownie podejść do lądowania. Na zdjęciu awaryjny start samolotu E-2C Hawkeye na lotniskowcu USS „John C. Stennis” (CVN 74) w czerwcu 2007 r. Fot. J.Hyde/US Navy

Natomiast rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało jedynie, że 3 grudnia br. samolot Su-33 nie zdołał zatrzymać się na pokładzie podczas lądowania z powodu „zerwania liny hamującej” („trosa aerofiniszera”) i wpadł do wody. Pilot się katapultował i został wyłowiony przez śmigłowiec ratowniczy.

Na lotniskowcu „Admirał Kuzniecow” stało się więc praktycznie to samo, co w przypadku pierwszego wypadku z 13 listopada br. Wtedy też drugi z trzech lądujących samolotów MiG-29K zerwał linę hamującą, a trzeci myśliwiec, przebywający w powietrzu, wpadł do wody – prawdopodobnie z powodu braku paliwa, gdyż nie mógł lądować na pokładzie ze splątanymi przewodami. „Prawdopodobnie” – ponieważ oficjalny komunikat Rosjan wskazuje oględnie, że na samolocie przebywającym w strefie wyczekiwania „wyłączyły się oba silniki, do których przestało dochodzić paliwo”. Nikt nie chce jednak przyznać, dlaczego dopływ paliwa ustał.

Dlaczego rosyjski samolot wypadł za pokład?

Jeżeli chodzi o przebieg wypadku, to jak na razie wiadomo jedynie to, co przekazali Rosjanie i wcześniej dziennikarze z blogu „The Aviatonist”. Poinformowali oni, że samolot Su-33 wpadł do wody przy drugim podejściu oraz że wypadek wydarzył się w dobrych warunkach pogodowych, przy widzialności 10 km, prędkości wiatru -12 w (22 km/h) i stanie morza 4 (co przy okręcie o wyporności około 60 000 ton nie powinno sprawiać problemu).

Pozostają dwa podstawowe pytania: dlaczego samolot wpadł do wody, gdy doszło do zerwania tylko jednej liny hamującej i dlaczego w ogóle ta lina uległa uszkodzeniu. Szukając pierwszej odpowiedzi, należy sobie wyraźnie powiedzieć, że przy prawidłowej organizacji pokładu lotniczego do takiego wypadku w ogóle nie powinno dojść.

Lądowanie samolotu F-14 Tomcat na lotniskowcu USS „Theodore Roosevelt” w marcu 2002 r. Widoczne trzy liny hamujące. Fot. S.A. Day/US Navy

Na okręcie „Admirał Kuzniecow” system aerofiniszera wykorzystuje bowiem aż cztery liny hamujące i jeżeli nawet jedna z nich uległa zerwaniu, to kolejna powinna zadziałać jako rezerwowa. Każdy z tych tzw. „przewodów aresztujących” jest podnoszony na wysokość kilkunastu centymetrów dzięki specjalnym łukowym podporom (ułatwia to zaczepienie haka wysuwanego spod kadłuba lądującej maszyny) i napinany odpowiednio do masy statku powietrznego.

Liny hamujące są utrzymywane na pewnej wysokości nad pokładem dzięki specjalnym łukowym podporom. Fot. J.Karsten/US Navy

Zbyt mocno napięty przewód może bowiem uszkodzić podwozie samolotu, a zbyt luźny może go nie wyhamować przed końcem pokładu. Liny są przymocowane na swoich końcach do specjalnych tłumików hydraulicznych, które stopniowo, a nie gwałtownie, zatrzymują statki powietrzne. Przewody są numerowane od jeden do czterech, licząc od rufy lotniskowca, a więc z kierunku, skąd nadlatują samoloty.

Podczas lądowania na lotniskowcu „Admirał Kuzniecow” rosyjscy piloci starają się zaczepić hakiem za drugą lub trzecią barierę (czwarta jest traktowana tylko jako rezerwowa). Okręt ten ma bowiem tak krótki pokład, że próba zaczepienia się o pierwszą linę, przy falowaniu, może zakończyć się zaczepieniem haka o znajdujący się blisko skraj pokładu.

Lądowanie z wykorzystaniem liny nr 2 samolotu F/A-18C Hornet. Fot. US Navy/Wikipedia

To, że samolot Su-33 wypadł za burtę, może oznaczać, że pilot popełnił błąd i zaczepił się o czwarty, rezerwowy „przewód aresztujący” albo (co jest mało prawdopodobne, ale możliwe w przypadku Rosjan) że były tylko dwa takie przewody („jedynka” i „dwójka”) po awarii dwadzieścia dni temu („dwójki” i „trójki”). Wtedy rzeczywiście nie było rezerwy i po pęknięciu liny czwartej, wyhamowany samolot nie miał już ciągu, by ponownie podnieść się w powietrze.

Oczywiście lądujące statki powietrzne z zasady utrzymują ciąg silników na ponad 85 proc. wartości maksymalnej i, co więcej, zwiększają go do maksymalnej, gdy koła podwozia głównego dotykają pokładu. Pozwala to na oderwanie się w powietrze, gdy hak nie zaczepi się o żadną z lin. Jeżeli jednak hak zaczepi się o linę, to prędkość samolotu, nawet przy zerwaniu liny, spada do zbyt małej prędkości na ponowny start.

Do podobnego wypadku, też z myśliwcem Su-33, doszło na „Kuzniecowie” jedenaście lat wcześniej, 5 września 2005 r. Wtedy pilot również się katapultował.

Dlaczego lina hamująca pękła?

Największą zagadką jest przyczyna, z powodu której już druga lina hamująca na lotniskowcu pękła w tak krótkim czasie. Są one przecież wykonane z ciasno tkanego drutu stalowego o wysokiej wytrzymałości na rozciąganie i nie powinny ulegać tak częstym uszkodzeniom. Rosjanie prawdopodobnie je wymienili przed rejsem bojowym, a nawet jeżeli nie – to i tak powinny podlegać rygorystycznym przeglądom.

Przegląd lin hamujących jest jedną z najważniejszych czynności personelu pokładowego przed rozpoczęciem operacji lotniczych. Na zdjęciu sprawdzenie realizowane na lotniskowcu USS „Theodore Roosevelt” w grudniu 2002 r. Fot. S. A. Day/US Navy

W przypadku amerykańskich lotniskowców przyjmuje się, że takie liny, nawet w dobrym stanie, wymienia się profilaktycznie co 2000 lądowań. I nie chodzi tu tylko o te przewody, które są zaczepiane hakiem, ponieważ do silnych naprężeń i udarów dochodzi również, gdy tylko przejadą po nich koła lądujących gwałtownie statków powietrznych.

Wymiana „przewodów aresztujących” odbywa się zawsze, profilaktycznie po dwutysięcznym lądowaniu. Na zdjęciu operacja wymiany liny kadmującej na lotniskowcu USS „Enterprise” (CVN 65). Fot. J.M. King /US Navy

Ale nawet nowe liny mają swoją wytrzymałość i mogą pęknąć, np. gdy samolot ląduje ze zbyt dużą prędkością. Nie może ona przekraczać pewnej określonej wartości i dbają o to zarówno piloci, jak i kontrolerzy ścieżki zniżania. Prędkość tę dodatkowo sztucznie się zmniejsza przez odpowiedni ruch okrętu. Samoloty lądują bowiem od rufy i od ich prędkości można odjąć prędkość poruszającego się w tym samym kierunku okrętu. Lotniskowiec „Admirał Kuzniecow” prawdopodobnie nie ma całkowicie sprawnej siłowni i nie może poruszać się z pełną mocą silników.

Liny hamujące zużywają się nie tylko po zaczepieniu haka, ale również gdy koła samolotu przejadą po nich na pokładzie. Fot. US Navy/Wikipedia

Od prędkości lądujących samolotów rosyjskich nie odejmuje się więc 56 km/h (przy prędkości maksymalnej 30 w) a prawdopodobnie około 35 km/h (przy prędkości osiąganej - 19 w). Te przekroczenie szybkości o co najmniej 20 km/h może być tym, co zmniejsza żywotność rosyjskich lin. Rosjanie musieli jednak wiedzieć, że samolot ląduje zbyt szybko, o czym świadczy skierowanie go na drugi krąg. Musieli się jednak zgodzić na ryzykowne lądowanie (z powodu braku paliwa wyczerpanego po misji bojowej) i niestety skończyło się to utratą myśliwca.

„Przewody aresztujące” są wykonane z ciasno tkanego drutu stalowego o wysokiej wytrzymałości na rozciąganie, ale mogą ulec uszkodzeniu. Są wtedy jednak bardzo szybko wymieniane. Fot. US Navy

Najmniej prawdopodobną przyczyną wypadku jest błąd pilota. Każdy z nich jest bowiem intensywnie szkolony – m.in. na naziemnym lotniczym kompleksie treningowym NITKA (naziemnyj ispitatielnyj trienirowoćnyj kompleks awiacionnyj) zorganizowanym na lotnisku Saki w Nowofiedorowcach na Krymie. Został tam zbudowany dokładnie odwzorowany pokład lotniczy, ze wszystkimi urządzeniami, z którymi piloci stykają się podczas lądowania na lotniskowcu.

„Niebezpieczny okręt”

Z analizy wypadku wynika, że lotniskowiec „Admirał Kuzniecow” ma wyraźnie poważny problem techniczny i to nie związany jedynie z działalnością grupy lotniczej, ale z samym okrętem. Jeżeli rzeczywiście siłownia nie jest odpowiednio kontrolowana i nie może pracować na pełnych osiągach, to oznacza, że krążownik lotniczy jest niebezpieczny również dla otoczenia.

W czasie bardzo złej pogody może bowiem dojść do utraty kontroli nad tym wielkim okrętem, co może z kolei doprowadzić do poważnego wypadku morskiego, tragicznego nie tylko dla Rosjan. Co najmniej dwa razy „Admirał Kuzniecow” był bliski wpadnięcia na skały (w okolicy Szkocji i Malty), a pamiętać należy, że teraz ten krążownik jest jeszcze starszy i z coraz bardziej wyczerpanym resursem.

Każdy ewentualny wypadek lotniskowca skończyłby się katastrofą ekologiczną, której skutki będą później usuwane latami. Pamiętać do tego należy, że na pokładzie lotniskowca jest pełno amunicji okrętowej i lotniczej, której obecność może utrudnić ewentualną akcję ratowniczą.

Rosjanie nadal jednak robią dobrą minę do złej gry i próbują wykorzystywać lotniskowiec jako narzędzie propagandowe. O ile jednak jeden wypadek może się zdarzyć każdemu (są one również na amerykańskich lotniskowcach), to dwie katastrofy w ciągu 20 dni już wytłumaczyć przypadkiem się nie da.

