Dziękujemy Email dodany do subskrypcji.

Wielomiliardowe przetargi w zamrażarce. Reset kluczowych programów?

OPUBLIKOWANO: Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 10:40
Caracal
F-16 F-22 MiG-29 Polska
Flyeye
Black Hawk i Caracal
  • Caracal
  • F-16 F-22 MiG-29 Polska
  • Flyeye
  • Black Hawk i Caracal

W dziedzinie sił powietrznych miniony rok 2015 zdominowały przetargi zbrojeniowe, które wpadły w wir kampanii wyborczej. Wielkie i kosztowne programy, takie jak program obrony rakietowej Wisła i kupna śmigłowców wielozadaniowych nie zakończyły się podpisaniem umów. Rozpoczęto kolejne dialogi techniczne, dotyczące m.in. bezzałogowców i śmigłowców uderzeniowych. Dla wielu obserwatorów bardziej znaczące od działań MON były wydarzenia związane z obecnością naszych sojuszników. Po raz pierwszy w Polsce wylądowały amerykańskie myśliwce 5. generacji F-22 Raptor. Gościliśmy też słynne A-10 Thunderbolt II. Wszystko to w ramach wzmacniania wschodniej flanki NATO.

Podsumowując miniony rok 2015 należy z pewnością zacząć od dwóch najbardziej istotnych decyzji, jakie podjęto w zakresie lotnictwa: od programu obrony powietrznej średniego zasięgu Wisła oraz programu zakupu śmigłowców wielozadaniowych. Decyzje w obu tych kosztownych postępowaniach zostały ogłoszone w sposób nietypowy i w wyjątkowych okolicznościach. Informacji nie udzielił Tomasz Siemoniak ani premier rządu Ewa Kopacz, która przyjęła rekomendację MON w tej sprawie, ale ówczesny prezydent i kandydat na kolejną kadencję Bronisław Komorowski. Tym samym, chcąc nie chcąc, uczynił wybór system Patriot i śmigłowca Caracal elementem wyborczej walki politycznej. A już wcześniej decyzja o przyjęciu tych ofert był tematem bardzo dyskusyjnym.

System „Wisła” – decyzja geopolityczna

Postępowanie dotyczące wyboru systemu obrony powietrznej i przeciwbalistycznej średniego zasięgu wzbudzało wiele kontrowersji - zarówno na płaszczyźnie podjętych wyborów, jak też silnego uzależnienia od czynników politycznych i dyplomatycznych, które zdawały się przysłaniać kluczowe kwestie techniczne i przemysłowo-ekonomiczne. Do ostatniej fazy postępowania zakwalifikowano francuską ofertę systemu SAMP/T oraz amerykański system Patriot, już w fazie dialogu technicznego ograniczając znacząco możliwości wyboru i pozycję negocjacyjną Polski przed rozpoczęciem faktycznych negocjacji i przetargu. Wśród odrzuconych propozycji znalazł się zarówno europejsko-amerykański MEADS, który stanie się podstawą niemieckiego kompleksowego systemu obrony powietrznej TLVS, jak też izraelski system David Sling.

Ostatecznego wyboru pomiędzy zakupem SAMP/T lub Patriot dokonano, co nie było szczególną tajemnicą, w dużym stopniu jako decyzję dyplomatyczno-geopolityczną i niejako w oderwaniu od szeroko komentowanych wad oferty amerykańskiej. Wbrew oficjalnym deklaracjom, poprzednie kierownictwo MON dokonało rekomendacji systemu Patriot w konfiguracji, która nadal nie została stworzona, ani tym bardziej sprawdzona. Dominowało przekonanie, że przeważyły słynne już "inne czynniki polityczne". Ostateczna cena, jaka pojawiła się w toku polsko-amerykańskich negocjacji dotyczących szczegółów potencjalnego kontraktu, okazała się wielokrotnie wyższa od wcześniej deklarowanej, a terminy dostaw znacznie późniejsze. Mówił o tym dość szeroko minister Antoni Macierewicz podczas posiedzenia Sejmowej Komisji Obrony Narodowej. Proponowany przez Amerykanów koszt pozyskania przez Polskę systemu Patriot miał - według nieoficjalnych informacji - przekroczyć 47 mld zł, a nawet sięgać 60 mld przy obecnym kursie dolara. - Cena jest nieporównanie większa, czas dostarczenia produktu nieporównanie dłuższy, a warunki przejściowe w ogóle nie są znane stronie, która miałaby to realizować. Krótko mówiąc, ten kontrakt w istocie nie istnieje – stwierdził szef MON, komentując całą sprawę.

Ostatnie oświadczenia wiceministra Bartosza Kownackiego mówią o niewspółmiernych do efektywności kosztach systemów defensywnych, co ma skłaniać MON do ich ograniczenia na korzyść broni ofensywnych, takich jak pociski manewrujące, czy rakiety balistyczne w ramach programu Homar. W tej sytuacji może się okazać, że erozja możliwości operacyjnych polskiej obrony powietrznej będzie nadal postępować. Czy to oznacza całkowite zaniechanie programu Wisła? Taki wariant jest możliwy, jednak bardziej realnym scenariuszem wydaje się reset programu polegający na powrocie do negocjacji ze wszystkimi oferentami biorącym udział w pierwszej fazie postępowania. Celem tej decyzji MON będzie nadanie programowi konkurencyjności, uzyskanie nie tylko lepszej konfiguracji systemu w toku prowadzonych negocjacji i obniżenie finalnych ceny przedstawionych ofert. Chodzi także o wynegocjowanie większego transferu technologii do polskiej zbrojeniówki i udział krajowego przemysłu w budowie systemu. W takim wariancie dopiero na podstawie przeprowadzonych rozmów i złożonych ofert zapadanie w resorcie obrony decyzja o przyszłości programu. 

Patrząc szerzej na sprawy obrony powietrznej, w ostatnich dniach 2015 roku podpisano umowę na zakup 77 wyrzutni bardzo krótkiego zasięgu Poprad, jednak stanowią one najniższe piętro tej obrony. W toku jest natomiast dialog techniczny dotyczący systemu krótkiego zasięgu o kryptonimie Narew. To program o dużym znaczeniu, zwłaszcza przy niejasnej sytuacji w temacie Wisły. Narew nie tylko posiada istotne znaczenie dla sił zbrojnych, ale również dla polskiego przemysłu. W zakresie systemów tego typu kompetencje polskiego przemysłu obronnego są znacznie większe i odpowiednie ich wykorzystanie może znacząco pchnąć naprzód poziom techniczny i potencjał techniczno-produkcyjny. Niezbędne do tego jest jednak dokonanie odpowiedniego wyboru partnera zagranicznego i wynegocjowanie warunków gwarantujących szeroki transfer technologii.

Black Hawk i Caracal

Śmigłowce S-70i Black Hawk i EC725 Caracal - fot. J.Sabak

Śmigłowce wielozadaniowe – co z Caracalem?

Równie upolityczniony i skomplikowany temat stanowi wybór śmigłowca wielozadaniowego. Postępowanie dotyczące pozyskania za sumę ponad 11 mld zł znaczącej liczby 70 śmigłowców przekształciło się w zakup 50 maszyn H225M Caracal za 13 mld zł. Wybór ten spotkał się ze zdecydowanym oporem polityków PiS i części ówczesnej opozycji, związkowców oraz przedstawicieli funkcjonujących już w Polsce zakładów śmigłowcowych PZL-Mielec i PZL-Świdnik. Temat ten był bardzo żywo dyskutowany zarówno podczas wyborów prezydenckich, jak i parlamentarnych. Zamknięcie negocjacji i przekazanie przez poprzednie kierownictwo MON dokumentacji do komisji offsetowej w zasadzie wiąże ręce ministrowi Antoniemu Macierewiczowi, jednak w ostatnich tygodniach z ust szefa resortu obrony wielokrotnie padały deklaracje o rozpoczętej analizie postępowania, która może doprowadzić do rewizji przetargu. W ostatnich dniach pojawiła się także sugestia, iż kontrakt nie zostanie całkowicie anulowany, ale znacząco ograniczony do liczby maszyn pilnie potrzebnej siłom zbrojnym. Jeśli resort zdecyduje się na takie rozwiązanie, to ostatecznie pogrzebie chybioną, jak się zdaje koncepcję „wspólnej platformy”. - W wypadku ponownego rozpoczęcia procedury pozyskania śmigłowców wielozadaniowych niewykluczone, że znajdziemy rozwiązanie pozwalające poszczególnym producentom na udział w przetargu i dostarczenie poszczególnych typów helikopterów – zadeklarował minister Macierewicz, wyraźnie wskazując plan pozyskania różnych maszyn.

Z jednej strony oznacza to znaczące opóźnienie pozyskania śmigłowców wielozadaniowych i potrzebę zaplanowania dalszej eksploatacji posiadanych maszyn. Z drugiej strony jest to, być może, szansa na niezbędną rewizję potrzeb i wymagań sił zbrojnych w zakresie śmigłowców. Wiele wskazuje bowiem na to, że w obecnej sytuacji geopolitycznej i militarnej bardziej zasadne może się okazać przyspieszenie kosztem śmigłowców transportowych i wielozadaniowych pozyskania maszyn uderzeniowych. Przyczyn jest wiele. Obecnie eksploatowane śmigłowce szturmowe Mi-24 od wielu lat nie są w stanie korzystać z przeciwpancernych pocisków kierowanych, które powinny być ich podstawowym uzbrojeniem.

Śmigłowce uderzeniowe „Kruk”

W 2015 roku rozpoczęto dialog techniczny dotyczący śmigłowców uderzeniowych, w którym udział biorą cztery oferty: dwie amerykańskie i dwie europejskie. Jest wśród nich najsłynniejszy śmigłowiec uderzeniowy – Boeing AH-64E Apache, ale też Bell AH-1Z Viper, sukcesor pierwszej na świecie maszyny szturmowej AH-1 Cobra. Europę reprezentuje Airbus Helicopters Tiger oraz turecki TAI T129 ATAK. Każda z maszyn reprezentuje nieco odmienną koncepcję konstrukcji i wykorzystania śmigłowca na polu walki.

Wybór, przed jakim staje MON, jest wielowątkowy, jednak podstawowy dylemat w tej sprawie to decyzja, czy zakup dla armii ma dotyczyć maszyn najbardziej kosztownych i najcięższych w małej liczbie, czy też pozyskać należy więcej tańszych i lżejszych śmigłowców. Liczba zakupionych wiropłatów będzie też poważnie uzależniona od dostępnych środków. Będzie to pośrednio związane z decyzją o zakupie śmigłowców wielozadaniowych, gdyż środki nie wykorzystane w tamtym postępowaniu zasilą pulę przeznaczoną na następcę Mi-24. Sporym wyzwaniem będzie także opracowanie odpowiedniej procedury, gdyż amerykańskie maszyny są dostępne jedynie w programie FMS, a więc na zasadzie umowy międzyrządowej, natomiast pozostałe dwie pozyskuje się w procedurze czysto komercyjnej.

Flyeye

Fot. kpt. Remigiusz Kwieciński/11 LDKPanc.

