Polskie radary dla NASAMS. „Dowolny pocisk lub sensor” [Defence24.pl TV]

OPUBLIKOWANO: Środa, 23 Września 2015, 11:08
NASAMS TV

Kongsberg oferuje Siłom Zbrojnym RP system przeciwlotniczy NASAMS. – „Z uwagi na jego otwartą architekturę, jesteśmy w stanie z nim zintegrować dowolny pocisk lub sensor” – podkreśla w rozmowie z Defence24.pl Hans Christian Hagen, reprezentujący Kongsberg. W zestawie będą więc mogły być wykorzystane polskie radary czy systemy elektrooptyczne. Kongsberg jest również producentem pocisków NSM, stanowiących wyposażenie Morskiej Jednostki Rakietowej.

Norweski koncern Kongsberg proponuje polskim Siłom Zbrojnym w ramach programu Narew system przeciwlotniczy NASAMS. Daje on możliwości użycia kilkunastu typów pocisków, w tym AIM-120 AMRAAM, AMRAAM-ER, Evolved Sea Sparrow Missile czy AIM-9X Sidewinder. Konstrukcja systemu pozwala na wykorzystanie polskich radarów i systemów elektrooptycznych.

Podstawowym radiolokatorem systemu NASAMS jest AN/APQ-64 Sentinel, produkowany przez firmę Thales Raytheon Systems z USA. Zestaw jest jednak otwarty, co oznacza, że może być zintegrowany z polskimi radarami i czujnikami elektrooptycznymi, które następnie staną się częścią systemu obrony powietrznej – podkreśla w rozmowie z Defence24.pl Hans Christian Hagen, reprezentujący Kongsberg.

NASAMS jest zdolny do prowadzenia działań w środowisku sieciocentrycznym. Pozwala to na rozproszenie elementów systemu, w tym radarów, na polu walki, co utrudnia ich zwalczanie. Po wykryciu celu powietrznego informacja jest przesyłana do centrum dowodzenia, a następnie podejmowana jest decyzja o zaatakowaniu obiektu.

Norweski zestaw jest przeznaczony przede wszystkim do zwalczania celów aerodynamicznych, jak samoloty odrzutowe czy pociski manewrujące. W obecnej konfiguracji nie posiada zdolności rażenia pocisków balistycznych. Otwarta architektura NASAMS pozwala jednak na zintegrowanie na życzenie klienta również systemów rakietowych i sensorów, zapewniających możliwość zwalczania pocisków balistycznych. System NASAMS  używany jest już w siedmiu krajach na świecie.

W grudniu 2014 roku Kongsberg podpisał umowę z MON na dostawę drugiego Nadbrzeżnego Dywizjonu Rakietowego, który będzie stanowić wyposażenie Morskiej Jednostki Rakietowej. Obecnie, po sygnowaniu odpowiednich porozumień z podwykonawcami umowa jest w trakcie realizacji. Dostawy będą sukcesywnie przeprowadzane w ciągu trzech lat.

„Bardzo ważnym elementem realizacji tej umowy, były negocjacje w zakresie offsetu” – podkreśla w rozmowie z Defence24.pl Krystian Chmielewski, szef Kongsberg Defence & Aerospace Polska. Umowa była objęta przepisami starej ustawy offsetowej, dlatego w grudniu 2014 podpisano stosowne porozumienie z Ministerstwem Gospodarki. Umowa obejmuje wstępne rozpoczęcie systemu serwisowania rakiety Naval Strike Missile.

Podczas targów MSPO 2015 podpisano także umowę wdrożeniową, stanowiącą ramy do przyszłej współpracy w zakresie pocisku NSM, wykorzystywanego zarówno przez marynarki Polski jak i Norwegii. „Jest to współpraca o znaczeniu strategicznym, silnie wiążąca norweską i polską marynarkę wojenną” – zwraca uwagę w rozmowie z Defence24.pl Lars Saunes, Rear Admiral, Royal Norwegian Navy, Sjøforsvaret. W trakcie kieleckiego Salonu prowadzono także rozmowy w zakresie współpracy przy pozyskaniu okrętów podwodnych nowej generacji przez Polskę i Norwegię.

Dziękujemy! Twój komentarz został pomyślnie dodany i oczekuje na moderację.

