W ciągu roku wybuchnie wojna Rosji z NATO? "Taki rozwój sytuacji jest całkiem prawdopodobny"

OPUBLIKOWANO: Środa, 18 Maja 2016, 16:36
Parada w Moskwie

Jak twierdzi emerytowany generał NATO, w ciągu roku możliwy jest wybuch konfliktu zbrojnego między NATO a Rosją, z wykorzystaniem broni jądrowej. Aby mu zapobiec Sojusz musi uświadomić rosyjskiemu przywództwu, że cena ataku na państwa bałtyckie jest wyższa, niż im się wydaje.

Generał Richard Shirreff, który w latach 2011-2014 służył jako zastępca głównodowodzącego wojskami NATO w Europie, opisał scenariusz wybuchu konfliktu zbrojnego NATO i Rosji w książce "2017: War with Russia". Jednocześnie, jak podkreślił w rozmowie z BBC, zaprezentowany w niej rozwój sytuacji jest całkiem prawdopodobny.

Według generała, aneksja Krymu przyniosła załamanie się post-zimnowojennej architektury bezpieczeństwa w Europie i otworzyła drogę do konfliktu zbrojnego z udziałem NATO. Jego początkiem ma być rosyjska agresja na państwa bałtyckie oraz aneksja części terytorium Ukrainy, w celu utworzenia lądowego korytarza na Krym. Pokusę sięgnięcia przez prezydenta Putina po opcję militarną, w celu poprawy rosyjskiej pozycji w stosunku do Sojuszu, mogą wywołać poprzednie przypadki użycia wojska, które nie spotkały się z wystarczająco twardą reakcją NATO. 

W tej sytuacji, wobec głębokiej integracji broni jądrowej w militarne planowanie Moskwy, wzrasta prawdopodobieństwo konfliktu nuklearnego między NATO i Rosją. Aby mu zapobiec, generał Shirfeff postuluje podniesienie świadomości ceny ewentualnej agresji na Kremlu. W tym kontekście wymienia konieczność utrzymania odstraszania nuklearnego.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

97 komentarzy

sdfsdf Poniedziałek, 22 Maja 2017, 14:17
Minął rok i co? Jakoś nie widać wojny Rosji z NATO?
Miś Czwartek, 19 Maja 2016, 21:33
Najpierw Chiny uderzą na Rosje, z tej prostej przyczyny by nie mogły stanąć po stronie USA. Amerykanie nie zareagują od razu, będą czekać i dozbrajac Rosję. A potem już będzie za późno bo celem ostatecznym będzie wojna Chiny-USA. Ale to moje zdanie. Czy będzie to w tym roku? Tego nie wiem, ale uważam że prawdopodobieństwo wybuchu wojny w tym raku jest takie samo jak w każdym kolejnym tej dekady. Nie sądzę żeby nawet były jakieś sygnały wcześniej, po prostu pewnego ranka włączymy tv i się dowiemy że 40 głowic spadło na Rosję. Ale to tylko moje zdanie. Stawiam na czerwiec-lipiec 2016 ;)
remek Środa, 12 Października 2016, 10:47
misiu - kompletnie nie masz pojecia ---chiny na pewno nie uderzą pierwsze na rosję --tylko usa z hilary clinton to uczyni w 2017 rok!!!!!!!!!!! zapamietaj me slowa !!!!!!!!
VIVO Środa, 07 Września 2016, 21:30
SEN MIALES CZY RACZEJ WIZJE ???
Podpułkownik Wareda Piątek, 20 Maja 2016, 6:58
Miś!

(...). " ... pewnego ranka włączymy tv i się dowiemy że 40 głowic spadło na Rosję. Ale to tylko moje zdanie. Stawiam na czerwiec-lipiec 2016".

Internauto! Niecierpliwie oczekujesz na to wydarzenie? Już nie możesz się tego doczekać? Czy jesteś w pełni świadomy tego co napisałeś?

A propos 40 głowic, które - Twoim zdaniem - spadną na Rosję w czerwcu-lipcu 2016 roku: jeżeli te głowice rzeczywiście spadną "po prostu pewnego ranka", jak przewidujesz, to co wówczas nastąpi? Zastanawiałeś się nad tym, czy tak daleko nie sięgasz?
Miś Piątek, 20 Maja 2016, 15:24
Zapomniałem dodać na wstępie, że nie mam pojęcia o wojsku, wojnie ani o tym ile glowic spadnie i jakie będą tego skutki. Mam nadzieję że nic się nie wydarzy politycy się wezmą do roboty i będziemy budować globalny raj. Naprawdę niczego bardziej nie chcę. Cały scenariusz jaki napisałem wcześniej był tylko teoretyczny, i nikogo tutaj nie nawołuje do wojny czy strasze. Poprostu ja bym tak zrobił na miejscu Chin. Bo przecież USA nie oddadzą palmy pierwszeństwa gospodarczego, i militarnego ot tak. Ale powtarzam nie znam się na tym, to mi się poprostu wydaje logiczne. Nie sądzę żeby Rosja planowala jakiś konflikt z zachodem, poprostu widzą zmiany w globalnym układzie sił i będą chciały ugrac ile się da. Teraz poprostu robią sobie pozycję do rozmów, dlatego ja laik tak bym to rozegrał na miejscu Chin. A datę taką wpisałem (tylko proszę się nie denerwować) bo mi się tak przysnilo jakiś czas temu. Pozdrawiam