Bezzałogowce – wielkie zapowiedzi, brak efektów

W minionym roku MON wiele uwagi poświęcił bezzałogowcom w niemal wszystkich klasach: od maszyn kategorii mikro, po największe uzbrojone BSL MALE, mogące pozostawać w powietrzu ponad dobę i przenosić uzbrojenie. Uruchomiono dialogi techniczne na bezzałogowce w programach Ważka, Wizjer, Orlik, Gryf i Zefir. Do rozpisania postępowania mającego na celu pozyskanie odpowiednich maszyn udało się doprowadzić tylko w programie mini BSL pionowego startu Ważka, i to w grudniu minionego roku. Co ciekawe, zdecydowano się na otwarty dla oferentów zagranicznych przetarg mimo tego, że MON wraz z NCBiR sfinansował w 50% opracowanie przez WB Electronics kwadrokoptera Virus. Podobnie wygląda kwestia systemu Wizjer, którego wymagania po niewielkiej modyfikacji systemów pokładowych jest w stanie spełnić eksploatowany przez Wojsko Polskie bezzałogowiec FlyEye.

Są to, niestety, jedne z wielu programów dotyczących nie tylko bezzałogowców, w których MON wykazuje się specyficzną sklerozą zapominając, że sfinansował już opracowanie odpowiedniego sprzętu i daje sobie szansę, aby zapłacić za niego po raz kolejny. Następnym problemem, szczególnie w przypadku BSL, to - jak się wydaje - niedoinformowanie ministerstwa w sprawie możliwości polskich firm. Widać to było chociażby w usilnej próbie powiązania programów Gryf i Zefir w jeden zakup międzyrządowy, pomimo iż są to dwa drastycznie różne poziomy technologiczne. Zefir to faktycznie największa kategoria maszyn klasy MALE (medium-altitude long-endurance), które produkuje zaledwie kilka krajów świata. Natomiast Gryf  jest średnią maszyną taktyczną obecnie dostępną dla polskich firm. Wdać to dokładnie choćby po wspólnej ofercie WB Electronics i Thales UK obejmującej system Watchkeeper X. Dlatego pewnym pocieszeniem jest to, że w sierpniu minionego roku zdecydowano się ostatecznie na pozyskanie systemu Gryf od producenta krajowego w postępowaniu konkurencyjnym. Miejmy nadzieję, że była to "pierwsza jaskółka" zmiany w myśleniu MON i w nowym roku, zgodnie z deklaracjami ministra Antoniego Maciarewicza,  w zakresie bezzałogowców nastąpi zwrot ku polskim producentom we wszystkich programach BSL. Rozwój w tym zakresie jest bowiem w pełni dostępny dla polskiego przemysłu i może stanowić istotny element przyszłego eksportu systemów bezzałogowych. Jest to o tyle ważne, że na najbliższą dekadę prognozowany jest znaczny wzrost sprzedaży na tym rynku.

Zagraniczni goście – znak czasów

W tym miejscu, kończąc podsumowanie minionego roku, warto pozwolić sobie na nutkę optymizmu. Napawa nim pewna zmiana w postrzeganiu Polski i naszego regionu przez sojuszników z NATO. Konflikt na Ukrainie pokazał, że nie można już dłużej udawać, że wschodnia flanka NATO stała się bezpieczna po zakończeniu Zimnej Wojny. Polskę w minionym roku znacznie częściej odwiedzały samoloty naszych sojuszników, nie tylko w ramach wzmocnienia kontyngentu Baltic Air Policing. Warto przywołać dwa zdarzenia. 

F-16 F-22 MiG-29 Polska

Amerykański F-22 Raptor, polskie F-16 "Jastrząb" i MiGi-29 w Łasku Fot. Krzysztof Melski

W lipcu bazę lotniczą w Łasku odwiedziły słynne samoloty szturmowe A-10 Thunderbolt II, będące niemal ikoną maszyny przeciwpancernej, stworzonej w czasie Zimnej Wojny dla powstrzymywania rosyjskich czołgów. Był to element szerszych ćwiczeń, związanych z wzmocnieniem wschodniej flanki NATO i przemieszczaniem do Polski, czy krajów bałtyckich oddziałów US Army i USAF.

Kolejna interesująca wizyta w Łasku miała miejsce na przełomie sierpnia i września. Wówczas do Polski przyleciały, po raz pierwszy w historii, myśliwce amerykańskie piątej generacji Lockheed Martin F-22 Raptor. Był to element ich historycznych ćwiczeń, gdyż nigdy wcześniej te maszyny nie stacjonowały w Europie i był to test koncepcji „Rapid Raptor”, zakładającej szybki przerzut czterech myśliwców F-22 w dowolny rejon świata. Krótki pobyt F-22 w Polsce to istotny znak tego, jak przez ostatnią dekadę zmieniła się pozycja naszego kraju w świecie i w NATO.

Podsumowanie – ostateczny czas ważnych decyzji

Patrząc na rozpoczynający się rok 2016 należy mieć świadomość, że resort obrony stanie przed wieloma wyzwaniami, przede wszystkim będzie  musiał dokonać wielu trudnych i kosztownych decyzji, odwlekanych przez kolejne lata. Obrona powietrzna, śmigłowce i bezzałogowce to tylko najbardziej palące kwestie z wielu oczekujących na swoją kolej. Potrzeba zakupu samolotów do przewozu VIP i stworzenia skutecznego oraz bezpiecznego systemu ich wykorzystania to kolejna kwestia wymagająca pilnego rozwiązania.

Odwleczone w 2014 roku o kolejną dekadę wycofanie z linii samolotów Su-22 o znikomym potencjale bojowym. Powolne działania w zakresie reformy systemu szkolenia i wprowadzenie symbolicznej liczby samolotów AJT typu M346 Master. Wybór i zakup samolotów bojowych, które zastąpią w dalszej perspektywie posowieckie maszyny Su-22 i MiG-29. Być może decyzja o wejściu do programu maszyn 5. generacji F-35. To tylko kilka tematów, nad którymi MON powinien - co najmniej - zacząć pracować w nowym 2016 roku. Już niedługo przekonamy się, ile z tych wyzwań zostanie podjętych. 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