Nie przeszkodziło to jednak, by podczas podsumowania roku szkoleniowego 2016 Wojenna Rada Floty Północnej uznała załogę ciężkiego krążownika lotniczego „Admirał Flota Sowietskowo Sojuza Kuzniecow” za najlepszą załogę w kategorii okrętów nawodnych.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

117 komentarzy

Cynik Niedziela, 11 Grudnia 2016, 23:10
Jeśli tak funkcjonuje ich najlepszy okręt, to strach myśleć, jak funkcjonuje najgorszy...
dropik Poniedziałek, 12 Grudnia 2016, 8:58
on nie jest najlepszy . on jest raczej najgorszy
Piotr Niedziela, 11 Grudnia 2016, 10:02
Co tam atomowe torpedy, widziałem już ruskie atomowe onuce dają na 10 tyś mil. To jest nowość.
Paweł Niedziela, 11 Grudnia 2016, 16:02
Ostatnio widziałem będące jeszcze w służbie, a nie uchodzące już za nowość okręty podwodne typu Kobben.
inż. Sobota, 10 Grudnia 2016, 0:12
Lotniskowce to przeżytek. Rosyjskie atomowe torpedy Status-6 o zasięgu 6000 mil już przetestowane.
Polanski Sobota, 10 Grudnia 2016, 10:10
Pewnie po to kraje NATO budują chmary autonomicznych dronów poszukujących tych Statusów. Przyklejają się do nich i eksplodują.
tradycyjnie rozbawiony Niedziela, 11 Grudnia 2016, 15:52
Jeżeli już to nie całe NATO, a na razie tylko USA, jak zwykle niezawodne pod tym względem...
Amerykańska marynarka wojenna realizuje program LOCUST (Low-Cost UAV Swarming Technology - technologia roju tanich bezzałogowych statków powietrznych). Akronim tego projektu zapewne nie został dobrany przypadkowo, bo w języku angielskim oznacza - szarańczę. W założeniach drony mają przemieszczać się w rojach i siać spustoszenie w szeregach przeciwnikach. Opracowywanych jest kilka modeli bezzałogowców w tym zwiadowcze i uderzeniowe), w tym Coyote (masa 6kg, długotrwałość lotu do 1h). W ramach wspomnianego programu przewiduje się obezwładnianie celów powietrznych, naziemnych i nawodnych, ale nie podwodnych.
W związku z tym wobec rosyjskiej atomowej torpedy Status-6 (Cтатус-6) poruszającą się na głębokości do 1000 m tego typu drony będą bezradne, tak jak wspomniana szarańcza wobec morskiego lewiatana... ;-)
Davien Poniedziałek, 12 Grudnia 2016, 2:28
Status-6, o ile powstanie nie ma niszczyc lotniskowców, to broń startegiczna, a jej uzycie zakończy się uderzeniem odwetowym ze strony USA i koniec zabawy. Równie dobrze mógłbys strzelac w LGU za pomoca Buław, odpowiedz byłaby taka sama.
dalzing Piątek, 09 Grudnia 2016, 23:07
panowie ten statek nie płynie tam dla jaj!!!!!!!!!!!!!! może to być stałe zaopatrywanie w broń i paliwo dla zakotwiczonego lotniska nawet na brzegu. należy spojżeć na mapę. czas nie jest istotny, zareaguje wtedy kiedy trzeba. to jest to co należy natychmiast zatrzymać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! sztabie generalny działajcie.
seaman Piątek, 30 Grudnia 2016, 13:26
Okręt wojenny proszę Pana ! Okręt wojenny a nie statek! Statkiem to na wycieczkę !
tym razem nie/rozbawiony Piątek, 09 Grudnia 2016, 23:00
Ciekawe bardzo, ku czemu płynie Marynarka Wojenna RP z ex-amerykańskimi fregatami typu Oliver Hazard Perry: ORP „Gen. K. Pułaski” (272) i ORP „Gen. T. Kościuszko” (273) na czele...
jaan Piątek, 09 Grudnia 2016, 21:07
A ja sądzę że mają problemy również piloci. Jeżeli okręt ciągle stoi w dokach i nie jest gotowy operacyjnie, to kiedy piloci mają nabrać rutyny. Niech ten złom stoi jak najdłużej jest remontowany.
tadek Piątek, 09 Grudnia 2016, 17:03
z powodu nadmiernego zużycia mechanizmów okrętowych KUZNIECOWA w tym także urządzeń sterowych ,okręt zbyt myszkuje zwłaszcza przy większej prędkosci..odchyłki kursu dochodzą nawet do 10%...to spowodowało że lądujący samolot nie wylądował w osi okrętu tylko odchylił się znacznie od tego ,przekroczył dopuszczalną wartość i złapał linę hakiem zbyt przesunięty w bok od osi..tyle że łatwiej oskarżyć pilota niż przyznać się że okręt nie nadaje się do lotniczych operacji..to może się powtórzyć w każdej chwili..
Polanski Piątek, 09 Grudnia 2016, 22:19
Ciekawa koncepcja. Masz tą wiadomość z pewnego źródła czy to dywagacje? Tak mogło by być. Jakie warunki panują na Morzu Śródziemnym?
tak tylko... Sobota, 10 Grudnia 2016, 9:50
1 grudnia zasugerował taką możliwość The Washington Post, wspominając, że zdjęcia satelitarne Kuzniecowa wskazują, iż okręt może mieć poważne problemy...
Wydobycie SU33 Piątek, 09 Grudnia 2016, 15:32
Nato chyba by się opłacało wydobyć i zbadać nowinki w SU33
KajaK Piątek, 09 Grudnia 2016, 19:32
Nowinki? Modernizacja su-27.
M Piątek, 09 Grudnia 2016, 21:22
USA posiadają kilka Su-27, kupionych na Ukrainie i Białorusi.
Davien Piątek, 09 Grudnia 2016, 19:28
A jakie ty chcesz miec nowinki w 18-sto letnim samolocie o mozliwościach bojowych gorszych od zwykłego podstawowego Su-27??
patefon Piątek, 09 Grudnia 2016, 11:50
chyba warto tu troche wyprostować, liny są cztery ale asekurują jedynie w wypadku nie-złapania!!!
nie ma praktycznie możliwości, aby kolejna lina ubezpieczała zerwanie gdyż umieszczone są one co kilka metrów, a po pierwszym złapaniu hak jest w pozycji pionowej naciągając linę i nawet jeśli zerwanie nastąpi natychmiast to hak raczej nie zdąży wrócić i wyłapać kolejnej
scorpion Piątek, 09 Grudnia 2016, 15:55
Jest dokładnie tak, jak kolega pisze. Dlatego lądujący samolot w momencie zetknięcia z pokładem daje pełny ciąg, aby móc poderwać samolot na drugi ciąg. Lin jest cztery aby wydłużyć ścieżkę hamowania (złapania liny), ale każda następna nie jest asekuracją poprzedniej. W czasie II w.ś. stosowano na końcu jeszcze barierę, która miała wyłapać samolot nie chwytający liny, ale miało to sen w przypadku maszyn o masie kilku ton a nie kilkudziesięciu i prędkości lądowania o rząd wielkości większej. Akurat w tym przypadku uważam, że błąd popełnił pilot, albo źle zadziałał system sterowania ciągiem silników.
patefon Piątek, 09 Grudnia 2016, 21:09
przy czym miałem oczywiście na myśli pozycję "poziomą" haka po złapaniu, niestety częściowe wyhamowanie i pęknięcie to najgorszy scenariusz tutaj ruski czy amerykański samolot staje się "myśliwcem nurkującym"
bubek Piątek, 09 Grudnia 2016, 11:04
oj tam ,oj tam- to lina była zła -a nie lotniskowiec.Wymienią linę na mocniejszą -i po kłopocie.
Dier Piątek, 09 Grudnia 2016, 10:33
Trzymajmy kciuki, żeby na koniec, ta przerdzewiała krypa, dowlokła się do macierzystego portu, nie zabijając po drodzę Bogu ducha winnych ludzi.
Wafel Piątek, 09 Grudnia 2016, 9:54
W przypadku strat Amerykanów warto zauważyć, że u nich każdego dnia wykonywanych jest wielokrotnie więcej operacji lotniczych z pokładów lotniskowców, śmigłowcowców, okrętów desantowych czy jakkolwiek nie nazwać wszystkich ich jednostek z pokładami lotniczymi. Jeśli chce się porównać straty wokół Kuzniecowa, to należy je porównac do działań Charles'a de Gaule'a.
ZSMW Piątek, 09 Grudnia 2016, 9:53
Ten lotniskowiec jest za mały na przyjmowanie takich kolosów jak su-33!!! Nawet f-14ka jest mniejsza od su-33 a lądowała na o wiele większych lotniskowcach klasy NIMITZ a nie WASP! Fizyki się nie oszuka!
dropik Piątek, 09 Grudnia 2016, 12:13
f14 jest wiekszy niz su33 rozpietosc i masa, a do tego słabsze silniki. F14 operowaly z lotniskowcow klasy forrestal. a wiec podobnych rozmiarami do kuzniecowa.
Davien Piątek, 09 Grudnia 2016, 19:36
F-14 jest lżejszy od Su-33 o prawie dwie tony,tylko ma wyzszą mase całkowitą o 700kg,.a co do rozpietości to wynosi ona od 9 do 19m, zależnie od ułozenia skrzydeł, w wersji posredniej 11m, Su-33 ma 14m. Jest tez krótszy a jego silniki maja większą moc z dopalaniem od Su. Su jest samolotem za duzym dla Kuzniecowa z uwagi na rampę startową która ogranicza powaznie ich udzwig.A co do startów F-14 z Forrestala - Kuzniecow nie ma katapult.
dropik Poniedziałek, 12 Grudnia 2016, 8:57
su-33 29-33t , f14 - 29-34t. silniki porownywalne, F minimalnie silniejsze - co mnie zaskakuje bo ruskie zawsze dawały duże silniki, a samolot powstał wiele po tomcacie.
wiadomo że Su startuje z problemami mimo katapulty, ale wiekszy jak widac problem jest w tej chwili z lądowaniem.
kuzniecov mimo, że konstrukcja prototypowa to jednak wychodzi że zupelnie nieudana. Faktycznie jednak jest mniejszy niż forrestal. To bardziej uss midway.
Davien Poniedziałek, 12 Grudnia 2016, 13:06
Su-33 Loaded weight 29940kg, F-14 27700kg czyli o dwie tony Tomcat jest lżejszy, ma większa o 700kg mase całkowitą. Co do Katapulty to Kuzniecow przeciez ich nie ma więc Su z niej nie może startować.
Su jest nieudana adaptacja do samolotu pokładowego, a Tomcat powstał konkretnie w tym celu a dodatkowo jego twórcy mieli doświadczenie w maszynach pokładowych więc nic dziwnego ze Su nie jest w stanie mu w niczym dorównać.
ZSMW Poniedziałek, 12 Grudnia 2016, 13:57
Dodam ze Su-33 jest, aż o 2 metry dłuższy od f-14 a klasa Forrestal jest znacznie większa od Kuzniecowa!
Davien Poniedziałek, 12 Grudnia 2016, 21:02
Wymiary USS Forrestal sa praktycznie takie same jak Kuzniecowa, natomiast rosyjski okręt jest o jakies 30000ton lżejszy od amerykańskiego, dodatkowo nie ma katapult, co daje poważne ograniczenie w możliwości operacji lotniczych
sojer Czwartek, 08 Grudnia 2016, 21:32
Uczciwie trzeba przyznać, że US Navy w nieodległym czasie utraciła dwa Super Hornety. Było wiadomo, że Kuzniecow został wysłany do Syrii ad hoc w pośpiechu, bez należytych przygotowań i treningu. Już po utracie MiG-29 samoloty przebazowano na ląd. Kuzniecow już raczej definitywnie do końca operacji zostanie zamieniony na śmigłowcowiec. Aleppo powinno zostać wyzwolone jeszcze w tym roku, więc już wkrótce Kuzniecow wróci.
zen Poniedziałek, 12 Grudnia 2016, 10:01
Dziwne i raczej "nieuczciwe" argumenty. Szczególnie ten o wysłaniu Kuzniecowa "w pośpiechu, bez należytych przygotowań i treningu". Wczoraj go zwodowali czy jak? Porównywanie armady US Navy i ilość wykonywanych tam startów i lądowań do tej jednej skorupy to w ogóle abstrakcja. Moim zdaniem poza oczywistymi przyczynami tego typu katastrof jest wciąż jeszcze stosunkowo niska u Rosjan "kultura techniczna". Lotniskowiec to bardzo skomplikowana maszyneria wymagająca ścisłego przestrzegania drobiazgowych i często wyglądających na bezsensowne procedur. Rosja jako kraj odstaje pod tym względem od Zachodu, a nawet już Polski. Dodatkowo posiadanie pojedynczych egzemplarzy danego typu broni nie sprzyja innowacyjności i gromadzeniu doświadczeń jakie posiadają potentaci w tym względzie. Stąd Kuzniecow to tylko taki zwiędły kwiatek do rosyjskiego kożucha, który tylko z daleka może robić wrażenie i tak też z daleka próbują prezentować go Rosjanie. Niestety te katastrofy ogniskują uwagę i wydobywają wszystkie słabości.
Marek Sobota, 10 Grudnia 2016, 19:06
Tyle, że trzeba jeszcze uczciwie porównać ilość amerykańskich samolotów operujących z wielu lotniskowców z ilością rosyjskich samolotów operujących z jednego lotniskowca i dopiero zestawić z wypadkami. A tu już zdecydowanie jest na niekorzyść Rosjan. Jeśli okręt faktycznie ma problemy z siłownią, to nie wiem, czy i na śmigłowcowiec się nadaje.
egerger Piątek, 09 Grudnia 2016, 15:42
jak Kuzniecowowi zespuje się napęd to może zostać żaglowcem albo barką
wolfgang Piątek, 09 Grudnia 2016, 9:34
Ale dlaczego porównujesz nieporównywalne? US Navy to potęga morska z 10 atomowymi lotniskowcami. WMF ma jeden niepełnowartościowy lotniskowiec z małą grupą lotniczą... Sorry, ale jeśli porównywać "lotniskowcową" Rosję to raczej do Indii, Brazylii, Tajlandii czy Hiszpanii, bo nawet Włochy wyżej stoją, a taka Francja to już kosmos.
rED Piątek, 09 Grudnia 2016, 9:02
USNavy czy jeden z lotniskowców? Ile operacji lotniczych przeprowadzają w czasie nalotów lotniskowce klasy Nimitz a ile Kuzniecow? Tak wygląda twoja "uczciwość"?
Marek1 Czwartek, 08 Grudnia 2016, 21:16
Kompletnie NIE rozumiem o co jest ten cały szum ?? Kuzniecow NIE jest lotniskowcem, a jedynie jakąś dziwaczną i nieefektywną w praktyce hybrydą pt. krążownik lotniskowcowy, który miał być odpowiedzią na klasyczne jednostki US Navy . Nigdy nie był i nie będzie odpowiednikiem jednostek klasy Nimitz ...
dbr Piątek, 09 Grudnia 2016, 13:01
Klasyfikacja ta jest sztuczna i Admirał Fłota Sowietskogo Sojuza Kuzniecow jest TAKR-em głównie z powodu konwencji z Montreaux z 1932 roku zakazującej lotniskowcom przepływania Bosforu. Mimo silnego uzbrojenia rakietowego KUZNIECOW jest pełnokrwistym lotniskowcem (choć relatywnie małym z niewielką grupa lotniczą, oraz w kiepskim stanie technicznym)
Kusza Piątek, 09 Grudnia 2016, 11:52
Marku - no to może zgadnij dlaczego lotniskowce nie moga wpływać na Morze Czarne przez Dardanele i Bosfor? Dla ułatwienia odpowiedzi sprawdź gdzie Rosjanie budowali swoje krążowniki lotnicze?
Autorski Czwartek, 08 Grudnia 2016, 19:50
Rosjanie zakładają, że nikt się nie odważy go zaatakować, tak jak zielonych ludzików na Krymie. I będą bezkarnie bombardować Aleppo. Jednak ten zielony ludzik jest ewidentnie przestarzały. Z dużej chmury mały deszcz.
xyz Czwartek, 08 Grudnia 2016, 22:48
I przestarzały i nie przestarzały. Z rosyjską armia jest tak, że nie jest tak potężna jak chciałaby Rosja, ale i nie jest tak słaba jak chcieliby jej przeciwnicy.
PiotrEl Czwartek, 08 Grudnia 2016, 19:18
Kwestia wydaje się dość jasna - lina zadziałała na tyle, że spowolniła samolot do szybkości z której i 100% nie dało rady.... Przyczyna zerwania odchylenie toru lądowania ponad normę. Czyli w domyśle błąd albo pilota albo naprowadzania
rozbawiony rusofobami i fanboyami Czwartek, 08 Grudnia 2016, 18:51
Amerykański śmigłowcowiec desantowy USS "Wasp" (typu Wasp), który obecnie uczestniczy w operacji Odyssey Lightning na Morzu Śródziemnym, zostanie poddany przeglądowi remontowemu w BAE Systems Norfolk Ship Repair w Wirginii. Prace stoczniowe obejmą m.in. ocenę stanu poszycia kadłuba i nadbudówki okrętu, a także pokładu lotniczego oraz przegląd systemów pokładowych, w tym układu napędowego, urządzeń obserwacyjnych, systemu zarządzania operacjami lotniczymi i samoobrony. Niesprawne i przestarzałe wyposażenie pokładowe zostanie naprawione lub wymienione...
bender Czwartek, 08 Grudnia 2016, 21:08
I tak wlasnie ma byc.
Wiesz jak kompleksowy i dlugi jest remont atomowego lotniskowca klasy Nimitz przeprowadzany w polowie jego planowanej sluzby? Trwa niemal 4 lata. I kosztuje majatek. Ale jest zaplanowany, zrealizowany i w czasie jego trwania zadania remontowanego okretu przejmuje inny.
Ile Waspow jest w sluzbie, nie z 8? Swoja droga piekny okret. Wielkoscia pomiedzy Mistralem a Kuzniecowem, ale z mozliwoscia zabrania do 20 Harrierow, a docelowo F-35, lub 22 Ospreyi lub 42 CH-46 lub ich kombinacji. No i prawie 2000 marines desantu.
janek Czwartek, 08 Grudnia 2016, 19:59
.. no i co z tego wynika? Że USA dba o stan floty?