Nie było moim zamiarem nikogo denerwować czy straszyć. A rozmawiać trzeba, bo nawet jak ktoś coś głupiego napisze to z mądrej odpowiedzi można się czegoś nauczyć. Pozdrawiam
tot75 Piątek, 20 Maja 2016, 22:49
Dzięki bogu że nie jesteś na miejscu Chin , może parę miliardów ludzi jeszcze pożyje.Obawiam się że nikogo nie przestraszyłeś ja natomiast przeczytałem to z zażenowaniem i smutkiem To nie miejsce dla sf i hororu .
Obserwer Czwartek, 19 Maja 2016, 19:10
Nim przejdę do tematycznego meritum sprawy, zadam pytanie publiczne. Ilu z piszących tu komentatorów zna "Doktrynę wojenną ZSRR, która w całości została przejęta przez współczesną Rosję ?" Dla ułatwienia podaję, że w dużym skrócie została opublikowana w latach 1980 - 1981 w wychodzącym wówczas języku polskim periodyku pod tytułem "Kraj Rad". Ale nie tylko, bo również w prasie zachodniej oraz w prasie niektórych państw bloku wschodniego . Otóż aby nie rozdrabniać się w szczegółach , w najważniejszym punkcie tej doktryny jest stwierdzenie mówiące o tym, że w przypadku ewidentnego zagrożenia bezpieczeństwa /ZSRR/ Rosja dokona militarnego UDERZENIA wyprzedzającego w ramach posiadanych sił i środków militarnych, nie wyłączając użycia broni jądrowej !! Dalsze wyjaśnienie mówi o tym, że jeżeli wywiad /ZSRR/ Rosji ustali, że np. za 10 dni ma być dokonana agresja na jej rubieże , to /ZSRR / Rosja przed upływem tego terminu pierwsza dokona kontruderzenia militarnego wspomnianymi wyżej środkami. Na tym zakończę swój komentarz, bowiem resztę możemy już sobie sami indywidualnie " dośpiewać ", zwłaszcza ,że /ZSRR/ Rosja w doktrynie swojej ma zaznaczone, że ROŚCI SOBIE PRAWO DO KONTRUDERZENIA WYPRZEDZAJĄCEGO wspomnianymi środkami militarnymi !
Podpułkownik Wareda Czwartek, 19 Maja 2016, 17:27
Czy w ciągu najbliższego roku wybuchnie wojna Rosji z NATO z wykorzystaniem broni jądrowej?
Przyznaję, że ja tego nie wiem. Ale Richard Shirreff, emerytowany generał brytyjski i były zastępca głównodowodzącego wojskami NATO w Europie twierdzi, że taki konflikt jest możliwy.
Zgadzam się z gen. Shirreffem, że nadal istnieje konieczność utrzymania odstraszania nuklearnego. Osobiście, nigdy tego nie negowałem.
Ale nie wierzę, aby w ciągu najbliższego roku bądź w dającej się przewidzieć przyszłości, doszło do konfliktu zbrojnego z wykorzystaniem broni jądrowej pomiędzy Rosją a NATO (a de facto USA), jak sugeruje wspomniany emerytowany generał brytyjski. Po prostu w to nie wierzę!
Amerykanom i Anglikom można przypisać wiele cech - pozytywnych i tych mniej pozytywnych. Ale jednego nie można im odmówić: Amerykanie i Anglicy są do bólu pragmatykami i realistami, a tym samym, twardo stąpają po ziemi. Czego nie można powiedzieć o wielu innych nacjach. Jestem przekonany, że Amerykanie i Anglicy doskonale zdają sobie sprawę z podstawowego faktu, iż konflikt zbrojny z Rosją i, nie daj Boże, z użyciem broni jądrowej - byłby końcem naszej cywilizacji i naszego świata. Przynajmniej w znanej nam dotychczas formie. Ponadto, wiedzą również, że konfrontacja nuklearna pomiędzy NATO, a Rosją byłaby nie do wygrania przez żadną ze stron. Dla Amerykanów i Anglików to jest sprawa jasna i przejrzysta. Szkoda, że nie dla wszystkich.
Czym innym jest konieczność utrzymania odstraszania nuklearnego, a zupełnie czym innym, otwarty konflikt zbrojny pomiędzy Rosją a NATO. Dlatego z dużym zdziwieniem odebrałem wywody generała Shirreffa - zawarte w książce "2017: War with Russia". I do tego, w rozmowie z BBC generał Shirreff stwierdził, że zaprezentowany przez niego rozwój sytuacji jest CAŁKIEM PRAWDOPODOBNY [podkreśl. moje].
Na forum D24 nie mam zamiaru odgrywać roli jasnowidza, ponieważ nim nie jestem. Ale - powtarzam - nie wierzę, aby w dającej się przewidzieć przyszłości, doszło do konfliktu zbrojnego z użyciem broni jądrowej pomiędzy Rosją a NATO. Nie wierzę!

Zastanawia mnie jedynie, dlaczego wśród komentatorów tego portalu jest tak wielu, którzy dopuszczają możliwość wojny jądrowej pomiędzy Rosją a NATO? To naprawdę jest zastanawiające.
Na D24 (i nie tylko), niejednokrotnie w przeszłości był już wałkowany ten temat. Pomimo tego, nadaj ujawniają się entuzjaści siłowych rozwiązań jądrowych. Coś niesamowitego! Czy zdają sobie sprawę, co oznaczałby taki konflikt? Przypominam do znudzenia, że Rosja - obok USA - jest światowym mocarstwem atomowym. Arsenały jądrowe Rosji i USA są w stanie wielokrotnie zniszczyć życie na naszej planecie! To nie jest bułka z masłem, ale fakt i realne niebezpieczeństwo.

I jeszcze słowo na zakończenie: jeżeli wśród komentatorów, którzy dopuszczają możliwość konfliktu zbrojnego z użyciem broni jądrowej pomiędzy Rosją a NATO - są różnej maści hurraoptymiści, miłośnicy teorii spiskowych i zjawisk paranormalnych, a także członkowie Stowarzyszenia Zbieraczy Kitu, to można zmrużyć oko i przejść obok tego zupełnie obojętnie. Ostatecznie, każdy ma prawo do własnego postrzegania świata i innym nic do tego. Ale, jeżeli także dopuszczają możliwość konfliktu jądrowego pomiędzy Rosją a NATO osoby, które - wydawałoby się są rozsądne i pragmatyczne - to zaczyna być niepokojąco i zadziwiająco.

Ze swej strony niczego nie sugeruję i do niczego nie namawiam. Pomimo tego - warto być realistą.

