Reklama

Przemysł Zbrojeniowy

Drukarki 3D w modernizacji polskich MiG-29 i Su-22

  • Fot. chor. Rafał Dębicki, kpt. Marcin Gil/6BPD
    Fot. chor. Rafał Dębicki, kpt. Marcin Gil/6BPD

Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2 w Bydgoszczy wykorzystują drukarki 3D, produkowane przez polską firmę Zortrax, w procesie modernizacji i doposażenia samolotów myśliwskich MiG-29 i szturmowców Su-22 należących do Sił Powietrznych. Urządzenia tego typu pozwalają znacznie przyśpieszyć proces projektowania części, instalowanych następnie w maszynach.

Drukarki 3D są wykorzystywane w procesie modernizacji i doposażania polskich samolotów MiG-29 i Su-22, realizowanym w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 2 w Bydgoszczy. Służą one do modelowania części, instalowanych później na maszynach, co pozwala znacząco skrócić czas wykonywania prac.

Zgodnie z informacją przekazaną przez Zortrax przed wprowadzeniem drukarek 3D, po zaprojektowaniu konkretnej części przez inżynierów z Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 2 w Bydgoszczy konieczne było każdorazowe przeprowadzenie czasochłonnego procesu modelowania. Obecnie, stosując drukarkę 3D, modele elementów Su-22 i MiG-29 mogą powstawać w ciągu kilku godzin.

Oś koła podwozia głównego (model 3D i finalny element). Fot. Zortrax.

Takie elementy są następnie dopasowywane do konstrukcji samolotów, aby sprawdzić zgodność parametrów zaprojektowanych wcześniej przez inżynierów WZL-2 części. Po pozytywnym sprawdzeniu projektu elementy mogą być kierowane do produkcji. Zastosowanie drukarek 3D pozwoliło więc skrócić czas od zaprojektowania do rozpoczęcia wytwarzania seryjnych części, usprawniając tym samym cały proces modernizacji.

Zortrax podkreśla, że technologia druku 3D używana jest między innymi w trakcie prac podejmowanych w celu dostosowania myśliwców MiG-29 i szturmowych Su-22 do standardów NATO. Drukarki 3D są używane np. do modelowania osi kół podwozia głównego, czy elementów mechanizmu kierowania sterem kierunku. Są również wykorzystywane do wsparcia projektowania części przeznaczonych dla samolotów cywilnych.

Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2 w Bydgoszczy są spółką prowadzącą na potrzeby Wojska Polskiego prace z zakresu obsług, modernizacji i doposażenia samolotów MiG-29 i Su-22, w tym w celu dostosowania do standardów Sojuszu Północnoatlantyckiego. W 2014 roku zakończono proces modernizacji myśliwców, wykorzystywanych w 23. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim.

CZYTAJ WIĘCEJ: Polskie MiGi-29 zgodne ze standardem NATO. Zakończono modernizację

Drukarka Zortrax Inventure. Fot. Zortrax.

Z kolei Zortrax to polska firma projektująca i produkująca drukarki 3D z siedzibą w Olsztynie. Formalnie istnieje od stycznia 2014 roku i jest obecna na rynkach eksportowych – w tym również w Azji, w Australii i na kontynencie amerykańskim. Jak czytamy w sprawozdaniu finansowym Zortrax, przychody spółki powstają głównie w wyniku sprzedaży wewnątrzwspólnotowej i eksporotwej. W 2014 roku firma Zortrax osiągnęła 12,5 mln zł przychodów ze sprzedaży i 2,83 mln zł zysku netto. W przyszłym roku przewidywany jest debiut na Giełdzie Papierów Wartościowych.

Reklama

Komentarze (9)

  1. Karol

    Ta technologia cały czas się rozwija w bardzo szybkim tempie. Sam korzystam z takiej drukarki na co dzień do szybkiego prototypownia.Do druku używam żywicy akrylowej fotoutwardzalnej o twardości >70D . Współpracuje z 3D Desingers która posiada paletę CMYK oraz dodatkowe kolor: biały, aluminium, miedź, przezroczysty, złoty, srebrny, perłowy oraz fluorescencyjny. Dzięki takiemu zróżnicowaniu kolorów , moje projekty są coraz bardziej interesujące

  2. czarnowidz

    To wolno coś takiego do MiG-29 dorabiać? Bo założę się o roczną pensję, że w przypadku F-16 USA darłoby mordę, że to "naruszenie własności intelektualnej" i przerąbało gigantyczną grzywnę. W USA nawet wojsko nie może naprawiać Strykerów, bo producent ma "własność intelektualną" i monopol na serwisowanie, w związku z czym koszt użytkowania Strykerów jest wyższy niż Abramsów!