Polecam sprzed 2 dni:
http://www.defence24.pl/504759,pietnasta-virginia-ochrzczona-rosnie-podwodna-przewaga-usa
rozbawiony rusofobami i fanboyami Czwartek, 08 Grudnia 2016, 22:57
Amerykański niszczyciel rakietowy USS "Zumwalt" (typu Zumwalt), opuścił MEC Shipyards Balboa w Panamie i wznowił podróż do San Diego w Kalifornii. W ostatnich tygodniach amerykański okręt przechodził naprawy, prowadzone m.in. przez specjalistów z Naval Sea Systems Command. Prace objęły elementy układu napędowego, których awaria spowodowała uszkodzenie kadłuba i uniemożliwiła jednostce przejście przez Kanał Panamski o własnych siłach...
Polecam: 24.11.2016, Defence24: <Awaria futurystycznego niszczyciela USS „Zumwalt”>.
krzysiek84 Piątek, 09 Grudnia 2016, 13:30
Wasza PAK FA od 10 lat nie jest w stanie wzbić się w powietrze, bo ma problemy wieku dziecięcego. Nie ma to jak śmiać się z niedoskonałości najnowocześniejszego okrętu na świecie, który ma dopiero 2 miesiące i jest już w czynnej służbie. W przeciwieństwie do PAK FA...
rED Piątek, 09 Grudnia 2016, 9:06
No i Rosja ma coś futurystycznego co mogłoby się zepsuć?
Wolfgang Piątek, 09 Grudnia 2016, 11:16
Aurorę?
rozbawiony rusofobami i fanboyami Czwartek, 08 Grudnia 2016, 18:43
Brytyjski lotniskowiec HMS "Illustrious" (typu Invincible), opuścił w dniu 07.12.2016 roku Her Majesty's Naval Base (HMNB) Portsmouth. Okręt zostanie odholowany do Turcji, celem zezłomowania. Turcy zakupili jednostkę od Royal Navy za około 2 mln GBP, czyli około 10 mln PLN...
rED Piątek, 09 Grudnia 2016, 9:13
Bardzo dobry przykład HMS "Illustrious" wodowanie 1. 12. 1981 na złom po 35 latach
"Kuzniecow" Wodowanie 4 grudnia 1985 w służbie mimo upływu 31 lat (w tym wieku Angole zaczęli juz planować wycofanie swojego i budowę nowych).
ROTFL
Takie są fakty Piątek, 09 Grudnia 2016, 3:17
I o czym to ma świadczyć? Przestarzałe okręty złomuje się na całym świecie. Natomiast w tym wypadku, Rosjanie urządzają bezsensowną pokazówkę, ryzykują życie własnych żołnierzy, wykorzystując do tego okręt który tak naprawdę nie jest sprawny.
tym razem nie/rozbawiony Piątek, 09 Grudnia 2016, 20:04
ORP "Sokół" (ex. HNoMS "Stord") - okręt podwodny typu Kobben, został zwodowany w 1966 roku, do służby w marynarce norweskiej wszedł w roku 1967. W 2002 roku został przekazany Polsce. Podniesienie bandery Marynarki Wojennej RP i nadanie imienia odbyło się 4 czerwca 2002 roku. Pozostali weterani morskich głębin to: ORP „Sęp” (ex- „Skolpen”), ORP „Bielik” (ex- „Svenner”) i ORP „Kondor” (ex- „Kunna”). Okręty te nadal służą pod polską banderą i w najbliższej przyszłości raczej nie doczekają się swoich następców...
rozbawiony rusofobami i fanboyami Piątek, 09 Grudnia 2016, 16:55
HMS "Illustrious" skreślono ze stanu floty w 2014 roku, jednak w ostatnim okresie pełnił służbę już tylko jako śmigłowcowiec. Natomiast faktycznie ostatnim brytyjskim lotniskowcem był HMS "Ark Royal" wycofany ze służby w 2011 roku. W ten sposób dumna Royal Navy po raz pierwszy od 93 lat została pozbawiona tej klasy okrętów wojennych. W 2017 roku powinien zostać przyjęty do służby lotniskowiec HMS "Queen Elizabeth, jednak dopiero po 2020 roku jednostka ma uzyskać wstępną zdolność operacyjną...
Marek Sobota, 10 Grudnia 2016, 19:43
Lepiej nam napisz jak w rosyjskiej flocie przedwcześnie doprowadzono do ruiny technicznej doskonałe w swoim czasie Nowiki. I może jeszcze o tym, dlaczego tego typu niszczyciel służący we flocie mniej więcej normalnego państwa był w stanie dłużej od rosyjskich popływać.
scorpion Piątek, 09 Grudnia 2016, 14:11
USS Nimitz – nazwany tak na cześć admirała Chestera Nimitza, dający nazwę całej klasie wszedł do służby w 1975 roku.
bender Piątek, 09 Grudnia 2016, 17:14
Kazdy z okretow klasy Nimitz ma zaplanowane 50 lat sluzby, a w polowie tego okresu przechodzi kompleksowy remont Refueling and Complex Overhaul (RCOH) trwajacy 46 miesiecy, podczas ktorego wymieniane jest paliwo jadrowe, niemal cale poszycie, wszystkie niesprawne systemy a systemy bojowe sa modernizowane do najnowszych wersji. Ergo stare amerykanskie lotniskowce nie sa plywajacym zlomem, jakby to wynikalo z ich metryki.
A taki Kuzniecow byl remontowany, ale nigdy nie byl gruntownie zmodernizowany. Ergo raczej czas aby podazyl tam gdzie HMS Illustrious. Nie bedzie mial daleko ze swojej obecnej pozycji.
janek Czwartek, 08 Grudnia 2016, 18:42
No dobrze, a czy Tico bądź Burke miałby większe problemy w walce z Piotrem Wielkim i Kuzniecowem?
Czym by uderzyły, pociskami Harpoon?
A gdyby jednak wystartowało te kilka MIG, czy SU, co wtedy? SM by sobie poradziły?
Davien Piątek, 09 Grudnia 2016, 16:39
Burke nie miałby problemu z całym lotnictwem Kuzniecowa naraz, pociski SM-2/6 z zestrzeleniem starych Su-33 i nowszych MiG-29 problemów by nie miały, a co do Harpoonów to przy zasięgu 280km i sprawnym rozpoznaniu sa skuteczniejsze niz P-1000 z Piotra Wielkiego, który moze polegac jedynie na własnych radarach nie pierwszej młodości, Dodatkowo zawsze mozna uzyc BGM-109 block IV, tez moga zwalczać cele nawodne.
Starcie Kuzniecowa z dowolnym lotniskowcem USA to szybki koniec rosyjskiego okrętu, to nie ta liga
Nojatotamnwm Sobota, 10 Grudnia 2016, 1:24
Hahaha, dobre żarty :D

"pociski SM-2/6 z zestrzeleniem starych Su-33 i nowszych MiG-29 problemów by nie miały"
Wszystkie pociski mające zasięg powyżej 150km nie są w stanie zwalczać manewrowych celów, a do takich należą MiG-29 i Su-33 :)
Poza tym atakujące samoloty cały czas poruszają się na niskim pułapie poniżej poziomu horyzontu radiolokacyjnego a z tym AB sobie nie poradzi :)