Podpułkownik (ret.) Janusz Wareda.
robhood Czwartek, 19 Maja 2016, 12:11
Wojen nie zaczyna sie ot tak. nigdy. to ostateczne narzedzie w swiatowej grze geopolitycznej pomiedzy Narodami. wiec nalezy sobie odpowiedziec co na rozpetaniu konfliktu z NATO, zyskali by Rosjanie? korytarz ladowy z Krolewcem? dla mnie malo ambitny cel na wojne z NATO. nawet zajecie ziem Baltow jest niewspolmierne do strat. ... na Ukrainie mieli i maja ciagle wazne powody. tak jak w Syrii, czy na Kaukazie. maja ten swoj, tymczasowo od 70 lat, Krolewiec. coz lepszego mozna by wymyslic na wspaniale wplywy nad calym Baltyckim regionem? psucie tego ukladu byloby nie na reke Rosjanom. nie widze korzysci.
wszystkim nam wydaje sie, ze to Rosjanie daza do konfliktu, a moze jest tak, ze to Jankesi chca tego konfliktu? z pewnoscia w calym tym eskalowaniu napiec na wschodzie Europy gdzies paletaja sie Chiny, ale ciezko mi je nadal umiescic w ukladance.....
nie wspominam z grzecznosci o uzyciu broni nuklearnej, bo po prostu wiem jacy sa Rosjanie, ale wiem takze, ze to nie sa jednak ludzie pokroju barbarzyncow z Daesh
maniek Czwartek, 19 Maja 2016, 11:42
Moim skromnym zdaniem, Rosja nie odważy się zaatakować, żadnego z krajów NATO... przynajmniej nie w ciągu roku... jeżeli jej polityka nadal będzie tak ekspansywna to należy się spodziewać eskalacji konfliktu w Donbasie po przez atak na resztę Ukrainy. Podobnych kroków można spodziewać się w stosunku co do Białorusi, gdy ta będzie próbowała się wyzwolić spod rosyjskich wpływów. Można się spodziewać także nowego konfliktu w Gruzji. Nie wykluczone, że Rosja zaatakuje także Finlandię, jeżeli ta nadal będzie podążać w stronę NATO. Mimo, że żaden z wymienionych przeze mnie krajów nie należy do NATO to wykluczyć udziału wojsk NATO nie można (i wciągnięcia NATO w konflikt) choćby w odniesieniu do Ukrainy - gdy któryś z naszych przywódców postanowi pomóc Ukrainie wysyłając tam nasze wojska.
sosen12 Czwartek, 19 Maja 2016, 13:42
A moim zdaniem Rosja nie uderzy sama, tylko wyręczy się Białorusią. Wcześniej odpowiednio ją dozbrajając. Tak jak posłużyła się separatystami z Donbasu do ataku na Ukraińców.
Zenio Czwartek, 19 Maja 2016, 16:57
Białorus napadnie na NATO. Białoruś jest za słaba zeby na Czechy napaść albo na Danie. Białorus to 9 milionow ludzi. Wszystkich.NATO na ponad 900 milionow. NATO ma wiecej żołnierzy teraz w czasie pokoju niz Białorus wszystkich mężczyzn w wieku 18-55 lat.
karol Czwartek, 19 Maja 2016, 18:25
I co z tego , separatystów jest 4mln , a Ukraińców 40mln i nie dają rady .
Zenio Piątek, 20 Maja 2016, 7:26
Białoruś jest dla NATO takim przeciwnikiem jakim była Serbia. Dysproporcja sił znacznie wieksza niz miedzy Rosja czy Gruzją albo USA i Irakiem.
alek Czwartek, 19 Maja 2016, 12:22
Ukraina , jest już pozamiatana , musi stać się federacją , jak nie za tego rządu , to następnego . Putin i "sojusznicy" Ukrainy o to zadbają . Kwestią czasu jest jak swe wpływy na Ukrainie odzyskają mirnyje ludi np. Partia Regionów . W NATO Ukraina nie będzie nigdy , a biorąc pod uwagę problemy w samej EU , do unii też b. daleka droga.
myk Czwartek, 19 Maja 2016, 10:27
Jasne, wojna i to koniecznie oczywiście nuklearna. Całe szczęście, że różnica miedzy wojskowymi a cywilami to stopień opanowania. Trzeba mieć lód w żyłach żeby nie dać się sprowokować ruskim i tyle. Naprawdę blisko wojny nuklearnej było podczas Able Archer '83. Takie gadanie pasuje generałom i rządzącym. Generałom bo gdy woja tuż tuż łatwiej wybrać, czy budujemy przedszkole, czy kupujemy coś ze zwierzyńca (Kruk, Homar czy Orka - koniecznie z rakietami!). Pasuje też rządzącym bo gdy wróg u bram trzeba zewrzeć szeregi i poprzeć władzę a nie patrzeć jej na ręce.
ja Czwartek, 19 Maja 2016, 10:14
Trudno sobie to wyobrazić. Jaki cel miałaby Rosja w rozpętywaniu wojny, jakiejkolwiek wojny z NATO? W wojnie konwencjonalnej można sobie wyobrazić scenariusz, w którym wezmą "pod opiekę" mieszkających w Estonii Rosjan i zajmą część tego kraj, albo cały. Podobnie z Łotwą. Tylko co dalej? Nawet jeśli NATO nie zareaguje od razu militarnie, to: będzie w stanie całkowicie izolować Rosję politycznie i gospodarczo, osaczyć ją militarnie. Oznacza to np. koniec jakiegokolwiek rosyjskiego eksportu, blokadę portów, problemy z działaniem internetu, z importem żywności, etc. Po kilku miesiącach w Rosji będzie po prostu nędza. Po co im więc otwarty konflikt NATO. O wojnie jądrowej nawet trudno dywagować, bo nawet w najczarniejszych latach zimnej wojny sowieci rozumieli, że działa zasada MAD (gwarantowane wzajemne zniszczenie), a teraz wydaje się, że są nieco bardziej racjonalni. Dlaczego Rosja poszła na Ukrainę, gdzie rzekomo były łamane prawa mniejszości rosyjskiej, a nie idzie do Estonii, gdzie ta mniejszość jest bardzo liczna, a jej prawa rzeczywiście są łamane (to oczywiście moja subiektywna opinia, UE najwyraźniej nie widzi problemu)? Właśnie dlatego, że Estonia jest w NATO. Nawiasem mówiąc przyjmowanie ich do sojuszu było totalną głupotą, no ale skoro już w nim są, to nie ma wyjścia, trzeba im okazać solidarność.
robhood Czwartek, 19 Maja 2016, 11:50
Rosjanie poszli na Ukraine bo baza w Sewastopolu na Krymie i przemyslowy Donbas. rozpetali ten konflikt bo zrozumieli ze Ukraina ucieka im z pod wplywow, dzieki miedzy innymi panu Sorosowi finansujacemu Majdan. Strategicznie nie mogli sobie pozwolic na utrate Sewastopola.
nikt ważny Czwartek, 19 Maja 2016, 8:09
Drogie komentujące dzieci. Macie pojęcie co to znaczy wojna atomowa w której jedną stroną jest Rosja a drugą niechybnie NATO, a przy okazji pewnie dołączą się Chiny, Indie i Pakistan? Wojna atomowa na skalę masową to zagłada planety. Weźcie namiar na jakąś ścianę, weźcie rozpęd i walnijcie się główką w ścianę. Może pomoże. W kategoriach racjonalnych co komu by przyniosłaby wojna atomowa?
mc Czwartek, 19 Maja 2016, 12:14
To nie my się mamy walić głową w ścianę, tylko "wierchuszka" i generałowie rosyjscy.
Marszałka Żukowa obalono bo planował wojnę nuklearną w Europie (przepuszczał własnych żołnierzy w miejscach gdzie wybuchła wojna atomowa, by sprawdzić czy po 45 minutach armia może już atakować); marszałek Wiktor Kulikow miał zamiar rozjechać nas czołgami w 1980 roku mając świadomość że USA będzie musiała zareagować.
Od 10 lat Rosjanie inwestują ogromne pieniądze w zbrojenia - nowe rakiety, nowe okręty podwodne, nowe typy czołgów i duże pieniądze dla oficerów.
To nie my mówimy o wojnie, to Rosjanie JEJ CHCĄ (choć nie wiem po co).
aczkolwiek Czwartek, 19 Maja 2016, 12:13
W czasie 2 W.Ś obydwie strony miały broń chemiczną i żadna jej nie użyła , podobnie może być z atomem .
ddf Niedziela, 23 Października 2016, 13:03
Broń chemiczna jest o wiele mniej praktyczna, więc niema analogii.
Supernauczyciel Czwartek, 19 Maja 2016, 13:31
Ale może też nie być.
kim1 Czwartek, 19 Maja 2016, 9:22
Ok to prawda. Tylko zobacz w kategoriach racjonalnych co komu (Niemcy) przyniosła
II W. Ś.?
Wtedy też przywódca Niemiec liczył, że jego kraj będzie istniał 1000 lat i wojna pomoże w rozwoju jego państwa. Jak się skończyło wiadomo. To samo może być z Putinem, może kalkulować na ograniczoną do taktycznych uderzeń atomowych szybką wojnę w środkowo-wschodniej Europie. Trzeba wiedzieć, że ten kto rozpoczyna wojnę z reguły nie liczy na to, że ją przegra ale wygra. Ostatecznie zgadzam się i państwa Europy zach. mają świadomość tego, wojna atomowa jest nie do wygrania. Tylko właśnie jest pytanie jak o tym myśli Rosja.
wg mnie Czwartek, 19 Maja 2016, 6:59
Rosja to mistrz bleuffu , teraz są wrogami NATO i USA. A w mgnieniu oka mogą się zamienić w sojusznika . Tak jak Stalin , zaczął wojnę jako sojusznik Niemiec , a skończył jako ich wróg.
Extern Czwartek, 19 Maja 2016, 14:25
Grunt to wejść do prawdziwej wojny jak najpóźniej bo można wtedy wybrać stronę. Mam jednak obecnie wrażenie że my znowu pchamy się na zderzak.
Krzysiek Czwartek, 19 Maja 2016, 6:48
Straszenie ma swój cel odpowiedzcie sobie sami jaki.
Bardziej bałbym się dogadania USA i Rosji naszym kosztem.
bolo zbój Czwartek, 19 Maja 2016, 5:56
Prawda jest taka że trzeba posiadać broń masowego rażenia i rakiety. Więc polscy naukowcy zarówno biologowie jak i chemicy powinni coś wymyślić. Trzeba działać jak Izrael. Niby nic nie mamy oficjalnie a każdy wie że te polaki coś tam mają ale nie wiadomo co.
JURAND spod spodu Czwartek, 19 Maja 2016, 5:53
Po wojnie trzeba by nałożyć kontrybucje na wszystkich rosjan jak na naiemcy po I wojnie światoweji odebrać broń nuklearną - reszte załatwią chińczycy nasi jedwabni przyjaciele którzy nienawidzą rosjan za mandzurię. Nic o rosji bez chin naszych sojuszników.
tot75 Czwartek, 19 Maja 2016, 8:35
Kontrybucje nakladają żywi nas by nie było , a napewno wśród zwycięzców . Jeżeli po wojnie atomowej można w ogółe mówić o jakimkolwiek zwycięstwie ? Ale może nie mam racji ?
maj Czwartek, 19 Maja 2016, 7:16
Rosjanie zabrali Japończykom Mandżurię i oddali Chinom. I to jest powód nienawiści?
ja Czwartek, 19 Maja 2016, 9:08