Dodaj komentarz

44 komentarze

Kris Środa, 07 Października 2015, 11:43
Dobrze czyta sie artykuł i komentarze. Wszyscy mają po części rację. Ale jak wiadomo, diabeł tkwi w szczegółach. Po pierwsze, tylko i wyłącznie obrona warstwowa pozwoli na optymalizacje kosztów do efektu. Po drugie, systemy kierowania ogniem i rozpoznania MUSZĄ być kompatybilne z systemami sojuszniczymi - wynika to z zobowiązań Polski podczas wstępowania do sojuszu. Po trzecie, nie jesteśmy właścicielami wszystkich technologii potrzebnych do zbudowania Systemu obrony, kompletnego. Zostaje zatem współpraca. Ale dlaczego wszyscy myślą tylko o współpracy z jednym kooperantami. Może trzeba przeanalizować wielopoziomową współpracę a nie kupowanie wszystkiego od jednego dostawcy. Kongsberg jest mistrzem integracji, inni są dobrymi konstruktorami efektorów, jeszcze inni mają dokonania na polu łączności. Może poskładajmy klocki nawiązując współpracę na tych polach?
say69mat Wtorek, 06 Października 2015, 0:06
Która z naszych firm ma jakiekolwiek dokonania w zakresie projektowania i konstruowania radarów z aktywnym lub pasywnym skanowaniem fazowym???
GEN Poniedziałek, 14 Sierpnia 2017, 18:46
Od lat PITRADWAR: TRS-15, N-22, SOŁA, LIWIEC....
Arti Poniedziałek, 12 Czerwca 2017, 18:25
PIT Warszawa
sko Poniedziałek, 28 Września 2015, 22:18
czy nie byłoby celowe z norwegami rozmawiać o wyposażeniu wojsk lądowych w NSM ziemia-ziemia tj. takim manewrującym homarze czyli odpowiedniku iskandera? czy nie byłyby przydatne obok homarów?
kobuz Piątek, 25 Września 2015, 9:06
Polskie firmy zbrojeniowe powinny od dawna mocniej wiazac sie z przemyslem zbrojeniowym krajow skandynawskich. Dobrym poczatkiem byla finska Patria. Zaleta wspolpracy ze Szwedami (SAAB, Bofsor), czy Norwegia (Kongsberg) jest nie tylko bliskosc nam przyjaznych krajow, ale tez wysokiej jakosci technologie tychze panstw. Szwedzi, Norwegowie i Finowie doskonale sie nawzajem uzpelniaja i do nich powinna dolaczyc Polska. I to nie tylko ze strategicznego punktu widzenia (obrona interesow w akwenie morza baltyckiego), ale na glownie nie skaplikowane warunki wspolpracy wojskowej. Panstwa te posiadaja duze zaplecze naukowe, techniczne (stocznie) i resurce finansowe. Wspolpraca w szerokim znaczeniu tego slowa (lotnictwo i opl, marynarka wojenna, wojska ladowe) dlugoterminowo dawalyby Polsce okazje do rozwoju mysli technicznej i wzbogacenie sie o doswiadczenia wszystkich panstw w dziedzinie technicznej zbrojen.
PQR Niedziela, 06 Sierpnia 2017, 13:30
Prawda
Notorek Sobota, 08 Lipca 2017, 7:54
Zgadzam się. Powinniśmy nabyć ten system obok patriota, dotknąć temat borsuka CV-90, kupić okręty podwodne i duńskie fregaty dozbrojone na przeciw lotnicze. Niemców ograniczyć do kupna czołgów z ich magazynów i do współpracy przy projekcie nowej generacji leoparda. Resztę możemy z powodzeniem w kraju produkować.
Trep Wtorek, 29 Września 2015, 0:25
Nie da rady - idzie zmiana a łoni Grupę Wyszehradzką będą reanimować.
trycykl Czwartek, 01 Czerwca 2017, 9:09
I budować Międzymorze, a Skandynawia jest częścią tej koncepcji.
ciekawy Czwartek, 24 Września 2015, 23:06
Panowie fachowcy! A jak oceniacie Umkhonto z Płd.Afryki?
kobuz Piątek, 25 Września 2015, 18:49