    1. Bure

      Celna uwaga z tym dorabianiem, może do F-16 jest tak samo jak zamiennikami tuszy do drukarek od HP. Tanie w zakupie, drogie w eksploatacji, ale to zawsze kupujący zamawia.

    2. marek!

      pozornie Masz racje, ale - kupujac np BMW w salonie i zakladajac gaz u "Henia" w warsztacie, w przypadku awarii, bedziesz zadal naprawy w ramach gwarancji? A co Bys powiedzial, pilotowi 16 stki, ze w ramach "oszczednosci" zamiast plynu "na odmrozenia", ma Ludwika z piwem? - nie traktuj tego jako obrazy, prosze, chcialem tylko zwrocic uwage na temat......

  3. Yura

    Bardzo dobry pomysł. Prototypy części wydrukowane 3D dają możliwość sprawdzenia prawidłowości kształtu, dopasowania wsporników, konsoli, których wykonanie metodą CNC byłoby dożo droższe. Widzę że komentatorzy się emocjonuja nadmiernie. Pracowałem już natomiast z drukarką EOS, która drukuje elementy użytkowe, tzn. części dość mocne strukturalnie, są też takie, które drukują z metalu. Wszystko jest kwestią wyboru takiej technologii, która zapewnia bezpieczenstwo późniejszego użytkowania.

  4. S

    ufff... jeszcze rok temu byłem zachwycony poziomem komentarzy do artykułów na tym portalu, merytoryczne, rozważne. Ale od jakiegoś czasu wkroczyły trole i piszą co im w pusty łeb wpadnie. Jest już sześć komentarzy do publikacji o drukarkach 3D tj. reklamy Zortrax i wszystkie są koszmarnie puste. I tu mała uwaga do "tuis" - jasno napisano, że drukarki 3D nie są wykorzystywane do produkcji części tylko do MODELOWANIA części.

  5. Tomcat

    Szkoda ze nie wydrukują dolarów :) można by te samoloty wreszcie oddać do muzeum lotnictwa i kupić nowe.

  6. tuis

    Rozumiem że to żart. Produkowanie części z plastiku na tandetnej drukarce 3D jako zamienniki części z metalu. Kto pisze artykuły na tym portalu. Dzieci z podstawówki czy dzieci marnujące całe dnie na strzelanki w internecie?

  7. miki

    Zadanie jest banalne-zaprojektować i wdrożyć produkcję małego dronu wypuszczanego z okna, kierowanego zdalnie o zasięgu do około 10km z możliwościami zrzutu małych podwieszanych ładunków aby było taniej, do tego gogle .I teraz wyobraźcie sobie ,że Rosjanie wkraczają a nasza armia rozdaje jedynie przećwiczonym kobietom w domach ładunki wybuchowe do zrzutu.Gosia z Marzenką mogą zabijać wroga i za 5 minut przewijać dziecku pieluchy w domu:)Mężczyźni walczą z bronią na ziemi ,a kobitki latają w powietrzu i wróg nie wie jak to zneutralizować.Tysiące takich dronów i przeszkolenie nie kosztowałoby wcale wiele jak na wydatki naszej armii ,a wsparcie byłoby niesamowite.

  8. Szyk Cech

    Ha! ha! ha!!! Elementy podwozia i steru niezgodne z NATO!!! Może jeszcze długopisy i dziurkacze do papieru?!? To jedno... a drugie to: Fatalne kontakty z Rosją (brak ich części zamiennych) to konsekwencja głupich rządów buców co nic nie znaczą i się obcą potęgą zasłaniają!

  9. hahahah

    Niech wydrukują całego mig-29 w drukarce 3D ... ;) w 100% made in Poland

Reklama