Dziękujemy Email dodany do subskrypcji.

Amerykanie dozbrajają Al-Kaidę?

OPUBLIKOWANO: Sobota, 05 Grudnia 2015, 9:48

Pod wieloma względami żyjemy w rzeczywistości, którą opisał George Orwell w książce pod tytułem “1984”. Niektóre techniki manipulacji umysłem mas osiągają powoli swoje apogeum, które Orwell określił jako dwójmyślenie, czyli "umiejętność wyznawania dwóch sprzecznych poglądów i wierzenia w oba naraz". Technika, która było domeną systemu socjalistycznego, obecnie jest wykorzystywana do maksimum przez, wydawało by się wolny, system zachodni. Chodzi o kwestię amerykańskiego wsparcia dla syryjskiej Al-Kaidy - pisze dr Magdalena El Ghamari.

Media przez ponad 10 lat, informują nas, że Al-Kaida i „terroryści” to największe zagrożenie dla całej cywilizacji zachodniej. W związku z tym rozbudowuje się system zapewniania bezpieczeństwa, poszerzane są uprawnienia sił i służb specjalnych, na własne życzenie, w obawie o „normalne funkcjonowanie” ograniczane są swobody obywatelskie. W USA lub Wielkiej Brytanii doprowadziło to do sytuacji w której poszerzająca się definicja terroryzmu zaczyna dotykać coraz szerszą grupę zwykłych obywateli. Wszystko to przez lata było popierane przez polityków i społeczeństwa drżące o swoją przyszłość, obawiających się kolejnych ataków terrorystycznych zorganizowanych przez Al-Kaidę.

Obecnie równolegle z tą narracją, pojawia się taka, której nikt nie chce przyjąć i jest ona dość ryzykowna. Jest to wizja gdzie Al-Kaida to sprzymierzeńcy NATO i Zachodu, bojownicy o wolność, demokrację i zachodni styl życia - ale czy na pewno?

Od zamachów w Paryżu, zaczęły się gorączkowe poszukiwania terrorystów, ekstremistów z samozwańczego Państwa Islamskiego, nazywanego Daesh. Aresztowania ekstremistów, doniesienia o kolejnych zamachach w których zginęło wiele osób oraz informacje o kolejnych szykowanych przez ekstremistów aktach terroru w europejskich stolicach. Propaganda strachu, chaosu, bezradności i beznadziei. Z tą różnicą, że tym razem ta propaganda ma już dobrze przygotowane podłoże.  Dlatego należy się najpierw zastanowić komu jest to na rękę i co to jest za gra… czyli jak wyglądał Bliski Wschód przed i po szukaniu tam terrorystów? Dlatego też, postawię jeszcze jedną dość kontrowersyjną tezę: Turcja wspiera Daesh, USA wspiera Al-Kaidę, w tle zaś Rosja, wspierająca reżim w Syrii.

Stany Zjednoczone utraciły rolę hegemona w regionie, nieudane operacje koalicji w Iraku i w Afganistanie, potwierdzają uproszczoną tezę, że USA wspierało arabskie rewolucje tak jak obecnie wspierają Al-Kaidę. Działania rosyjskie i popieranie rządu Assada nie są absolutnie w ich interesie, USA wraz z Turcją działają destabilizacyjnie w regionie Bliskiego Wschodu.

Teza ta jest ryzykowna z uwagi na szereg wątpliwości i brak dostępu do wszystkich informacji. Ale zaryzykujmy analizę, powołując się na dostępne informacje. Mowa tu o światowych mocarstwach, które starają się utrzymać swoje wpływy i szukają sojuszników w regionie „ważnym” z perspektywy interesów strategicznych, które możemy rozumieć jako dostęp do surowców, ale i handel oraz inwestycje zagraniczne, a jednocześnie o licznych podobieństwach jakie miały już swój precedens w przeszłości.

Informacje o wspieraniu przez USA Al-Kaidy przywołują uderzające podobieństwo zaistniałej sytuacji do historii tej organizacji. Struktury Al-Kaidy zostały stworzone przez CIA, czyli amerykańską Centralną Agencję Wywiadowczą. Struktury, na bazie których powstała Al-Kaida zostały stworzone by walczyć w Afganistanie przeciwko Związkowi Sowieckiemu, stanowiącemu bezpośrednie zagrożenie dla państw NATO i ustawicznie naruszającego suwerenność krajów Europy Środkowo-Wschodniej. 

Po upadku ZSRR ta wyszkolona i kontrolowana przez amerykańskich agentów organizacja terrorystyczna, jakoby wymknęła się spod kontroli służb specjalnych.  Dziś historia się powtarza. Amerykanie ponownie szkolą fanatyków islamskich, dają im sprzęt, po czym okazuje się, że owi fanatycy wymykają się im spod kontroli. Amerykanie od dziesięcioleci wykazując się ogromną naiwnością i bezradnością wobec islamistów oraz Al-Kaidy. Albo w kontekście orwellowskiego „dwójmyślenia” cała operacja z Al-Kaidą ma drugie dno i Amerykanami kierują inne cele niż te, do których się przyznają. Potwierdzałyby to amerykańskie lukratywne kontrakty wojskowe, jakie zostały przyznane m.in. bojownikom Al-Kaidy i talibom z Afganistanu (informacja z Bloomberg Magazine). John Sopko, Inspektor odbudowy Afganistanu, w jednym ze swoich wywiadów zauważył: „Jestem głęboko zaniepokojony, że amerykańskie wojsko może kontynuować, ataki, a nawet zabijać terrorystów i ich popleczników, przy czym niektórzy w rządzie USA uważają, że nie można uniknąć sytuacji gdzie ci sami ludzie otrzymują rządowy kontrakt”. Dodatkowo, jak informuje worldtribune.com – przebywający w Syrii terroryści działający pod przykrywką opozycji otrzymują od rządu amerykańskiego regularną pensję w wysokości 150$ miesięcznie.

Czy w takim razie, USA wykorzystują terrorystów w zależności od swoich potrzeb? Tymczasem tracą na tym przede wszystkim mieszkańcy krajów arabskich, pogrążających się w chaosie, jak np. Libia, Irak i Syria.

Istnieje również "szerszy kontekst" tej gry i ostatnich incydentów, wskazując, że Daesh jest sunnicką organizacją terrorystyczną i dlatego atakuje szyickie kraje. Jest to kwestia przyjęcia odpowiedniego punktu odniesienia. Zatem czy jest to zabieg medialny, żeby zwrócić uwagę na ten aspekt religijno- kulturowy, czy jednak kwestia odwrócenia uwagi od innych wydarzeń w regionie? Analizując tą kwestię, oznaczałoby to, że Daesh służy interesom Turcji i Arabii Saudyjskiej nawet gdy są dla nich zagrożeniem. Ponadto nie chcą pomostu Iran-Irak-Syria-Liban, który będzie izolował Turcję i odcinał Arabię Saudyjską. Władimir Putin, stwierdza jawnie, że Turcja wspiera ISIS. Cały czas istniało przekonanie, że Turcja wspiera w jakiś sposób ISIS", a dokładnie przerzucanie terrorystów ISIS i kupowanie od ISIS kradzionej ropy na czarnym rynku.

Patrząc na niezwykle skomplikowaną sytuację w Syrii, to syryjscy rebelianci byliby dzisiaj słabsi bez al-Kaidy w swoich szeregach. Nie ulega wątpliwości, iż bataliony syryjskiej Wolnej Armii (FSA), są – w większości - przemęczone, podzielone, chaotyczne i nieskuteczne. Odczuwające porzucenie przez Zachód, siły rebeliantów są coraz bardziej zdemoralizowane, walcząc z doskonałą bronią i zawodowym wojskiem reżimu Assada. Bojownicy Al-Kaidy, jednak mogą przyczynić się do poprawy morale. Napływ dżihadystów przynosi dyscyplinę, religijny zapał, doświadczenie bojowe z Iraku, finansowanie  od sympatyków sunnickich w Zatoce, a co najważniejsze, śmiertelne rezultaty. W skrócie, Wolna Armia syryjska potrzebuje działań Al-Kaidy.