" Harpoonów to przy zasięgu 280km i sprawnym rozpoznaniu sa skuteczniejsze niz P-1000 z Piotra Wielkiego, który moze polegac jedynie na własnych radarach"
Harpoon? AB ma z 8 sztuk tego pocisku, w wersji z 280km ma okrojoną o połowę głowicę bojową. Więc na taki lotniskowiec potrzebowałbyś z 40 takich. Nie wspominając, że Kuzniecow ma 14 działek CIWS i 200 rakiet Kindżał, a pocisk typu Harpoon wraz z manewrami pokonuje 5 km w 30s.
Więc w twojej wersji Harpoon:
-albo leci w liczbie 40 pocisków na raz
-albo rosyjskiemu lotniskowcowi amunicja się wyczerpała
-albo Harpoon jest kuloodporny (obstawiam że tą wybrałeś :D)
W twoim świecie fantasy okręt rosyjski będzie używał tylko własne radary, a amerykański wszystko co może go wesprzeć. No ale rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej :)
I tak dla jasności P-1000 to 700 km zasięg, w połączeniu z prędkością Mah 2, kilkukrotnie większą głowicą od Harpoona i wzmocnioną konstrukcją.
Davien Sobota, 10 Grudnia 2016, 12:53
I znowu cza obalic kłamstwa Nojatotamnwn :))
E-2D i tyle z twojego lotu ponizej horyzontu radiolokacyjnego, a SM-2/6 spokojnie może od niego przyjmowac wskazania celu, SM-6 ma głowice aktywną więc biedne Su i MiG-i:)
Co do antycznych radarów Kuzniecowa i Piotra Wielkiego to w porównaniu z AEGIS-em AB to prehistoria, Rosja nie ma pokładowych samolotów radiolokacyjnych, bo ich Smigłowce z zasięgiem wykrycia 250km nie maja szans na zblizenie się do LGU
Rakiety Kinzał sa starymi pociskami o doskonale znanych charakterystykach, niezdolnym zwalczać seaskimmery więc pomarzyc o przechwyceniu lecacego na wys. 4 m Harpoona. To po prostu morska wersja TOR-a ze wszystkimi jego wadami.
Co do P-1000_ wielki, lecacy na duzej wysokości niemanewrujacy cel, nietrudny do zestrzelenia a o odpaleniu go z 700km to możesz pomarzyc chyba ze na wiwat strzelasz, bo celu na pewno widziec nie będziesz bo nie ma jak:)
Rosja nie ma obecnie zadnego rozpoznania morskiego w przeciwieństwie do USA więc czego ma uzyc: mitycznych OTH przeznaczonych do wykrywania celów powietrznych nad biegunem, bo tak sa ustawione, czy nieistniejacego MKRC, a może wyslesz A-50 nad ocean:)) Moze się juz nie ośmieszaj, bo w przeciwieństwie do Kuzniecowa LGU ma 1000x lepsze rozpoznanie
PS oczywiście stare uzbrojenie Kuzniecowa ma 100% skuteczność i trafia każdym pociskiem:)) Nawet jak nie jest w stanie tego zrobić:) A co do wyłaczenia tego okręty z walki to wystarczy trafic w magazyn Granitów i będzie latający lotniskowiec:))
Polanski Sobota, 10 Grudnia 2016, 23:14
Zauważ, że pisze " Wszystkie pociski mające zasięg powyżej 150 km nie są w stanie zwalczać manewrowych celów ". Oczywiście tyczy się to pocisków NATO, bo rosyjskie już mają takie zdolności. Cały czas obłuda do kwadratu. S-400 z Kaliningradu Przykrywają nasze lotniska w Krzesinach i Łasku. Jaki problem? Przecież zasięg mają 400km.
Nojatotamnwm Sobota, 10 Grudnia 2016, 20:52
"E-2D i tyle z twojego lotu ponizej horyzontu radiolokacyjnego, a SM-2/6 spokojnie może od niego przyjmowac wskazania celu, "
Było AB kontra Kuzniecow. Więc skąd niszczyciel weźmie ci AWACSA na pokładzie? A i standardowo AB przenosi 3 pociski SM-6 :)
SM-2 nie mogą zostać naprowadzane przez E-2D.

"SM-6 ma głowice aktywną więc biedne Su i MiG-i:)"
I co z tego skoro te pociski są za mało manewrowe by ustrzelić te samoloty?

"Co do antycznych radarów Kuzniecowa i Piotra Wielkiego to w porównaniu z AEGIS-em"
System satelitarne, OP i radary OTH do wykrycia LGU nadają się w sam raz. Ale w twoich fanatzjach to nie możliwe oczywiście :D
Z resztą było o AB i Kuzniecowie, a nie LGU i jej samobójczej misji :)

"Rakiety Kinzał sa starymi pociskami o doskonale znanych charakterystykach, niezdolnym zwalczać seaskimmery więc pomarzyc o przechwyceniu lecacego na wys. 4 m Harpoona. To po prostu morska wersja TOR-a ze wszystkimi jego wadami."
Czysta fantastyka widzę :D

Cóż, fakty wskazują na to, że Kindżał nie ma problemów z celami latającymi 2-3m nad wodą, więc seaskimmery to nie problem dla niego.
Tak samo jak z twoimi baśniami pt. "Tor-2M" nie może strzelać w czasie jazdy", które zostały obalone przez filmiki pokazujące co innego :)

"Co do P-1000_ wielki, lecacy na duzej wysokości niemanewrujacy cel, nietrudny do zestrzelenia a o odpaleniu go z 700km to możesz pomarzyc chyba ze na wiwat strzelasz, bo celu na pewno widziec nie będziesz bo nie ma jak:)"

5 m to duża wysokość?? Hahaha :D:D:D Niemanewrujący? To dlaczego jest to "pocisk MANEWRUJĄCY"? I dlaczego na filmikach manewruje? Łatwy do zestrzelenia? Chyba dla 10 rakiet SM-2/6.
Celu widzieć nie będę, od tego są radary :)

"Rosja nie ma obecnie zadnego rozpoznania morskiego..."
Dalej już tych bajek nie skomentuję, bo rzeczywistość jest całkowicie inna, np.
" OTH przeznaczonych do wykrywania celów powietrznych nad biegunem"
Od kiedy Morze Śródziemne jest na biegunie???
Senkju Niedziela, 11 Grudnia 2016, 4:24
Nadal panie Nojatotamnwm popisujesz się kompletnym brakiem wręcz podstawowej wiedzy o jednostkach US Navy. Wprawdzie niszczyciele Arleigh Burke są przede wszystkim jednostkami tworzącymi trzon LGU, ale dysponują wystarczającymi możliwościami zarówno defensywnymi jak i ofensywnymi jako samodzielne jednostki lub działające w niewielkich grupach uderzeniowych złożonych z kilku okrętów.
Kompleks wyrzutni VLS model Mk 41 niszczyciela typu Arleigh Burke złożony jest z czterech, a kompleks rufowy z ośmiu ośmiokontenerowych modułów. Każdy kontener mieści jedną rakietę, co oznacza, że łączna liczba przenoszonych pocisków wynosi 96 sztuk. Z czego część dziobowa mieści 32 rakiety, a rufowa 64. 
Zwykle jedna jednostka typu Arleigh Burke uzbrojona jest w 74 rakiety przeciwlotnicze i przeciwrakietowe typu SM-2, SM-6 i SM-3. Pozostałe kontenery w modułach przeznaczone są dla pocisków manewrujących Tomahawk i rakietotorped.
W przypadku krążowników Ticonderoga liczba rakiet gotowych w każdej chwili do odpalenia wynosi 122 (po 61 rakiet w części rufowej i dziobowej). Dlatego okręty AB zabierają znacznie więcej pocisków SM-6 niż tylko 3 panie Nojatotamnwm.

RIM-174 ERAM są w stanie zwalczać każdy rodzaj środków napadu powietrznego w zakresie odległości do 200 mil morskich, czyli 370 kilometrów i maksymalnego pułapu do 33 kilometrów. Pociski SM-2 oraz wszystkie inne pociski znajdujące się na okręcie w tym także Harpoon mogą strzelać do celu poza horyzontem radiolokacyjnym.
Radar systemu Aegis montowany na niszczycielach Arleigh Burke
to matrycowo-fazowy AN/SPY-1D który został przeznaczony do wykrywania, identyfikacji, śledzenia i naprowadzania do 18 rakiet przeciwlotniczych SM-2 lub/i SM-6 jednocześnie. Nisko lecący obiekt może być zlokalizowany w odległości do 80 kilometrów, natomiast w przypadku celów znajdujących się na wyższych pułapach zasięg wykrywania zwiększa się do około 500 kilometrów. Łącznie radar kierowania ogniem AN/SPY-1D może śledzić około 200 celów powietrznych, obrazując je na konsolach z wyświetlaczami. Radar na rosyjskim krążowniku dysponuje znacznie mniejszymi możliwościami wykrywania i zwalczania celi. Podobnie system przeciwlotniczy S-300F który nie zniszczy sea-skimmera bo jego pułap minimalny wynosi 25 metrów.
W jaki sposób zniszczysz Harpoona lecacego 4,5 metrów nad wodą skoro nawet nowszy pocisk S-300FM odpalony z okrętu nie jest w stanie zniżyć lotu na wysokość pułapu seaskimmera?
Minimalny pułąp rakiety S-300FM wynosi 10 m.
Morskiego systemu dalekiego rozpoznania na Morzu Śródziemnym Rosjanie nie posiadają (o satelitarnym to zapomnij, nawet system wczesnego wykrywania Oko został wyłączony). Przewiduje się więc wykorzystanie do tego samolotów i śmigłowców lotnictwa morskiego, które mają dopiero wskazać cele dla systemu Wulkan lub Granit.

Flota US Navy dysponuje zintegrowanym systemem kierowania ogniem NIFC-CA czyli połączonymi w sieć wymiany danych wszystkich jednostek morskich, powietrznych i satelitarnych.
Piszę to już po raz n-ty na forum defence24.pl.
Wszystkie jednostki morskie mogą nie tylko wymieniać się informacjami o wrogich jednostkach podając dane do strzelania rakietami OTH (Over-The-Horizon-Targeting), ale ostrzegać siebie nawzajem o zagrożeniach np. nadlatujących rakietach sea-skimmer, samolotach czy pociskach Cruise. NIFC-CA wykrywa i doprowadza do zniszczenia wszystkich powietrznych zagrożeń, w tym tych, które są poza horyzontem radiolokacyjnym, a więc są niewidoczne przez standardowe radary obserwacyjne na pokładach okrętów. Zainstalowany na niszczycielach typu Arleigh Burke i krążownikach Ticonderoga system rozpoznania AEGIS ma możliwość pozahoryzontalnego namierzania celu OTH-T (Over-The-Horizon-Targeting) nie tylko poprzez E-2D. Dane o obiektach znajdujących się poza horyzontem przekazywane są poprzez satelitarny układ komunikacyjny OTCIXS (Officer in Tactical Command Information eXchange Subsystem), zapewniający dwukierunkową wymianę informacji między różnymi okrętami nawodnymi, systemami satelitarnymi, które w czasie rzeczywistym prowadzą nieprzerwaną obserwację akwenów morskich, a wszystkie dane są na bieżąco wyświetlane na konsolach niszczyciela Arleigh Burke. Słowem ptak się nie przeciśnie niezauważony przez zespół radarowy niszczyciela lub system satelitarny na odległość odpalenia rakiety przeciwokretowej.
Dlatego E-2D nie jest jedyną platformą zdolną do wykrycia i podania danych do strzelania rakietami OTH w US Navy.

Najbardziej rozbawiła mnie ta kiepska manewrowość pocisku SM-6 nie radząca sobie z MiG-29 i Su-33. Panie Nojatotamnwm... Pociski SM-6 mogą zwalczać nie tylko wysoko manewrowe samoloty ale pociski sea-skimmer, pociski manewrujące, a nawet pociski balistyczne krótkiego zasięgu w ostatniej fazie lotu. Systemy testowane były między innymi na naddźwiękowych AQM-37C które osiągają prędkość 4 macha oraz GQM-163 Coyote symulującego pocisk manewrujący sea -skimmer. To bardzo wymagający, manewrujacy pocisk-cel do testowania nowego uzbrojenia jak RIM-116 RAM Block 2 i SM-6 ERAM, zdolny lecieć na wysokości 4 m nad taflą wody z prędkością ponad 2,6 Macha. 
Udany test zniszczenia celu poza horyzontem z użyciem SM-6 przeprowadzono na poligonie Point Mugu kiedy to użyto dwóch rakiet przeciwlotniczych Standard Missile-6 wystrzelonych z krążownika rakietowego typu Tinconderoga USS "Chancellorsville" (CG-62), które zniszczyły poruszający się dron – cel BQM-74. Zapewniam że dla SM-2 i SM-6 samoloty myśliwskie nie stanowią większego kłopotu i to na dystansie większym niż 150 km.

Naprawdę panie Nojatotamnwm wierzysz w to, że krążownik rakietowy "Piotr Wielki" jest w stanie walczyć z LGU? Z kilkudziesięcioma samolotami, dwoma krążownikami, sześcioma niszczycielami i dwoma okrętami podwodnymi na raz, a na koniec zatapiający lotniskowiec pociskami P-1000? Podczas wojny z Gruzją połowa "Czarnomorskiej Floty" nie mogło zatopić w walce czterech gruzińskich kutrów patrolowych (kuter rakietowy "Miraż" zatopił jeden, reszta uciakła do Poti) panie Nojatotamnwm. Cały czas zaś twierdzisz z uporem maniaka, że ten krążownik rakietowy wsparty już tylko 13 samolotami i 12 rakietami Granit z rozpadającego się ze starości Kuźniecowa poradzi sobie z grupą lotniskowca.
Wiedzy u kolegi może niewiele, ale poczucia humoru jak widać nie brakuje:)).
Nojatotamnwm Niedziela, 11 Grudnia 2016, 12:45
Wielka ściana kłamstw i półprawd, na które nie warto odpowiadać. A oto kilka przykładów:

1) "zabierają znacznie więcej pocisków SM-6 niż tylko 3 panie Nojatotamnwm."
WYPRODUKOWANO 200 SM-6. Niszczycieli AB jest 62.
Prosta matematyka: na JEDEN niszczyciel przypada 3 pociski.