Hm. Zbyt wiele niewiadomych. Duza odleglosc miedzy Polska i RPA chociazby w sprawach konsultacji jest niekorzystna (koszty podrozy, transportu). Male szanse rowniez miedzy innymi z tego samego tytulu wspolpracy. Tutaj chodzi o zblizenie i rozwiniecie wspolpracy technicznej miedzy firmami zbrojeniowymi. Zgranie wszystkich systemow, parametrow nie da sie robic na odleglosc (radar naprowadzania, wykrywania i korektur) i musi odbywac sie w najlepszym przypadku w obydwu zainteresowanych krajach. Polska poza tym posiada juz doswiadczenia z norweskimi i szwedzkimi (rowniez finskimi) firmami zbrojeniowymi. Swego rodzaju zaufanie wszystkich partnerow jest juz zcementowane i nie potrzebuje nowego poczatku rozruchowego. Co prawda, Finlandia posiada rekiety z RPA, ale nie jest wiadome na jakich warunkach wspolpracy doszlo do zakupu tego sprzetu. Wydaje mi sie, ze lepszym i szybszym rozwiazaniem bylaby scisla wspolpraca ze Skandynawami (i to we wszystkich dziedzinach zbrojeniowych).
podatnik Środa, 23 Września 2015, 13:46
Tylko że polskie radary pewnie będą tańsze od tych AMRAAMów... Z ekonomicznego punktu widzenia to najgłupszy system krótkiego zasięgu. To absurd by strzelać drogimi AMRAAMami w systemach plot krótkiego zasięgu, które służą głównie do zwalczania PGM, bo pilot mając broń stand-off nie będzie wchodził w zasięg opl krótkiego zasięgu. A AIM-9X to już zupełnie śmieszne w tej roli jest biorąc pod uwagę relację cena/zasięg i niedziałanie w niekorzystnych warunkach atmosferycznych. Rakiety powietrze-powietrze zwyczajnie nie nadają się do takich systemów, bo mają silniki o innych charakterystykach, zoptymalizowanych do wystrzeliwania z prędkościami powyżej 800km/h i na większych wysokościach, a nie z ziemi, ze stacjonarnej wyrzutni. Tak jak są samoloty pasażerskie wersji na krótkie dystanse, które dla laika wyglądają tak samo, jak te na średnie i długie, tak silniki rakietowe też mają inne charakterystyki w zależności od zastosowań. To idiotyzm pchać się w coś takiego, zwłaszcza amerykańskie rakiety, bo wiemy jaki jest amerykański "offset".
gazek Czwartek, 24 Września 2015, 10:48
Narew ma być także jako OPL. To jest normalne, że wykorzystuje się rakiety air-to-air do systemów średniego i krótkiego zasięgu, jeśli chce się mieć zabezpieczenie OPL. Co ma silnik do tego wszystkiego? Liczy się prędkość, zwrotność i skuteczne naprowadzenie rakiety na cel. AMRAAM nie jest tani, ale jest dobry. Zresztą nie znajdziesz nowoczesnego pocisku o przyzwoitych parametrach znacząco tańszego od AMRAAM. Wszystko będzie powyżej 1 mln $.
Ale dajesz do myślenia, czy faktycznie zarówno Wisła, jak i Narew mają pełnić funkcję OPL. Czy jest sens dublowania tej roli. Wisła powinna załatwiać temat zarówno OPL, jak i pocisków balistycznych. Więc po co Narew?
Otóż, wydaje się, że źle są postawione złożenia tych programów. Narew powinna być komplementarna do Wisły, a nie dublować jej role. Dlatego sensowne by było mieć "tanią" Narew do strzelania do celów łatwych i tanich, ale niekoniecznie o mniejszym zasięgu niż Wisła. Ale tak się składa, że my mamy przecież taką broń na stanie: Newa, Kub, Osa. Więc po co nam kupować nową broń w tym zakresie. Powinniśmy zatem postarać się o integrację tylko w jeden system zarządzania i tyle.
Kupujemy zatem tylko Wisłę, jako Narew robimy Newę, Kub, Osę i Pilicę/Poprad/Loara na najniższym szczeblu. A za zaoszczędzone pieniądze na Narwi można kupić więcej systemów/rakiet Wisły lub wydać na inne braki w naszej armii.
Polski Podatnik Czwartek, 24 Września 2015, 16:24