W Syrii piechota al-Kaidy nazywa siebie Jabhat al-Nusrah li-Ahli al-Sham (czyli Front Ochrony Ludu Lewantyńskiego). Jak donosi BBC, siła grupy i jej akceptacja przez FSA demonstrowana jest poprzez rosnącą aktywności w strefie konfliktu. Od siedmiu ataków w marcu do sześćdziesięciu sześciu "przeprowadzonych operacji" w czerwcu. W szczególności, Jabhat pomógł przenieść walkę do dwóch największych miast Syrii: stolicy Damaszku, gdzie realizowanych było 54 procent ich operacji i w Aleppo. Jak podaje Guardian, Al-Kaida może stać się najbardziej efektywną siłą zbrojną w Syrii jeśli przejścia z FSA do Jabhat się utrzymają i szeregi zagranicznych bojowników nadal będą się zwiększały. Tak więc dziś Al-Kaida jest sprzymierzeńcem USA, a właściwie kluczową grupą, podobnie jak to miało miejsce w Libii, walczącą w Syrii na rzecz promowanej przez Zachód zmiany reżimu. Ma być dozbrajana i wsparta dla osiągnięcia celu promowania demokracji w Afryce i na Bliskim Wschodzie. Al-Kaida jest więc dobra, będąc jednocześnie złą organizacją….

Głosy poparcia dla rewolucji Al-Kaidy i głównych islamistów w Libii, doprowadziły do obawy, że działania wojskowe Zachodu mogą być grą, która wesprze jego ideowych wrogów. Dokumenty Wikileaks, zidentyfikowały ludzi wspierających islamistów będących częścią opozycji wobec reżimu płk Kadafiego, jako mieszkańców szczególnie miast Bengazi i Dernah. Lider Al-Kaidy libijskiego pochodzenia, Abu Yahya al-Libi, wydał oświadczenie popierające powstanie. W tym samym czasie Yusuf Qaradawi z Kataru teolog powiązany z Bractwem Muzułmańskim wydał fatwę na otoczenie płk Kadafiego i zabicie go. Fundamentalną rolę podczas arabskiej rewolucji odegrali liberałowie, nacjonaliści, obywatele mający własne doświadczenia brutalności reżimu oraz islamiści, którzy chcieliby ustanowienia zasad demokratycznych. Dokumenty upublicznione na Wikileaks, początkowo były ujawnione przez "Daily Telegraph" i pochodziły z 2008 roku. Przygotowując grunt dla rebeliantów w wielu kierunkach politycznych, w tym w Afganistanie i Iraku.

Jak podaje telewizja BBC oraz arabskie źródła ArabDailyNews, Waszyngton przyznał się, że większa część z ostatniej transzy rebeliantów, którzy zostali wyszkoleni przez USA i przesłani do Syrii, natychmiast przeszła na stronę Al-Kaidy. Wraz z nimi w ręce islamskich terrorystów, trafiły znaczące ilości amerykańskiego sprzętu bojowego.

Jak podaje BBC, Al-Arabiya oraz Al-Jazeera, w połowie września, grupa przeszkolonych przez USA bojowników wróciła do Syrii. Już kilka dni później,  z ekipy liczącej 75 bojowników, ponad 50 przeszło na stronę oddziału Frontu al-Nusra, zbrojnego ramienia Al-Kaidy w Syrii. Tylko kilka osób przywiezionych przez Amerykanów nie dołączyło się do radykalnych muzułmanów. Waszyngton przyznaje, że wraz z wyszkolonymi przez Amerykanów terrorystami, do Al-Kaidy i tym samym państwa Islamskiego, trafiło 25% całego uzbrojenia jakie USA powierzyło siłom walczącym z legalnym rządem Syrii.

Czy w taki układzie Waszyngton nie panuje nad wojną, którą rozpętał? Sytuacja w Syrii wymyka się z pod kontroli Stanom Zjednoczonym. Rosja od wielu dni przesyła na terytorium tego państwa swoje wojska i sprzęt, szykując się do zbrojnej konfrontacji. Tymczasem Stany Zjednoczone przyznały się, że nie panują nad rebelią, którą rozpętały przeciwko rządowi w Damaszku. Telewizja Al.-Arabiya podaje, że USA wraz z nalotami nad Syrią, zrzuciło ponad 50 ton broni dla bojowników Al.-Kaidy, to samo dzieje się na terytorium Libii.

Ekstremistyczne bojówki od wielu lat są dozbrajane przez Stany Zjednoczone. Skutkuje dziś exodusem ogromnych rzesz ludzi z Bliskiego Wschodu do Europy. Ostatnia fala imigrantów, której dopiero co byliśmy świadkami, jest wynikiem wojny domowej w Syrii, którą rozpętały światowe mocarstwa i ich gier. Jeśli USA nie zrezygnuje z obalania kolejnych rządów na Bliskim Wschodzie, to możemy się spodziewać w Europie następnych, jeszcze większych fal imigrantów.

dr Magdalena El Ghamari

Zakład Bezpieczeństwa Uniwersytetu w Białymstoku 

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

Przeładuj

72 komentarze

sierżant Czwartek, 10 Grudnia 2015, 8:22
a broń kupują od Putina,,,,,,a tak naprawdę to wietrzenie magazynów,sporadycznie testowanie wynalazków
Darek S. Środa, 09 Grudnia 2015, 2:47
Żeby chociaż USA miały z tego jakąś korzyść polityczną, to może te spiskowe teorie były by nagłośnione. Najfajniejsze w tym wszystkim jest to, że USA nie robią tego w interesie swojego narodu. To nie z tego powodu, że władze amerykańskie działają w interesie amerykanów od kilkudziesięciu lat wszystkie amerykańskie ambasady i placówki dyplomatyczne na świecie to istne twierdze. To zwykły fałsz, że amerykanie mają super ważny interes gospodarczy aby mieć zaufanego sojusznika na Bliskim Wschodzie. To zwykły kit. Amerykańską polityką zagraniczną od lat sterują osoby, które boją się jak ognia zboczyć z kursu szkicowanego w Tel Awiwie. To jest prawdziwy powód. To z tego powodu Amerykanie dają się doić od lat przez Izrael na kilka miliardów USD rocznie i nikt nawet temu nie zaprzecza. A broń jądrowa w Izraelu, jak się znalazła ? Nikt nie wie jak ? Jak takie biedne 3 mln państwo jak Izrael o gospodarce rynkowej, stać byłoby na badania nad tą bronią i produkcję nawet kilku głowic jądrowych ? Korea Północna ma system totalitarny. Tam cały kilkudziesięciomilionowy naród doprowadzony został do totalnej nędzy i głodu, zwłaszcza przez program atomowy jego władz. Dlatego nie oszukujmy się. Po przejęciu jakiejkolwiek izraelskiej głowicy nuklearnej bez problemu będzie można ją zidentyfikować jako amerykańską.
Afred Poniedziałek, 07 Grudnia 2015, 19:27
Wiecie co jest zabawne - nawet jakbyście złapali hegemona za rękę, nawet jeżeli by się przyznał że wspiera terrorystów to hegemon wciąż mógłby pokazać uśmiechnięte zęby: "I co nam zrobicie". Dopóki wydatki na armię hegemona >= 10 kolejnych narodów to nic się nie zmieni.
Adaś Poniedziałek, 07 Grudnia 2015, 7:28
wreszcie zaczyna sie o tym pisać.USA są odpowiedzialne za cały syf na bliskim wschodzie
oszołom Niedziela, 06 Grudnia 2015, 18:16
No proszę. Kolejna teoria spiskowa okazuje się faktem. Jeden rozdział nie został jeszcze napisany: co tam tak naprawdę robi Izrael, gdzie ma sojuszników i z kim walczy. Pani doktor, proszę dokończyć artykuł :)
dezinformacja Niedziela, 06 Grudnia 2015, 14:36
pomyślmy byłe KGB dozbraja terrorystów i szerzy poglądy ze robią to amerykanie - a wszyscy zapominają o ukrainie i dombasie krymie itp
Jac Poniedziałek, 07 Grudnia 2015, 11:07
Dowaliłeś Chłopie do pieca. Takiej teorii spiskowej to ja już dawno nie słyszałem hehe.
Na poważnie. Co się tyczy Ukrainy, babka mojego kolegi uciekała z Wołynia. Jak mi opowiadała jakiego bestialstwa Banderowcy się tam dopuścili to autentycznie prędzej jestem w stanie Rosjanom Katyń wybaczyć niż Ukraińcom rzeź w Wołyniu.
Jac Niedziela, 06 Grudnia 2015, 12:12
USA i Rosja to w zasadzie dwa mocarstwa zabiegające o jak największe wpływy na świecie i nie cofające się przed niczym by je zdobyć. Różnica jest tylko taka, że w Polsce za komuny demonizowano amerykański imperializm, a teraz po "zmianie strony" demonizuje się imperialne zapędy Rosji. Media to potężna broń propagandowa.
autor Niedziela, 06 Grudnia 2015, 14:33
pomyśl kto zabiega o wpływy a kto je ma
Jac Poniedziałek, 07 Grudnia 2015, 2:03
Ciekaw jestem czy moderator D24 umieści mój post. Mój znajomy, który był 11 września w Waszyngtonie powiedział mi, że to co uderzyło w Pentagon nie było samolotem. Widział to na własne oczy.
bellator Niedziela, 06 Grudnia 2015, 0:14
Cos w tym jest.