Przeładuj

120 komentarzy

xyz407 Piątek, 08 Stycznia 2016, 8:25
Myślę, iż w sprawie śmigłowców nowy decydent ma pewien zgryz, gdyż wybór tej oferty nie można uznać za jednoznacznie zły. Natomiast bardzo interesuje mnie dalsze losy wyboru w programie "WISŁA". Do tego wyboru w kontekście tego co napisano można mieć dużo uwag, które dyskwalifikują jego sens. Wybrane rozwiązanie ma na dzień dzisiejszy bliżej nieokreśloną cenę i na dodatek nikt nie zna jego końcowej specyfikacji oraz jego użytkowników końcowych. Taki stan rzeczy niesie za sobą bardzo duże ryzyko, iż projekt ten będzie porażką i to na dużą skalę i z wieloma bardzo poważnymi konsekwencjami. Radzę nad tą sprawą pochylić się ponownie i odpowiedzieć sobie na proste pytanie "czy nas na to stać ?", bo ryzyko wykracza poza poprawność polityczną.
Marek Czwartek, 07 Stycznia 2016, 21:26
Śmigłowców nie będzie za to kupimy ropę od Rosji?
po Wtorek, 05 Stycznia 2016, 12:08
o pokaraczonym typie. na fotce. aha nosi npr. znana jest fotka zmodernizowanego W-3. z 2007 ROKU. zamiast 16 rakiet s-5, jest inny zasobnik - czy to te 70 mm ( + laserowu marker Elbit) wymagane WTEDY przez Aeromibilne? czy wprowadzone PO zmiane w W-wie , sprawnie jak EU - helikoptery dla gopr'u?
say69mat Wtorek, 05 Stycznia 2016, 10:57
Patrząc przez pryzmat Bell V280 Valor, jako potencjalnego następcy UH60. Zastanawiam się, czy nie byłoby ze wszech miar pożądanym aby zwycięzcą przetargu na śmigłowiec programu KRUK nie okazał się AH1Z. Z kolei koncepcji budowy aeromobilności naszych sił zbrojnych nie oprzeć zdecydowanie na konstrukcji UH60 a w dalszej perspektywie V280.
qwer Środa, 06 Stycznia 2016, 15:43
Jak się patrzy przez pryzmat Bell V280 Valor, jako potencjalnego następcy UH60, to jedynym racjonalnym wyborem jest Caracal.
say69mat Czwartek, 07 Stycznia 2016, 10:09
Przyjacielu, w którym to miejscu Bell V280 Valor przypomina, bądź wykorzystuje rozwiązania techniczne zastosowane w konstrukcji H225M C-cal???
qwer Czwartek, 07 Stycznia 2016, 11:57
Widać trend, że USA i NATO idą w heli większe od UH 60, a jedynym substytutem tych maszyn w przetargu jest Caracal.
say69mat Piątek, 08 Stycznia 2016, 7:45
...??? Chrzanisz Waść, wstydu i pikseli oszczędź ;))) V280 to ... 14 żołnierzy plus dwóch pilotów i dwóch - trzech gunnerów. Jak to się ma do 28 żołnierzy + załoga na pokładzie H225M???
W jednym się zgodzę, w V280 wyraźnie poprawia się komfort transportu żołnierzy desantu. Zwiększa się również liczba kombinacji instalowanego uzbrojenia, służącego wsparciu desantu. Natomiast opancerzenie osłonami balistycznymi, ma być integralnym elementem struktury kadłuba. Czego nie można powiedzieć żadną miarą o konstrukcji kadłuba H225M.
marek! Wtorek, 05 Stycznia 2016, 12:19
jeszcze troche wody uplynie w naszych rzekach, zeby w USA podjeto konkretny wybor nastepcy BH....
w takimprzypadku jak najszybciej - podwiesic sie pod ten program i dobrze by bylo gdyby wygral Sikor - bo mamy w Polsce zaklad gotowy do produkcji, a niewielu zdaje sobie sprawe - jaki to plus...
temat "plusa" na razie rozwijac nie bede "z przyczyn formalnych"
m Wtorek, 05 Stycznia 2016, 10:30
Państwo ma cały szereg nierozwiązanych problemów, jednak programu obrony powietrznej (OP) nie wolno wstrzymać. Jeżeli nie zakup od Raytheona stracił sens należy rozmawiać z pozostałymi oferentami, szczególnie, że obydwaj chcieli dzielić się technologią, co potencjalnie umożliwia nie tylko zapewnienie nowoczesnej i mającej większy zasięg OP, ale też długofalowy rozwój przemysłu.
dudek Wtorek, 05 Stycznia 2016, 9:16
Powiem tyle - żenujące. Czy oni mają JAKIKOLWIEK POMYSŁ na armię? Czy tylko będą zajmować się wsadzaniem "swoich" na miejsce "ich"? Boże, widzisz i nie grzmisz.
zby79 Sobota, 09 Stycznia 2016, 16:40
Oczywiście. I to bardziej sensowny od PO. Nie mamy środków rażenia pojazdów opancerzonych, a Caracale kupili. Jaki ma sens przerzucanie ludzi z kałachami, jak nie zniszczymy czołgów. Priorytetem powinny być granatniki przeciwpancerne, amunicja programowalna itd. Co do Wisły to jeśli prawdą jest, że kupiliśmy nieistniejącą wersję to łamie to zasady przetargu (vide odrzucony MEADS).
Gamoń Wtorek, 05 Stycznia 2016, 8:54
Trzecia Rzeczpospolita Polska posiada ogromne długi zewnętrzne i wewnętrzne - 900 mld $, a wygenerowane po 4 czerwca 1989 r.Obsługa finansowa długu Polski jest większa niż wydatki na badania naukowe i prace rozwojowe razem wzięte.Ponadto złotówka traci na wartości względem dolara, euro, funta itd.Wartość akcji polskich firm, przedsiębiorstw, spółek z udziałem skarbu państwa na GPW spadła o 1/3 od ubiegłego roku.Na dzień dzisiejszy pieniędzy brakuje na wszystko i dlatego przez najbliższe lata kalendarzowe zajmiemy się konsultacjami społecznymi, analizami, dialogiem technicznym, konferencjami, kongresami, ekspertyzami itp., w obszarze polityki obronności i ewentualnych zbrojeń.Tak na końcu wyszło po 26 latach od upadku realnego socjalizmu w Polsce.Nie wiem, czy śmiać się, czy płakać?
skzp Wtorek, 05 Stycznia 2016, 9:40
Wszędzie na świecie ekonomiści, publicyści, trąbią o gospodarczym cudzie w Polsce, podają nasz kraj za wzór transformacji a Ty trąbisz o gospodarczej klęsce.... Sory ale jednak bardziej poważam opinie ekspertów.
cynik Wtorek, 05 Stycznia 2016, 11:57
to sie zmieni bo Polska przestala byc juz krowa dojna dla miedzynarodowych przestepcow finansowych. z pustego i Salomon nie naleje.
ja Wtorek, 05 Stycznia 2016, 12:29
Naprawdę uwierzyłeś w te propagandowe brednie? Jaki kraj post-komunistyczny w Europie rozwinął się lepiej a ludzie żyją dostatniej? Przypomnę, że 26 lat temu startowaliśmy jako kraj 0 40% biedniejszy od Węgier i Czech i biedniejszy od Rosji i Ukrainy. Dziś jesteśmy bogatsi od Węgrów a nawet od ropą i gazem płynącej Rosji, która jak wiadomo nie jest dojną krową dla przestępców finansowych bo przecież Putin dba o kraj bo to dobry gospodarz jest.
Zejdź na ziemię bo Polska dokonała największego skoku gospodarczego i cywilizacyjnego na obszarze od Lizbony do Władywostoku (z wyjątkiem Chin bo to inna bajka)......
Extern Wtorek, 05 Stycznia 2016, 15:29
Jednocześnie jesteśmy w czołówce krajów (podobno 20 miejsce) z których największy procent PKB wypływa za granicę. U nas to jest podobno około 5% PKB. A to znaczy że cała ta kasa jaka do nas płynie z pożyczek zagranicznych, zagranicznych inwestycji, funduszy europejskich w sumie w tym samym tempie wypływa sobie z powrotem, zostawiając w zamian rosnące zadłużenie i coraz więcej przejęć lokalnych firm przez zagraniczny kapitał. Nie jest w cale tak różowo.
ja Wtorek, 05 Stycznia 2016, 17:58
Na pierwszym miejscu tego rankingu są Chiny. PKB nie wypływa. Jeśli już coś wypływa to zysk po opodatkowaniu. Ciężko się temu dziwić. Jeśli ktoś inwestuje to po to aby w przyszłości realizować zyski....
Plush Środa, 06 Stycznia 2016, 12:38
WOW Faktycznie jesteśmy Europejską Potęgą! Nie wiedziałem;)
Zdecydowanie za dużo pieniędzy wypływa z kraju. I z tym trzeba coś zrobić.
i do pana *ja* w propagandowe brednie te płynące z Brukseli nie wierzę. Bo pracuje, płace podatki, oglądam TV, korzystam z internetu, wychodzę na ulice i mam znajomych. Tak więc w brednie o których piszesz nie wierzę. Myślenie nie boli.
qwer Czwartek, 07 Stycznia 2016, 17:54
Raczej regionalną.
ja Czwartek, 07 Stycznia 2016, 17:09
zapewne masz niewiele lat i nie wiedziałeś, że 26 lat temu startowaliśmy jako kraj o jedną trzecią biedniejszy od Węgier i Czech oraz biedniejszy od nawet od Ukrainy......
Już Czesi kilka lat uszczelnili system podatkowy i owszem mają więcej procentowo wpływów do budżetu ale jednocześnie mają mniejsze inwestycje i to nawet nie tyle zagraniczne co krajowe..... Nawet Czeskie firmy wolą kombinować przez Cypr czy Luksemburg a jeśli już inwestować to wybierają Rumunię zamiast Czech....Większa ściągalność podatków kosztem mniejszego wzrostu gospodarczego. W Polskich realiach oznacza to większe bezrobocie i mniejsze ogólne wpływy z innych podatków, spadek koniunktury. Nie żyjemy w próżni i naprawdę wierzysz w bajki, że przez ostatnie lata w rządzie siedzieli idioci, którym nie chciało się schylić po leżące sobie na ziemi pieniądze aby zapewnić ludziom eldorado i sobie wygraną w wyborach????
Nie wystarczy żyć , myśleć i wychodzić z domu trzeba jeszcze trochę wiedzy o finansach, prawie, podatkach i ekonomii.
gal @ ja Piątek, 08 Stycznia 2016, 3:54
Coś pleciesz trzy po trzy, a para dwadzieścia.Republika Czeska była i jest zamożniejsza od Rzeczypospolitej Polskiej.Kraj wysoce uprzemysłowiony z rozległym sektorem wiedzy bije nas na głowę.Wydatki nad Wełtawą na sektor nauki ogółem wynoszą - 2% PKB, a w Polsce - 0,39% PKB wraz z funduszami strukturalnymi UE, a gdzie istotne różnice w innowacjach, patentach, wdrożeniach itd.W dawnym obozie państw socjalistycznych pod względem rozwoju, sukcesu cywilizacyjnego i gospodarczego Czechy, zajmują drugie miejsce po byłej Niemieckiej Republice Demokratycznej - nowe landy Niemiec.A sam wzrost gospodarczy, którym operujesz na prawo i lewo wcale nie przekłada się na przysłowiowy skok cywilizacyjny, gospodarczy państwa, ani na zamożność jego społeczeństwa.Łapiesz bluesa?
ja Piątek, 08 Stycznia 2016, 10:50
Pamiętajmy o początku. Przed II Wojną Światową Czechy był jednym z najbogatszych państw na świecie z rozwiniętym przemysłem a Polska zacofanym krajem rolniczym z chłopami pańszczyźnianymi.....
Od lat 90-tych Polska rozwija się szybciej zarówno od Czech jak i od Węgier. Do Czechów znacząco zmniejszyliśmy dystans a Węgrów przegoniliśmy. Po raz pierwszy w historii Polski jesteśmy bogatsi od Węgrów.....
Podsumowując, Polska dokonała największego skoku cywilizacyjnego w Europie i największego na świecie z państw o podobnym stopniu rozwoju.... Nie wiem dlaczego te wydatki na naukę w Czechach nie przekładają się na wzrost ani na wynagrodzenia czy poziom życia..... Czesi zawsze patrzyli na nas z góry. Ostatnio trochę zbastowali widząc, że przegrywają konkurencję w wielu gałęziach gospodarki.
gal @ ja Piątek, 08 Stycznia 2016, 14:55
Kiedy odwołujesz się do historii porównawczej gospodarek Europy Środkowo - Wschodniej z ubiegłego XX w., to faktycznie ówczesna Czechosłowacja była państwem wysoce uprzemysłowionym, a II Rzeczpospolita Polska państwem agrarnym po epoce rozbiorowej.Dopiero Polska Rzeczpospolita Ludowa wprowadziła nasz kraj, w erę cywilizacji przemysłowej po raz pierwszy w historii państwowości polskiej, gdzie nadrobiono częściowo zapóźnienie gospodarcze i cywilizacyjne względem Czechosłowacji.Jednak rzut oka na współczesne gospodarki obydwu państw: Czech i Polski, ukazuje fundamentalne różnice.Gospodarka Czech jest uprzemysłowiona i przechodzi stopniowo w gospodarkę opartą na wiedzy, innowacjach, wdrożeniach i usługach.Dystans do gospodarki Niemiec wynosi obecnie 14 lat.Gospodarka Polski nie jest tak uprzemysłowiona, i w niewielkim stopniu ewoluuje w kierunku gospodarki opartej na wiedzy, innowacjach, wdrożeniach, a bardziej rozwija się sektor handlu i usług.Dystans do gospodarki Niemiec wynosi obecnie 58 lat.Poziom życia i PKB per capita na głowę mieszkańca jest wyższy w Czechach niż w Polsce, a i większe mają środki finansowe zgromadzone na kontach bankowych niż Polacy.Rokrocznie spędzam dwutygodniowe wakacje w Ołomuńcu i okolicach (Morawy), dlatego mam przyzwoite rozeznanie w temacie.Także ani nasz PKB, ani sam wzrost gospodarczy, ani osławiona transformacja gospodarcza z lat 90. XX w., niewiele mają tutaj do powiedzenia.Jesteśmy mniej zamożnym narodem i gorzej rozwiniętym państwem pod każdym względem.Trochę to smutne, gdyż jesteśmy większym - liczebnie narodem, a i terytorialnie państwem.Wielokrotnie na ten temat dyskutowałem z moimi przyjaciółmi w Republice Czeskiej przy dobrym piwie.Temat rzeka.
ja Piątek, 08 Stycznia 2016, 19:48
jeszcze przytoczę pewne fakty.

1. 70% czeskiego przemysłu znajduje się w rękach zagranicznych inwestorów (głównie niemieckich). W Polsce mniej niż 50%.