Pitolisz gazek. Pocisk ziemia-powietrze ma przyspieszacz startowy, który nadaje mu dużą prędkość, a potem silnik marszowy, który ma mały ciąg, pozwalający na pokonanie oporów ruchu i długi czas działania, by mieć daleki zasięg. Pocisk powietrze-powietrze ma charakterystykę zbliżoną do tego silnika marszowego, co oznacza, że ma małe przyspieszenie i zużywa dużo paliwa do startu przy odpalaniu z ziemi z katastrofalnym efektem. W systemach ziemia-powietrze bliskiego zasięgu zdrowi na umyśle stosują tanie rakiety, z prostą awioniką, najlepiej bez własnych głowic naprowadzających, bo można sobie pozwolić na wypasione naprowadzanie z ziemi. Samolot nie może sobie pozwolić na taki wypasione radary czy systemy naprowadzania jak stacje naziemne, dlatego musi mieć drogie i inteligentne rakiety. Jesteś głupcem jak myślisz, że zawsze lepiej iść w jakość, bez patrzenia na cenę. Niemcy w IIWŚ mieli Me-262 który 1:1 roznosił Mustanga, ale Amerykanie w powietrzu mieli 9 Mustangów na 1 "Jaskółkę" i przeciw tej ilości nie miała szans. Co ty myślisz, że nas stać na więcej AMRAAMów niż Rosja ma bomb szybujących? Na mózg ci padło? Na opl bliskiego zasięgu potrzebujemy rakiet produkowanych w Polsce TYSIĄCAMI! Nie dziesiątkami, nie setkami, tylko TYSIĄCAMI! Na tysiące AMRAAMów nas nie stać. I 1zł zapłacona USA to 1 zł stracona. 1 zł zapłacona polskiej firmie w 60gr wraca do budżetu w postaci podatków, a to nie koniec korzyści ekonomicznych!
say69mat Środa, 07 Października 2015, 7:38
...??? To może odpowiednik Iron Dome opracowywany przez tandem R&R /Raytheon&Rafael/ pod określeniem C-Dome??? Czy też nowatorski, kompletna rewolucja, ... autorstwa Lockheed Martin. Znany jako Extended Area Protection and Survivability (EAPS)/CUDA, wykorzystujący Miniature Hit-to-Kill (MHTK) interceptory??? Waga takiego pocisku to 2,3 kg, długość 69cm, zasięg 3-4 km. Koszt pocisku +/- 16 000 USD, cena interceptora Tamir to 20 000 - 50 000 USD. Bo w twórczy/jakikolwiek wysiłek instytucji PeGieZetów to raczej wątpię.
gazek Czwartek, 24 Września 2015, 22:43
Powtarzam, liczy się efekt, czy pocisk zestrzeli cel. A czy silnik będzie 1, 2, 3 fazowy, to jest już kwestia techniczna i wtórna. Przecież nie o to w ogóle chodzi!
Wcale nie jestem zwolennikiem zakupu AMRAAMów, tylko zauważam, że każdy nowoczesny pocisk ma jakąś głowicę samonaprowadzającą i będzie kosztował koło 1 mln $ lub więcej.
Prosta rakieta z Iron Dome kosztuje 50-100 tys $, ale tym możesz, co najwyżej zestrzelić pocisk artyleryjski lub drona.
Natomiast żebyśmy sami wyprodukowali jakiś pocisk, to trzeba by było dokończyć Błyskawicę, czyli dodatkowa kasa na program i co najmniej 5 lat prac. A efekt niepewny i cena finalna także.
Każdy chce taniej i skutecznej broni, ale to nie idzie w parze z reguły. To nie jest tylko nasz problem, bo wszyscy słono płacą za tego rodzaju broń i szuka się alternatyw (np. działka laserowe).
antypachołek Piątek, 25 Września 2015, 9:16
Gazek, ty ograniczony chyba jesteś. Liczy się koszt do efektu. Polska JEST w stanie wyprodukować pociski krótkiego zasięgu i może to zrobić 10x taniej niż kupując AMRAAMy.
gazek Piątek, 25 Września 2015, 12:23
Nie bądź tępym kołkiem i czytaj ze zrozumieniem! Patrz projekt Błyskawica... Aktualnie, z tego co wiemy, to będziemy chcieli pozyskać pocisk, a nie go sami opracować, bo jesteśmy za cienkie bolki.
ted Środa, 23 Września 2015, 13:43
Jaki offset uzyskaliśmy przy drugim dywizjonie?
Ile MON zapłacił przedpłaty na oba dywizjony i w jakim okresie.
Rakiety do NJR zostały opracowane za pieniądze z MON i nie dostaliśmy nawet 1% produkcji
osz. Środa, 23 Września 2015, 13:42
Co z Błyskawicą ?
dropik Środa, 23 Września 2015, 14:26
to był projekt badawczy. badano konstrukcję silnika i takie tam. ani sterowania ani głowicy bojowej nie projektowano.
jsvp Środa, 23 Września 2015, 12:31