"Jednak dr. Jana Burego z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego nie tylko nie dziwi ekspansja dżihadystów PI w Libii, ale też to, że Zachód na własne życzenie stworzył potwora - kalifat. - To wynik wspierania, a przynajmniej przyzwalania przez Zachód na działanie przeróżnych grup ekstremistycznych na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej, którymi manipulowano do swoich doraźnych celów politycznych - mówi wykładowca uniwersytecki. Jak dodaje, po Arabskiej Wiośnie 2011 roku odwrócono się od krajów regionu, które pogrążały się w chaosie. Skorzystało na nim Państwo Islamskie. - Libii już praktycznie nie ma, uległa dezintegracji. Są trzy Libie, bo Cyrenajka i Trypolitania to właściwie odrębne twory polityczne, między nimi pojawia się Państwo Islamskie, ale także Fazzan, który ciąży ku fanatykom muzułmańskim. (…) Następstwa wszystkich wojen i przynoszenia demokracji pod znakiem karabinu zakończyły się fiaskiem i skutki tego odczuwamy dzisiaj w Europie - mówi dr Bury."
od dawna czytam Sobota, 05 Grudnia 2015, 23:14
czytam to co inni wyśmiewali jako teorie spiskowe,
teorie te mówią, że pewne grupy (nwo, klub bilderberga lub jak ktoś chce nazywać masoni, nie ważna nazwa, może chodzić o bogaczy z usa, nie ważne nazwy) chcą zmiany w europie,
zmiany systemu,
ale nie da się jej przeprowadzić w warunkach pokoju, po to potrzebują wojny domowej , a więc sprowadzenia tu tych którzy tą wojnę wywołają,
po takiej wojnie można zabrać wolność w imię bezpiecznych ulic,
wyginą słabi - zresetuje sie dług wydatków socjalnych i sztucznie wykreowanego nieistniejącego pieniądza,
zmniejszy sie ludność tu, przy okazji żydzi uzasadnią ewentualne ataki na państwa arabskie bronią jądrową bo tutaj muslimy zrobią kolejny holocaust,
więc się upiecze pare pieczeni na jednym ogniu, finałem będzie zmiana europy na stany zjednoczone europy bez państw, bez narodów, bez suwerenności, za to nadzorowane i z elitą za oceanem
oszolom Niedziela, 06 Grudnia 2015, 20:18
Cóż za obrzydliwa mowa nienawiści!!!! ;) Joke ofc. Co więc dalej? Będziemy dawać się jak barany zarzynać to lewicy lub prawicy po tych samych jednych krwawych pieniądzach? Czas na Demokrację 2.0 a nawet 3.0 bo na forum światowym - i proszę nie mylić tego z NWO. Ludzkość jako obywatele musimy zacząć współpracować, a nie być kierowani jak marionetki.
zwinny Sobota, 05 Grudnia 2015, 22:41
Bardzo mnie dziwi obecność takich tekstów jak pani dr El Ghamari na defence24.
Luźny ciąg teorii spiskowych, a ogólna narracja całkowicie zbieżna z linią propagandową Kremla.
O co chodzi, Redakcjo?
Waldemar Środa, 09 Grudnia 2015, 8:45
Bardzo zastanawiająca wypowiedź. W momencie, kiedy z wypowiedzi na tym forum, wynikałaby potrzeba aby Ktoś coś powiedział w "obronie" poczynań USA na arenie międzynarodowej - słyszymy tylko - WSZYSTKO CO NAPISANE PRZECIWKO USA - z racji poczynań USA na świecie - TO "CZARNA PROPAGANDA ROSJI" a nie ma żadnych kontrargumentów, żadnej próby wyjaśnienia, wyprowadzenia z błędu. Czy Ktoś ma nas za głupszych od przeciętnego Amerykanina, któremu do szczęścia potrzeba jak największego hamburgera i puszki Coca Coli ??? Przecież my możemy się mylić ale niech nam Ktoś to wyjaśni. Pozdrawiam.
Kilo Wtorek, 08 Grudnia 2015, 10:51
Mnie tam cieszy. Ile mozna czytac propagande jednej strony, choc wszystkie dowody wskazuja, ze ekstremistyczne islamskie grupy terrorystyczne na Bliskim Wschodzie od lat 90 to twory Izraela I USA wymierzone przede wszystkim w "stare" rezimy panstwowe potencjalnie niebezpiecznych dla Izraela sasiadow?
Lukasz Poniedziałek, 07 Grudnia 2015, 13:09
mnie też to dziwi.
Stawiam tezę, że autorka nie domaga się wierszówek.
oszolom z kremla Niedziela, 06 Grudnia 2015, 20:21
Właśnie masz orwellowskie myślenie. A co w przypadku gdy Moskwa ma rację? Odrzucimy prawdę obiektywną na rzecz "naszej" a właściwie ich prawdy? Demokracji nie ma jest tylko kapitał i ich media... Ja jednak wolę wiedzieć prawdę, bez względu czy mówi ją wschód czy zachód
fgnfh Niedziela, 06 Grudnia 2015, 12:45
Chodzi o to, że to racjonalne wytłumaczenie przebiegu wypadków.
Nie będziemy udawać, że ten cuchnący miękki przedmiot w papierku z cukierka jest słodki.
cwwd Niedziela, 06 Grudnia 2015, 14:16
Bardzo podoba mi się ta odpowiedź. Zwięzła, dosadna i opisująca rzeczywistość.
Edmund Sobota, 05 Grudnia 2015, 22:14
Brawo dla defence24.pl za odważy tekst (który raczej nie ukazał by się w mediach głównego nurtu) i za wolność słowa, czyli prawa do publikowania opinii, niekoniecznie zgodnych z opiniami "oficjalnymi".
Mirosław Sobota, 05 Grudnia 2015, 20:31
Mam wrażenie że autor zapomniał o nadzwyczaj ważnym graczu w tym rejonie. Chyba że państwo Izrael przestało istnieć.
mdr Sobota, 05 Grudnia 2015, 19:01
Orwell w "1984" przewidywał także utrzymywanie przez mocarstwa obszaru/pasa permanentnej wojny. Zbieżnego z aktualnym.
maniuś Sobota, 05 Grudnia 2015, 18:43
To że coraz częściej pojawiają się artykuły na POLSKICH forach tej treści - to już jest sukces . Już od kilku miesięcy pisze i z uporem powtarzam : że za bajzel wywołany na BLISKIM WSCHODZIE - odpowiedzialni są : AMERYKA , NATO ( nie wszystkie kraje ) ARABIA , TURCJA ,FRANCJA, WIELKA BRYTANIA . To te kraje doprowadzając do obalania prawowitych i zgodnie wybranych przywódców w tych krajach . Obojętnie jacy by nie byli przywódcami ? W obecnej chwili ROSJA obnaża powiązania nie których krajów - głośno mówiąc co i jaki kraj robi - dla podpierania terroryzmu na ŚWIECIE - bo nie tylko ten region jest pod naciskiem ? Zwróćcie uwagę, że „arabskiej wiosny” nie było w Arabii Saudyjskiej, Jordanii czy Somalii. Tak zwane „rewolucje” miały miejsce w krajach bliskich Rosji”- które sprzeciwiały się w rozliczeniach za ropę w dolarach . AMERYKAŃSKA gospodarka jest sztucznie pod trzymywana ( dolar bez pokrycia ) zadłużenie tego państwa na całym ŚWIECIE - to już 16 bilionów dolarów . Gdy BRIKS - z rzuci ten papier zwany walutą - dolar . W tedy okaże się jak mocna jest gospodarka AMERYKAŃSKA ? Tylko na taka decyzje jeszcze trzeba zaczekać - musi przyjść moment krytyczny , by super mocarstwa doszły do wniosku iż dolar jako waluta międzynarodowa jest już nie potrzebna ? Oczywiście można nie wierzyć tym którzy piszą nie obawiając się krytyki że to pro ROSYJSKIE - ale jak do tej pory sprawdza się z tygodnia na tydzień co wcześniej sygnalizowałem na DEFENCE 24 pod różnymi artykułami że to TURCJA przerzuciła uchodźców do EUROPY i handluje kradzionym paliwem ? Czy można mieć lepszy obraz te obłudy państw zachodnich na zaistniałą sytuację ? To samo tyczy się UKRAINY - ale to odrębny ale podobny temat .
Davien Niedziela, 06 Grudnia 2015, 21:27
W BRICS praktycznie rządzą Chiny, a odrzucenie dolara im się całkowicie nie opłaca, więc nie ma szans na to.
ABC Niedziela, 06 Grudnia 2015, 12:52
Dokładnie tak. Dodałbym tylko że zarówno Polska jak i Europa ma w tym kontekście bardzo trudną pozycję dyplomatyczną - nie bardzo jest kogo poprzeć.
Groov Niedziela, 06 Grudnia 2015, 10:19
Jak dolar zostanie przez BRIKS odrzucony, to będzie to tożsame z wypowiedzeniem wojny światowej.
również twoja ukochana rossija! Niedziela, 06 Grudnia 2015, 9:42
Kolego, aby być obiektywnym, należ rozdzielać po równo obu stronom! Żadna z nich nie jest bez winy. Zawsze o tym pamiętaj!
drzwiDOlasu Sobota, 05 Grudnia 2015, 18:20
Ale mocny tekst brawo dla pani dr. Czyli za exodusem ludności z płn. Afryki stoi . . .USA
Global Awareness Niedziela, 06 Grudnia 2015, 8:50
USA wraz ze swoimi europejskimi poplecznikami.
Daniel Bcćkowski Sobota, 05 Grudnia 2015, 17:10
Tekst nośny i interesujący. Osobiście bym jednak trochę więcej namieszał i uciekł od pewnych uproszczeń. Po pierwsze koncepcja Bazy z czasów wojny rosyjsko-afgańskiej od początku była chybiona, chyba że uznamy iż celem USA było zebranie w jednym miejscu fanatyków rozproszonych po całym świecie aby się lepiej poznali i zaczęli wdrażać projekt budowy światowego kalifatu. O taką inteligencję jednak USA i jej służb nie podejrzewam. Jak zwykle było to gaszenie ognia poprzez wypalanie, tylko tym razem zamiast benzyny użyto napalmu. Druga sprawą jest kwestia faktycznego mózgu Al-Ka'idy, czyli az-Zawachiriego. Ibn-Ladin był raczej pionkiem USA podniesionym do rangi wroga nr 1 po zamachach 11 września, bo to on odczytał oświadczenie, a USA rozpaczliwie potrzebowała spersonifikowanego wroga. To doprowadziło do zmarnowania sił i środków na polowanie nie na tego gościa, co trzeba i pozwoliło Bazie operacyjnie przetrwać. Znów głupota administracji USA, a nie celowe działanie. Kiedy sięgamy do ISIL/ISIS/IS/Daesh zapominamy o Zarkawim i jego wkładzie w przebudowę świadomości sunnickich plemion w Iraku. Początkowo wraz z oficerami armii Saddama dawał miejscowym pewną nadzieję, jednak jako zwolennik rozpętania wojny religijnej sunnicko-szyickiej (do której i tak doprowadził) oraz niszczenia lokalnych struktur klanowych został w końcu przez owe klany przy wparciu USA pokonany. USA nie wyciągnęły z tego żadnych wniosków i z uporem maniaka popierały antysunnicki rząd w Bagdadzie, co po ich wycofaniu sie doprowadziło do eskalacji napięcia i w końcu do pojawienia sie na tych terenach bojowników ISIL przybyłych z Syrii. Kolejna głupota albo przejaw genialności administracji amerykańskiej. W międzyczasie w ciemno poparto przewroty zrewoltowanych ludzi pozbawionych perspektyw na sensowne życie, co doprowadziło do władzy w Egipcie Bractwo Muzułmańskie, na szczęście skutecznie zlikwidowane przez armię egipską. USA dało sie tez wciągnąć w rozgrywki Saudów, Katarczyków i ZEA z Iranem, zapoczątkowane zresztą przez Zarkawiego, który dodał paliwa do odwiecznego konfliktu obu odłamów Islamu. USA stojąc niezmienne po stronie jednego z głównych funadatorów i rozsiewców islamizmu, realizując fundamentalistyczne koncepcje protestanckie dotyczące przyszłego Armagedonu (nie tylko IS pod tym względem świruje) oraz działając mniej lub bardziej świadomie na korzyść Izraela doprowadziło do totalnego chaosu w tym regionie świata. Jest to wyjątkowo uproszczone ujęcie, ale inaczej sie tego streścić nie da. Efektem popierania "arabskiej demokracji" było obalenie Kaddafiego oraz zaangażowanie się w konflikt w Syrii. Moim zdaniem USA nie miało do końca pojęcia w co sie pakuje, gdyż w wielu przypadkach reagowało jak dziecko, któremu ktoś rzuci hasło - no co... tchórzysz? Jeśli się mylę, oznacza to, że administracja USA jest lepsze od ludzi Putina, a w to coraz bardziej wątpię. Wielkiemu szeryfowi zabrakło pomysłów, kasy i chęci i obrażony zabrał swoje zabawki, co pozwoliło rozpętany kryzys przekształcić w wielopłaszczyznowe starcie sunnicko-szyickie (vide np. przypadek Bahrajnu). ISIS/Daesh jest dziś kontrsiła części państw sunnickich dla rosnącego w potęgę Iranu. Mamy więc układ - religijne państwo szyickie kontra religijne państwo sunnickie. Im dłużej trwa ten impas tym lepiej: dla części administracji - zakupy broni - dla Izraela, gdyż wszyscy główni oponenci wykrwawiają się oraz dla Rosji - która dzięki Syrii wraca do gry. My zaś ze swej strony mamy coraz bardziej nieobliczalna Turcję, która wciąga NATO w szalenie niebezpieczne gry (zestrzelenie samolotu FR, wkroczenie do Iraku). Koszty tego wszystkiego ponosimy m.in. w postaci mas uchodźców. Pomysł Europy, by wspierając USA bombardować obszary IS, jest zaś z góry skazany na niepowodzenie. Spełnia to bowiem oczekiwania IS, gdyż daje mu do ręki ogromne narzędzie propagandowe, jakim są zdjęcia zmasakrowanych przez europejskich krzyżowców dzieci. Czy USA jest w stanie grać aż na tak wielu fortepianach, czy raczej odpaliło gdzieś boomboxa i uciekło. bo na "imprezę" zjawiło sie zbyt wielu, niekoniecznie lubianych sąsiadów? Na to pytanie każdy musi sobie sam odpowiedzieć.
wiem wiecej niz Daniel Bcćkowski Piątek, 11 Grudnia 2015, 11:46
Nonsens, ale to normalka. Caly wywiad USA, wojsko, analitycy i politycy byli w bledzie tylko Daniel Bcćkowski z tego forum wie jak to bylo. To byl dopiero pierwszy tekst, a bedzie wiecej i w koncu o prawdzie i sie Daniel zacznie budzic z tego kolorowego snu. USA ma plan i ten plan wdraza.."The project for a new middle east" sie to kiedys nazywalo. D
Nieprawdziwy Sobota, 05 Grudnia 2015, 16:25
Spełniły się przewidywania ekspertów i napływ ludności
z krajów południa zmienia kraj nie tylko etnicznie,
ale też kulturalnie i światopoglądowo.
Utworzenie kalifatu Polska jest coraz bardziej prawdopodobne,
o czym świadczą ten artykuł i komentarze.
Ares Sobota, 05 Grudnia 2015, 15:56
Pani Magdaleno o arabskim nazwisku El Ghamari...Może dość płodzenia tych teorii spiskowych nie popartych żadnymi dowodami. Pani wywody są na takim samym poziomie jak ten filmik przedstawiający rzekomy konwój ISIS pod eskorta śmigłowca Apache. Tylko wyznawcy spisku i gloryfikatorzy filmiku jako dowodu współdziałania USA z ISIS nie zauważyli jednej istotnej rzeczy - na Toyotach brak znaków rozpoznawczych ISIS w postaci czarnej flagi w które ozdobione są samochody bojowników państwa islamskiego. Nic dziwnego bo konwój eskortowany przez amerykański śmigłowiec należy do Kurdów.
dalzing Sobota, 05 Grudnia 2015, 15:27
A ja myślę, że chodzi o zmniejszenie zagrożenia wywieranego przez te państwa i przesunięcie go do europy. decyzje usa nie są ich - to nie leży w ich interesie.
malkontent Sobota, 05 Grudnia 2015, 19:36
Rozbicie europy jest na rękę każdemu większemu państwu świata.
USA szczególnie bo oni żyją tylko dzięki temu że dolar jest walutą światową a oni mają drukarnię.
Sukces zjednoczonej europy i jej waluty to koniec USA bez wojny. Zrobią wszystko żeby
nas osłabić.
Tomasz Stelmach Sobota, 05 Grudnia 2015, 14:30
Wreszcie trochę prawdy.
Myśliciel Sobota, 05 Grudnia 2015, 13:50
jeżeli Bóg chce kogoś ukarać za grzechy, to odbiera mu rozum (opuszcza go Jego duch, pozostawia go samemu sobie). Myślę, że USA dopuściły się strasznego zgorszenia, a konsekwencje tego będą okrutne ...
24Jk Sobota, 05 Grudnia 2015, 13:44
Świetny tekst. Puzzle układają się w jedną całość. Brakujący element to tzw. Państwo Islamskie, które jest ewidentnie tworem rosyjskich służb specjalnych. Nawet dziecko wyciągnie takie wnioski na podstawie powyższego tekstu. Wiadomo już kto jest polisą na życie dla Assada i robi bajzel w Libii po obaleniu Kadaffiego.
Nie doceniałem Kremla.
Davien Niedziela, 06 Grudnia 2015, 21:30
Akurat PI jest tworem irackich sunnitów i Assada, który powypuszczał z więzień wszystkich najbardziej radykalnych dzihadystów.
asad Sobota, 05 Grudnia 2015, 17:19
Hahahaha Próbujecie...