2. 90 % czeskiego sektora bankowego (Słowacja 95%) jest w zagranicznych rękach. w Polsce "tylko" 60%.....
ja Piątek, 08 Stycznia 2016, 19:44
Nie neguję tego, że Czechy na dziś są lepiej rozwinięte. Ale ten dystans się znacząco zmniejszył w minionym 25 - leciu !
Naprawdę startowaliśmy z dużo niższego pułapu. A to, że jeszcze bogatsze Węgry przegoniliśmy to naprawdę źle świadczy o "bratankach" albo dobrze o nas. Nie wiem;-))
zLoad Niedziela, 10 Stycznia 2016, 13:00
To dlatego tak placza o te nasze produkty miesne, ze import polskich produktow masowo niszczy ich producentow?
ja Wtorek, 05 Stycznia 2016, 9:30
Dług Polski jest relatywnie niewielki. Jeden z najniższych w Europie ok 50% PKB. Niemniej obawiam się , że wzrośnie pod nowymi rządami mimo gospodarczej prosperity. Poprzedni rząd zmagał się z globalnym kryzysem.......i popuszczał pasa aby nie dławić gospodarki.
Obsługa polskiego długu mimo wszystko nadal jest stosunkowo tania. Mamy aktualnie najlepszy rating w historii Polski. Korzyści wzrostowe i budżetowe ze wzrostu naszego zadłużenia były większe niż koszty obsługi tego długu. Mamy w Konstytucji bezpiecznik 55% PKB. O takim poziomie wiele krajów Zachodu (Francja, USA, Niemcy !!!, UK, Włochy, Belgia, Kanada< Japonia) może pomarzyć.
Wyluzuj się trochę. Jak chcesz żyć w kraju o małym zadłużeniu to wyjedź do Korei Północnej.
zby79 Sobota, 09 Stycznia 2016, 15:26
Nie jest tak do końca. Wszystko zależy od definicji. W chwili obecnej zobowiązania państwa to około 3 biliony PLN. Te dane podał Janusz Jabłonowski z departamentu statystyki NBP i było to publikowane w gazetach.
ja Sobota, 09 Stycznia 2016, 15:50
dług mierzy się wielkością do PKB i możliwością jego obsługi. Gdybyś zobaczył dług w liczbach bezwzględnych Niemców, Francuzów , Japończyków cz Amerykanów to byś spadł z krzesła.....
kazik Sobota, 09 Stycznia 2016, 20:02
Najpierw piszesz o długu względem PKB, a potem wylatujesz z wartością bezwzględna. To się kupy nie trzyma. Trzeba rozróżnić kraje, które są winne swoim obywatelom w obligacjach i akcjach n.p. Japonię i kraje, które są winne zagranicznym wierzycielom, n.p. Polska. Zysk z Polski idzie za granicę, PKB w Polsce liczy się na podstawie produkcji dla zagranicy, a nie tego co wpływa do polskiego budżetu.
ja Sobota, 09 Stycznia 2016, 21:51
No tak. Dług Amerykański finansują Chińczycy a Niemcy rekordziści eksportu produkujący dla zagranicy swoje PKB wysyłają w szeroki świat? Tylko współczuć. Mylisz podstawowe pojęcia ekonomiczne.....
kazik Niedziela, 10 Stycznia 2016, 9:49
Piszę o Japonii i Polsce, USA ma światową walutę w swoich rękach,zaś Niemcy są największym producentem i eksporterem w Europie. USA i Niemcy nie mają się czego obawiać, mają ugruntowaną przewagę nad innymi krajami. Chinom z nadmiaru dolarów nic nie wynika, zestarzeją się, zanim ich poziom życia dorówna poziomowi życia w USA.
xyz Wtorek, 05 Stycznia 2016, 7:23
Szkoda gadać, programy zbrojeniowe zostaną odłożone na półkę, bo rząd musi znaleźć kasę na socjał, 500zł, węgiel, i takie tam
Stafura Wtorek, 05 Stycznia 2016, 6:33
Czy w "Wiśle" można byłoby połączyć (dywersyfikować) elementy francuskie, które są dostępne już, i amerykańskie, jeszcze nie gotowe?
Czy w "Kruku" można złączyć do współpracy kruka właściwego (Apacza albo Tigera) ze wspomagającymi go pustułkami (SW-4), np. w jednym dywizjonie 4 kruki i 12 pustułek, i mieć np. 8 kruczych dywizjonów?
say69mat Wtorek, 05 Stycznia 2016, 8:17
Czyżby Twoim zdaniem, SW-4 była maszyną zdolną do udzielenia jakiegokolwiek wsparcia dla maszyn o potencjale AH64 lub EC665???
Sasza Wtorek, 05 Stycznia 2016, 3:20
Fajne sá te wszystkie komentarze. Zakładajà bezstronność, inteligencję i dobrà wolę osób z otoczenia gen. Maciarewicza. Chciałbym być złym prorokiem, ale obawiam się, że wszystkie przetargi, o które tak walczy wojsko nie zostaná rozstrzygnięte przez następne 4 lata. Niedociágnięcia proceduralne to tylko pretekst żeby móc się z nich jak najszybciej wycofać.
WojtekMat Wtorek, 05 Stycznia 2016, 8:43
Nie można negować "dobrej woli". W końcu uważają siebie za patriotów i jedynych"prawdziwych" Polaków. Natomiast niestety nie liczyłbym na " bezstronność i inteligencję". PiS był zbyt totalną opozycją (szystko do tej pory było robione "ŹLE") aby móc teraz bez utraty twarzy pozwolić sobie na bezstronność i racjonalność. Gdyby sobie na to pozwolili to musieli by przyznać, że coś jednak do tej pory było robione dobrze, a to jest przeca nie do pomy,ślenia....
Bure Wtorek, 05 Stycznia 2016, 2:15
Kupić nowe Mi-35 (silniki z Ukrainy) w programie Kruk + ewentualnie Spike LR zintegrowane z nimi.

Kupić nowe Mi-171 (silniki z ukrainy) zamiast Caracali a wersje specjalistyczne zlecić prywatnym Małym i Średnim firmom jak WB Electronics czy WZL z Łodzi + plus np Tales z UK (wersja ZOP) czy Miniguny w drzwiach tylnej rampie z USA w wersji dla Gromu. Prywatni w konwersji/doposażeniu dadzą radę. Z kontraktami dla MON to jak najdalej od PGZ (PGZ najlepiej podzielić na małe spółki i sprzedać/sprywatyzować z licytacji aby była konkurencja na rynku, a za 15 lat mamy 3x polskiego Kongsberga)