W stosunku do ruskich europejskie kraje są bardzo małe. Łączenie potencjału ludzkiego i militarnego to jedyne i skuteczne rozwiązanie. Jest to również początek tworzenia armii europejskiej a tego nawet p u t l e r nie przeskoczy.
Rastafaraj Środa, 23 Września 2015, 13:40
Armia europejska to koniec wolnych niezaleznych panstw w europie mam na mysli drugo czy trzecio ligowych...my swojej wolnosci jeszcze nie odzyskalismy a ty juz chcesz ja oddac ? Nemcy Francja Anglia dopiero by mialy argumenty do przymusu wszystkich szkodliwych dla nas zmian.
Marek Środa, 23 Września 2015, 18:45
To idź walczyć o wolność forumowy bojowniku na wynajem - najlepiej 10 pod pałacem.
Inny Marek Czwartek, 24 Września 2015, 7:44
Tylko, że on ma rację.
Zadowolony będziesz jeśli następca pani merkel zechce Polskę przy pomocy owej europejskiej armii przymusić do przyjęcia kilku milionów emigrantów?
oleum Sobota, 20 Maja 2017, 20:59
Zadowolony to bede jak sie nie powtorzy 1939 rok. Nic nie jest wazniejsze niz to. Nie bedziesz mial zadnej wolnosci stojac samemu na przeciw uzbrojonego po zeby putlera
m Piątek, 04 Sierpnia 2017, 15:21
Tylko, że na razie Rosja zagraża nam tylko hipotetycznie, natomiast postępowcy z UE grożą nam jak najbardziej realnie.
Zresztą wariant bezpośredniej wojny w Polsce jest dużo mniej prawdopodobny, niż wymuszenie ustępstw na UE lub USA przez Rosję i wzięcie nas po jej "opiekę" bez żadnych działań zbrojnych. Silne, sprawne wojsko musimy mieć tak czy inaczej, ale na razie na istotne przełomy się nie zanosi - przemysł czując, że MON uważa za niezbędne posiadanie własnych zdolności produkcyjnych ciągnie pieniądze, które jak zwykle dotąd zmarnuje.
lsd Środa, 23 Września 2015, 15:35
Nie czuję się przez nikogo okupowany, no może poza klerem i ich wierną armią Toudi'ch. Wspólna armia europejska to gwarancja pokoju na kontynencie. Czy takie siły będę zdominowane przez największe państwa? Pewnie tak, ale może to dotyczyć dowództwa, ale mieszanka narodowościowa uniemożliwia raczej działanie przeciwko członkom sojuszu. Słabszy musi podporządkować swoją politykę silniejszemu. Jakoś Europa nie stała się częścią USA, tak mniejsze państwa nie stracą niezależności.
Wit Środa, 23 Września 2015, 23:06
Nie masz co się podniecać. UE juz nie ma. Armii tez nie będzie. Ale współpraca regionalna będzie coraz istotniejszym gwarantem bezpieczeństwa.
skipper Sobota, 20 Maja 2017, 9:15
Ad Wit Przestań pleść dyrdymały o współpracy regionalnej .i gwarancji bezpieczeństwa dla Polski.Tylko przymierze z państwami o dużym potencjale obronnym i gospodarczym ma sens .Taka wojskowa unia to jest to co Polska powinna szybko zaakceptować .Najwyższy czas przestać wymachiwać szabelką a popatrzeć na siebie krytycznie i w końcu uświadomić sobie ,że jesteśmy goli ale nie weseli .Jak się rozglądniesz to zobaczysz ,że UNIA jest i da sobie radę .To Polska przy tej opcji politycznej ,anachronicznej nie rozumie swojego miejsca w tej społeczności i ciągle doszukuje się wolności i niezależności aż dojdzie do tragedii .Magna culpa dolus est
Varan Piątek, 25 Sierpnia 2017, 4:52