P.s. Jak się nazywa Polskie Olgino? Polski instytut spraw międzynarodowych? Ośrodek studiów wschodnich? Kto jest fundatorem tych jednostek?
agnimyo Sobota, 05 Grudnia 2015, 15:11
Fakt to kolejny świetny tekst pani Magdaleny.Co to genezy PI to PI powstało w więzieniach irackich po wojnie irackiej i zlikwidowaniu Saddama Husajna.To wtedy powstały pierwsze komórki Daesh tworzone z sunnitów i byłych członów partii Baas.Twierdzenie że to twór Kremla no ręce opadają.I z tego co pamiętam to Libia stała się "czarną dziurą na mapie świata"dzięki nalotom NATO.
xyz Sobota, 05 Grudnia 2015, 17:43
Widać, że niewiele ogarniasz. Gdyby nie ISIS w Libii byłby już dawno spokój a Assad zostałby obalony przez demokratyczną opozycję. Mielibyśmy w Syrii drugą Tunezję. Taki był cel ludzi w tych krajach - Arabskiej Wiosny. Weszli inspirowani z zewnątrz Islamiści i wszystko się pokomplikowało. Teraz Putin pokazuje palcem i mówi z mądrą miną: "widzicie co narobiliście, dyktatorzy to samo dobro". Putin sam jest dyktatorem i podobno wpadł w panikę jak zobaczył Mubaraka na ławie oskarżonych........Po Majdanie i wysadzeniu z siodła Janukowycza to już w ogóle słabo śpi po nocach i ma obsesję.....
maj Niedziela, 06 Grudnia 2015, 11:20
W Tunezji właśnie ostatnie wybory wygrali ci których obalono w "arabskiej wiośnie". Widać, że wszystko wraca do normy. W Egipcie rządzi armia -jak zawsze od 1952 roku z małą przerwą na Bractwo. W Tunezji prozachodnie siły -też jak zawsze od 1956 z małą przerwą na islamistów w latach 2011-2014. W Syrii będzie dalej rządził Assad. Tylko ktoś musi sie uporac z bałaganem w Libii i Iraku.
Igor Tarasiuk Sobota, 05 Grudnia 2015, 13:42
Jedenasty i dwunasty akapit są właściwie tłumaczeniem wypowiedzi Eda Huseina, członka Council of Foreign Relations z Nowego Jorku z 6 sierpnia 2012.
RR Sobota, 05 Grudnia 2015, 13:18
Popieram artykuł w 100%. Mądrę analityczne podejście do zagadnień opisanych powyżej.
RR - ten dotychczasowy Sobota, 05 Grudnia 2015, 14:43
A ja nie zgadzam się z podpisywaniem RR. Nie ma co prawda logowania, ale do tej pory nikt nie podpisywał się RR, prócz mnie. Teraz ktoś się podszywa pod "mój" skrót w dodatku niezgodnie z moimi odczuciami. "Popieram w 100%" cokolwiek antyamerykańskie wypisują rosyjscy trolle, a takich tutaj w komentarzach trochę grasuje uprawiając swoją propagandę.