udajesz, że nie wiesz o co chodzi? czy naprawdę nie wiesz w jaki sposób w ręce Rosji dostała się część Syberii nad Amurem. jakieś 1.6 mln km2 (prawie trzy Ukrainy). Poza tym to Amerykanie pozamiatali Japończyków i wybili im z głowy jakąkolwiek ekspansję w Azji.
Wiemy już, że ZSRR sam pokonał Hitlera a teraz jeszcze dowiadujemy się, że i Japonię. o bosze, miejcie litość.
sorbi Środa, 18 Maja 2016, 21:57
Jeśli doszłoby do wojny - osja będzie skończona !! Niemal cały świat by się od niej odwrócił . DOpiero wtedy zostałaby obciążona takimi sankcjami ,że okupacja i zajęcie innych krajów ,by jej tego niepowetowało. A i tak nie zostałyby zniesione przez kolejne 10-15 i więcej lat! Wróciliby do epoki kamienia łupanego , bo przez EUropę i do EUropy za wiele gazu i ropy by już nie dostarczyli. Już teraz ledwie zipią -gdyby nie rezerwy byłoby po Putinie! NIe stać go na wojnę
nikt ważny Czwartek, 19 Maja 2016, 7:56
Po wojnie atomowej? Jaki Świat? Masz globus? Nie? To kup. Ten duży kraj rozciągnięty na półkuli północnej to Rosja. Po wojnie większość tego terytorium nadal będzie istniała. Podobnie jak Większość Ameryki południowej i północnej czy Afryki. Europa będzie w większości pustynią. A zależnie od skali konfliktu skażona może być nawet cała planeta. Może najpierw poczytaj trochę i się poucz a nie jakąś farmazońską propagandą siejesz. Nie chcesz wojny, nikt nie chce. Jak ktoś pisze o wojnie z Rosją, chinami, USA i innym mocarstwem nuklearnym to chyba nie jest świadom konsekwencji fizycznych i politycznych. A to zipią to chyba piszesz o innym kraju. Popatrz na ten globus i taką kelnerską pinezkę w środku Europy. Kojarzysz? Skup się na bezpieczeństwie, pokoju i suwerenności bo za chwilę zamiast w języku polskim możesz pisać w innym, a po wojnie atomowej to pewnie brailem o ile będziesz miał ręce.
Extern Czwartek, 19 Maja 2016, 14:44
Większość populacji Rosyjskiej żyje w Europejskiej części kraju. Aby było śmieszniej to zdecydowanie większa część z tej pierwszej większości żyje w kilkunastu dużych miastach położonych w Europejskiej części Rosji. Dużo trudniej byłoby Rosjanom obłożyć równomiernie bombami Stany zjednoczone niż Stanom zjednoczonym obłożyć bombami te kilkanaście miast z zachodu Rosji gdzie żyje większość populacji Rosjan. Nawet ludność w Europie jest równomierniej rozłożona po terenie niż ludność w zachodniej części Rosji. Straty ludnościowe w pierwszym ataku w Rosji byłyby dużo poważniejsze niż u reszty oponentów, tym bardziej że Rosjanie musieli by obłożyć bombami również pozostałe atomowe kraje aby nie zostawić nikogo "żywego" ze swoich konkurentów. Sami natomiast dostali by również od wszystkich tych których sami zbombardują. Oczywiście w takiej wojnie nie będzie wygranych, natomiast Jeśli Rosja rozpęta taką wojnę to właśnie Rosja będzie najbardziej przegranym krajem licząc procentowe straty wśród ludności.
czarny Środa, 18 Maja 2016, 21:55
Przepraszam a z czym ma Rosja atakować? Że NATO nie ma się za bardzo czym bronić to wiadomo, ale co ma Rosja? 40-50 tys woja Europy nie zaleje, zamrożone Gruzja, Ukraina, wojna w Syrii, niepewność w Czeczenii. Rosja ma do pokrycia granicę z nimi wszystkimi i jeszcze z Bałtami, Polską, Finlandią, Gotlandia, ale też Chiny, Japonia. A na to wszystko ze 2000 dobrych czołgów i ze 300 samolotów, Jedyne co ma pewne to ciśnienie oligarchów - i to jest groźne.
pz6 Czwartek, 19 Maja 2016, 8:23
Polecam dowiedzieć się czegoś na temat stanu armii FR i na pewno nie jest on taki jak piszesz, w samym okręgu Kaliningradzkim stacjonuje ok. 90tys. żołnierzy prawie tyle ca my mamy na cały kraj ;) ja nie mówię że nas zaatakują i pokonają w 3 dni ale byli byśmy kwestia czasu bo wojsko FR nadal przechodzi gruntowną modernizację czołgów będzie około 2,5tys. samolotów zdecydowanie więcej doliczmy do tego wsparcie dla piechoty itp. no i myślę że bez problemu mogli by uruchomić nawet 300tys. żołnierzy do ataku na zachód jak robimy takie spekulacje tzn np na Polskę. I przypominam że dzisiaj wojen nie toczy się na milionowe skale żołnierzy i wiele tysięcy czołgów tak jak kiedyś więc te nawet 2tys. czołgów swoje by zrobiło. A to że Nato jest nieskuteczne to wiemy i że panuje brak spójności to też jest wiadome nie pierwszy dzień.
kim1 Czwartek, 19 Maja 2016, 9:28
Dokładnie. To nie czasy II W.Ś. gdzie walczyły wielomilionowe armie. Dziś jest inna strategia i taktyka walki. Brygadowe i batalionowe grupy bojowe. Dywizje będą wykorzystane tylko na najważniejszych kierunkach uderzeń.
pz6 Czwartek, 19 Maja 2016, 10:22
No mniej więcej tak by to wyglądało i biorąc pod uwagę to że Rosjanie jak mają tak mają ale bić się potrafią i pewne jest to że by nas rozgromili ale i tak nie mamy tak złej sytuacji jak Niemcy gdzie niedobory występują już prawie wszędzie i redukcja jest praktycznie na każdym możliwym szczeblu. I śmiało uważam że FR wystarczyło by nawet 500 czołgów na nas no i nie zapominajmy o Mi24, Mi28, Ka50/Ka52 które doskonale sobie radzą w walce z jednostkami naziemnymi. Ale to wszystko to tylko spekulacja.
jaan Środa, 18 Maja 2016, 21:48
Zbroić się ale ni dać się wciągnąć w wojnę. Nawet jak nas USA będą popychały i dopingowały. Nie mamy w tym żadnego interesu. To jest konflikt między USA i Rosją i niech tak pozostanie. Jak USA tak zależy na wzmocnieniu Polski to niech nam dostarczą broń nuklearną. Oczywiście to żart. Tu nie idzie o bezpieczeństwo wschodniej flanki.
Polak Środa, 18 Maja 2016, 21:37
Zwiększyć pkb na MON do 4 % zwiększyć siły zbrojne do 250.000, pozyskać opl, homara dokupić czołgi nasycić kraj spikami to priorytet. Oby nic się nie wydarzyło 16 czerwca tego roku.
kim1 Czwartek, 19 Maja 2016, 9:31
Zgoda, tylko o parę ładnych lat może być za późno. jeśli założymy, że coś może się wydarzyć do lata to co zrobisz w parę miesięcy? Będą się (oby nie) na nas mścić wieloletnie zaniedbania w armii.
Kaspian2012 Środa, 18 Maja 2016, 20:39
Ja nie mam zludzen. Jesli do czegos ma dojsc, to dojdzie tuz przed lub tuz po szczycie NATO. To tam zapadna najwazniejsze decyzje dot. wschodniej flanki NATO. Jesli rzeczywiscie celem sa kraje baltyckie, to Putin nie bedzie czekal az pojawia sie tam wieksze jednostki z panstw NATO. Jakos nie jestem optymista. Odciecie krajow baltyckich, zamkniecie przesmyku Suwalskiego jest jak najbardziej realne. Zobaczcie co sie dzieje na rynkach. Soros juz wyprzedaje akcje, i lokuje kapital w zloto. Ten staruch ma tzw. "czutke"...
mc Środa, 18 Maja 2016, 20:38
Czy wojna wybuchnie - pewnie TAK, ale gdzie to już jest inne pytanie.
Wojna musi przynieść pozytywny efekt ekonomiczny dla agresora, lub umocnić go wewnętrznie.
Czy Rosjanie mogą zaatakować Litwę, Łotwę lub Estonię - chyba NIE, bo grozi to bardzo poważnymi konsekwencjami (choć z drugiej strony czy "Zachód" poświęciłby te kraje ? - TAK).
Myślę że grozi nam wojna na południu Rosji - Gruzja, Azerbejdżan (czy nie z tamtego kierunku ma iść nowy gazociąg do Europy ?).
Dodatkowo dla odwrócenia uwagi mała wojna w Naddniestrzu i zdobycie Mariupola - żeby połączyć Rosję z Krymem (ten ich most w cieśninie Kerczeńskiej mógłby ich tylko dobić).
Patrząc historycznie:
Hitler zajął Austrię bo potrzebował zawartości ich banków (na koniec września 1939 roku Niemcy musieliby ogłosić bankructwo swojego państwa), Czechy bo potrzebował dodatkowych zakładów przemysłowych (Czechy przed wojną były w 10 najbardziej rozwiniętych krajów przemysłowych na świecie) i Polskę - bo odrzuciliśmy współpracę z nim (a chciał zaatakować Francję).
aghrra34 Środa, 18 Maja 2016, 20:25
Myślicie że dzisiaj jest niemożliwe aby USA i GB oddali Putinowi całą Europę tak jak kiedyś w Jałcie Stalinowi sprezentowali jej połowę ? Jeżeli tak to się bardzo mylicie W mezalians Hitlera ze Stalinem czy Churchilla Roosevelta ze Stalinem też nikt przy zdrowych zmysłach nie wierzył i wydawało się to wręcz kosmiczną niemożliwością a jednak wszystko zależy od zaistniałej sytuacji Jeśli Putin szybko zajmie Europę niszcząc słabe armie to pod groźbą totalnej wojny atomowej i naciskiem własnych społeczeństw Amerykanom oraz Brytyjczykom mogą przyjść do głowy różne pomysły nawet nowej żelaznej kurtyny na kanale La Manche i nowej zimnej wojny Pamiętajcie że jeżeli sami się nie obronimy to nikt nas nie obroni
bender Czwartek, 19 Maja 2016, 13:04
Mysle, ze to niemozliwe. Putin i jego poplecznicy reprezentuja XIX wieczna wizje swiata z koncertem mocarstw w tle, ale to nie przejdzie w nowoczesnych demokracjacjach. No way
Ujulek Środa, 18 Maja 2016, 19:51
Jeśli bedą prowokacje na jesieni to trzeba wyrazić oburzenie . Ale nie dać sie wciągnąć w wojnę z rosją. Jesli NATO chce walczyć to proszę, ale nas niech nie wysyła.
Oczywiście pózniej trzeba bedzie im dać łupnia, ale nie bądźmy naiwni. Sankcje z Rosja pokazują jak sie wygłupiliśmy. Co wiecej oburzony zachód sam sankcji nie wprowadził.
bender Czwartek, 19 Maja 2016, 12:58
Nie wiem jak tam u kolegi ale na planecie Ziemia Zachod sankcje wprowadzil. Nie wiadomo ile je jeszcze utrzyma, ale sa.
dajcie nam pilnie broń A Środa, 18 Maja 2016, 19:49
Putin niestety ale MOŻE to zrobić.