Co do Wisły to sprawa jest jasna (Radar i elektronika z MEADs, a same rakiety/efektor od David Sling)
Tego mix-a/integracje robi jakaś prywatna firma informatyczna z Polski (najlepiej założona przez studentów, aby przez przypadek nie znalazł się tam nikt ze starego układu patologii)
Dudek Wtorek, 05 Stycznia 2016, 0:59
Boli trochę nasza "bieda " narodowa.. Moze powinniśmy po prostu poszukac czegos na zasadzie równowagi ceny i jakości bo co nam po dobrym sprzecie w kilku sztukach a jednak Polska to wiekszy kraj niż np Czechy
Nabu Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 23:26
@Rafale. Mój tekst miał być odp do tego autora.
Nabu Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 23:16
Niestety ale za dużo propagandy musiał naklaść do głowy rzeczywistość jest inna. Nie będę się rozpisywać ale kilka krótkich uwag.
1. stworzenie czegoś nowego nawet z kompilacji istniejących rozwiązań to ogromne koszty i czas o nowych rozwiązaniach nawet nie wspomnę.
2. Potrzebny jest udział tych rozwiązań w realnych konfliktach aby móc udowodnić wartość sprzętu i zapewnić prawidłowy rozwój (głównie poprawę słabych punktów). To też ogromne koszty.
3. Broni nie sprzedaje się na porównywarkach tylko poza parametrami i ceną liczą się korzyści polityczne. Co Polska jest w stanie zapewnić w tej kwestii?
Tam gdzie mamy już dobre i gotowe rozwiązania to trzeba to kontynuować, ewentualnie tanie rozwiązania starać się budować od podstaw.
Patrząc na punkty 1-3 to nie ma możliwość zbudowania czegoś w sensownym czasie i tak niskich kosztach że zamówienie kilkunastu czy kilkudziesięciu szt. przez Polskę i być może kilka następnych szt przez Słowację cz Czechy. Chyba że zakładamy że nieważne że potwornie drogie i trochę słabe ale Polskie, Narodowa duma najważniejsza. Tylko dumą to my się nie obronimy!!!!!
alternatywa Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 21:10
Specem nie jestem, czytam ten portal od jakiegoś czasu i zastanawiam się nad waszymi dyskusjami tutaj odnośnie OP/OPL. Amerykanie potwierdzili, że niebawem wybiorą wykonawcę infrastruktury Redzikowie. Czyli "tarcza" powstanie. Wszyscy też tu wiecie jak FR i Kreml zapatrują się na tą instalację i jaka retoryka jest używana wobec tego przedsięwzięcia. Przy całym szacunku do waszej wiedzy w kwestiach obronności/wojskowości czy naprawdę uważacie, że jankesy są tak głupie, że zbudują instalację za setki milionów $ i nie biorą pod uwagę ewentualnego uderzenia FR ? Dlatego też jakiś parasol muszą tutaj swój mieć. Owszem mogą się ograniczyć do obrony tylko "swojej" bazy, ale też nie mogą pozwolić na burdel wokół niej. To co w oficjalnych wypowiedziach się znajduje to nie zawsze ma odzwierciedlenie w rzeczywistości. Na pewno jest jakiś deal w sensie podział obszarów do OP - większość kraju nasze przyszłe OP, ale oni biorą też jakieś zobowiązania na siebie. Naprawdę nie wydaje mi się, że nasze politykiery są aż tak głupie, że pozwolili na taką instalację bez gwarancji bezpieczeństwa tym bardziej, że reakcja Rosji była do przewidzenia.
Daniel Środa, 06 Stycznia 2016, 1:51
Co powiesz na identyczną instalację tarczy w Rumunii? Czym Oni to obronią?
jasio Środa, 06 Stycznia 2016, 16:12
W okolicy rumuńskiego radaru stacjonują 4 "burki".... jak będzie trzeba to obronią
Plush Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 22:12
Ani stałych baz NATO ani żadnych elementów tarczy antyrakietowej w Polsce nie będzie!
Zapamiętaj co pisze bo to niestety prawda. Te zapowiedzi są tyle samo warte co zapewnienia NATO o naszym bezpieczeństwie. Mimo tego nie wierzę by Rosja chciała konfrontacji z NATO.
lol Wtorek, 05 Stycznia 2016, 6:28
"Ani stałych baz NATO ani żadnych elementów tarczy antyrakietowej w Polsce nie będzie!" Poproszę o wiarygodne źródło tej sensacyjnej "informacji"!
Plush Środa, 06 Stycznia 2016, 12:46
Ale jakie źródło mam ci podać? Mówione? Pisane? Usłyszane? Co by cię zadowoliło? Od wielu lat pisze się w prasie, Mówi w TV i słyszy z ust polityków i wojskowych że tarcza w Polsce powstanie. I co? Nie widzę. Podobnie ze stałymi bazami NATO. Logiczne jest by przesunięto je na terytoria graniczne z jedynym potencjalnym przeciwnikiem mogącym zagrozić NATO! Chcesz czy nie ale to właśnie Rosja jest takowym. I co? Baz Niet:( bo chyba te 4 Raptory, wspólne ćwiczenia i poligonowe i wizyty i słowa mówione jako coś poważnego nie traktujesz?
Nie twierdzę że mam 100% rację, obym się mylił ale wg. mnie baz stałych NATO w Polsce nie będzie! Podobnie z tarczą antyrakietową. Jednak mamienie społeczeństwa kłamstwami najlepiej im wychodzi.
Powiedzieć można wszystko podobnie jak napisać a ja nadal realnych działań w tym kierunku nie widzę.
Podatnik Środa, 06 Stycznia 2016, 15:43
Zgadzam sie z Tobą co do oceny sytuacji na dzisiaj. Jednak nikt z nas nie wie jak będzie jutro. Wystarczy wyciągnąć wnioski z historii bliższej lub dalszej. Czy ktoś spodziewał się aneksji Krymu i wschodniej Ukrainy? A jednak się stało. Po to potrzebne zawsze jest wojsko i projekcja siły aby zapewnić stabilizację sytuacji czyli pokój. Co do bazy w Redzikowie to sądzę, że powstanie natomiast stałe bazy wojska nie powstaną. Poprostu Amerykanie nie dadzą zrobić z siebie zakładników. Natomiast Redzikowo jest im potrzebne i nie ma tu żadnej roli naszych polityków.
Plush Środa, 06 Stycznia 2016, 21:24
Nie rozumiem. Dlaczego amerykanie nie dadzą zrobić z siebie zakładników? I dlaczego ma im tak bardzo zależeć na bazie w Redzikowie.
Rządzi polityka. Kwestia Ukrainy i Krymu, Syria i tzw. imigranci oraz konflikt rosyjsko-syryjski.
Rosja ma problemy natury ekonomicznej, UE te związane z imigrantami ale nie tylko. Niemcy i Francja już wyciągają rękę w stronę Moskwy. Polityka wygra jak to w historii bywa. USA z Rosją się dogadają a ustępstwa będą po obu stronach. Baz stałych NATO w krajach Europy środkowo-wschodniej na 100% nie będzie, tej w Redzikowie rownież!!!
Ukraina podzielona, konflikt na długie lata to pewne. Pozostawiona sama sobie mamiona obietnicami zachodu pikuje w dół z licznymi problemami a ludzie cierpią. Polityka.
Naszą rolą powinno być dalsze wspieranie Ukrainy ale jednocześnie nie zaognianie konfliktu z Rosją. Wzmocnienie potencjału obronnego bo na sojuszników z NATO nie mamy co liczyć.
Większe zaangażowanie w ramach Grupy Wyszehradzkiej bo kwestia tzw. imigrantów dobitnie pokazuje że UE to nie jedność, że ten sztuczny twór powstały na wzór ZSRR gdzie Niemcy chcą rządzić i dzielić nie był, nie jest i nie będzie nigdy monolitem.
Ogólnie ciężki rok przed Polską i światem.
Hammer Czwartek, 07 Stycznia 2016, 15:22
Ponoć coś w Redzikowie się rusza ale co z tego wyniknie?
alternatywa Wtorek, 05 Stycznia 2016, 1:47
Nigdy nie mów nigdy. Nie wiem na jakiej podstawie wnioskujesz Plush. W każdym razie "tarcza" już jest w Rumunii, więc nie wiem czemu nie miałaby powstać w Polsce. No chyba, że jest coś o czym nie wiemy...
Ale nie sądzę, bo póki co mimo, że USA nieudolne, jakoś w Rumunii postawiło instalacje. A jeżeli powstanie tarcza to i jakieś magazyny sprzętu dla lądowych wojsk USA też będą...Bazy to tak naprawdę koszary. Jak bedzie sprzęt (czołgi, bwp, arty itd.) to już będzie pomocne w godzinie W. Aczkolwiek ja też nie wierzę w to, że FR porwie się na nasz kraj (przynajmniej w bliskiej przyszłoście 2-3 lata). Rosja jest bardzo słaba ekonomicznie i ich po prostu nie stać na otwarty konflikt z dużym krajem jakim jest Polska (oczywiście biorąc pod uwagę to, że już jest zaangażowana na Ukrainie i w Syrii).
Plush Środa, 06 Stycznia 2016, 12:48
Realnych działań w tym kierunku nie widzę i tyle. W Rumuni? Tak. No i co z tego?
prorok Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 21:06
przetargi zawieszone rozmowy sie tocza jakie to naturalne ,obawiam sie ze za rok o tej porze bedziemy jeszcze dalej od modernizacji niz w 2014 , litosci
Clausewitz Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 18:54
Czynnikiem decydujacym o (zlym) poziomie naszej armii jest czlowiek...
MON powinien (takze) zajac sie produkcja obywateli(sic!) a nie dziwic sie ze nie ma wartosciowych zolnierzy/oficerow/ czy tez politykow wojskowych..
say69mat Czwartek, 07 Stycznia 2016, 12:04
Obawiam się radykalnej zmiany parytetów w polityce zagranicznej, a w efekcie sojuszy międzynarodowych, przez rządzącą ekipę PiS-u. Co będzie wymuszało realizacją polityki zbrojeniowej, wyłącznie w oparciu o stricte narodowy potencjał intelektualny i techniczny. W sumie będzie to sprzęt drogi, o raczej kiepskich charakterystykach technicznych. Po prostu, brak jakiejkolwiek konkurencji, pozwoli przedsiębiorstwom państwowym wymusić na rządzie dalece posuniętą tolerancję na produkowane buble.
Rafale Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 18:22
Nie sposób również pominąć kwestii, w jaki sposób uwalano i zaprzepaszczano szansę na rozwój przemysłu zbrojeniowego polskiego, w mniejszym stopniu samodzielnie, ale zwłaszcza w partnerstwie. Nie jest tajemnicą, że generalnie ludzi z zapałem, talentem i możliwościami, w skrócie z dużym potencjałem intelektualnym mamy dość dużo. Niestety kolejny raz główną rolę odgrywają zarówno pieniądze (czytaj ich brak), ale także prawdopodobnie brak dobrych chęci, żeby usiąść raz, a porządnie przy stole, bez kłótni, swar i mnożenia wątpliwości coś stworzyć dobrego. Dobrym krokiem było utworzenie PGZ, zdecydowanie za późno, bo podejrzewam, że przy dobrych chęciach ten podmiot działałby już od kilku lat, już teraz uwzględniając pozytywny aspekt rozwoju i działalności, dzisiaj miałby jeszcze większe osiągnięcia w swojej dziedzinie. Niestety nie można też ukryć, że wielu technologii po prostu nie mamy, nie znamy, lub znamy słabo i potrzebujemy kogoś, z kimś możemy coś wspólnie stworzyć. Tak oto właśnie zmierzam, że Polska przespała okres, kiedy można było nawiązać realne i prawdziwe partnerstwa, w zakresie projektowania i konstruowania uzbrojenia. Cieszy mnie, że udało się stworzyć projekt PL-01 Concept wespół z BAe Systems. Można było? Oczywiście, że tak, BAe to światowa czołówka jeśli chodzi o branże zbrojeniową, lwią część "załatwił" OBRUM, a pojedyncze komponenty dostarczyły oczywiście zagraniczne podmioty, ale to jest normalne. Pozostaje wierzyć, że to nie tylko będzie "papier", ale w rzeczywistości okaże się to udanym przedsięwzięciem, które posłuży naszym wojakom!
Wracając do istoty, jest tyle różnych podmiotów w Europie, czy na innych kontynentach, dlaczego do licha nie nawiązano głębokiej współpracy!? Przecież nawet mocarstwa projektują, czy skupują gros różnych technologii od podmiotów trzecich, ba nawet one robią coś dla nich... W czym jest problem??? Podaję kilka przykładów:
1. SAAB - rozpiętość poszczególnych gałęzi zbrojeniowych, w jakich operuje ten podmiot jest tak szeroka, że do dziś zachodzę w głowę, że nie udało się wspólnie od początku do końca CHOĆ JEDNEGO rodzaju broni zaprojektować i wspólnie oferować innym państwo.
2. MOTOR SICZ - nie trzeba przedstawiać tego podmiotu, mamy PZL Świdnik, Mielec. Czy naprawdę nie dało się wcześniej pomyśleć o projekcie śmigłowca, nawet szturmowego (!) krajowej produkcji z silnikami od Motor Sicz, względnie jeszcze z trzecim podmiotem, który np. zająłby się awioniką, lub innymi systemami? Zamiast wydawać potencjalnie ponad minimum 80% kasy do jankeskich, czy innych kieszeni można było stworzyć samemu od podstaw przynajmniej przyzwoity śmigłowiec, który z silnikami od Motor Sicza nie miałby problemu z udźwigiem, zwrotnością i ogólnie pilotażem, mógłby natomiast przenosić więcej uzbrojenia niż chociażby Tiger, czy Atak, za to ile kasy zostałoby w naszym regionie? Stawiam, że spokojnie z 50%, reszta oczywiście dla dostawców i potencjalnych partnerów i/lub pozostałych dostawców! Nie można? Stawiam milion litrów wódki, że można, ale oczywiście po co się wysilić...
3. Wspomniany BAe Systems - dało się z PL-01 Concept? To dlaczego nie pomyślano wcześniej o jeszcze innych projektach... Pytanie retoryczne.
4. Czechy, Słowacja, Ukraina - może zwłaszcza te pierwsze dwa państwa nie powalają swoją myślą techniczną i doświadczeniem, ale nie można czegoś projektować i próbować tworzyć wspólnie? Co 3 (4) głowy to nie jedna. Wystarczy wspomnieć, że nawet Eurofighter Typhoon to dzieło aż 3 europejskich mocarstw, ale swoją pozycję i klientów ma!
Kolejna rzecz - dlaczego Polska aktywnie nie próbuje szukać kontrahentów na zagranicznych rynkach??? Przecież Ziemia liczy setki państw, dlaczego nie próbuje się małymi krokami sprzedawać broni do np. mniejszych państw?? Za daleko? Nie wyrabiamy logistycznie? Co mają powiedzieć USA, czy Rosja, które opychają sprzęt na cały świat? Nic nie gadają, bo dla nich każdy klient jest na wagę złota. Nie będziemy oczywiście sprzedawać w dziesiątkach miliardów dolarów, bo nie jesteśmy supermocarstwem, ale nawet laik wie, że każde setki milionów eksportu, to kasa dla naszego budżetu i firm, które z tego żyją! Szukać klientów wśród naszych sąsiadów z byłych ZSRR, w Afryce, Bliskim Wschodzie, a nawet Karaibach i Ameryce Południowej! Jestem pewny, że nawet jeśli nasz sprzęt ustępowałby amerykańskiemu, czy europejskiemu, to w kategorii "kontrahent niedymający" Polska biłaby na głowę USA i resztę Europy!
Wszystko rozbija się o kasę jak zwykle. Konsekwentnie powtarzam, zrobić nawet minimalną zrzutkę, cięcia w innych sferach, zlikwidować przywileje i inne bzdurne profity dla ludzi jeszcze z poprzedniego systemu i przeznaczyć na wojsko! Wojsko jest przyszłością naszego kraju, nie tylko w obliczu zagrożenia naszego sąsiada (i jego sojusznika), ale także dla Polski to niepowtarzalna szansa na rozwój naukowy i przemysłowy i wyrobienie sobie pewnej pozycji na rynku światowym!