2)"Pociski SM-2 oraz wszystkie inne pociski znajdujące się na okręcie w tym także Harpoon mogą strzelać do celu poza horyzontem radiolokacyjnym.
"
Pocisk SM-2 NIE ma możliwości ostrzelać celu z poza horyzontu radiolokacyjnego- ma naprowadzanie PÓŁAKTYWNE.

3)"Minimalny pułąp rakiety S-300FM wynosi 10 m"
BZDURA prosto z Wikipedii. Sthil też ponoć ma 10m, Kindżał też 10m, tyle że na filmikach z prób te rakiety nie mają żadnych problemów ze zwalczaniem nisko lecących celów takich jak Harpoon.

4)"Przewiduje się więc wykorzystanie do tego samolotów i śmigłowców lotnictwa morskiego"
Ty przewidujesz? Fizycznie OP, OTH, czy te kilkaset satelitów w kosmosie może prowadzić rozpoznanie. Ale popsułoby to wasze bajki :)

5)"Pociski SM-6 mogą zwalczać nie tylko wysoko manewrowe samoloty"
W takim razie pocisk 40N6 o zasięgu 400km jak najbardziej jest w stanie zwalczać cel manewrowe na tej odległości. Przecież ta sama fizyka obejmuje oba te pociski :)
A pocisk próbny Coyote to zwykły SM-2 lecący na niskim pułapie- zero zdolności manewrowych i wzmocnionej konstrukcji.

6) "wierzysz w to, że krążownik rakietowy "Piotr Wielki" jest w stanie walczyć z LGU?"
Było o Kuzniecowie kontra AB a wy już tu fikcyjne scenariusze "cała flota USA kontra 1 krążownik RU".

"Podczas wojny z Gruzją połowa "Czarnomorskiej Floty" nie mogło zatopić w walce czterech gruzińskich kutrów patrolowych"
A wiesz, że P-1000 nie jest przeznaczone dla kutrów? Z resztą kogo stare kutry obchodziły wtedy?
Przy odpowiednim zgrupowanie samolotów i okrętów ów Slava może wywalić z 200 pocisków w to LGU :)

"Wiedzy u kolegi może niewiele, ale poczucia humoru jak widać nie brakuje:))."
Jeśli humorem nazywasz fakty, a wiedzę kłamstwem to rzeczywiście u mnie jest mnóstwo tego pierwszego :)
Senkju Poniedziałek, 12 Grudnia 2016, 6:10
Opowiadania śmiesznych historii ciąg dalszy panie Nojatotamnwm?
Ad.1 Bierzesz liczbę wyprodukowanych pocisków przeliczając na jeden okręt i stąd wg. Twojego rozumowania niszczyciel może zabrać 3 rakiety SM-6? Jeżeli doliczymy krażowniki Ticonderoga to wyjdzie Ci że oba okręty mogą ile zabrać? 0,89 pocisku? Gdzie to taką logikę statystyczną się stosuje? W Rosji? Ponad 180 pocisków zostało wyprodukowanych do marca 2015r i dostarczonych do US Navy w partii próbnej, obecnie trwa pełnoskalowa produkcja SM-6, realizowany jest kontrakt na 109,5 mln usd. Przewiduje się że zamówienia będą znacznie większe niż niż wskazują na to dotychczas podpisane umowy i dotyczą docelowo 1800 pocisków SM-6.

Ad.2 Naprowadzenie półaktywne nie ma tutaj nic do rzeczy. Pociski SM-2 Block IIIA/B posiadają możliwości OTH. SM-2 Block IIIB implementują zmodernizowany komputer naprowadzania i autopilot przystosowany do manewrowania rakietą podczas misji antybalistycznych oraz nowoczesny zapalnik kontaktowy. Przede wszystkim zaś głowica bojowa podwójnego trybu RF/IIR pracująca zarówno w zakresie aktywnym radarowym i podczerwieni. System obrazowania w podczerwieni wykonuje algorytm śledzenia wyznaczonego do zniszczenia celu, porównując zaprogramowany obraz z tym, który przekazywany był przez kamerę IIR w czasie lotu. To wszystko naprowadzane jest półaktywnie przez nowoczesny, o dużych możliwościach radar okrętu AEGIS lub samolotu AWACS E-2D Advanced Hawkeye poza horyzont radiolokacyjny.
Generalnie SM-2 to jeden z najnowocześniejszych systemów rakietowych w marynarce wojennej.

Ad.3 Skoro minimalny pułap pocisku S-300FM wynosi 10 m to w jaki sposób zwalczy coś co leci 5,5 m niżej? Zanurkuje? Wątpliwe aby pocisk posiadał zapalnik tak czuły aby zdążył zareagować na seaskimmera lecącego 5,5 metra niżej o skutecznym zwalczaniu już nie wspominając. Na filmikach różne rzeczy można pokazać nawet jak Fort-M niszczy pewnie wypożyczonego Rosjanom przez USA do testów pocisku Harpoon. Może skończ już panie Nojatotamnwm bajki opowiadać.

Ad.4 To nie ja przewiduję tylko eksperci - także rosyjscy.

Ad.5 Kolejne bzdury... GQM-163 firmy Orbital ATK z silnikiem strumieniowym posiada zdolności wysoko manewrowe (medium-G w pionie i poziomie oraz High-G w omijaniu przeszkód w manewrze poziomym).
Pocisk 40N6 dotąd nie został przyjęty na uzbrojenie systemów S-400, aby zwalczać cele na odległości 400 km. Z obecnie stosowanymi pociskami starszego systemu S-300 może on razić cele na odległości do 240 km.

Ad.6 W takim razie na rosyjskie krążowniki wystarczą zwykłe kutry patrolowe? Podczas jedynej bitwy morskiej tej wojny rosyjski krążownik "Moskwa" został uszkodzony pociskiem MM38 Exocet gruzińskiego małego okrętu rakietowego Dioskuria (podobno również uszkodzonego). Sami Rosjanie potwierdzają pożar w wyniku ostrzelania krążownika już tego dnia w którym doszło do potyczki z okrętami Gruzji. Rosjanie twierdzą, że pożar na krążowniku nastąpił w wyniku ostrzału "artyleryjskiego" a nie rakietowego.
Co nie umniejsza kompromitacji rosyjskiej floty.

Generalnie pańska wiedza ogranicza się do agresywnej pro rosyjskiej propagandy. Propagandy tak skrajnie bzdurnej, że nie mieści się w żadnych kategoriach zdrowego rozsądku.
Nojatotamnwm Poniedziałek, 12 Grudnia 2016, 9:34
"Generalnie pańska wiedza ogranicza się do agresywnej pro rosyjskiej propagandy. Propagandy tak skrajnie bzdurnej, że nie mieści się w żadnych kategoriach zdrowego rozsądku."

No tak bo prostych faktów zgodnych z rzeczywistością nie jesteście w stanie przyswoić, gdyż psują obraz waszego zmyslonego świata. Dlatego nazywacie niewygodne fakty propagandą rosyjską.

Co do reszty:
1) Ticonderogi nie przenoszą SM-6, a samych pocisków USA posiada 200. I tak podają Amerykanie i nie ma co tu wymyślać jakiś 1800 czy tam 18000000.

2) Gdyby SM-2 miała takie możliwości to nie tworzono by SM-6. Sami Amerykanie podają , że SM-2 ma głowicę polaktywna i nie jest w stanie atakować poza horyzontem radiolokacyjnym.

3) Ch-35 Uran, nie potrzebują Harpoona. A te 10 m z Wikipedii nie ma związku z rzeczywistością co pokazują filmik z prób.

4)chyba z twojego świata fantasy :)

5) O 40 proponuje przeczytać jeszcze raz.

6) Szczególnie ze wtedy Gruzja nie miała Exocetow, a info o uszkodzeniu nie ma żadnego potwierdzenia :)
Senkju Poniedziałek, 12 Grudnia 2016, 16:44
Po raz kolejny muszę prostować Twoje bzdury kolego;
Ad.1 Krążowniki klasy Tinconderoga po modernizacji "Cruiser Modernization Program" (CMP) są zdolne do przenoszenia pocisków SM-6 które zastapiły RIM-66/67.
We wcześniejszym poście podałem przykład krążownika rakietowego typu Tinconderoga USS "Chancellorsville", który dokonał testowego strzelania pociskami SM-6 do celu BQM-74.

Co zaś do ilości pocisków zamówionych przez US Navy to wg USNI News wynosi dokładnie 1800 sztuk: "As of May, Raytheon has delivered more than180 SM-6s to the Navy and started full rate production ahead of a planned order of 1,800 missiles."

Po raz kolejny nie wiesz o czym piszesz.

Ad.2 Jeszcze raz powtórzę. Pocisk wersji SM-2 block IIIA/B posiada możliwości strzelania poza horyzont radiolokacyjny. Pociski w wersji SM-2MR Block IIIA i SM-2MR Block IIIB przystosowane są do współpracy z systemem walki zespołowej CEC (Cooperative Engagement Capability). Z kolei CEC, dzięki zainstalowanej na każdym okręcie jednostce CETPS (Cooperative Engagement Transmission Processing Set), pozwala na integrację w czasie rzeczywistym informacji o śledzonych celach powietrznych pochodzących z radarów na różnych okrętach (w tym z radarów systemu AEGIS). Wykrycie obiektu przez radar jednego okrętu z systemem CEC powoduje wysłanie informacji o nim do innych okrętów partycypujących w sieci CEC oraz samolotów wczesnego ostrzegania E-2 Hawkeye. Tym sposobem SM-2 posiadają możliwość strzelania poza horyzont radiolokacyjny.
Natomiast jeżeli chodzi o SM-6 to pocisk którego rozwój został oparty o anulowaną wcześniej wersję pocisku SM-2ER BlockIVA, którego zadaniem w stosunku do wcześniejszych wersji pocisku SM-2 była poprawa zdolności do zwalczania pocisków wysoko manewrowych lecących tuż nad ziemią lub powierzchnią wody z większych odległości.
W konstrukcji pocisków SM-6 zaimplementowano jeszcze większe możliwości atakowania celów znajdujących się poza horyzontem OTH (Over-The-Horizon) oraz kompatybilność z systemem walki zespołowej CEC. W późniejszym czasie wprowadzono podstawową różnicę, którą było zastosowanie aktywnego, radarowego systemu naprowadzania w ostatniej fazie lotu, zamiast półaktywnego.

Ad.3 Fort-M tak jest skuteczny w zwalczania pocisków sea-skimmer, że w obecnie modernizowanym innym krażowniku projektu 1144 "Admirał Nachimow" zamiast rakiet systemu S-300FM które nie zapewniają szczelnej obrony przeciw środkom powietrznym, a przede wszystkim pociskom sea-skimmer na okręt mają trafić nowsze S-400 w morskiej wersji. Mają być celniejsze, skuteczniejsze i posiadać większy zasięg. Co z tego wyjdzie - zobaczymy.

Ad.4 Rosjanie po wyłączeniu dwa lata temu dwóch ostatnich satelitów systemu wczesnego ostrzegania Oko-1 nie ma możliwości wykrywania startu rakiet balistycznych z kosmosu, a Tundra jest nadal niekompletna. Dlatego Rosjanom pozostaje opierać się na radarach wczesnego ostrzegania Woroneż. Tobie zaś marzą się jakieś tysiące satelitów rozpoznawczych. Otrzeźwiej chłopie.:)

Ad.5 Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi kolego.