Wystarczy że zabraknie rezerwy finansowej(ropa gaz) która kończy się właśnie za rok by łatać dziurę budżetową.
Ten człowiek już najprawdopodobniej zlecił wysadza bloków z mieszkańcami tuż przed 2 wojną czeczeńską
(Felsztyński z zamordowanym Litwinienko -precyzyjnie to opisali) do tego atak na Gruzję, Ukrainę...)

Bez dyspozycyjnej dla Polaków broni jądrowej w postaci standardowych bomb NATO - które byłyby użyte do
lokalnego taktycznego zatrzymania natarć(i pełnej demoralizacji atakujących w tym regionie wojsk Rosji na Polskę lub kraje bałtyckie) - Putin czuje się potencjlanym ZWYCIĘZCĄ/hazardzistą...podobnie jak Hitler do połowy wojny.
dim Środa, 18 Maja 2016, 20:30
Pana info o sytuacji budżetowej Rosji są nieaktualne. Pozbierali się. Pocięli wydatki, ropa znów drożeje, ich rezerwa walutowa znów rośnie, sankcje są coraz słabiej przestrzegane, niedługo mogą się zakończyć, pozostaną tylko symbolicznie. Zachód może oczywiście grać kartą typu "oj, bo damy Polakom tę broń!", ale tylko jako argumentem w przetargach. Od którego następnie odstąpi, oczywiście nie za darmo - Rosjanom mocno zależy by takiej broni nikt Wam nie dał. Nie, nie sądzę, by wojna wybuchła za rok. Rosjanie nie pozbierają się jeszcze z syryjskich, stwierdzonych już niedomogów, nie przezbroją się jeszcze wystarczająco w nowy sprzęt, nie zdążą rozwinąć i wytrenować jeszcze wielu dywizji... Ale za 3 lata ? Termin dziś wydający się dla nich optymalnym. Oni już gotowi, Polacy dopiero wdrażają owoce "dialogów technicznych" w wersje prototypowe czy w pierwsze kompanie... US zdążyły dopiero rozmieścić po jednym batalionie na atakowane państwo...
Kiks Czwartek, 19 Maja 2016, 0:40
Pozbierali się? Pozbierać można zdrową gospodarkę. A u nich na każdym kroku patologia. Ropa drożeje? Do max 50 skoczy. Na krótko. Proszę zapomnieć o przedziałach 100-120. Wtedy nie było łupków. Poza tym teraz jest nadpodaż, a Iran dopiero zaczyna rozkręcać się. Rezerwy rosną? Kreatywna księgowość potrafi cuda. Tylko od tego nie przybywa. Zresztą zaprzeczasz sobie. Jeżeli tną wydatki to znaczy, że brak im kasy. To jakim cudem rosną im rezerwy.
Rosję wystarczy odciąć od Swift. Leżą i kwiczą. A to tylko jeden ze straszaków.
dim Czwartek, 19 Maja 2016, 18:04
Zwyczajnie: bardzo ostro ograniczyli wydatki, zresztą niemal wyłącznie cywilne, ropa znów stała się opłacalna (nie dopłacają już nigdzie do utrzymywania zdolności wydobywczych) więc pozostaje im więcej środków, m.in. na ponowny wzrost rezerw dewizowych. Pan zakłada, że to propaganda ? Ale to tylko pańskie przypuszczenie. Logika sugeruje, że kto konsekwentnie oszczędza, wyda mniej. Nie, nie budują już drugiej olimpiady za 50 mld USD, oszczędzili już nawet na defiladach.
Kiks Czwartek, 19 Maja 2016, 20:05
To nie o logikę chodzi, ale o prawa ekonomii i zarządzanie finansami, o których nie ma pan pojęcia. Pod względem wydatków nic w Rosji nie zmieniło się. Może być pan pewien. Kilka dealów z nimi zrobiło się.
pz6 Piątek, 20 Maja 2016, 8:01
"Kilka dealów z nimi zrobiło się" Po tym stwierdzeniu wiem że ta rozmowa była mało produktywna ponieważ przedmówca ma dużo racji i sytuacja finansowa FR nieco się poprawiła i nie jest on taka straszna jak wszyscy by chcieli żeby była, niespodzianka. Pewnie ich sposób działania się nie zmienił ale to nie ma znaczenia w momencie kiedy chce się oszczędzić i wiele wydatków jest ograniczanych by zgromadzić więcej rezerwy a kilka dealów to można zrobić sobie na targu zrobić.