Śmigłowce, radary, pociski MANDAPS (vide GROM, teraz Piorun), drony, WWB, już mamy pewne zaplecze, które możemy rozwijać, tylko potrzeba kasy, jeszcze raz kasy i dodatkowych ludzi. Jesteśmy w stanie to zrobić!
I wbijać się do jak największej ilości programów partnerskich, wspólnie coś projektować. My czegoś nie jesteśmy w stanie zrobić, ale też i 95% innych państw próbuje samodzielnie i nie daje sobie rady! Włączyć się, nawet jeśli zyski z tego nie byłyby powalające, to każdy grosz jest cenny, a nawet te "grosze" mogą oznaczać rozwój choćby jednej polskiej firmy, a co za tym idzie, jakiś procencik wkładu w rozwój polskiego przemysłu zbrojeniowego ogólnie!
MON brać się do dzieła, szukać kasy, kupować co niezbędne na już, olać Amerykę, z Niemcami nawet nie gadać (no chyba, że nieszczęsny OP, lub Typhoon...), do Francji ostrożnie! (tylko zastanówcie się 3 razy z MICĄ!!!)
Potencjał i rozwój dla PL po prostu leżą pod nogami, tylko niech wreszcie ktoś się po to schyli i podniesie! Od tego zależy rozwój polskiej gospodarki, zbrojeniówki i pozwoli się na przynajmniej dostateczne uniezależnienie od mocarstwowych pijawek zbrojeniowych!
ja Wtorek, 05 Stycznia 2016, 9:47
uwielbiam takie fantazje zwłaszcza pisane z pozycji post factum.....Żeby się za długo nie rozpisywać przykład Ukraina. Od jak dawna i na jak długo nie jest w orbicie wpływów Rosji????
Ile lat i ile miliardów $$$ amerykańskich inwestycji i transferu technologii zajęło i kosztowało zbudowanie zbrojeniówki choćby Koreę Południową?
wakizaszi Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 22:58
Jak widać wiele powtarzane kłamstwo staje się prawdą i są ludzie którzy w nie wierzą. Tak więc po raz kolejny należy sprostować:
1. Zaprojektować i wspólnie oferować się nie da, ponieważ kto inny finansuje u nas badania a kto inny zamawia. Kolejność wygląda tak że jakiś zakład w Polsce żeby zarobić (a często żeby nie zbankrutować) wymyśla sobie potrzebę opracowania jakiejś technologi/sprzętu, potem ubiega się o grant na ten cel, potem wojsko organizuje przetarg według własnej koncepcji i parametrów na podstawie podpatrzonego sprzętu u sojuszników w którym wygrywa zagraniczny dostawca tegoż sprzętu gdyż wymagania były zerżnięte z folderu tegoż sprzętu (np. jak w wymaganiach przepisze się folder opisujący Skodę Superb bo widziało się taką u sąsiada i zazdrość zżera to trudno by w przetargu wygrało coś innego niż Skoda Superb) a na końcu wojsko dostaje zamówiony sprzęt i stara się go jakoś wykorzystać - czyli opracowuje koncepcję użycia. W skrócie wszystko od dupy strony.
2. Nie mamy PZL Świdnik i nie mamy Mielca. Jedno jest Brytyjsko-Włoskie a drugie Amerykańskie. ILE RAZY TRZEBA TEN TEMA WAŁKOWAĆ.Na Polskie obozy zagłady wszyscy się w naszym kraju obrażają, że to kłamstwo bo obozy były Hitlerowskie, a na to że Świdnik i Mielec są Polskie nikt się nie obraża. GŁĄBY.
3. PL-1 Concept nie jest Polski! Jest tak samo polski jak będzie Leopard 2 PL - czyli zmodernizowany. Jest to odgrzewany kotlet BAE Systems, który starają się komuś wcisnąć by odzyskać zainwestowane w projekt pieniądze, a naszym zakładom to na rękę skasować od naszego rządu kasę na rozwój już gotowych technologii i udawać że coś w tym jest Made in Poland.
4. Czesi, Słowacy, Ukraińcy, Litwini - wszyscy mniej lub bardziej cierpią na kompleks Polaka. Zazdrosny sąsiad na pewno nie da ci zarobić, chyba że nie będzie miał wyjścia - to właśnie taka sytuacja.
I na deser eksport uzbrojenia. W tej dziedzinie liczy się nie tylko produkt, nie tylko know-how, nie tylko gwarancje kredytów ale także polityka, powiązania i gwarancje bezpieczeństwa. Polska nie jest stabilnym partnerem, nie jest mocarstwem, nie zagwarantuje kompleksowości dostaw. Swego czasu GROM to był bardzo dobry zestaw i ile żeśmy go sprzedali? Kupiła Litwa i Gruzja bo liczą na wsparcie w konflikcie z Rosją - czyli z przyczyn politycznych. Tak jest ten świat urządzony - bardzo dobre produkty ma Korea Pd i Turcja i też nie mogą na nie znaleźć kupców.
say69mat Wtorek, 05 Stycznia 2016, 8:06
Szanowny kolego, jak rząd USA szuka dobrego śmigłowca w określonej klasie organizuje przetarg. Przetarg wygrywa np. konstrukcja niemiecka H145M, która jest następnie produkowana przez American Helicopters, córkę spółkę Airbus Helicopters. I jakoś trudno, z tego powodu oglądać amerykański odpowiednik kolegi Rejtana, rozdzierającego swe szaty na skrzyżowaniu ... Broadway i Wall Str. Problem naszego kraju polega na tym, że zanim pomyślano aby zorganizować jakikolwiek przetarg sprzedano kluczowe firmy z branży lotniczej. Potencjalnym uczestnikom przetargu
rmarcin555 Wtorek, 05 Stycznia 2016, 12:13
@say69mat
Te firmy nie miały nic do zaoferowania. Nie potrafiono zbudować nawet porządnego Sokoła - silniki. Opracowanie zupełnie nowej konstrukcji wymaga ogromnych nakładów. Żaden z naszych zakładów nie był w stanie tego zrobić. To nie jest po prostu kwestia pieniędzy.
Porównywanie się z Ameryką jest zabawne. Nie ta skala. Duży może więcej. Może wymagać więcej.
Plush Środa, 06 Stycznia 2016, 21:30
Gdyby nie sprzedano obcym koncernom Polskich Zakładów w tym praw do Sokoła mielibyśmy lepszą pozycję wyjściową w przetargu na śmigłowce wielozadaniowe. Sprzedając je wcześniej zrobiliśmy sobie kuku. Obecnie możemy wymagać o wiele mniej i liczyć na wiele mniej.
Niestety ale *say69mat* ma rację.
dr Hoffman Piątek, 08 Stycznia 2016, 1:13
Znaczy się, co byś miał w kontekście tej pozycji? Kilka konstrukcji bez większych perspektyw i konieczność utrzymania zakładu, hordy związkowców?
Projektowałeś coś kiedyś technicznego i utrzymywałeś to latami?
Możemy wymagać tyle ile jesteśmy chłonnym rynkiem - dla kilkunastu sztuk nikt się nie będzie bawił w przenoszenie produkcji, chyba, że mamy taką fanaberię, żeby za to wszystko zapłacić, żeby ktoś śrubokrętem pokręcił a jeden polityczny matoł z drugim grzmieli, że oto sprowadził produkcję do kraju (za krwawicę obywateli).
Niestety ale *say69mat* nie ma racji.
Rafale Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 17:39
Znowu gadu - gadu, pitu pitu, a tak naprawdę to my NIE MAMY praktycznie armii. Sprzętu albo w ogóle nie ma, albo przestarzały, a zakupy odwlekane w czasie.
Być może to co powiem sprawi, że wielu uzna mnie za szaleńca, ale Rosja nie miałaby większych problemów, żeby przywalić Polsce i przypuścić skuteczny atak (nawet wysokim dla niej kosztem).
Obrona przeciwbalistyczna i przeciwrakietowa? Proszę bardzo, żaden problem, bo stan naszej obrony to ZERO. Nie potrafię zrozumieć, jak wiele czasu poświęca się na wzajemne focenie, gadki i uśmiechy, że wybrano podmiot w "Wiśle". Po pierwsze jak widać ten podmiot wcale nie okazuje się taki rzetelny i nie daje prawie żadnej gwarancji, że dotrzyma czasu dostaw, ba w ogóle nie ma jeszcze wersji dla nas przeznaczonej! Dopiero jest projektowana, chociaż nasz przetarg zakładał co innego! Od jakiegoś czasu uważam, że robienie interesów z USA jest coraz mnie opłacalne, ten kraj robi się coraz mniej profesjonalny, koncerny lecą w kulki z terminami, a o offsecie raczej nie ma co marzyć (wszystko tajne przez poufne, krytyczne technologie, tajemnice). Chrzanić takiego kontrahenta, który pieści np. Izrael, czy Koreę Południową, a swojego dobrego europejskiego sojusznika traktuje po macoszemu, dyma finansowo i jeszcze utrzymuje wizy! NIE dla Patriota w takiej postaci, albo wrócić do MEADS, albo spróbować z Francuzami SAMP/T. Zamknąć ten temat do końca roku - najlepiej, bo potrzebujemy antybalistę i OPR z OPL jak ryba wody!
Druga sprawa, NAREW - na co się tutaj czeka? 6 gotowych systemów, każdy można wszechstronnie obejrzeć, przetestować, sprawdzić dane techniczne, porównać z polskimi wymaganiami. Mówi się o tym przetargu coraz bardziej, a ja się pytam: KIEDY FINAŁ? Dopóki Buk-i, Szylki i Newa całkowicie nie zardzewieją? A może nagle nasz niewidzialny guru techniczny uczyni te rakiety lepsze niż wszystkie razem wzięte genialnymi modernizacjami? Na co się czeka? Kwestia offset-u wydaje się oczywista, Niemcy - nie ma co liczyć na nich. Francja i Izrael - tu już zdecydowanie lepiej, aczkolwiek MICA wydaje się nieco słabsza niż konkurenci, a SPYDER nadal nie jest pewny ze względu na fakt, iż mógł kiedyś zostać przechwycony w jednym z konfliktów. Mój faworyt - NASAMS, choć ma słabszy offset, tak ma otwartą architekturę. Polskę stać na opracowanie np. radaru, a w przyszłości może i nowych pocisków.
Śmigłowce wielozadaniowe - BEZNADZIEJNIE skonstruowany przetarg. O ile Macierewicz dla mnie to człowiek z innej planety, tak trudno nie przyznać mu racji w tej kwestii. Caracal w ZOP? Ludzie, równie dobrze proponuję AN-225 zamiast np. C17. Jestem skłonny zgodzić się na małą dywersyfikację, dla MW, SAR i ZOP mogą spokojnie wykonywać Seahawki! Nie mniej jednak SKOŃCZYĆ procedurę Caracali, bo jako transportowce (względnie wielozadaniowce) to dobry sprzęt. Nie tracić czasu, bo potrzebujemy ich równie pilne.
Kolejno, program KRUK. Ja się pytam, dlaczego i tutaj też czekają? Czy ktoś jest świadomy, ale tak w pełni, że ten sprzęt jest BEZUŻYTECZNY? Nasze "Miki" nie przenoszą ppk, a to ich podstawowe zadanie! To tak jakby mieć samochód, który nie ma zdolności jeżdżenia, albo broń, która nie strzela! Kruk powinien być już dawno temu zakończony! Tymczasem dalej, gadanie, gadanie, zero konkretów.
Polska jest absolutnym mistrzem w dialogach, założeniach, paplaninach, a wojskowi są załamani, bo służą na złomie (o ile w ogóle go mają...), grozi im utrata wyszkolenia, a nawet wylot ze służby (względnie niepisana degradacja na beznadziejne stanowisko...)
Mamy względnie dobre lotnictwo, ale litości 48 F-16, które już powoli zaczynają zbliżać się do pewnej epoki "przedstarzenia", jak mają odpowiedzieć na "dedykowane" nam zagrożenie? Brakuje nam przynajmniej drugiej partii 48 kolejnych maszyn, przynajmniej równorzędnych. Idealnym byłyby maszyny typu F-22, ale jest na nie "ban". Alternatyw nie ma, bo TAI-FX, Flygsystem 2020 są dopiero w powijakach, F-35 nie nadaje się do bezpośrednich walk. Pozostaje celować w generację 4,5, czyli Rafale, lub Typhoon.
Podsumą i zarazem ukoronowaniem kompromitacji MON będzie program Orka. Kobbeny już nie są OP, tylko ledwo pływającą kupą złomu, bez możliwości prowadzenia walki, bez jakiegokolwiek wartościowego uzbrojenia. Tymczasem w ciągu dwóch lat zrealizowano... wielokrotne zmiany założeń taktycznych: Czy brać z pociskami manewrującymi, czy też nie? Przecież to ośmieszanie naszego państwa! Ręce opadają, a podwodniakom jaja toną! Za 2 lata zostaniemy BEZ floty podwodnej, poza jednym śmiesznym postradzieckim stateczkiem... Jeżeli chcecie z OP, to tylko wtedy, jeżeli jeden OP weźmie absolutnie minimum, czyli 12 pocisków na pokład (choć uważam, że jeśli mamy mówić o rzeczywistym odstraszaniu, to powinno zaczynać się od 16, akceptowalnie 24, zalecane i optymalne >=32). Jeżeli to ma być od 4 do 8, to szkoda nerwów, zakończyć przetarg i wybrać jedną z ofert! Chcecie tak te PM? Scorpene już czeka i czeka, okręt może d...y nie urywa, ale i tak gnoi nasze Kobbeny jak chce. Chcecie mieć futkę bezpieczeństwa? Brać A26, modułowa konstrukcja, to się wsadzi i pociski manewrujące... Jeśli okręt "na już"... to trudno niemiecki, choć brać od Niemca, to... więcej nie trzeba dodawać...
JKM fan Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 15:49
Gdyby zezwolić polskim firmom (wszystkim, a nie tym "z certyfikatem") na opracowanie takiego systemu i dać 1/10 tego co się płaci USA, to by to zrobiły i byłby to lepszy sprzęt! Byle to robić bez "czap" typu "instytuty", "fundacje", "centra" - dać założenia i zrobić otwarty przetarg!
sebs Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 19:56
Bzdura większość co polskie jest droższe od odpowiednika za granicą.Przykładów mnogość od broni dla piechoty po sprzęt pancerny.
Plush Środa, 06 Stycznia 2016, 12:53
bo są większymi potentatami na rynku i chcą wykosić konkurencje. Normalne. Nie znaczy to bowiem że nie powinniśmy bazować na tym co Polskie. Wręcz odwrotnie. Pieniądze krążą w kraju i to już choćby daje przewagę. Po drugie. Przykład Ukrainy pokazuje jak ważny jest własny Przemysł zbrojeniowy! Jego utrata to totalne rozbrojenie. Nie wszystko możemy produkować w kraju np. własne Samoloty ale co tylko możemy robić w kraju naszymi rękoma to to róbmy i kupujmy.
Plush Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 14:49
Wisła/ Narew/ Pilica, Kruk, śmigłowce wielozadaniowe, Kraby, Gawrony, Andersy, Loary i wiele innych i przyszłych w łeb. Czas leci a my nadal bez ważnych decyzji decydujących o obronności kraju. Pięknie:( i za co kolejni władczy w MON biorą pieniądze? Trybunał dla wszystkich którzy torpedują kluczowe dla kraju projekty!
Wiara! Wiara nam pozostaje w zapewnienia sojuszników naszych z NATO:) kpina z ludzi i kraju.
Trybunał się należy takim bajkopisarzom
Młody Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 14:40
Po co nam nowe śmigłowce,samoloty z koro nie mamy obrony przeciwlotniczej oraz przeciw rakietowej jedno wyklucza drugie.
KrzyuD Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 14:26