Do redakcji - wprowadzenie logowania i użytkowników zmniejszy liczbę "podszywek". Sporo tutaj wpisów ewidentnie wspierających obce wpływy...

Odnośnie artykułu. Odczuwam lekko narrację pro-rosyjską. Brakuje w artykule wątku uwzględnienia innych sił, które działają również destabilizująco. Mało też o konflikcie sunnicko-szyickim oraz o mieszaniu rosyjskim. Trochę to podważa obiektywność artykułu i prezentuje punkt widzenia z jednej strony aby uzasadnić stawiane tezy.
Seba Sobota, 05 Grudnia 2015, 13:09
Czy kogoś to dziwi? Bo mnie nie.Mityczna Al-Kaida to Amerykański twór od samego początku przez nich kontrolowany i sponsorowany.
gh Sobota, 05 Grudnia 2015, 12:58
To bardzo mocne tezy zupełnie nie poparte żadnymi badaniami, materiałami źródłowymi... Oczywiście można w ten sposób spekulować i w dowolny sposób zestawiać ze sobą rożne strzępy informacji pochodzące z publikacji prasowych, czy TV, ale podpisywanie tego tytułem naukowym i podpieranie się uniwersytetem, nawet w Białymstoku, może budzić tylko politowanie. To nawet nie jest referat na poziomie II roku :-) Świat jest trochę bardziej skomplikowany i USA, czy Zachód, stosowany przez autorkę zamiennie, nie jest jedynym czynnikiem mającym wpływ na dynamikę sytuacji. Taki opis jest cokolwiek infantylny.
bellator Poniedziałek, 07 Grudnia 2015, 11:53
Najnowsze, odtajnione przez Pentagon dokumenty pokazują jasno, że reżim amerykański (ale nie tylko) wspierał i nadal wspiera dżihadystów (w propagandzie demokratycznej - umiarkowana opozycja). Każdy zainteresowany może zobaczyć te dokumenty na stronie: judicialwatch org document-archive "U.S. Intel: Obama Coalition Supported Islamic State in Syria : A newly released intelligence report from the Pentagon shows that the U.S. government knew that supporting jihadists in the fight against Syrian dictator Bashar al-Assad would produce a fundamentalist Islamic State in Eastern Syria — and that Obama’s supposed “anti-ISIS” coalition knowingly backed ISIS and other Islamic terrorists for precisely that purpose. The heavily redacted Defense Department report, obtained by watchdog Judicial Watch via a Freedom of Information Act lawsuit, shows once again that, contrary to the false narrative peddled by the establishment press, the rise of the savage terror group known as ISIS was actually deliberate policy. Now, the fruits of that plot are becoming clearer as the body count continues to skyrocket. The 2012 Defense Intelligence Agency report is very blunt about the objectives. “The West, Gulf countries [the Islamic regimes ruling Saudi Arabia, Qatar, United Arab Emirates, etc.], and Turkey support the Syrian opposition,” it explains, adding that, as The New American reported at the time, al-Qaeda supported the Syrian uprising from the beginning as well. “There is the possibility of establishing a declared or undeclared Salafist [fundamentalist Islam] principality in Eastern Syria (Hasaka and Der Zor), and this is exactly what the supporting powers to the opposition want, in order to isolate the Syrian regime.” (Emphasis added.) Of course, that is also exactly what happened when ISIS declared the establishment of its “caliphate” in Eastern Syria and parts of Iraq. The DIA report also exposes the lies propagated by the Obama administration, senior U.S. lawmakers, and foreign leaders to dupe Americans into allowing the U.S. government to support non-existent “moderate” rebels in Syria. [...] According to the classified document, which was released by a court order, U.S. authorities were well aware of the fact that,[...], the rebellion against Assad was being led by radical jihadists[...]. [...] Speaking at Harvard last year, Biden directly contradicted the Obama administration’s propaganda about arming “moderate” rebels in Syria. “The fact is, the ability to identify a moderate middle in Syria, um, was, uh — there was no moderate middle,” he explained, adding that Obama’s anti-ISIS coalition had armed, trained, and funded al Qaeda and ISIS to wage war on Assad. General Dempsey, meanwhile, responding to a question by pro-Syrian jihad senator Lindsey Graham (R-S.C.) about U.S. allies supporting ISIS, explained: “I know of major Arab allies who fund them.” Of course, the CIA, the U.S. Defense Department, and the U.S. State Department were also instrumental in the fomenting the rise of ISIS. [...]" thenewamerican com To tylko część ważnego artykułu, pokazującego prawdę o konflikcie w Syrii, o "reżimie syryjskim", nieistniejącej "umiarkowanej opozycji"...
bellator Poniedziałek, 07 Grudnia 2015, 11:49
Mam nadzieje, ze moderator przepusci...