skipper, poza łacińskimi maksymami należy jeszcze mieć możliwość rozumienia sytuacji i widzieć przyszłość. Nasza przyszłość tak jak ty to widzisz to zmarginalizowane, klientystyczne państwo, będące na łasce lub nie łasce Niemiec. Czyli taka okupacja Mk2. Zresztą już częściowo jesteśmy zwasalizowani i uzależnieni. Armia ma być narodowa, silna i zdolna odeprzeć niespodziewany atak wroga. Budowanie armii unijnej to krecenie sobie sznura na stryczek. Owszem, dopóki ta armia nie powstała to można ludziom różne dyrdymały opowiadać. Jak przyjdzie co do czego to po pierwsze, nikt z nich "za Gdańsk" umierać nie bedzie miał zamiaru. Po drugie każde krnąbrne państwo zostanie natychmiast spacyfikowane siłami własnymi "Związku Radzieckiego Europy". Taki scenariusz jest najbardziej prawdopodobny z uwagi na postawę Niemiec i Francy. A skoro to jest widoczne już dziś to dlaczego nie miało by stać się rzeczywstością. Po za tym zwyczajnie nie ma powodu aby ta armia byłą zdolna do obrony naszej wschodniej granicy. Staniemy się co najwyżej przedpolem dla obrony dzisiejszych terenów Niemiec. Dlaczego wszyscy sądzą że każde przedsięwzięcie Unii powinno się udać? Bo nas wydoili do szczętu i dalej planują to robić? Zatem z czyjego punktu widzienia nasze członkowstwo w Unii jest sukcesem? Kto zyskał ogromny rynek za paciorki i iluzję wolności? Pozostaje otwartym pytanie czy nam się to całościowo opłaciło? Jak się okazało, wystarczyło nie kraść i pieniadze jednak były. CO z tego wynika? Otóż zyski w zestawieniu ze stratami, pokazują że niekoniecznie trzeba było być w Unii aby mieć dwadzieścia lat niskiego poziomu życia i niemal zero rodzimego rozwoju gospodarczego. Chyba że komuś wystarczy do szczęścia trzy tysiące km autostrad po najwyższej cenie na świecie, przepłacone stadiony, Pendolino i parę innych kosztownych drobiazgów. Reszta to zwykły PR. Unia akurat przeżywa dramatyczny kryzys i wcale nie jest przesądzone że przetrwa nastęne pięć lat. RAczej wszystko wskazuje że albo Niemcy wezmą wszystkie państwa równo za mordę, albo Unia skurczy siędo kilku państw a reszta będzie ciągle pałowana za upór. Zreszta dyktat Niemiec staje się powoli faktem i tylko Unia/Bruksela robi za listek figowy. Idzie o dominację i armia ma tu znaczenie jako koleny element podporządkowywania sobie kolejnych państw.
mruk Niedziela, 27 Sierpnia 2017, 15:58
@Varan: Calkowita racja. Proby zrobienia armii europejskiej nie sa po to by poprawic obronnosc tylko uzyskac kolejny instrument dominacji. Wtedy nastapilby koniec Polski. Rozpisywac sie nie bede. Ci ktorzy tego nie rozumieja, prawdopodobnie i tak nie zrozumieja.
ekonomista Środa, 23 Września 2015, 19:06
Jaka część polskiego ustawodawstwa jest zależna od Brukseli? Nie możemy nawet produkować tyle mleka ile chcemy, a ty mówisz że nie czujesz sie okupowany :) Armia Europejska to koniec resztki Polskiej suwerenności. Nawet Hitler nie wyobrażał sobie tego co dziś się dzieje w UE. A jak wyłączysz tv i właczysz myślenie to zgodnie z prawem np Niemcy mogą dziś wejść do PL i tłumić strajki i zamieszki. Już dawno zostaliśmy sprzedani.
bender Środa, 23 Września 2015, 20:28
mleka nie mozesz produkowac? ale doplaty sa fajowe, nie?
zawsze jest jakis deal, dostajemy kase, ale nie psujemy rynku. Tak samo maja Francuzi, Hiszpanie czy Niemcy
Rafofall Czwartek, 11 Maja 2017, 14:51
Zawsze jest jakiś deal... Taaaak... Tylko że ten "deal" to głównie efekt działania grup nacisku (finansowego) które umie na przykład wprowadzić przepisy (dla dobra europejczyków) w zakresie produkcji karetek, gdzie tylko wielkie zakłady sa w stanie sprostać wymogom i polska firma produkująca karetki upadła. Deal który zakłada że na każdy TYP przyczepy potrzeba 2400 euro homologacji pomijając fakt że trzeba też certyfikowac działalność w tym zakresie a więc ktoś kto spawał przyczepke miesięcznie (rzemieślnik-specjalista) wypada z rynku co w Polsce równiez miało miejsce. W ogóle pojazdy SAM[odzielnie konstruowane] są tym objęte z tego co wiem. Nie widzi ręki wielkiego kapitału zachodniego? TO NIE JEST WOLNOść.