Pozdrawiam
sizi Czwartek, 19 Maja 2016, 9:14
Panie Kiks - kanada pali się i będzie jeszcze trudno ugasić ten pożar ? Przyczyna - prozaiczna od łupków , a konkretnie od szczelinowania ? Amerykanie oraz Australijczycy już zachodzą nad tą metodą - wtłaczając wodę pod ogromnym ciśnieniem w ziemię gaz wypychany jest w każdej części gdzie powstały naturalne szczeliny - oprócz odwiertów ? Stąd te nie do ugaszenia istniejące pożary w kanadzie . Ale o tym publicznie sza ?
jaan Czwartek, 19 Maja 2016, 7:51
Stosunki między Rosją i USA są dość złożone. USA chce zmusić (nakłonić itp) poprzez różnego rodzaju działania do sojuszu przeciwko Chinom. Rosja się bardzo mocno targuje. USA Rosji krzywdy nie zrobi i odwrotnie. Europa wschodnia i środkowa to element przetargowy w tych "negocjacjach". Nie dać się wciągnąć w tę rozgrywkę.
ZpSo Środa, 18 Maja 2016, 19:10
Żadnej wojny nie będzie, ani Rosja ani NATO nie chcą wojny, Rosja owszem odbudowała potencjał militarny, ale nie jest tak silna jak ZSRR w latach 70 i 80, ma wiele słabości, ledwo rozciąga swe wpływy na byłe republiki radzieckie, Rosja ma inne priorytety i zadania tak samo jak NATO, ani Rosja ani NATO nie ma nic z tego by wybuchła wojna, żadnych korzyści.
v_v Środa, 18 Maja 2016, 22:03
Przeprowadzenie przez Rosję ataku trwało by krotko = koszt do udźwignięcia. Utrzymanie zdobyczy przekracza możliwości Moskwy. Gdyby korzystali z zasobów podbitego kraju, trochę przedłużyło by aneksję ale brak współpracy podbitego narodu nie da perspektywy utrzymanian terytorium. Zasoby zachodu są zbyt duże. Niestety nie wie o tym ruska generalicja. Oni raczej sądzą, że zachód dybie na ich ogromne bogactwo naturalne, stąd potrzeba prewencyjnego ataku.
ZpSo Czwartek, 19 Maja 2016, 11:17
No własnie, atakujący musi mięć zysk, więc atak Rosji na NATO nie przynosi zysku wręcz grozi wojną atomową, czyli realną zagładą co najmniej 50% populacji świata, Rosja nie ma żadnego interesu by atakować NATO.

