Ekspert: Interwencja NATO w Syrii ogromnym ryzykiem. "Żołnierze będą paleni żywcem" [Defence24.pl TV]

OPUBLIKOWANO: Piątek, 27 Listopada 2015, 14:26
Witold Jurasz

Gdyby miało dojść do operacji lądowej na terenie Syrii, najlepszym rozwiązaniem byłoby przeprowadzenie jej przez odpowiednio uzbrojoną ludność miejscową - mówi w rozmowie z Defence24.pl Witold Jurasz, prezes Zarządu Ośrodka Analiz Strategicznych.

Ekspert uważa, że w przypadku ewentualnej operacji lądowej w Syrii pod auspicjami NATO, Polska -  by wzięła w niej udział - musiałaby w zamian uzyskać gwarancję stałej obecności sił Sojuszu na swoim terytorium. Prezes OAS zaznaczył, że gdyby nie udało się uzyskać takich obietnic, ryzyko ewentualnych skutków ubocznych - zamachów takich jak w Paryżu - byłyby zbyt duże. - "Podjęcie interwencji lądowej przez koalicję państw Zachodu byłoby obarczone ogromnym ryzykiem".

Prezes Zarządu Ośrodka Analiz Strategicznych stwierdził również, że aby efektywnie walczyć z Państwem Islamskim należy zaangażować i odpowiednio dozbroić lokalne społeczeństwo. Zaznacza przy tym, że przywódcy tzw. Państwa Islamskiego uważają, że wkroczenie do Syrii i Iraku sił koalicji NATO będzie idealnym przekazem propagandowym dla muzułmanów, w którym dominowałoby przekonanie o najeździe "krzyżowców" na ziemie islamskie.

Ekspert ostrzega, że ewentualna interwencja lądowa państw NATO mogłaby przynieść zbyt duże straty ludzkie w wojskach ekspedycyjnych. Jest przekonany, że będąc świadomym brutalności tzw. Państwa Islamskiego, doszłoby do drastycznych scen, w rodzaju palenia żywcem pojmanych żołnierzy. Na takie wydarzenia, upublicznione w mediach, społeczność zachodnia nie jest gotowa.

Kluczowe jest to, aby muzułmanie pokonali Państwo Islamskie, oczywiście ze wsparciem z powietrza, ale trzeba też sobie otwarcie powiedzieć, ze ataki lotnicze same sprawy nie załatwią.

Witold Jurasz, Prezes Zarządu Ośrodka Analiz Strategicznych

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

9 komentarzy

Gość Piątek, 27 Listopada 2015, 18:40
Uważam że te problemy może i powinna rozwiązać ludność tam mieszkająca. Problem polega jednak na tym, że sytuacja tam jest bardziej trudna niż wielu się to wydaje. W mojej ocenie by zapanował tam trwały pokój, musi powstać państwo Kurdyjskie a to będzie przeszkadzało wszystkim. Według mnie konflikt ten będzie trwał dziesięciolecia. Gdyby doszło do interwencji lądowej Zachodu po którejś ze stron i opanowali sytuację, to te siły musiałyby tam stać cały czas i byłby atakowane zamachami. W momencie kiedy siły międzynarodowe z tego regionu wyjdą ,wojna odżyje na nowo. Niestety ,ale przy obecnej świadomości politycznej zainteresowanych w konflikcie stron ,niema wyjścia z tej sytuacji.
Anastazja Piątek, 27 Listopada 2015, 20:42
Tak czy inaczej musi powstać silne państwo kurdyjskie, na obszarach na których Kurdowie zamieszkują, włącznie z kawałkiem Turcji,to od dawna temu ludowi się należało i świat powinien im w tym pomóc. Problem leży w tym ,że partyzantka kurdyjska uważana jest za lewicową i wielu sie to nie podoba.
olo Piątek, 27 Listopada 2015, 18:39
Niech Putin wyśle swoich terrorystów a na czym skorzysta Ukraina i inni sąsiedzi Rosji. Nalotami Rosja tylko utrzyma status quo bo Assad nie ma z kogo zrobić żołnierzy bo 200 000 wymordował a 2 miliony uciekły. Hezbollah jest za cienki to samo Iran. Mogli by Kurdowie w koalicji z Wolną Armią Syrii,Turkmenami,Chrześcijanami i Jazydami przy wsparciu lotnictwa USA,Francji itp ale tych bombarduje Putin.
kafir Sobota, 28 Listopada 2015, 0:12
Jacy Kurdowie? Z PDK, PKK, YPG? Arabia Saudyjska toby zrobiłla porządek, ma tyle sprzętu amerykańskiego, ale przejsciowe problemy w Jemenie niestety ją zatrzymały. Chyba na dłużej.
Waldi Piątek, 27 Listopada 2015, 17:50
Ja przepraszam ale czegoś tu nie kumam. A mianowicie w jaki sposób niby stałe bazy NATO na terenie Polski mają nas ustrzec przed zapachami terrorystycznymi? Ktoś mi wyjaśni?
mnsg Piątek, 27 Listopada 2015, 16:09
Interwencja wojskowa NATO w Syrii jest prawie niedopuszczalna. W traktacie NATO nie istnieje żaden zapis który pozwalałby państwom członkowskim na interwencję zbrojna poza terytorium państw członkowskich, w szczególności niedopuszczalne jest wspieranie państwa agresora ,np Turcji w przypadku zaatakowania terytorium sąsiedniego państwa np. Syrii. To powinno być jasno powiedziane przywódcom tureckim . Nie leży w interesie europejskich państw NATO wspieranie agresywnej postawy zislamizowanej Turcji
wicio Piątek, 27 Listopada 2015, 17:25
Oczywiście ze istnieje. W wypadku ataku na któregoś z członków sojuszu. Zrobiono tak po 11 wrzesnia., NATO przeprowadziło interwencje w Afganistanie. Na tej samej zasadzie moze interweniować w Syrii po zamachach w Paryżu. Turcja nie potrzebowała by pomocy NATO zeby zainterweniowac w Syrii. Zresztą na dobrą sprawe to robi. Turkmeni w obronie których zestrzeliła Rosujski samolot to w sporej częsci tureckie 'zielone ludziki'. Natomiast Turcja nie ma interesu w zwalczaniu ISIS.
Marek Piątek, 27 Listopada 2015, 15:50
A jaki problem ? W ciągu roku do UE przyjechało ok. 1 mln muzułmanów, z tego 85% to młodzi faceci w wieku poborowym. Urządzić w Libii obozy szkoleniowe i wywozić tam co 2 m-ce po 100 tys. tych śmierdzących tchórzy, aby mogli walczyć o swoje kraje z Daesh. Jeśli się wyróżnią w walce obiecać po 10 tys. E i stanowiska po zlikwidowaniu Daesh w ich karach pochodzenia. UE ma spokojnie mięso armatnie na rok wojny z islamistami ...
kafir Sobota, 28 Listopada 2015, 0:00
Kto miałby ich szkolić? Słyszałeś o incydentach "Blue on Green".