100 szt. Viper - produkcja w Polsce. 24 szt. H225 - pełny pakiet serwisowy dla WZL-1 (składanie części śmigłowców na miejscu). Ważne, H225 nie dla ZOP (to powinny robić M28). Modernizacja KUB (Sea Sparrow) i wody dowodzenia/rozpoznania pasywnego. System dowodzenia OPL/OP kraju, do którego można podłączyć 4 baterie PAC3/SAMPT. Rozwój własnego systemu średniego zasięgu, przy wsparciu zagranicy. Nowe 3 elt - ważne z rakietami Meteor i odpow. radiolokatorem do przechwyceń na dystansie 100 km. 6 szt. C130 - nowych! C295 w wersji rozpoznania AGS/Erieye - 4szt. Drony rozp. dla dywizjonów NSM/ okrętów Orkan. Budowa dwóch okrętów wsparcia - każdy po 4 szt. śm. na pokładzie, drony rozp., zestaw OPL klasy Mica, działko SuperRapid. Okręty dla wsparcia działania grupy boj. (w sile batalionu) oraz okrętów podwodnych. 3 OP mniejsze (A26) + 3 OP większe (???) - wszystkie z rakietami typu Tomahawk. Sprzedać niedokończoną korwetę. Opracować następców Organów - duże kutry rak. Skasować Wisłę w tej formie, Mieczniki i inne duperele. Pozyskać inteligentne ammo 155 ppanc . Nowy ciężki BWP (45 ton, 2 + 12, wieża PPK/7.62 lub 12.7 lub gran. 40). System dowodzenia/rozpoznania dla Korpusu - pełne 3D. Spike NLOS lub podobne. Wycofać T72, BWP1 - zastąpić nowym BWP. Twarde na kołki, ew. sprzedać razem z T72. Opracować działko plot/ uniwersalne dla czołgów rozpoznawczych na bazie nowego BWP, np. na bazie S60 z amunicją programowalną i podkalibrową. Zostają Homary/ Raki / Kraby / Osy. Wprowadzić baterię Piorun/ 35 mm z programowalną amunicją - jako strukturalna OPL kraju. To i tak jest duży wysiłek, ale minimum żeby bronić się z lewa i prawa.
qwer Środa, 06 Stycznia 2016, 15:47
Francuzi wyraźnie stwierdzili, że poniżej 40 sztuk to o serwisie i offsecie zapomnij.
fffff Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 14:16
Brać mi-35 a silniki sobie kupimy u pratt-withneya jak było zakładane na poczatku.
fffff Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 16:32
Mi-38 oczywiście, pomyłka.
marek! Wtorek, 05 Stycznia 2016, 12:06
Pisalem, o takiej opcji, skoro Mi38 zostal zaprojektowany jako naturalny nastepca Mi8, to do zrobienia z Rosja interesu podobnego do Jak130/ Master nie powinno stanowic problemu.
W NATO nie ma odpowiednika w klasie "srednio - ciezkiej"
i mogli bysmy przez to niezle "namieszac..."
Przy okazji ew zakup ciezkich smiglowcow np Czajnikow -ograniczyc do jednej eskadry w przyszlosci, a jako kon roboczy do wszystkiego oprzec sie o Black Hawka....
nie pokaraczony Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 14:07
a mnie raduje WRESZCZIE ten konkret - zamiast 70 szt. za 11 mld ZA DORZUCONE 2 miliardy zielona wyspa kupuje 20 sztuk mniej. a jaka fajna fotka. stary uh-60 z rozdzielonymi silnkiami ia taki fajny caraczan z silnikami z przodu. jak m-24. rozwalany nawet po dziennie przez milicje w donbasie
kacper Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 14:04
Od kiedy Turcja to panstwo europejskie?
to cóż dopiero powiedzieć o Izraelu! Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 17:28
Odkąd Konstantynopol rozszedł się po obu stronach cieśnin!
say69mat Wtorek, 05 Stycznia 2016, 8:51
Trochę czasu 'myknęło', jakieś 563 lata. Jak ten czas szybko leci, a Konstantynopol ze Stambułem cały czas toczą nieustanną walkę o rozum, duszę i serce Islamu.
Mariusz Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 13:25
Wisłę olać ma razie, czyli negocjować spokojnie z USA rozważnie i bez pośpiechu, jeszcze raz rozpatrzyć Meads etc., za to do 2017 podpisać konkretne modułowe perspektywiczne rozwiązanie w Narwii z rozsądnym udziałem polskiego przemysłu w zakresie zabezpieczenia bieżącego funkcjonowania systemów (co w czasie użytkowania baterii przewyższy cenę zakupu), jesteśmy chyba w stanie kupić w końcu wyrzutnie rakiet o zasięgu do 30km radząc sobie z tym finansowo, nie jest to żaden 'rocket science' jak w przypadku antybalistyki, 11 planowanych baterii w linii do 2023 i byłby to już znakomity sukces aktualnego MON i aktualnego ministra Maciarewicza, trzeba sobie tylko ustawić priorytety ....
wqq Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 13:13
Trele morele panowie politycy i urzędnicy z IU MON. Idę o zakład że we wrześniu 2016 r też będziemy mówili że najważniejsze przetargi tj. KRUK , ORKA , WISŁA , NAREW wyszły z fazy koncepcyjnej i lada chwila rozpocznie się dialog.Mają to przećwiczone do perfekcji. Po prostu nie ma KASY a politycy w MON czymś muszą studzić gorące głowy opozycji krzyczącej WRÓG u BRAM a my z czym z KOSAMI ?. To nie jest Inspektorat Uzbrojenia to jest Inspektorat MIRAŻY i tylko miraży , tak ku pokrzepieniu serc ludu miast i wsi . Wszystkiego najlepszego w nowym roku życzę i oby chociaż jedna bezzałogowa wieża stanęła na podwoziu ROSOMAKA na tyle liczę w tym roku.
fx Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 12:57
Caracal ma być podpisany co już przebąkują ludzie z PIS mówiąc o zadowolenia z inwestycji AIRBUSA w ten kontrakt. Mówią też w kierunku Mielca i Świdniki że za kilka lat następne przetargi.
zibi Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 17:27
A nie wiesz kiedy ma być koniec tych negocjacji czy widać już światełko w tunelu :)
aqra Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 12:47
A co z Rakiem, Krabem, Krylem, Homarem,
Marek Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 12:31
Plany, plany i jeszcze raz plany a realnie wycofywanie i kasacje kolejnych partii zużytego sprzętu
Zdzich Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 12:30
Super podsumowanie, dziękuję.
Cieszę się szczególnie tym że w materii bezzałogowców, będzie zwrot ku krajowym producentom. Myślę że to jest dziedzina w której polski przemysł obronny, ma szansę w przyszłości dominować i to na świecie.
Z tego co PGZ ogłasza, to tylko dać im rakietę, to oni już Narew zrobią sami...ciekawe czy to realne w jakimś rozsądnym terminie. Choć z podwoziem od Koreańczyków poradzili sobie piorunem i na medal, więc w ciemię bici nie są.
michal1211 Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 12:21
Rezygnacja z Patriotow, na rzecz Meads. Calkowita rezygnacja z OPL sredniego zasiegu bylaby glupota. Caracal w mniejszej ilosci na rzecz program KRUK. Pacts sunt servanta
Realista33 Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 14:30
dlaczego uwarzasz, że rezygnacja byłaby głupotą?? otwórz swój umysł i użyj wyobraźni !!!!
Nowoczesne rozwiązania to np. roje dronów które patrolują całą przestrzeń powietrzną i w każdej chwili odpalają rakiety obronne !!!
łowca_gimbazy Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 17:55
Wyobrażnia to bronu przestrzeni powietrznej na Cygnusie P, hallo tu jest ziemia, więc bądź łaskaw wyłączyć s-f i wrócić do realiów tej konkretnej planety
miszczu Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 19:59
słuchając takich jak Ty np 10 lat temu, obecnie mielibyśmy przestarzały sprzęt i problem z utylizacją
Lloyd Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 19:23
Kazda opinia jest wazna i nalezy byc otwartym. O rojach dronow mozna poczytac w prazie zachidniej, beda programowane jako jeden system.
lukasz Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 12:10
dobrze, ze jest wglad w starsze artykuly i mozna sprawdzic jak wowczas komentowaliscie te "dyskusyjne decyzje"
WojtekMat Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 12:07
Tego się obawiałem. "Reset" oznacza, że cała procedura rospocznie się od nowa. A przy paranoicznym podejściu obecnego kierownictwa do wszystkiego to podejmowanie decyzji będzie trwało latami (paranoik nie uznaje błędów. Dla niego każdy błąd to "sabotaż"). W końcu "wygra" opcja polityczna , czyli dostawy z "polskich zakłądów", które tak naprawdę polskie już nie są). Armia dostanie niewiele warty erzac ale będzie można odtrąbić "sukces". Całe szczęście, że zdążono sfinalizować zakup licencji na podwozia do Kraba. Inaczej ciągle byśmy się bujali z bublem z Bumaru.
Plush Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 14:51
Ten bubel i inny bubel z naszych zakładów będzie ci życie ratował. To ludzie winni i tyle.
spr Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 13:39
Kolega nie słyszał o podpisaniu umowy na modernizację Leopardów o wartości 2 mld zł ?
WojtekMat Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 22:07
Niestety słyszałem. Podpisano umowę o nie wiadomo co za duże pieniądze. "Standard" Leopart 2PL nie istnieje nawet na papierze. Cała umowa wygląda jak skrojona pod Bumar. A to wszystko za jedyne 17 milionów złotych za sztukę....
Sky Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 12:35
Niestety - smutna prawda o obecnych realiach.
Mieszczuch Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 12:02
Co do śmigłowców uderzeniowych. Bez sensu jest pozyskiwanie czegokolwiek ciężkiego i wymagającego specjalistycznej obsługi. 200 AH-6i rozlokowanych w terenie a skoordynowanych z pancerzami i grupami uderzeniowymi powinno efektywnie wpłynąć na jakość i wynik potencjalnych potyczek.
Płynie Wisła płynie po Polskiej krainie Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 11:42
Nie mamy pieniędzy na Wisłę więc możemy kupić sprzęt w małej ilości do ochrony kilku powiatów.
Czy nie warto wydać te 50 mld i kupić dobry radar a do niego opracować coś jak LaWS lub THAL. 1 rakieta Pac III kosztuje co najmniej kilka milionów $ a tu (jak podaje D24) jeden strzał kosztuje mniej jak 2$. Zaraz zleci się stado specjalistów, którzy zamiast myśleć jak to opracowac będą myśleć dlaczego się tego nie da zrobić. Wisłę dostaniemy najwcześniej w 2026r czy do tego czasu nie jesteśmy w stanie sami opracować laserów?
lsd Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 14:36
Nie posiadamy żadnych umiejętności w produkcji laserów dużej mocy o emisji fali ciągłej. Jedyne co u nas produkuje się to półprzewodnikowe lasery impulsowe dużej mocy na podłożu z GaAs. Moc impulsu jest duża, ale taki laser pracuje tylko przez nanosekundy. Nawet jak tysiąc takich laserów połączy się w całość to nie uzyskamy broni zdolnej do zniszczenia głowicy czy też samolotu. LaWS ma moc 30kW. Jeżeli w Polsce będzie się nadal myślało o dobru narodu, zamiast jednostki, to żadne jednostki nie zaryzykują kasy i czasu w opracowywanie nowoczesnych produktów, w tym broni. Chcemy coś produkować, stwórzmy warunki do rozwoju gospodarczego, poprzez pozostawianie pieniędzy w prywatnych rękach. Finansowe wspieranie marginesu społecznego nie wpłynie na rozwój naszego kraju.
VRP Wtorek, 05 Stycznia 2016, 0:26
Nasz rząd zmusi te jednostki do wydania swoich pieniędzy na nowe projekty polskich laserów związkowych bo naród tak chciał i stoi ponad jednostką.
lsd Wtorek, 05 Stycznia 2016, 13:36
To jednostki z kasą i pomysłami przeniosą się do innych liberalnych krajów i tyle będzie miał z tego naród (i nic ich przed tym nie powstrzyma, przykłady firm założonych przez Polaków: Kudelski - jego firma Nagra znajduje się w Szwajcarii, ADB z Zielonej Góry - siedziba w Szwajcarii, Aldec - Henderson (Nv), USA). Żaden naród nie stoi ponad prawami jednostki, żadne cywilizowane prawo nie jest tak skonstruowane. Naród, tak jak państwo samo w sobie nic nie znaczy gdy budowane jest na niesprawiedliwości (okradanie z efektów pracy). To niewielka kilkuprocentowa część społeczeństwa jest motorem zmian i postępu, reszta jest tylko beneficjentem. PRL stawiał naród/lud pracujący ponad prawami jednostki, jak się zakończył ten okres? Chyba nie muszę tego pisać.
Slachcic Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 19:28
LaWS montowany na okretach ma moc 150kW ale mowia o mozliwosci 300kW a to dopiero poczatek przygody. Sciagnijmy rusznikarza z niderlandow i zacznijmy sami produkowac bron palna a nie kupowac od zagranicznych kupcow.
gts Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 17:31
Popieram. Najpierw odpowiednie przepisy prawne, uproszczony do granic mozliwosci system podatkowy i z tego silna gospodarka. Dopiero potem mozemy robic cos sami. A dawanie kasy cwaniakom dzis tylko dlatego ze maja polskie paszporty.
mireks Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 11:35
Jak już pisałem,Patriot na średni zasięg bo ,,musimy,, a na krótki SAMPT,będą się uzupełniały a nawet pokrywały. I będzie ,,wilk syty i wilk syty,,.
dropik Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 13:39
moze 2-3 baterie THAAD + SAMPT wyszło by taniej i bardziej standardowo niz jakiś patriot pl, który nie istnieje. pytanie czy THAAD nadal bedzie na sprzedaż po "dobrej zmianie"
ww Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 11:28
Proszę wrócić do tematu podjęcia w kraju produkcji samolotu szkolno-treningowego do Dęblina np. wersji "Bielika" p.Marganskiego lub podobnej konstrukcji , a nie kupować za ciężkie pieniądze rosyjsko - koreańsko - włoskiego Aeromacchi M346 .
Maczek Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 12:49
ekonomiczny strzał w stopę to uruchomienie produkcji i wymyslenie samolotu dla 8 sztuk od nas nikt nie kupi mało bogate kraje samolotów treningowych same nie opracowują same a co dopiero my a miliard zł za 8 samolotów to wcale nie jest jakaś ogroma kwota w skali cenowej innych przedsiebiorstw boracych udział w przetargu
ww Wtorek, 05 Stycznia 2016, 8:48
Proszę się nie zasłaniać przetargiem . Miliard to nie pikuś , szczególnie jak się wydaje nie swoje pieniądze . przykład pendolino . Proszę o audyt tego zakupu i pod sąd winnych jesli będą stwierdzone malwersacje , koniec zabawy. Walczymy o pracę dla ludzi w kraju . Czytałem o zamiarze utworzenia w Dęblinie bazy szkoleniowej dla NATO , chyba trudno to robić ośmioma samolotami . Ciekawe jakie będą koszty? "Iskrę" kupili kiedyś hindusi , a ja na niej po przeszkoleniu wykonywałem "zasłonięte kabiny" , korkociągi , obloty pogody i uczyłem się praktycznie / nie w symulatorze / strzelać "do ziemi" z działka , pocisków S-5 i rzucać bomby . A na tym "cacku" z glascocpitem poza wożeniem dupy po niebie w dzien i w nocy i w IFR , czego studenta mozna nauczyć ?
Rocco Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 22:03
Jak zwykle wśród bajkopisarzy brak elementarnej wiedzy o ekonomii? Odpowiedz sobie na kilka pytań.
1. Kto kupi Bielika i w jakiej ilości?
2. Jaki będzie koszt uruchomienia zakładów, pozyskania maszyn, komponentów, itd. itp.
3. Czy to się ekonomicznie opłaca?