Ad.6 Marynarka Wojenna Gruzji składała się m. in. z 2 kutrów rakietowych - "Dioskurija" typu La Combattante II uzbrojonego w 4 wyrzutnie przeciwokrętowe rakiet MM.38 Exocet, dwie zdwojone armaty kal. 35 mm i 2 wyrzutnie torped 533 mm i "Tbilisi" typu 206MR uzbrojonego w 4 wyrzutnie przeciwokrętowe rakiet systemu P-15M "Termit", armatę AK-176, kal 76,2 mm, 6 lufową armatę plot. AK-630M kal. 30 mm.
Jeden z nich otworzył ogień do Moskwy, lekko uszkadzając i wywołując pożar. W odpowiedzi rosyjski okręt zatopił kuter rakietowy (pociskiem Malachit), prawdopodobnie proj. Grif 1400M (inne źródła mówią o kutrze Batumi proj. PCKR-648).
Nojatotamnwm Poniedziałek, 12 Grudnia 2016, 19:49
"Po raz kolejny nie wiesz o czym piszesz."
Typowy argument nie znającej się w temacie osoby :)

1)Z lipca 2016 roku :)
"As of 2013, the U.S. Navy planned to procure total of 1,800 SM-6 missiles by FY 2024[5] The SM-6 was first deployed in December 2013 (on DDG-100) and the Navy has so far accepted deliveries of over 250 missiles.[6]"
Więc teraz tak z ok. 280.
Tak czy siak na taką ilość pocisków AB mają priorytet, więc Ticonderogi nie. I na razie nie będą w posiadaniu :)


2) Sam Producent SM-2 IIIA/B mówi tak o naprowadzaniu:
"Advanced semi-active radar seeker technologies in both continuous wave and interrupted continuous wave guidance modes"
Więc ma TYLKO naprowadzanie PÓŁAKTYWNE. Więc nie można go naprowadzić poza horyzont radiolokacyjny.

3) S-400 to rozwojówka S-300? Nie ma w tym nic dziwnego. A seaskimmery zwalczać umie skoro ma system do podświetlania celów na tle wody :)

4) "startu rakiet balistycznych z kosmosu"
Od kiedy rakiety startują z kosmosu? :D
Tak :), Rosja nie ma żadnych satelit :D bo przecież ty lepiej wiesz od Rosjan jakie im satelity działają :)

5)40N6 nie trudne co nie?

6) "W odpowiedzi rosyjski okręt zatopił kuter rakietowy "
Oficjalnie nigdzie nie ma na temat rzekomego ataku Exoceta.
Senkju Wtorek, 13 Grudnia 2016, 7:33
Panie Nojatotamnwm czy Ty potrafisz czytać argumenty ze zrozumieniem? Chyba jednak zupełnie jest to dla Ciebie obce. Ja podaję fakty i dane techniczne, a Ty dalej brniesz w swoje i przedstawiasz jakieś dziwne wyimaginowane teorie. Kompletnie nie przyjmujesz do wiadomości rzeczowych argumentów tylko upierasz się przy swoim nie mając nic konkretnego na poparcie swoich teorii tylko kłamstwa i manipulacje.
Zgoda... Do lipca 2016 zostało wyprodukowanych i przekazanych do US Navy ponad 250 pocisków SM-6. Produkcja jest w toku i nie zakończyła się na 200 pociskach jak raczyłeś stwierdzić wcześniej tylko jest nadal kontynuowana do uzyskania docelowej liczby 1800 sztuk. Wyprodukowane partie pocisków zgodnie z kontraktem są sukcesywnie dostarczane na uzbrojenie niszczycieli Arleigh Burke i krążowników klasy Tinconderoga, które są przystosowane wbrew Twoim wcześniejszym kłamstwom do RIM-174. To tylko kwestia czasu, kiedy wszystkie niszczyciele i krążowniki US Navy zostaną uzbrojone w SM-6 (kosztem starszych wersji SM-2) i nie będzie to po 3 średnio statystycznie reglamentowane pociski na okręt. Poza horyzont radiolokacyjny mogą strzelać pociski które nie koniecznie posiadają aktywny system naprowadzenia, nie jest to bezwarunkowym wymogiem. Przecież głowica aktywna jest tylko wykorzystywana w końcowej fazie dolotu. I tak do czasu przechwycenia celu pocisk SM-6 naprowadzany jest półaktywnie do linii horyzontu przez radar macierzystej jednostki, a następnie zostaje przejęty przez np. samolot wczesnego ostrzegania E-2D Advanced Hawkeye, dysponujący znacznie większym zasięgiem obserwacji pracującym w sieci NIFC-CA (Naval Integrated Fire Control - Counter Air). Dopiero w fazie terminalnej włącza się głowica aktywna i nie zawsze jest tak, że tuż za horyzontem radar aktywny głowicy rozpoznaje cel. Żaden aktywny pocisk nie jest w stanie "widzieć" daleko poza horyzontem panie Nojatotamnwm choć zgadzam się, że głowica aktywna poprawia zdolności OTH, ale nie jest koniecznie i bezwarunkowo wymagana.
E-2 może wykrywać cele powietrzne typu myśliwiec z odległości powyżej 320 km, a okręty z odległości powyżej 556 km i naprowadzać półaktywnie pocisk podświetlając cel poza horyzontem macierzystego radaru pocisku, aż do czasu uderzenia rakiety. W przypadku wersji IIIB nie jest to nawet konieczne, ponieważ głowica posiada autonomiczny i odporny na zakłócenia obrazujący system w podczerwieni IIR i dlatego naprowadzenie komendowe nie musi być prowadzone aż do momentu trafienia w cel. Do naprowadzenia rakiety poza horyzont potrzebne są zdolności wymiany informacji pomiędzy pociskiem, a różnymi ściśle współdziałającymi ze sobą jednostkami wyposażonymi w radary AEGIS.
Poza horyzont radiolokacyjny pocisk SM-2MR Block IIIA/IIIB naprowadzany zostaje poprzez system walki zespołowej Cooperative Engagement Capability o której już wyczerpująco pisałem panie Nojatotamnwm w jednym z poprzednich postów. Jeszcze raz... CEC pozwala na przekazywaniu w czasie rzeczywistym informacji z radarów o śledzonych celach powietrznych także tych poza horyzontem radiolokacyjnym dla jednostek morskich wyposażonych w rakiety SM-2 i niewidocznych bezpośrednio z okrętu.
Taka jest naczelna idea powstania CEC! Jest CEC, jest możliwość strzelania do celi poza horyzontem. Rozumiesz to panie Nojatotamnwm czy nadal będziesz się ośmieszać?
Takie to trudne do zrozumienia? Jakie Ty kolego masz wykształcenie? Bo z tego co wypisujesz na forum defence24.pl jesteś kompletnie odporny na przyswajanie dowodów i rzeczowych argumentów. Pocisk SM-6 (o czym również już pisałem, ale powtórzę) to rozwinięcie koncepcji technologicznej pocisku SM-2ER Block IVA którego podstawą rozwoju wcale nie były możliwości OTH (poprawa zdolności zwalczania celów znajdujących się poza horyzontem przez wprowadzenie aktywnej głowicy była tylko jednym z wielu cech poprawy skuteczności pocisków) tylko zwiększenie zasięgu i poprawa zdolności do zwalczania bardzo nisko lecących nad ziemią i wodą wysoko manewrowych pocisków.

"Od kiedy rakiety startują z kosmosu?" Uważasz że jesteś dowcipny panie Nojatotamnwm? Ja uważam, że raczej mało rozgarnięty lub kompletnie nie potrafiący czytać ze zrozumieniem.
"40N6 nie trudne co nie?" Co "nie" panie Nojatotamnwm? "O 40" to chyba nie to samo co 40N6 - prawda? To, że nadal nie zostały wprowadzone na uzbrojenie to fakt i te rzekomych 400 kilometrów zasięgu jest nadal w sferze rosyjskich niespełnionych do dziś marzeń.
Do bitwy morskiej między flotą gruzińską a rosyjską Flotą Czarnomorską doszło 9 lub 10 sierpnia 2008r. Gruzińska marynarka wojenna posiadała dwa kutry o rakietowym uzbrojeniu pozwalającym na odpalenie naprowadzonego elektronicznie pocisku z odległości paru dziesiątek kilometrów. Oba były bazowane w Poti: "Dioskuria" i "Tbilisi". W czasie tego incydentu flota rosyjska pokazała ile jest warta... Mimo ogromnej przewagi liczebnej floty rosyjskiej, gruziński kuter rakietowy klasy La Combattante II uszkodził rosyjski krazownik "Moskwa". Czy to było za pomocą rakiety Exocet (co tylko potwierdza ile jest wart S-300F w zwalczaniu sea-skimmerów) lub ostrzału z działka, to tylko świadczy ile są warte systemy defensywne okrętów we flocie FR.
Uszkodzenie okrętu miało na pewno miejsce, ponieważ okręt został wyeliminowany z walki i już następnego dnia zawinął do pobliskiej bazy rosyjskiej w Noworosyjsku.
Nojatotamnwm Wtorek, 13 Grudnia 2016, 18:58
Najpierw mówisz:
"Ja podaję fakty i dane techniczne, a Ty dalej brniesz w swoje i przedstawiasz jakieś dziwne wyimaginowane teorie. "
A potem:
"Zgoda... "
Dlaczego okłamujesz nawet samego siebie? Najpierw "kłamię" a potem przyznajesz mi rację :D Pachnie mi to Hipokryzją :)

"krążowników klasy Tinconderoga, które są przystosowane wbrew Twoim wcześniejszym kłamstwom do RIM-174"
Mówiłem, że nie są w posiadaniu. Są? Nie. Nawet 20 AB tylu nie ma. No chyba że po 1 pocisk na okręt :)
To że w planach 1800... każdy ma jakieś plany, co nie zmienia aktualnego obrazu.

O systemie CEC/NIFC-CA
"Cooperative engagement also applies to ship-based protective features where Aegis radars of guided missile cruisers and destroyers are linked together into a single network to share data as a whole. This allows targets detected by one ship, as well as those seen by aircraft, to be identified by another ship and fired upon with long-range missiles like the Standard Missile 6 (SM-6) without that vessel having to actually detect it themselves."
I jeszcze:
"During the Naval Integrated Fire Control - Counter Air (NIFC-CA) test, USS Princeton (CG 59), equipped with the latest Aegis Baseline 9, successfully processed data from a remote airborne sensor to engage and destroy an over-the-horizon threat representative target using Standard Missile-6 (SM-6). "
Jak widać system ten jest przeznaczony TYLKO dla pocisku SM-6. A więc SM-2 NIE ma możliwości atakowania poza horyzontem rad..
Ale zaraz powiesz, że to kłamstwa, bo przecież ja "kłamie" podając to co mówi USA :D


"Ja uważam, że raczej mało rozgarnięty lub kompletnie nie potrafiący czytać ze zrozumieniem."
Przeczytałem ze zrozumieniem i stwierdzam, że w omawianym zdaniu nie ma logiki :)


Tak bardzo cię bolą te pociski 40N6? Ja od początku mówiłem o możliwościach, a wy o ich nieudowodnionym nieistnieniu ich.

"Mimo ogromnej przewagi liczebnej floty rosyjskiej, gruziński kuter rakietowy klasy La Combattante II uszkodził rosyjski krazownik "Moskwa"."
Nie ma potwierdzeń, a system S-300F to nie FM.
mick8791 Piątek, 16 Grudnia 2016, 19:55
"...long-range missiles like the Standard Missile 6 (SM-6)..."
Słowo like robi tu zasadniczą różnicę "panie mądry"...
Davien Poniedziałek, 12 Grudnia 2016, 21:14
Może jak piszesz o SM-2 i juz korzystasz ze strony Raytheona to zamieśc cały opis zamiast ponownie kłamać:
Advanced semi-active radar seeker technologies in both continuous wave and interrupted continuous wave guidance modes
Tail controls and solid rocket motor propulsion to engage the world’s advanced high-speed maneuvering threats at tactically significant ranges
IIIB enhances the IIIA’s existing superior capabilities by adding autonomous infrared acquisition
High-technology active radar target detection device and directional warhead to ensure successful destruction of the target. I tyle z twoich fantazji o niedziałaniu poza horyzonem radiolokacyjnym:))
40N6 nie weszły jeszcze do słuzby, a co do mozliwości zwalczania seaskimmerów przez Fort i Fort-M to może jakis dowód zamiast zwykłego zmyslania, bo ich pułap minimalny zwalczania celów to 25 i 10m, a co do testów na Uranie to Ch-35 jest seaskimmerem jedynie w fazie terminalnej, wcześniej leci na 10-15m więc nie da rady zastapic Harpoona.
Nojatotamnwm Wtorek, 13 Grudnia 2016, 0:47
"I tyle z twoich fantazji o niedziałaniu poza horyzonem radiolokacyjnym:))"
Dowiedz się lepiej co cytujesz, bo nie ma tu nic o możliwości naprowadzania na cele poza horyzontem radiolokacyjnym. Co więcej SM-6 powstał właśnie w celu rozwiązania tego problemu.
Jeśli byłoby tak jak mówisz (a w każdym źródle jasno jest zaznaczone, że tylko SM-6 tak mogą), to nigdy by nie stworzono SM-6, bo nie miałoby to sensu :)