" The Relationship between Washington and ISIS: The Evidence:

Reports that US and British aircraft carrying arms to ISIS have been shot down by Iraqi forces have been met with shock and denial in western countries. Few in the Middle East doubt that Washington is playing a ‘double game’ with its proxy armies in Syria, but some key myths remain important amongst the significantly more ignorant western audiences.

A central myth is that Washington now arms ‘moderate Syrian rebels’, to both overthrow the Syrian Government and supposedly defeat the ‘extremist rebels’. This claim became more important in 2014, when the rationale of US aggression against Syria shifted from ‘humanitarian intervention’ to a renewal of Bush’s ‘war on terror’.

A distinct controversy is whether the al Qaeda styled groups (especially Jabhat al Nusra and ISIS) have been generated as a sort of organic reaction to the repeated US interventions, or whether they are actually paid agents of Washington.

Certainly, prominent ISIS leaders were held in US prisons. ISIS leader, Ibrahim al-Badri (aka Abu Bakr al-Baghdadi) is said to have been held for between one and two years at Camp Bucca in Iraq. In 2006, as al-Baghdadi and others were released, the Bush administration announced its plan for a ‘New Middle East’, a plan which would employ sectarian violence as part of a process of ‘creative destruction’ in the region.

According to Seymour Hersh’s 2007 article, ‘The Redirection’, the US would make use of ‘moderate Sunni states’, not least the Saudis, to ‘contain’ the Shia gains in Iraq brought about by the 2003 US invasion. These ‘moderate Sunni’ forces would carry out clandestine operations to weaken Iran and Hezbollah, key enemies of Israel. This brought the Saudis and Israel closer, as both fear Iran.

While there have been claims that the ISIS ‘caliph’ al-Baghdadi is a CIA or Mossad trained agent, these have not yet been well backed up. There are certainly grounds for suspicion, but independent evidence is important, in the context of a supposed US ‘war’ against ISIS . So what is the broader evidence on Washington’s covert links with ISIS?

Not least are the admissions by senior US officials that key allies support the extremist group. In September 2014 General Martin Dempsey, head of the US military, told a Congressional hearing ‘I know major Arab allies who fund [ ISIS ]‘. Senator Lindsey Graham, of Armed Services Committee, responded with a justification, ‘They fund them because the Free Syrian Army couldn’t fight [Syrian President] Assad, they were trying to beat Assad’.

The next month, US Vice President Joe Biden went a step further, explaining that Turkey, Qatar, the UAE and Saudi Arabia ‘were so determined to take down Assad … they poured hundreds of millions of dollars and tens, thousands of tons of weapons into anyone who would fight against Assad … [including] al Nusra and al Qaeda and extremist elements of jihadis coming from other parts of the world … [and then] this outfit called ISIL’. Biden’s admissions sought to exempt the US from this operation, as though Washington were innocent of sustained operations carried out by its key allies. That is simply not credible.

Washington’s relationship with the Saudis, as a divisive sectarian force in the region, in particular against Arab nationalism, goes back to the 1950s, when Winston Churchill introduced the Saudi King to President Eisenhower. At that time Washington wanted to set up the Saudi King as a rival to President Nasser of Egypt. More recently, British General Jonathan Shaw has acknowledged the contribution of Saudi Arabia’s extremist ideology: ‘This is a time bomb that, under the guise of education. Wahhabi Salafism is igniting under the world really. And it is funded by Saudi and Qatari money’, Shaw said.

Other evidence undermines western attempts to maintain a distinction between the ‘moderate rebels’, now openly armed and trained by the US, and the extremist groups Jabhat al Nusra and ISIS. While there has indeed been some rivalry (emphasised by the London-based, Muslim Brotherhood-aligned, Syrian Observatory of Human Rights), the absence of real ideological difference is best shown by the cooperation and mergers of groups.

As ISIS came from Iraq in 2013, its Syrian bases have generally remained in the far eastern part of Syria. However Jabhat al Nusra (the official al Qaeda branch in Syria, from which ISIS split) has collaborated with Syrian Islamist groups in western Syria for several years. The genocidal slogan of the Syrian Islamists, ‘Christians to Beirut and Alawis to the Grave’, reported many times in 2011 from the Farouk Brigade, sat well with the al Qaeda groups. Farouk (once the largest ‘Free Syrian Army’ group) indeed killed and ethnically cleansed many Christians and Alawis.

Long term cooperation between these ‘moderate rebels’ and the foreign-led Jabhat al-Nusra has been seen around Daraa in the south, in Homs-Idlib, along the Turkish border and in and around Aleppo. The words Jabhat al Nusra actually mean ‘support front’, that is, support for the Syrian Islamists. Back in December 2012, as Jabhat al Nusra was banned in various countries, 29 of these groups reciprocated the solidarity in their declaration: ‘We are all Jabhat al-Nusra’.

After the collapse of the ‘Free Syrian Army’ groups, cooperation between al Nusra and the newer US and Saudi backed groups (Dawud, the Islamic Front, the Syrian Revolutionary Front and Harakat Hazm) helped draw attention to Israel’s support for al Nusra, around the occupied Golan Heights. Since 2013 there have been many reports of ‘rebel’ fighters, including those from al Nusra, being treated in Israeli hospitals. Prime Minister Netanyahu even publicised his visit to wounded ‘rebels’ in early 2014. That led to a public ‘thank you’ from a Turkey-based ‘rebel’ leader, Mohammed Badie (February 2014).

The UN peacekeeping force based in the occupied Golan has reported its observations of Israel’s Defence Forces ‘interacting with’ al Nusra fighters at the border. At the same time, Israeli arms have been found with the extremist groups, in both Syria and Iraq. In November 2014 members of the Druze minority in the Golan protested against Israel’s hospital support for al Nusra and ISIS fighters. This in turn led to questions by the Israeli media, as to whether ‘ Israel does, in fact, hospitalize members of al-Nusra and Daesh [ISIS]‘. A military spokesman’s reply was hardly a denial: ‘In the past two years the Israel Defence Forces have been engaged in humanitarian, life-saving aid to wounded Syrians, irrespective of their identity.’

The artificial distinction between ‘rebel’ and ‘extremist’ groups is mocked by multiple reports of large scale defections and transfer of weapons. In July 2014 one thousand armed men in the Dawud Brigade defected to ISIS in Raqqa. In November defections to Jabhat al Nusra from the Syrian Revolutionary Front were reported. In December, Adib Al-Shishakli, representative at the Gulf Cooperation Council of the exile ‘ Syrian National Coalition’, said ‘opposition fighters’ were ‘increasingly joining’ ISIS ‘for financial reasons’. In that same month, ‘rebels’ in the Israel-backed Golan area were reported as defecting to ISIS, which had by this time began to establish a presence in Syria’s far south. Then, in early 2015, three thousand ‘moderate rebels’ from the US-backed ‘Harakat Hazzm’ collapsed into Jabhat al Nusra, taking a large stock of US arms including anti-tank weapons with them.

ISIS already had US weapons by other means, in both Iraq and Syria , as reported in July, September and October 2014. At that time a ‘non aggression pact’ was reported in the southern area of Hajar al-Aswad between ‘moderate rebels’ and ISIS, as both recognised a common enemy in Syria: ‘the Nussayri regime’, a sectarian way of referring to supposedly apostate Muslims. Some reported ISIS had bought weapons from the ‘rebels’.

In December 2014 there were western media reports of the US covert supply of heavy weapons to ‘Syrian rebels’ from Libya, and of Jabhat al-Nusra getting anti-tank weapons which had been supplied to Harakat Hazm. Video posted by al-Nusra showed these weapons being used to take over the Syrian military bases, Wadi Deif and Hamidiyeh, in Idlib province.