Dopłaty - a kary... przypominam że państwa UE wpłacają na UE i nie ma z tego tytułu więcej pieniędzy a tylko 100% wpłaconyuch przez budżety państwowe. Z tych 100% utrzymywany jest parlament EU i inne fajne instytucje... i ze 100% zostaje OBY 70% czyli biurokracja zjada te pieniądze. Ale fajne dopłaty... huraaa... Pomijam fakt że żeby je zdobyć trzeba armii urzędników co powoduje dodatkowe koszty po stronie samorządów/osób prywatnych - niż gdyby budżet sypał tym groszem bezpośrednio a nie przez instytucje unijne które jak zresztą wiadomo NIE UMIEJĄ inwestować logicznie (lotnika puste w hiszpanii, baseny we włoszech... nie będę o tym pisał bo setki przykładów).
O zgrozo - do tego jeszcze dochodzi co? Oczywiście PRZYMUS brania pożyczek jako gwarantu wypłacalności czy istnienia wkładu który jest ... OPROCENTOWANY i zarabia na tym wiele małych ale i jeden duży bank europejski zlokalizowany w niemczech bo tam ma siedzibe główną! Co za przypadek.
Nawet jak masz pieniądze to zazwyczaj musisz brać tą pożyczkę jeśli jesteś gminą, powiatem lub osoba prywatną. Z 70% tej całej kasy zostaje więc realnie ile na inwestycje w skali europy? z 25%? Dlaczego w Anglii niue ma dobrych dróg powoli? Kasa idzie lub szła - powoli można powiedzieć na przemiał biurokratyczny a tylko nowe biedniejsze państwa korzystałyu na tym. Teraz stara unia to widzi i nam to utnie. Nacisku narzedzia juz mają... z drugiej strony ich obywatele się zaczynaja buntowac na zachodzie... a u nas coraz więcej obcego kapitału.