"ort i Fort-M to może jakis dowód zamiast zwykłego zmyslania, bo ich pułap minimalny zwalczania celów to 25 i 10m,"
Linków wklejać nie można, ale w przypadku Fort-M te 10m jest raczej Wikipedyjną fikcją, co widać na filmikach z testów Sthila, który ponoć też miał to ograniczenie, a jednak radził sobie z celami tuż nad wodą wbrew tym fikcyjnym "10m" :)

"Uranie to Ch-35 jest seaskimmerem jedynie w fazie terminalnej, wcześniej leci na 10-15m więc nie da rady zastapic Harpoona."
Harpoon także porusza się na wyższej wysokości w czasie lotu rejsowego co ładnie widać na filmikach z nim :)
Davien Wtorek, 13 Grudnia 2016, 17:03
Widze że Senkju miał racje i albo czytac nie umiesz albo zupełnie nie rozumiesz tego co czytasz:) Pisze wyraznie ze mają głowicę IIR ale jak zwykle wiesz lepiej od producenta :)
Co do mozliwości systemu Fort i fort-M: Udowodnij swoje kłamstwa bo twoje fantazje dowodem nie są, ale jak zwykle tego nie zrobisz:))
Nojatotamnwm Wtorek, 13 Grudnia 2016, 19:35
"Widze że Senkju miał racje i albo czytac nie umiesz albo zupełnie nie rozumiesz tego co czytasz:) Pisze wyraznie ze mają głowicę IIR ale jak zwykle wiesz lepiej od producenta"
Totalnie się ośmieszacie :)
Producent mówi o półaktywnym w SM-2. Nie ma tam żadnego IR :)

Co do Forta-M napisałem kilka linijek wyżej, ale widzę nie czytasz całych komentarzy :)
Davien Niedziela, 11 Grudnia 2016, 17:43
To od początku :
40N6 nie wszedł jeszcze do słuzby, nawet sami Rosjanie to przyznają. Jeżeli twierdzisz inaczej to udowodnij te swoje fantazje:)
Tak tylko pan NojatotamNWN jest taki mądry inaczej by wysyłać OP dla prowadzenia rozpoznania w strefie ZOP przeciwnika,i to duze Oscary, bo tylko one mają jaki taki zasięg sonarów:) O OTH i twoich fantazjach nieraz juz było,a co do satelitów to MKRC zdechło a twoja Liana nic ci nie wykryje, ale oczywiście wiesz lepiej niz jej twórcy:)) Jakis dowód tych bajek?
Sława jest pzrestarzałym krażownikiem z którym kłopotów nie miałby stary CG a co dopiero mówic o AB
Co do Coyote to uzywa on jedynie przyspieszacza z SM ale taki nieuk jak ty tego nawet nie wie i bajki wypisuje,
Ciekawe, skąd Rosja wzięła Harpoona, do testów, ze az sa filmiki. Udowodnij swoje bzdury zamiast kłamać:))
Sami rosjanie twierdzą że 40N6 o ile w końcu wejdzie do użytku będzie w stanie zwalczac jedynie powolne, niemanewrujace cele, ale oczywiście ty juz wiesz lepiej, jak zwykle- dowód jakiś przedstawisz ?
Nojatotamnwm Wtorek, 13 Grudnia 2016, 0:50
Rosja nie potrzebuje mieć Harpoonów, który jest on jej dobrze znany :)) Ma odpowiednika-pocisk Ch-35 Uran.

Gdyby Coyote był tak wspaniały, to by go na uzbrojenie wprowadzono. Ale jak widać pocisk poza prędkością i niskim torem lotu nic ciekawego nie posiada :)

" O OTH i twoich fantazjach nieraz juz było,a co do satelitów to MKRC zdechło a twoja Liana nic ci nie wykryje, ale oczywiście wiesz lepiej niz jej twórcy:)) Jakis dowód tych bajek? "

Na Lianę składają się satelity Lotos i Pion-NSK, więc zdolności wykrywania istnieją jak najbardziej,
A OTH Container i Woroneż, które mają takie same zdolności jak ROTHR USA, który wykrywał cele morskie i powietrzne, więc nie jest to żaden mit.
A może ty kiedyś coś udowodnisz na ten temat? Bo jak na razie nic nie przedstawiłeś poza swoimi opiniami :)

"Sława jest pzrestarzałym krażownikiem z którym kłopotów nie miałby stary CG a co dopiero mówic o AB"
Ciekawe czym by go zniszczyły? Chyba tylko z armat, bo 8 Harpoonów to śmiech na sali :)

A tak przy okazji OP takie jak ulepszone Kilo nie mają gorszych sonarów od Oscarów, a systemy ZOP US Navy zawiodły przy znanych próbach ze szwedzkim OP :)

" rosjanie twierdzą że 40N6 o ile w końcu wejdzie do użytku będzie w stanie zwalczac jedynie powolne, niemanewrujace cele"
Tak samo jak SM-6/2 gdyż są podobnej budowy :)
A to czy używają masowo, czy nie to już ich sprawa, którą tylko oni wiedzą.
Davien Wtorek, 13 Grudnia 2016, 17:13
Lotos to satelita zwiadu elekronicznego czyli SIGINT i wykrywac to on nie może bo nie do tego słuzy:) Podobnie jak Pion NSK jest tez satelita SIGINT więc znowu pudło:)) Co do OTH jak widze zero dowodów na twoje fantazje ale jak ich nie ma to czego się spodziewać:))
Porównywanie 40N6 do SM-2/6 dowodzi tylko twojej niewiedzy poniewaz są to zupełnie inne rakiety, porównać mógłbys w ostateczności do THAAd-a lub SM-3 gdyby nie biły rosyjskiego wynalazku na głowę:))
Ty porównujesz sonar Kilo do poteżnego kompleksu Oscara 2 ??? A gdzie go tam wcisniesz, no chyba że wg ciebie Kilo jest rozmiarów Oscara?:)) A co do zwalczania konwencjonalnych OP to stare Kilo nie maja szans z 688 i Virginiami. Może się juz dalej nie osmieszaj:)
Nojatotamnwm Wtorek, 13 Grudnia 2016, 19:41
Liana może wykrywać i tak mówi jej właściciel, ale widzę że niezgadza się to z twoim światem fantasy :D


"Co do OTH jak widze zero dowodów na twoje fantazje ale jak ich nie ma to czego się spodziewać:))"
Powtarzasz to samo, bo nie masz żadnych argumentów. A ja pięknie obaliłem twoje kłamstwa co można ładnie przeczytać powyżej i sprawdzić samemu :)

"Porównywanie 40N6 do SM-2/6 dowodzi tylko twojej niewiedzy poniewaz są to zupełnie inne rakiety,"
To jest praktycznie to samo, ta sama fizyka na nie działa Dzięki aktywnemu naprowadzaniu 40N6 bardziej jest porównywalny z SM-6 niż SM-2 .

C o do OP poczytaj sobie o możliwościach Kilo, a nie bajdurz :)
Davien Środa, 14 Grudnia 2016, 12:31
Czyli jak zwykle zero dowodów tylko twoje fantazje Ale obalmy twoje kłamstwa kolejny raz:
Container (29B6) radar (Russian: 29Б6 «Контейнер») is the new generation of Russian over-the-horizon radar, providing long distance airspace monitoring and ballistic missile detection. The system is aligned on bearing of 240 degrees to monitor airspace west of Russia..Jakos tu nie ma nic o wykrywaniu okrętów więc znowu leżysz:)Jak jest inaczej udowodnij to a nie kłam:)
Voronezh radars (Russian: Воронеж) are the current generation of Russian early-warning radar, providing long distance monitoring of airspace against ballistic missile attack and aircraft monitoring. Tu jakos też nic o wykrywaniu okrętów:)) Może jakis dowód na te twoje kłamstwa przedstawisz:))
Co do SM-6/40N6 : SM jest lzejszy, ma inny zupełnie model działania, ma trzy systemy naprowadzania ;INS/SARH/Głowiće aktywną, większy zasieg i jest przeznaczony do zwalczania silnie manewrujących celów:This will improve the capability of the Standard missile against highly agile targets, and targets beyond the effective range of the launching vessels' target illumination radars.
A co do Kilo Aktywno pasywny sonar MGK-400 Rubikon (faktycznie MGK-400E, czyli wariant eksportowy) montowany w dziobie okrętu służy do wykrywania falami dźwiękowymi obiektów powierzchniowych i podwodnych wraz z określeniem odległości do nich oraz wykrywania kierunku pracy sonarów aktywnych. Charakteryzuje się anteną o powierzchni 7,5 m kw. z 1008 elementami anteny odbiorczej oraz 540 nadawczej. Przy pracy pasywnej zasięg stacji to około 20 kilometrów dla celów okręt podwodny oraz blisko 80 kilometrów dla okrętów/statków nawodnych.. I jak się podobaja dane sonaru Kilo:)) A wersja MGK-400E jest ulepszona:) Jakies jeszcze bajki wymyslisz?:))
Nojatotamnwm Czwartek, 15 Grudnia 2016, 1:13
Ładny cytat (o Kilo) , ale dawaj następnym razem to w cudzysłów, bo to nie twoje słowa :)

Artykuł podaje:
"MGK-400E, czyli wariant eksportowy..."
Ty mówisz:
"A wersja MGK-400E jest ulepszona..."
Chyba nie przeczytałeś ze zrozumieniem:)

MGK-400 ma wg różnych źródeł 80-200 km choć chyba zależy od okrętu.