With ‘major Arab allies’ backing ISIS and substantial collaboration between US-armed ‘moderate rebels’ and ISIS, it is not such a logical stretch to suppose that the US and ‘coalition’ flights to ISIS areas (supposedly to ‘degrade’ the extremists) might have become covert supply lines. That is precisely what senior Iraqi sources began saying, in late 2014 and early 2015.

For example, as reported by both Iraqi and Iranian media, Iraqi MP Majid al-Ghraoui said in January that ‘an American aircraft dropped a load of weapons and equipment to the ISIS group militants at the area of al-Dour in the province of Salahuddin’. Photos were published of ISIS retrieving the weapons. The US admitted the seizure but said this was a ‘mistake’. In February Iraqi MP Hakem al-Zameli said the Iraqi army had shot down two British planes which were carrying weapons to ISIS in al-Anbar province. Again, photos were published of the wrecked planes. ‘We have discovered weapons made in the US , European countries and Israel from the areas liberated from ISIL’s control in Al-Baqdadi region’, al-Zameli said.

The Al-Ahad news website quoted Head of Al-Anbar Provincial Council Khalaf Tarmouz saying that a US plane supplied the ISIL terrorist organization with arms and ammunition in Salahuddin province. Also in February an Iraqi militia called Al-Hashad Al-Shabi said they had shot down a US Army helicopter carrying weapons for the ISIL in the western parts of Al-Baqdadi region in Al-Anbar province. Again, photos were published. After that, Iraqi counter-terrorism forces were reported as having arrested ‘four foreigners who were employed as military advisors to the ISIL fighters’, three of whom were American and Israeli. So far the western media has avoided these stories altogether; they are very damaging to the broader western narrative.

In Libya, a key US collaborator in the overthrow of the Gaddafi government has announced himself the newly declared head of the ‘Islamic State’ in North Africa. Abdel Hakim Belhaj was held in US prisons for several years, then ‘rendered’ to Gaddafi’s Libya, where he was wanted for terrorist acts. As former head of the al-Qaeda-linked Libyan Islamic Fighting Group, then the Tripoli-based ‘Libyan Dawn’ group, Belhaj has been defended by Washington and praised by US Congressmen John McCain and Lindsey Graham.

Some image softening of the al Qaeda groups is underway. Jabhat al-Nusra is reported to be considering cutting ties to al Qaeda, to help sponsor Qatar boost their funding. Washington’s Foreign Affairs magazine even published a survey claiming that ISIS fighters were ‘surprisingly supportive of democracy’. After all the well published massacres that lacks credibility.

The Syrian Army is gradually reclaiming Aleppo, despite the hostile supply lines from Turkey, and southern Syria, in face of support for the sectarian groups from Jordan and Israel. The border with Lebanon is largely under Syrian Army and Hezbollah control. In the east, the Syrian Army and its local allies control most of Hasaka and Deir e-Zour, with a final campaign against Raqqa yet to come. The NATO-GCC attempt to overthrow the Syrian Government has failed.

Yet violent destabilisation persists. Evidence of the covert relationship between Washington and ISIS is substantial and helps explain what Syria’s Deputy Foreign Minister Fayssal Mikdad calls Washington’s ‘cosmetic war’ on ISIS. The extremist group is a foothold Washington keeps in the region, weakening both Syria and Iraq . Their ‘war’ on ISIS is ineffective. Studies by Jane’s Terrorism and Insurgent database show that ISIS attacks and killings in Iraq increased strongly after US air attacks began. The main on the ground fighting has been carried out by the Syrian Army and, more recently, the Iraqi armed forces with Iranian backing.

All this has been reported perversely in the western media. The same channels that celebrate the ISIS killing of Syrian soldiers also claim the Syrian Army is ‘not fighting ISIS’. This alleged ‘unwillingness’ was part of the justification for US bombing inside Syria. While it is certainly the case that Syrian priorities have remained in the heavily populated west, local media reports make it clear that, since at least the beginning of 2014, the Syrian Arab Army has been the major force engaged with ISIS in Hasaka, Raqqa and Deir eZour. A March 2015 Reuters report does concede that the Syrian Army recently killed two ISIS commanders (including Deeb Hedjian al-Otaibi) along with 24 fighters, at Hamadi Omar.

Closer cooperation between Iran, Iraq, Syria and Lebanon’s Hezbollah is anathema to Israel, the Saudis and Washington, yet it is happening. This is not a sectarian divide but rather based on some clear mutual interests, not least putting an end to sectarian (takfiri) terrorism.

It was only logical that, in the Iraqi military’s recent offensive on ISIS-held Tikrit, the Iranian military emerged as Iraq’s main partner. Washington has been sidelined, causing consternation in the US media. General Qasem Suleimani, head of Iran’s Quds Force is a leading player in the Tikrit operation.  A decade after Washington’s ‘creative destruction’ plans, designed to reduce Iranian influence in Iraq, an article in Foreign Policy magazine complains that Iran’s influence is ‘at its highest point in almost four centuries’.
kim1 Niedziela, 06 Grudnia 2015, 18:32
Jak chcesz zdobyć i zbadać te źródła? Przecież to wszystko jest tajne. Tezy są poprawne z tym, że o tym przekonamy się dopiero za lat 5 lub 10.
anstan Niedziela, 06 Grudnia 2015, 1:33
Infantylne to jest operowanie ogólnikami w Twoim komentarzu. Świetny artykuł widać że autorka analizuje to o czym pisze, w przeciwieństwie do naszych pseudo mediów które tylko kopiują wiadomości z CNN.
asad Sobota, 05 Grudnia 2015, 17:22
infantylne byłoby stwierdzenie "wszystkiemu winne ruskie". Tu mamy sprawnie napisaną, odważną, analityczną pracę. Szacunek dla autorki
Kołacz Sobota, 05 Grudnia 2015, 12:43
Interesujący artykuł, choć z braku bezpośrednich dowodów opierający się na poszlakach. A, że niczego nie można wykluczać przykładem jest afera Iran-Contras
Ciekawski Sobota, 05 Grudnia 2015, 15:37
Zdjęcia satelitarne setek ciężarówek z ropą z Syrii i Iraku ciągnące do Turcji to poszlaki ?
Zdjęcia tankowców tureckich na libijskim wybrzeżu to poszlaki ?
800 nierejestrowanych karabinów w transporcie z Turcji do Włoch to poszlaki ?
Kilo Sobota, 05 Grudnia 2015, 21:16
Te 'osiemset karabinów' to zwykłe strzelby myśliwskie. Turecki wytwórca (bo to broń produkowana w Turcji na amerykańskiej licencji) wwóz tej broni zadeklarował natomiast nie posiadał wszystkich potrzebnych zezwoleń.
wiemaleniepowiem Piątek, 11 Grudnia 2015, 11:53
Te "strzelby mysliwskie" byly przypadkowo wersjami taktycznymi ;) ale coz!
Kilo (oryginalny) Wtorek, 08 Grudnia 2015, 11:55
Nie wiem, skad mam takie informacje, prosze oswiec mnie.
koprolit Sobota, 05 Grudnia 2015, 11:58
uszczypnijcie mnie, taki tekst na defence24?