Poza tym pojedź na zachód i zobacz ile tam wolności. Lasy prywatne (co oznacza też konsorcja), domy prywatne (firmowe/agencyjne) i tylko od nich WYNAJMUJ jak wyrobnik. Zero własności. Klasa średnia upada bo żyje na wynajętym... Ja takiego scenariusza dla polaków nie chciałbym a to idzie w tą właśnie stronę. OLIGARCHICZNA KORPOKRACJA PAŃSTW ROZWINIĘTYCH nad obywatelami tych i innych państw... Takie sa fakty.
Gość Środa, 23 Września 2015, 11:40
System NASAMS jest bardzo dobry i na pewno warto rozważyć propozycję Norwegów. W naszym przemyśle zbrojeniowym nie posiadamy technologii produkcji rakiet OPL ,prócz Grom. W związku z tymi przetargami warto by wyhandlować technologię produkcji rakiet OPL ,która by pomogła wejść na wyższy poziom naszej zbrojeniówce. Posiadanie takiej technologii uczyniło by nasz bezpieczniejszymi w razie agresji militarnej, ponieważ mieliśmy możliwość zauważyć ,jak Rosja wywierała presję na kraje by nie dostarczały uzbrojenie na Ukrainę a te w większości się podporządkowywały.
Franky Środa, 23 Września 2015, 13:35
Oni ci nie dadzą technologii budowy rakiet bo sami je kupują od amerykanów, pierwotnie system jest oparty na AIM-120 AMRAAM oczywiście Norwegia ma swoje ceny u Raytheona zapewne bardzo korzystne, dla nas to relatywnie drogie rozwiązanie. My potrzebujemy rzeczywiście technologii która pozwoli samodzielnie wytwarzać rakiety a tu trzeba będzie wyłożyć trochę grosza.
jeremi Środa, 23 Września 2015, 12:47
kolego- kongsberg nie produkuje rakiet przeciwlotniczych. Ani AMRAAMA ani Sidewindera ani Iris-t, Norwegowie nie dadzą nam tego na czym nam najbardziej zalezy- rakiety- bo sami ich nie maja, A amerykanie nigdy nam nie dadzą produkować zadnej rakiety, pozostają albo francuzi albo izrael no albo niemcy z Iris-t, Turcy tez nam jakąś rakiete proponowali ale to prototyp narazie chyba. kiedy będzie nie wiadomo. Troche jak z Altayem. Niby jest ale Turcy puszczają oczko do Ukraińców żeby im pomogli opracować Power-pack 1500 km, i pancerze reaktywne bo sami nie umieją i chyba jeszcze dlugo umieć nie będą. Podobnie z nami. Produkujemy Spike na izraelskiej licencji, ale nikt nie mowi ze Zydzi udostepnili 20% produkcji technologii pocisku. 80 % części pochodzi z Izraela... Z Narwią będzie podobnie.. czy Mica-vl czy IrIs -T SL czy jakis tam Spyder. Jak nam dadzą produkować połowe rakiety to będzie sukces,, a NASAMS... no cóż...Ci nawet rakiet nie mają- więc nie jest tak różowo...
123spark Środa, 23 Września 2015, 11:23
Brać, technologia otwarta, wiele możliwych efektoróe, możemy tylko zyskać.
podatnik Środa, 23 Września 2015, 13:49
Co masz antypolska agenturo otwartego w tym systemie? To co najważniejsze, rakiety, są amerykańskie i tej technologii nie dostaniemy. Radar ew. polski, ale tylko dlatego, że protokóły sieciowe są NATOwskie, a więc otwarte i resztę, czyli pickupa, jakieś szyny wyrzutni i urządzenia sieciowe to każdy potrafi zrobić, więc USA łaski nie robi!
123spark Czwartek, 24 Września 2015, 10:55
Drogi podatniku, jak wspomniałem wiele jest efektorów, takich np AIM-9x używa już nasza armia, bo są na wyposażeniu F16. Są to najpopularniejsze rakiety powietrze-powietrze na świecie więc problemu z ich dostępnością nie będzie żadnego. Co zaś się tyczy polonizacji, radar i sko to i tak max na co możemy liczyć. Nie posiadamy i w najbliższym czasie nikt nam nie sprzeda technologii rakietowej na poziomie choćby RIM162, w związku z tym rakiety i tak musimy kupić. Co do oskarżeń o jakąś agenturę pozostaje mi się tylko uśmiechnąć z politowaniem.
Polski Podatnik Czwartek, 24 Września 2015, 16:30
"więc problemu z ich dostępnością nie będzie żadnego." - myślenie na poziomie głupka ekonomicznego. Z dostępnością Rolls-Royce'ów czy Lamborgini też w Polsce nie ma żadnego problemu - poza kasą! Kupować drogo potrafi każdy głupek. A zwłaszcza przepłacać za coś, co można kupić taniej lub taniej zrobić samemu. Za takie 6x przepłacania jak ściąga z nas USA, to rakiety ziemia-powietrze krótkiego zasięgu jesteśmy w stanie opracować samodzielnie. Jest Grom, na tej bazie można opracować coś o większym zasięgu i prostszym naprowadzaniu. Nie mówią o rakietach średniego czy dalekiego zasięgu, ale krótkiego! Wystarczy pousuwać z naszych ministerstw antypolskie agentury obcych mocarstw, odpartyjnić zarządy polskich firm i będzie się to dało zrobić polskimi środkami.
bmb Piątek, 25 Września 2015, 20:31
" ...... Wystarczy pousuwać z naszych ministerstw antypolskie agentury obcych mocarstw, odpartyjnić zarządy polskich firm i będzie się to dało zrobić polskimi środkami. " - good luck!!! błachostka :)