Co do OTH:
Fizycznie proste. Radar OTH wykrywa cele poruszające z prędkością powyżej 1,5 węzła. Taki lotniskowiec wystaje 40m poza płaską taflę wody i porusza się dajmy na to 30 węzłów.
Żeby OTH go nie wykrył, lotniskowiec musiałby stać w miejscu, pójść na dno lub nie istnieć.
Ty jak na razie nie podałeś dowodu, bo zacytowany fragment z Wikipedii nie zaprzecza użycia radaru .
Davien Piątek, 16 Grudnia 2016, 8:49
Czyli jak zwykle zero dowodów z twojej strony na poparcie twoich teorii ale tego można się spodziewać:) A co do MGK-400E to poszukaj artykułu o modernizacji indyjskich Kilo, tam masz wyjaśnione o tym systemie sonarowym.
Polanski Środa, 14 Grudnia 2016, 9:32
No , ale nie przedstawiłeś żadnych nowych danych. Popracuj. To są tylko twoje oceny. Jak chcesz wygrać pojedynek to musisz użyć argumentów. W przeciwnym razie postępujesz tak samo jak twój interlokutor.
krzysiek84 Czwartek, 08 Grudnia 2016, 19:37
Kuzniecow to nie karabin maszynowy i nie wypluwa roju myśliwców bombardujących co kilka sekund; żeby utworzyć klucz dwa muszą latać w kółko i czekać na kolejne dwie sztuki; nawet klucz nie wystarczy na ochronę lotniskowca, a wysyłanie dwójkami przeciw kilkunastu okrętom eskorty to debilizm.
Teodor Czwartek, 08 Grudnia 2016, 18:24
Pewnie szkopuł tkwi w tych 20km/h, możliwe że samoloty już wolniej nie potrafią lecieć... Ale skoro mają taki poważny problem z siłownią to niech postawią machinę nadmuchową o prędkości tych brakujących 20km/h.
edi Czwartek, 08 Grudnia 2016, 18:06
Mnie najbardziej rozbawiła jedna rzecz 2 wozy Straży Pożarnej takiej jakie można spotkać na ulicach rosyjskich miast i koty wałęsające się po pokładzie.
Roman Czwartek, 08 Grudnia 2016, 18:05
Lotniskowiec Kuzniecow miał zresztą pecha od samego początku choćby ze swoimi kolejnymi nazwami. Najpierw w projekcie miał nosić nazwę Sowiecki Sojuz, później Riga, zwodowany zaś został jako Leonid Breżniew, a na próbach morskich nosił nazwę Tbilisi. Ale to wszystko zawaliło się wraz z upadkiem sowieckiego imperium. Obecna nazwa tego lotniskowca w swoim pełnym rozwinięciu jest niespotykanej długości wśród nazw innych okrętów wojennych znanych z historii czy z czasów obecnych. Bowiem w pełnym brzmieniu to " Admirał Fłota Sowietskowo Sojuza Kuzniecow N.G." Nazwa tego okrętu od początku spotykała się z drwinami wśród marynarzy z innych okrętów floty rosyjskiej. M.in. mówiono, że marynarze na Kuzniecowie noszą okrągłe czapki marynarskie ze specjalnie podwyższonymi otokami aby zmieścić tam w dwóch rzędach tak długą nazwę okrętu. Również drwiono sobie z długiej nazwy umieszczonej na rufie okrętu, którą wg marynarzy z innych okrętów musiano specjalnie wzmocnić i podwyższyć aby utrzymać wielki ciężar wykutych z brązu olbrzymich liter pełnej nazwy okrętu, a i tak zabrakło miejsca aby po nazwisku Kuzniecow umieścić imię i otczestwo patrona okrętu czyli Nikołaj Gierasimowicz.
logan76 Czwartek, 08 Grudnia 2016, 17:45
Chłopy mają przerąbaną służbę na tym okręcie. Wszystko pod presją. Nie dość, że trzeba łajbe utrzymaćna wodzie przy działaniach bojowych, to jeszcze wszyscy im się gapią na ręce. Współczuję choć pochodzą z państwa wrogo nastawionego do Nas, to i tak z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia. Życzę im z całego serca. Wszystkiego Najlepszego. Tak po ludzku.
Nurek Czwartek, 08 Grudnia 2016, 17:40
Czy su-33 i mig zostaną na dnie?
krzysiek84 Czwartek, 08 Grudnia 2016, 19:42
Raczej tak; tam są kratery denne, więc wyłowienie tych dwóch wraków to równowartość całej rosyjskiej "floty". Katastrofa ekologiczna wisi na włosku.
Gall Anonim Piątek, 09 Grudnia 2016, 7:49
Jaka katastrofa ekologiczna? Przecież w Migu paliwo skończyło się kompletnie, a w Su zostało go tyle "co kot napłakał". Nawet jakby oba te samoloty były zatankowane "do pełna" to zagrożenie dla środowiska było by minimalne szczególnie, że paliwo lotnicze to całkiem inna "bajka" niż mazut używany do napędu okrętów.
krzysiek84 Piątek, 09 Grudnia 2016, 13:24
Takie myśliwce nie noszą pod skrzydłami zasobników do fotografowania syryjskiej fauny, ale bomby lotnicze różnych kształtów, rozmiarów i przeznaczenia. Kiedy to zacznie gnić pod wodą to będzie nieciekawie dla podwodnych bezkręgowców i endemicznych ryb. Do tego poszycie i elektronika myśliwca też nie są wykonane z biodegradowalnej tektury :)
123 Sobota, 10 Grudnia 2016, 7:52
Żaden samolot nie ląduje na lotniskowcu z podwieszonymi bombami czy rakietami. To byłby czysty debilizm. Nawet jak nie wykorzysta ich w boju to przed lądowaniem zrzucaja je do morza.
fx Czwartek, 08 Grudnia 2016, 18:08
Koszt ich wydobycia tam płytko nie jest i remontu pewnie przewyższa koszt maszyn.
Nurek Piątek, 09 Grudnia 2016, 8:49
Moze ruskim sie opłaca, ale mozliwosc zbadania 2 w miare nowoczesnych mysliwcow moze wydawac sie kuszaca dla innych. Suvorow twierdzi ze to co ruskie sprzedaja na zewnatrz zawsze jest "okrojone" w stosunku do tego co sami uzywaja
igo Piątek, 09 Grudnia 2016, 14:29
Myślę, że Amerykanie będą je oglądać, mają sprzęt i możliwości.
Davien Piątek, 09 Grudnia 2016, 16:42
A po co im stary Su-33 o mozliwościach mniejszych od zwykłego Su-27 i MiG-29K, który jak by chcieli to spokojnie mogliby obejrzec w Indiach.
scorpion Czwartek, 08 Grudnia 2016, 16:50
O tym, że Kuzniecow jest zabytkiem wiedzą sami Rosjanie. Wszak rezygnacja z głębokiej modernizacji tego okrętu i jej bezsensowności o tym świadczy. Problem leży w tym, że jest to jedyny rosyjski "lotniskowiec" na którym mogą się szkolić załoga jak i piloci w operacji lotniczych z pokładu lotniskowca. Żadne lądowe imitacje tego nie zastąpią i admiralicja rosyjska doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Co więcej, konflikt w Syrii jest doskonałą okazją do ćwiczeń w realnych warunkach bojowych. Można sobie zdać pytanie: dlaczego marynarka rosyjska przywiązuje tak wielką wagę do szkolenia załóg na tak niebezpiecznym okręcie? Widocznie ma w tym jakiś cel a z drugiej strony nie chce zaprzepaścić już zdobytych doświadczeń z niemal 30 letniej eksploatacji Kuzniecowa a wcześniej krążowników lotniczych typu Kijew. Po utracie Mistrali, gdzie przynajmniej można ćwiczyć operacje śmigłowcowe, Kuzniecow urósł do rangi okrętu pierwszoplanowego. Wiadomo, że Rosja planuje zbudować własne okręty tupu Mistral a wówczas przeszkolone załogi będą bezcenne. Co więcej od czasu do czasu pojawiają się informacje i projekty rasowych lotniskowców, które też będą wymagały o ile powstaną doświadczonych załóg. Utrata dwóch myśliwców jest zdarzeniem marginalnym, gdyż w oby przypadkach piloci wyszli z tego bez szwanku a zdobyte doświadczenie w tym przypadku na pewno zaowocuje w przyszłości. Podobnie jak marynarze i piloci amerykańskich lotniskowców zdobywali w ten sposób doświadczenie.
zły wilk Czwartek, 08 Grudnia 2016, 22:51
"Po utracie Mistrali, ". Możliwe, że nie zostały utracone. Żaden problem by z Syrii zaokrętować samoloty i wrócić do matuszki. Kto zaatakuje taki zespół ???
matbosman Środa, 04 Stycznia 2017, 13:59
każdy, Mistral nie ma praktycznie żadnej realnej obrony PL i PR
zbigniew Czwartek, 08 Grudnia 2016, 16:43
Kuzniecow to typowy sowiecki złom .Od wielu lat kradli technologię na całym świecie ale ich wrodzone niechlujstwo techniczne spowodowało że nigdy nie dorośli do oryginału .Ten okręt nigdy nie zbliżył się parametrami do konstrukcji zachodnich a obecnie eksponowanie go jako super lotniskowca jest żałosne.
dziecko na koloniach Piątek, 09 Grudnia 2016, 11:57
Wrodzone niechlujstwo technologiczne pozwala rosyjskim informatykom zajmować kluczowe stanowiska w japońskim przemyśle, ponieważ Japończycy nie są niechlujami, ale są za to tępymi kujonami potrafiącymi rozwiązać w szkole zadanie z "wieżami Hanoi", ale nie potrafiącymi napisać żadnego użytecznego programu. Zresztą po co Rosjanie mają budować lotniskowiec, z Sianożęt( Bagicza, ale radzieckich lotników morskich oglądałem na koloniach) wystartował pierwszy na świecie dron, po katapultowaniu pilota, doleciał samodzielnie do Belgii, naprawdę Zbyszku Rosjanie potrafią zaskoczyć.
gość Czwartek, 08 Grudnia 2016, 16:32
Stare zdjęcia S3 Viking od 2009r nie jest w użyciu.
mar Czwartek, 08 Grudnia 2016, 16:19
Fakt ż eto w ogóle gdzieś płynie jest prośbą o katastrofę z resztą to każdy wie z wyjątkiem tych co wierzą propagandzie rosyjskiej lepiej niech to przerobią na żyletki zanim komuś stanie sie krzywda (załodze)
antybajarz Czwartek, 08 Grudnia 2016, 15:43
Jak się nie trafi w linę to da się odejść na drugi krąg ale jak się trafi i lina się zerwie to przeważnie nie, bo następuje zbyt duża utrata prędkości. BTW: a czemu cicho o katastrofie F-18 7 grudnia?
jasam Czwartek, 08 Grudnia 2016, 17:37
komu cicho temu cicho...

http://www.defence24.pl/506341,katastrofa-fa-18d-hornet-u-wybrzezy-japonii
yaro Czwartek, 08 Grudnia 2016, 17:32
Hornet tak samo spadł do morza jak jego odpowiednik su, ale wypada tu załączyć tłumaczenie jakie wydało rosyjskie MO w stosunku do tego zdarzenia:
--------------- cytuję
Komisja skłania się ku temu, że to czynnik ludzki doprowadził do katastrofy. Według „Kommiersanta” specjaliści ustalili, że odchylenie od osi lądowania myśliwca przekraczało prawie pół metra od maksymalnie dopuszczalnego – 4,7 m zamiast 4,2.

Lina aerofiniszera mogła pęknąć z powodu niedopatrzenia w trakcie produkcji, ale tę wersję odrzuca producent, czyli Zakład Proletarski. Jego przedstawiciel twierdzi, że liny, które zamontowano na Admirale Kuzniecowie, poddano całemu cyklowi testów, w tym na pękanie. Istotne jest zrozumienie kolejności: albo lina nie wytrzymała obciążenia z powodu błędu podczas lądowania, albo pękła, co doprowadziło do wypadku. Ale biorąc pod uwagę dane z samolotu, podczas lądowania nawet całkowicie sprawna lina nie wytrzymałaby takiego obciążenia. Widzimy tu błąd pilota – powiedziało źródło związane ze śledztwem, cytowane przez rosyjską gazetę. Ponadto źródło związane z Głównym Sztabem Marynarki Wojennej i top menadżer z przedsiębiorstwa przemysłu lotniczego poinformowali dziennik, że wyniki badania materiałów obiektywnej kontroli pozwoliły na odtworzenie pełnego obrazu zdarzenia. Według jednego z rozmówców początkowo lądowanie odbywało się planowo: kierownik lotów, który znajdował się na stanowisku dowodzenia i kontroli lotów na okręcie, pozwolił pilotowi na lądowanie, po czym przystąpił on do wykonania manewru. Myśliwiec zaczepił hak o linę i zaczął zmniejszać obroty silnika. Pokonał około 50 metrów, zanim pękła lina i, zamiast zatrzymać się na pokładzie, Su-33 nadal się poruszał. Pilot nie zdążył włączyć dopalacza i ponownie podejść do lądowania. Po kilku sekundach kierownik lotów wydał pilotowi polecenie katapultowania się, które natychmiast wykonał. Samolot stoczył się z pokładu do morza.
----------------- koniec cytatu

Wg komisji wygląda to jednak na błąd pilota ....
Draken Czwartek, 08 Grudnia 2016, 16:53
Bo F-18 jest kilkaset sztuk i nie jest to żadna seria, tu mamy jakieś dwadzieścia dni i drugi wypadek.
Vigen Czwartek, 08 Grudnia 2016, 18:54
Ja bym się wahał twierdzić że to nie żadna seria, biorąc pod uwagę że w tym roku spadło już 9 szt F-18.
Davien Piątek, 09 Grudnia 2016, 16:47
A ile z tych F-18 pochodziło z lotniskowców, bo rozbiły sie tylko 4 maszyny USA z czego ostatnia to samolot Marines.
I Czwartek, 08 Grudnia 2016, 22:47
Jakby Rosjanie mieli 10 lotniskowców a nie 1 i to wielkości tych amerykańskich a do tego eksploatowali swoje samoloty na podobnym poziomie do F18 to straty liczyliby w dziesiątkach rocznie.
ZSMW Piątek, 09 Grudnia 2016, 10:18
Tylko, że USA ma na pokładach lotniskowców ok. 800 tych maszyn a Rosjanie su-33 i mig 29 razem 50 (to bardzo optymistyczna liczba) - z tego niecała połowa (ok. 20) znajduje się na lotniskowcu! Czyli jak z 20 spadną 2 to jest 10% stanu posiadania więc Amerykanie musieliby utracić 80 F-18 żeby "dorównać' Rosjanom już nie piszę o tym, że USA używa lotniskowców codziennie a nie od święta jak Putin wiec "szansa" na wypadki wzrasta!
Bolo9 Czwartek, 08 Grudnia 2016, 16:32
No i po to właśnie utrzymuje się odpowiednią moc silników nawet przy przyziemieniu. Wystarczy dokładniej czytać powyższy artykuł.. Jak widać Rosjanie z tym utrzymaniem mocy sobie kompletnie nie radzą. Tym lepiej widać to na tle szerokiej propagandy sukcesu tego "lotniskowca".
murison Czwartek, 08 Grudnia 2016, 16:12
o tej?: http://www.defence24.pl/506341,katastrofa-fa-18d-hornet-u-wybrzezy-japonii