W tym wypadku zwyczajnie taniej, szybciej i bezpieczniej jest pozyskać gotowy wyrób. O naszych zdolnościach eksportowych niech świadczy Orlik. Przez 10 lat wyprodukowano 50 egzemplarzy i żadnego nie udało się sprzedać.
zLoad Wtorek, 05 Stycznia 2016, 11:00
3. Bezpieczenstwo kraju nigdy nie bedzie ekonomicznie oplacalne
2. Koszty inwestycji niestety beda spore ale to po prostu trzeba zrobic , zeby nie wydawac srodkow na zachodni sprzet (wtedy juz tych pieniedzy nie zobaczymy).
1. Nie wiem co to bielik.
Latwe pozyskanie gotowego wyrobu skutkuje tym ze nie mamy wlasnych technologii ani miejsc pracy. Jednym slowem sami sie rozbrajamy.
ww Wtorek, 05 Stycznia 2016, 14:16
EM-10 "Bielik" to oblatany prototyp szkolnego samolotu odrzutowego p.Marganskiego . Prosze wpisać w przeglądarkę
zLoad Niedziela, 10 Stycznia 2016, 11:13
Jesli to prawda to tylko krok do produkcji wlasnych maszyn. W koncu bysmy przestali wspierac finansowo zamozniejsze kraje.
enki Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 11:23
Jak tak dalej pójdzie, to za rok w lipcu też nas odwiedzą nowoczesne samoloty, ale Su-35. Antoni zajmuje się swoim zwyczajem znowu teczkami, więc w MONie przeciągają coraz bardziej strunę z wyborem obrony przeciwrakietowej (też swoim zwyczajem). Żadnej zmiany na lepsze w MON na razie nie widzę.
xyz Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 14:10
wybór Patriotów oznacza, że rakiety i system będzie u nas dopiero za 10-15 lat....
enki Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 19:42
Zawsze byłem przeciwny kupowaniu Patriotów. Może być Aster, byle szybko.
Franky Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 13:58
Porządki w armii to rzecz paląca od dawna i wszyscy to potwierdzą, że był tam niezły bur...el, czy Macierewicz zaprowadzi ład i porządek? Dajmy mu czas, środowisko wysoko postawionych oficerów napewno trzepie portkami bo połowa z nich to sztuczne etaty. Wg. mnie zaprowadzenie ładu personalnego spowoduje zaoszczędzenie masy pieniędzy tym samym zwiększymy zakupy sprzętu i zaczniemy szeregowych traktować z godnościa i honorem.
taki jeden Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 20:29
Będzie dokładnie odwrotnie. Tych niedobrych, "gorszego sortu" wyślą na emerytury (kosztowne), a awansują "lepszy sort" (podwyżki), nie ważne, że będą jeszcze głupsi. Kasy zatem będzie mniej. No i jeszcze trzeba będzie urwać z 10-20 mld zł na dopłaty dla dzieci. przedszkola, leki, itp. 200 mln z budżetu 2005 już buchnęli. Przerabialiśmy to już w latach 2005-2007, gdy PiS na potęgę blokował inwestycje w obronność. Na razie mamy "reset", czyli odłożenie decyzji o ... ????? pół roku, rok, na święte nigdy ?
Gość Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 15:54
Franky pomarzyć zawsze można,z ludźmi mającymi olej w głowie zawsze ciężko się współpracuje bo nie wciśniesz im bajek,a te czystki mają za zadanie pozbyć się niepokornych i wcisnąć na ich miejsce potakiwaczy i to nie tylko w armii ale wszędzie gdzie się da.Jak masz inne zdanie to siedź cicho i przytakuj bo inaczej czeka cię pośredniak, mniej\więcej tak to teraz wygląda.
enki Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 19:48
Też się z tym zgadzam. Antoni robi to, co całe PiS, w miejsce ludzi z PO wsadzają swoich. Tyle w sprawie porządków wg obecnego ministra. A sprawy przetargów - moim skromnym zdaniem - są gardłowe, terminy też. Nikt nas nie obroni, jeśli nie obronimy się sami - to powinna być Polska dewiza po '39. A co się dzieje? Nic. Żadnej koncepcji. Przecież nie będziemy udawać, że trzeba dać czas nowemu ministrowi... Ktoś taki powinien mieć gotowe koncepcji i plany zanim zacznie ubiegać się o ten stołek. Ale polityka to zawsze był dla mnie tylko niesmaczny żart. I żadna ideologia tego nie zmieni. W moich oczach Minister Obrony Narodowej to powinien być sprawny menadżer, a nie bojownik.
niestety! Poniedziałek, 04 Stycznia 2016, 19:17
Tak to wygląda od wielu już lat!