Zostaje jeszcze kwestia Ukrainy, tylko że Rosja to co chciała już uzyskała ma Krym, bogactwa naturalne są na wschodzie Ukrainy a tam są separatyści więc de facto Rosja ma swoje wpływy, więc po co ma atakować, wschód Ukrainy ma pewne bogactwa, ale środkowa czy też zachodnia Ukraina już nie, koszt utrzymania tych regionów był by ogromny, i nie wiele by dał.
pp Czwartek, 19 Maja 2016, 0:29
Ludność miejscową się wymorduje, większość ucieknie. Koszty utrzymania żadne. Tak było już nie raz na ziemiach utraconych po 1918.
ZpSo Czwartek, 19 Maja 2016, 11:20
Tak o kto będzie pracował i płacił podatki, czasy się trochę zmieniły, Rosja nie jest tak silna jak kiedyś, więc stwierdzenie że może zająć jakieś terytorium i na tym zyskać, to nie jest pop prostu prawda.
kim1 Czwartek, 19 Maja 2016, 9:51
Z resztą ludności utworzy "przychylny" sobie rząd. Nieraz już tak bywało (PRL) choćby w naszym wypadku.
HS Środa, 18 Maja 2016, 20:13
te kalkulacje możesz o ścianę roztrzaskać, wojna będzie lub nie bez względu na kalkulacje. Liczy sie to co Putin ma w głowie.
ZpSo Środa, 18 Maja 2016, 22:27
W jaki sposób Rosja skorzysta na wybuchu wojny, co to da Rosji, bo ja widzę korzyść tylko dla USA, Rosja i Europa się wyniszczą, a następnie USA za kredyt oczywiście które zaciągną te państwa zniszczone odbuduje Europę dogada się z Rosją wtedy już zniszczoną, i wyjdzie na tym lepiej niż po 2 WŚ.
AWU Środa, 18 Maja 2016, 18:58
Szkoda iż tak niewielu ludzi na zachodzie przez dekady zdawały sobie sprawę z oczywistych faktów:

"I believe that by taking a strong attitude the Russians,they will back down
. We have already yielded too much to their mongolian nature..."
"The difficulty in understanding the Russian is that we do not take cognizance of the fact that he is not a European, but an Asiatic, and therefore thinks deviously. We can no more understand a Russian than a Chinaman or a Japanese, and from what I have seen of them, I have no particular desire to understand them, except to ascertain how much lead or iron it takes to kill them. In addition to his other Asiatic characteristics, the Russian have no regard for human life and is an all out son of bitch, barbarian, and chronic drunk. "
gen George S. Patton 08 VIII 1945
anatol Środa, 18 Maja 2016, 18:53
W 1939 r. też wszyscy mówili że wojny nie będzie...że Hitler nie zaatakuje Polski ,bowiem wie o sojuszach i zobowiązaniach Anglii i Francji wobec Polski.
czarny Środa, 18 Maja 2016, 21:57
w 1981 mówili że Chińczycy i Ruscy wejdą i co? Nie weszli. Różnica jest taka że Hitler miał czym wchodzić, a Ruscy jeszcze nie mają. Ale za 4 lata, kto wie...
Extern Środa, 18 Maja 2016, 20:57
Hitler zdecydował się uderzyć gdy zrozumiał że gwarancje Anglii i Francji dla nas to lipa która miała tylko spowodować abyśmy nie dogadywali się z Niemcami i wzięli na siebie pierwsze uderzenie. Bo Hitler wiedział że w razie gdyby najpierw poszedł na zachód to Polska by swoje zobowiązania wypełniła. Zawsze byliśmy honorowi i naiwni.
Rioletto Środa, 18 Maja 2016, 20:23
Nie. W 39 wiedziano ze wojna bedzie. Wiedzieli o tym politycy wiedzieli ludzie. Wybuch wojny poprzedziło podpisanie sojuszy Polski z Francja i Polski z Anglią a takze Niemiec i ZSRR. Seria prowokacji, ultimatum ze strony Niemiec i odmowna odpowiedz Polski a takze ogłoszenie Mobilizacji. To ze wojna wybuchnie było oczywiste. Wiedzieli tez o tym politycy z całego swiata. W siepniu 39 Roosevelt wezwał Polakow i Niemców fo powstrzymania sie od uzycia siły.
kim1 Czwartek, 19 Maja 2016, 9:59
Mimo wszystko przychylam się to wypowiedzi Externa. To co opisałeś to już tylko wypadkowa wcześniejszych poczynań względem Polski państw zachodnich. Niemcy i Hitler jeszcze w 1938 r. mieli nadzieję na dogadanie się z rządem Polski, wciągnięcie do sojuszu i przyszłej wielkiej wojny z ZSRR. Jak w 1939 r. zobaczył, że Polska za "namową" W. Brytanii i Francji zmienia stanowisko na zdecydowanie przeciwne wobec Niemiec to nie miał wyjścia i zrobił to co już opisał Extern.
Kiks Środa, 18 Maja 2016, 18:38
Pali im się grunt pod nogami. Ale czy byliby aż tak zdesperowani? Putin i jego pachołki wraz ze słupami może i drżą o majątki. Jednakże czy przewidzieli wypowiedzenie posłuszeństwa przez wojsko? To wcale nie jest nieprawdopodobne. Zresztą co by im to dało. Kto by po czymś takim kupował od nich ich gaz i ropę.
A na samą Rosję wystarczą armaty gospodarcze. Najcięższe działa wciąż są uśpione. A teraz poczekajmy na komentarze jaka to mlekiem i miodem kraina płynąca. Już zaczynam śmiać się.
czarny Środa, 18 Maja 2016, 21:59
Ale z drugiej strony coraz mniej im tego gazu schodzi. A jak Świnoujście ruszy, to lepiej im na pewno nie będzie
dim Środa, 18 Maja 2016, 20:37
W roku 1939, czy równowaga, nawet przewaga Zachodu i Polski nad Niemcami, czy nie wydawała się oczywista ? Liczy się determinacja, lepsze plany (my jako Europa, zdaje się nie mamy w razie uderzenia z Rosji żadnych konkretnych planów, w ogóle) itd.
kim1 Czwartek, 19 Maja 2016, 10:02
Niestety. Dokładnie tak!
kawaleria Środa, 18 Maja 2016, 18:03
Tak długo , jak długo panuje równowaga sił strategicznych po obu stronach potencjalnego konfliktu , wojny miejmy nadzieję nie będzie .
Zenio Środa, 18 Maja 2016, 20:34
Tylko ze nie ma zadnej rownowagi strategicznej. Umarła wraz z ZSRR i Ukladem Warszawskim. NATO to teraz ponad 900 milionow ludzi a Rosja to 140 milionow. Produkcja przemysłowa NATO jest grubo ponad 10 razy wieksza, technologicznie przepaść, militarnie armie NATO to ponad 3,5 miliona żołnierzy a Rosji to ok 850 tys.
dim Środa, 18 Maja 2016, 23:22
Zatem ile NATO mogłoby tej nocy, dziś w nocy, podnieść w niebo, gotowych do walki, nowoczesnych samolotów, przy tym w Europie Środkowej, nie w Nevadzie, a ile Rosja ? Analogicznie z gotowymi do walki NATOwskimi wojskami lądowymi, tu w Europie Środkowej ? Rakietami nad Polską ? Tylko nie rzucaj proszę milionami, spróbuj znaleźć choć ze 200 tysięcy obrońców, faktycznie pod bronią i gotowych, a już bardzo podniósłbyś nas na duchu.
Zenio Czwartek, 19 Maja 2016, 6:50
Rosja posiada ok 1300 samolotow bojowych. W wiekszosci pochodzacych z lat 70 i 80 nie specjalnie zmodernizowanych maszyn w stylu su-27. Europejskie Kraje NATO dysponuja ok 2400 samolorow bojowych, przewaznie duzo od rosyjskich nowoczesniejszymi. Do tego samoloty z USA na stałe stacjonujace w Europie (we Wloszech czy Niemczech). Przy czym z przyczyn oczywistych wiekszosc maszyn europejwkiego NATO stacjonuje w Europie a spora część rosyjskich w azjatyckiej części Rosji. W europie środkowej Rosja posiada znikoma liczbe samolotów. W Kaliningradzie 24 szt su-27 i podobną liczbe su-24, do tego jeszcze 4 maszyny z bazy w Baranowiczach na Białorusi. I w zasadzie wszystko.Podobnie z wojskami lądowymi. NATO ma w Europie (iTurcji) ponad 2 miliony żołnierzy. Rosja wszystkich na nieco ponad 800 tys.
dim Czwartek, 19 Maja 2016, 17:50
Niemniej zapytałem ile mogą poderwać TEJ NOCY, nie ile mają na stanie. W momencie ataku rosyjskiego na Krym, Niemcy mogliby ponoć poderwać 7 sztuk myśliwców, teraz nieco więcej, ale też w żadnym razie nie rząd wielkości, który mają na stanie. To samo sprawna bojowo broń w ich jednostkach. Grecję odliczmy - zajęta jest Turcją. Włochy odliczmy - z Rosjanami bić się nie będą, nie będą, nie będą... Francja... seria znaków zapytania... UK może tak. Reszta ? Ile ?
Zenio Czwartek, 19 Maja 2016, 21:23
Średnia gotowosc bojowa samolotow w NATO to ok 60-70 % i jest wyzsza niz w Rosji. u Niemców sporo mniej był taki okres ze mieli tylko 40%. Nawet jak przyjmiemy ze bedzie tylko 50 % czyli 1200 to i tak znacznie wiecej niz Rosja na wszystkich samolotow w Europie. Akurat jesli chodzi o lotnictwo to NATO ma nad Rosja kolosalną przewage.Ilosciową i jakosciową.
mruwa Środa, 18 Maja 2016, 17:58
Dlatego potrzebny jest powszechny dostęp do broni palnej w Polsce . Ludzie muszą sami zadbać o swoje bezpieczeństwo . Mając broń spowalnia się potencjalnego wroga i zadaje bardzo duże straty .
myk Czwartek, 19 Maja 2016, 11:33
W artykule jest mowa o zagrożeniu wojną światową, może nawet nuklearną, dlatego rozumiem że chodzi
Tobie o dostęp do broni atomowej. Jeżeli nasi wrogowie się nie ograniczają dlaczego my mamy?
Szpak Środa, 18 Maja 2016, 21:12
Z tego co pamiętam ,to polacy mają najmniej broni w domach w europie
Hmmm Środa, 18 Maja 2016, 19:53
Nie do konca mysle ze bo ataku nuklearnym(a o nim mowa w artykule)mogloby byc malo chetnych do stawania oporu w wiekszych ilosciach.podstawa to jednak jakas tarcza plus jakies rakiety straszace
Filip Środa, 18 Maja 2016, 18:33
Popieram! Zawsze uważałem, że dla agresora nie ma nic gorszego niż rodzice broniący swoich dzieci własna bronią, która posiadają legalnie i umieją się nią posługiwać.
Andy Środa, 18 Maja 2016, 18:25
Spuszcza atomowke badz wleca dronem - mi sie wydaje ze takie dozbrajanie jest bezcelowe. Lepiej budowac sojusze oparte o wspolnote interesow I inwestowanie np w wojne cybernetyczna.
Extern Środa, 18 Maja 2016, 21:16
Oczywiście że lekka prywatna broń w rękach cywili dziś nie powstrzyma armii przed zajęciem terenu. To są mrzonki. Ale potem utrzymanie tego terenu może być kosztowne dla agresora. Nie będą też mogli na dużą skalę stosować terroru na ludności cywilnej, a przynajmniej nie bez konsekwencji. Wystarczy spojrzeć jak to wygląda obecnie na kaukazie. Pokonali państwo Czeczeńskie fakt, ale dobrze wiedzą ile tam jest broni po domach, więc żołdactwo nie pęta się po wioskach aby gnębić tubylców, zamiast tego wolą ich przekupywać i przeciągać na swoją stronę.
Tomo Piątek, 20 Maja 2016, 8:51
Zarówno dla Rosji w Czeczenii jak i dla NATO w Afganistanie utrzymanie terenu nie było specjalnie kosztowne mimo tego e w obu tych miejscach nasycenie bronią jest wysokie. Po prostu musisz stosowac środki ostrożności jak USA albo przemoc jak Rosja. Zbierasz wszystkich facetów w jedną grupe. na przeciwko ustawiasz BWP'a i jak ktoś ci fiknie to wszystkich zabijesz. I nie ma najmniejszego znaczenia ile kałachów mają pochowane po chatach
ot co Środa, 18 Maja 2016, 17:27
Według mnie, Rosja nikogo nie zaatakuje. Każda agresja musi przynieść konkretne rezultaty. Rezultaty finansowe, a tych nie widzę. Po przez awanturę z Ukrainą Putin namacalnie przekonał się o swojej słabości. Dzisiejsza Rosja, to nie dawne ZSRR. Dzisiaj jest zbyt wiele międzynarodowych uzależnień, które Rosję trzymają na smyczy. Rosja nie jest samowystarczalną enklawą. Wystarczy kilka kliknięć i światło nad Rosją jest wyłączane. To lekcja, którą odebrał Putin. Na pewno wyciągnął wnioski. Może lokalnie podskakiwać, ale już teraz ma świadomość, że gdy podskoczy za wysoko, zostanie przycięty. On teraz wie, że podskoczył za wcześnie, to był falstart z tą Ukrainą. Myślał, że jest już silny, petrodolary go oślepiły. Drugiej szansy już mieć nie będzie, otrzeźwił już dookoła wszystkich sąsiadów. Kasy już nie ma i mieć już nie będzie, skończyło się bezpowrotnie roponośne eldorado. Pozostaje powolna agonia...
czarny Środa, 18 Maja 2016, 22:08
Europa wschodnia jako karta przetargowa w wojnie USA z Chinami (Wy nam Polsze, my wam Chiny). Odzyskanie wpływów (i zasobów) europy wschodniej, zatrzymanie, bądź rozwój (współudział) w nowym jedwabnym szlaku. Wystarczy? No to może wewnętrznie - nowy wspólny wróg dla społeczeństwa, możliwość zarobienia dla oligarchów... To chyba nie jest mało konkretnych rezultatów...
bies Środa, 18 Maja 2016, 19:14
Lepiej bym tego nie ujął. W pełni się zgadzam
kkk Środa, 18 Maja 2016, 19:02
Na tym portalu wyrobiliśmy sobie pewną zasadę : Rosja jest nieprzewidywalna. Głodny niedźwiedż jest bardziej agresywny. Przypatrzmy się na strukturę, wielkość i użycie wojska więc dodatkowo wychodzi, że ten niedźwiedź nie ma co robić. Ruscy szukają awantur.
My zwykli Polacy nic nie zrobimy, bądźmy z natury prepersami. Wojsko swoją drogą, swoje robi.