jestem pod wrażeniem, zaczyna być pluralistycznie, portal cały czas podnosi poziom
tagore Sobota, 05 Grudnia 2015, 11:31
Niestety USA coraz słabsze militarnie nie potrafią zmienić zasad prowadzenia polityki
i oprzeć ją na uszanowaniu interesów potencjalnych sojuszników ,lecz brną w najemny terror
i korupcję polityczną. Dla Polski to gorzka sprawa.
Ewa Sobota, 05 Grudnia 2015, 11:29
Znawców tematu proszę o wyjaśnienie o co tu właściwie chodzi -cytat: "Pod koniec października irańska agencja prasowa, cytując oficera irackiego wywiadu, poinformowała o pojmaniu pułkownika [a może generała?] armii izraelskiej Yusi Oulena [Elona] Shahaka, prawdopodobnie powiązanego z batalionem Golani (jedno z ugrupowań ISIS), działającym na froncie w prowincji Salahuddin. W oświadczeniu dla półoficjalnej agencji prasowej Fars dowódca armii irackiej powiedział: „Ochotnicze siły obronne przetrzymują w niewoli izraelskiego pułkownika”. Dodał, że pułkownik IDF „brał udział w operacjach terrorystycznych grupy ISIL, Takfiri”. Powiedział też, że pułkownik został aresztowany wraz z innymi terrorystami z ISIS lub IS, uzupełniając: „Izraelski pułkownik nazywa się Yusi Elon Shahak i jest pułkownikiem Brygady Golani… z numerem wojskowym i bezpieczeństwa". Za wyjaśnienie z góry dziękuję. Dodam jeszcze że jestem naturalną blondynką.
trycykl Poniedziałek, 07 Grudnia 2015, 12:28
Tat aluf, czyli generał brygady. Byłoby dziwne, gdyby generał brygady służył w Brygadzie "Golani" (brygada zmechanizowana Sił Obronnych Izraela), służyłby bowiem pod pułkownikiem. Dziwne są też "źródła", które o tym piszą, wszystkie zresztą powtarzają notkę ostro antyizraelskiej amerykańskiej strony Veterans Today, która z kolei powołuje się na źródła irańskie. Przyjrzałem się m.in. zdjęciom przedstawiającym podobno owego Josiego Szahaka i cóż ja widzę? Toż to nasz stary znajomy gen. Binjamin „Beni” Ganc, do niedawna szef izraelskiego sztabu generalnego :) Nie wygląda to zbyt poważnie. Co nie znaczy, że Izraelowi ta cała rozróba nie jest na rękę i jej nie podsyca.
Respol Sobota, 05 Grudnia 2015, 14:57
Izrael wspiera sunnickich ekstremistów z Dżabhat an-Nusra oraz IS. Na Wzgórzach Golan siły izraelskie pomogły w 2013 r. w zainstalowaniu popleczników Al-Ka'idy, którzy atakowali błękitne hełmy z misji UNDOF (po atakach i walkach z posterunków wycofało się kilka oddziałów UNDOF i zajęli je dżihadyści). Misja jest rozlokowana tam od czasu wojny Jom Kippur i jest solą w oku Jerozolimy.

W kwietniu tr. Izrael zainstalował bojowników Brygady Męczenników Jarmuku, którzy są lojalistami IS na trójstyku Wzgórz Golan, muhafazy Dara i Jordanii. Ponadto prawdopodobnie Izrael miał wpływ na atak ekstremistów z IS na obóz dla palestyńskich uchodźców Jarmuk pod Damaszkiem z kwietnia tr. Dżabhat an-Nusra i Państwo Islamskie wdało się tam w walki z Armią Wyzwolenia Palestyny i Popularnym Froncie Wyzwolenia Palestyny – Generalnym Dowództwie wspieranym przez armię Asada. Ponadto ekstremiści z Dżabhat an-Nusra i IS są instrumentami walki Izraela i Zachodu z szyickimi pacynkami Iranu. Tak więc informacja o udziale pułkownika IDF w szeregach IS na froncie w irackiej prowincji Salah ad-Din, na którym od marca tr. Państwo Islamskie poniosło wiele porażek w wyniku irańskiego zaangażowania, jest wielce prawdopodobna.
luc Sobota, 05 Grudnia 2015, 11:19
przecież to juz wiadomo ze USa wspiera alkaide tak samo jak isis
Trzeba czytać wiecej niezależnych mediów.Uwaga nie jestem ruskim trollem i nie czytam ruskiej propagandy.
racjus Sobota, 05 Grudnia 2015, 11:13
Teoria chyba nieco naciągana. Fakt, że większość ze szkolonych przez USA bojowników przeszło na stronę Al-Kaidy (z tego projektu USA się już wycofały). Faktem jest również, że to USA stworzyły i wspierały Al-Kaide. Zgadzam się również z tym, iż Turcja wspiera Daesh. Jednak teza, iż USA celowo i z premedytacją aktualnie wspierają Al-Kaide jest nieco naciągana. Nie neguje tu oczywiście prawa Pani Doktor do stawiania hipotez ale moim zdaniem przynajmniej w obecnej chwili brak jest wystarczających dowodów aby potwierdzić taką tezę. Można wysnuć inną tezę mianowicie USA wspierają Al-Kaide i Daesh pośrednio. Mianowicie wspierają Turcje i Arabie Saudyjską militarnie, finansowo i politycznie (także kupowanie ropy od Arabii Saudyjskiej wspiera ten reżim). Z kolei Arabia Saudyjska i Turcja wspierają organizacje terrorystyczne. Powyższe fakty a także inne działania USA potwierdzają tezę, że USA są zagubione i nie mają sensownej polityki w stosunku do Bliskiego Wschodu. Jednak na tej podstawie nie można jeszcze budować tezy o działaniu w jakimś utajonym celu (chyba, że pojawią się nowe dowody).
Nie Dr Sobota, 05 Grudnia 2015, 15:42
Stworzenie i wspieranie przez USA Al-Kaidy jest takim samym "faktem" jak ten, że obecnie ją wspiera w Syrii. Pośrednio się pewnie przyczynili do jej powstanie poprzez finansowanie Mudżahedinów, ale trzeba pamiętać, że ruch ten to była koalicja przeciw Sowietom, zrzeszająca bojowników o wszelkich poglądach. Co zresztą się jasno się okazało gdy brakło wspólnego wroga. Czy Al-Kaida powstałaby gdyby USA nie wspierało Mudżahedinów? Prawdopodobnie tak bo USA nie było jedynym krajem, który wysyłał pieniądze. Należy także pamiętać, że kasa trafiała do pakistańskiego ISI i to oni dzielili i przekazywali ją poszczególnym grupom.
Więc opowieści o tym, że USA stworzyło, szkoliło i wspierało Al-Kaidę to co najwyżej półprawdy i uproszczenia a nie fakty.
ciekawy Sobota, 05 Grudnia 2015, 11:12
Niedawno przeczytałem, że od wielu lat Obama nosi na palcu pierścień z wygrawerowanym tekstem. Jest to początkowy fragment wyznania wiary w Islamie. Nie wiem czy jest to stuprocentowo wiarygodna informacja. Może ktoś ma więcej informacji na ten temat.
Boruta Sobota, 05 Grudnia 2015, 15:13
Nie, tam pisze: "Jeden, by wszystkimi rządzić, jeden, by wszystkie odnaleźć, jeden, by wszystkie zgromadzić i w ciemności związać."
Afgan Sobota, 05 Grudnia 2015, 11:03
Aż ciarki przechodzą jak to się czyta. A jest to dlatego takie przerażające bo to 100 procent prawdy. Jak pisałem tutaj komentarze o podobnej treści, w szczególności o roli Turcji i Arabii Saudyjskiej, to moderacja "Defence24" ich nie dopuszczała do publikacji. To co wyprawia się teraz w Syrii i Iraku, a także w Libii (tureckie tankowce odbierające ropę od IS i w zamian dostarczające broń) to złamanie wszelkich norm cywilizowanego świata, a osoby za to odpowiedzialne powinny stanąć przed międzynarodowym trybunałem, tak jak zbrodniarze jugosłowiańscy. Natomiast Pani Magdalenie gratuluję odważnej i szczerej analizy, bo nikt inny wcześniej nie miał tyle odwagi aby w końcu napisać prawdę i trafić w sedno sprawy.
panzerfaust39 Sobota, 05 Grudnia 2015, 10:52
Syria Asada to wróg numer 2 dla Izraela numer 1 to wciąż Iran ale demokraci zmusili Tel Awiw do przełknięcia układu z Iranem (przynajmniej do zmiany warty w białym domu na republikanina) Izrael i jego zbrojne ramię USA Asada już nie od puszczą bo w końcu nie po to CIA/Mossad wybuliło tyle kasy na arabską wiosnę i obalenie dyktatorów zagrażających Izraelowi aby teraz się z niej wycofać
Respol Sobota, 05 Grudnia 2015, 10:49
Brawo za ukazanie całej prawdy. Do tego dodał bym również hipotezę, że oprócz Turcji, Panstwo Islamskie jest wspierane także przez Francję, ktora realizuje swoje neoimperialne ambicje. To Francja obok USA najbardziej naciska na ustąpienie Asada. Po ataku gazowym w Ghucie z sierpnia 2013 zorganizowanym prawdopodobnie przez Turcję i Francję (szerzej pisał o tym Thierry Meyssan) Francja była najwiekszym oredownikiem interwencji lotniczej przeciwko Asadowi nawet gdy brytyjski parlament sie nie zgodził, a Obama wahał. Obecny udział Francji w międzynarodowej koalicji przeciwko Państwu Islamskiemu jest bardzo marginalny i sprowadza sie do propagandy o intesywnych nalotach na Ar-Rakkę po zamachach paryskich i wysłania lotniskowca na Morze Śródziemne.